"Dzisiaj należy do mnie"



Epicka historia o ponadczasowej sile i determinacji w poszukiwaniu własnej drogi do szczęścia.

"Dzisiaj należy do mnie" to ciepła i napisana z ogromną dozą optymizmu opowieść o prawdziwych miłościach, przyjaźniach, sile i odwadze, która jest w każdym z nas, oraz o sile i determinacji w poszukiwaniu własnej drogi do szczęścia. Dla każdego innej, w innym miejscu na ziemi. Główna bohaterka z humorem i dystansem wraca do przeszłości i swych najcenniejszych wspomnień. Wiele z nich dotyczy ludzi, których kiedyś poznała, pokochała, a nawet straciła. Jedni przemknęli przez jej życie niemal niezauważeni, drudzy pojawili się znienacka i równie niespodziewanie zniknęli, a jeszcze inni zadomowili się w nim na dobre. Tak jak jej poprzednicy, z którymi kiedyś dzieliła swoją duszę i którzy dzisiaj wspierają ją swoimi doświadczeniami. Ta skłaniająca do przemyśleń, słodko-gorzka historia romansów i uczuć, zaskakujących wydarzeń, odważnych decyzji oraz wyborów jest niepowtarzalną lekcją życia, która inspiruje, bawi i wzrusza, a potem zostaje z nami na długo. Bo to, co wydaje się końcem, jest zarazem początkiem…[lubimyczytac.pl]




Na początek chciałabym wspomnieć o tym co widać od razu, a mianowicie na okładkę. Z jednej strony prosta, a z drugiej ma w sobie coś urzekającego. Szczerze mówiąc pasowałaby mi bardziej do jakiegoś bajkowego świata, ale zdecydowanie przykułaby moją uwagę w księgarni. Zauważyłam, że co raz większą uwagę przykłada się do zewnętrznej otoczki wydania. W sumie cieszy mnie to.

Główną bohaterką tej historii jest Kama. Poznajemy ją już jako małą dziewczynkę i śledzimy jej los z przerwami przez długie lata. Jesteśmy świadkami jej pierwszej przedszkolnej miłości jak i zauroczeń w latach młodzieńczych. Wraz z nią podejmujemy szereg trudnych, życiowych decyzji. Kamę wielokrotnie napotykają przeciwności, ale nie poddaje się, idzie dalej wytyczoną ścieżką. Nie podróżujemy jedynie w przestrzeni kilkunastu lat, ale również o wiele szerszej gamie lat, ale szczegółów wam zdradzać nie będę.

Początkowo miałam trudność w czytanie się w historię zapisaną przez autorkę. Jednak kiedy już to nastąpiło kolejne strony umykały mi w zawrotnym tempie. Autorka przedstawiła główną bohaterkę w sposób w pełni realistyczny, tak, że każda z nas czytelniczek mogła się wejść w jej skórę i poczuć, że to mogło spotkać każdą z nas.

Nie ukrywam, że w ostatnim czasie co raz rzadziej sięgam po tego typu książki, jednak tym razem nie żałuję, że się skusiłam. Spędziłam wraz z Kamą bardzo przyjemny czas. Z pewnością dała mi w pewien sposób do myślenia, zastanowienia się nad tym czy w moim życiu podejmuję właściwe decyzje.

Mogę w pełni polecić wam tą historię.

"Jedyne takie miejsce"

 




Co pomyśli twój najlepszy przyjaciel z dzieciństwa, z którym łączą cię już tylko wspomnienia, gdy on nagle zjawia się po dziesięciu latach rozłąki, a ty stoisz przed domem z dwuletnim chłopcem przytulonym do nogi?

Lena, została samotną matką w wieku szesnastu lat i postanowiła nigdy nie wyjawiać prawdy o tym, kim jest ojciec jej synka. Zamknięta w sobie, odizolowana od rówieśników, poraniona przez wydarzenia z przeszłości każdego dnia uczy się być lepsza nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla swojego dziecka.

Alan od urodzenia był skazany na sukces. Bogaci rodzice, najlepsze szkoły, luksusowe życie w wielkim mieście stanowiły jego codzienność. Spełniał swoje kolejne marzenia bez większego trudu. Wszystko posypało się jak domek z kart, gdy zakończył czteroletni związek z dziewczyną, nakrywając ją na zdradzie.

Czy Lena, mimo zadanych w przeszłości ran, dopuści do siebie choć odrobinę miłości? Czy Alan pozna jej tajemnicę i poradzi sobie z demonami, które zostawił w wielkim mieście? Czy sama chęć wystarczy, żeby wszystko się ułożyło? Czy dom pod lasem to jedyne takie miejsce, w którym wszyscy będą szczęśliwi?[lubimyczytac.pl]




„Jedyne takie miejsce” to książka, na którą czekało z pewnością wielu. Dlaczego? To właśnie ta historia zajęła pierwsze miejsce w We Need YA.

Zabrałam się za nią niemal od razu jak tylko miałam ku temu okazję. Ciekawość na odpowiedzenie na pytanie co szczególnego miała w sobie ta książka, że zaskarbiła sobie serce jurorów.

Akcja książki dzieje się w Polsce. Już ten fakt sprawił, że historia miała u mnie pod górkę, jednak ten fakt bardzo łatwo naprawić, więc się zbytnio nie będę zatrzymywać na tym rozwiązaniu. Główna bohaterka Lena mieszka wraz z babcią, swoim synem i sąsiadem niemal w środku lasu. Rozumiem, że przez swoją sytuacje losową była trochę naiwna, ale fakt, że miała dwuletniego syna w wieku osiemnastu lat jakoś zupełnie mi się nie kleiło.

Lena jest empatyczną, miłą, ale przede wszystkim młodą dziewczyną z wieloma kompleksami. Nie potrafi uwierzyć w siebie i ciężko jej zaufać innym. Z pewnością spowodowane jest to tym co ją spotkało w młodym życiu.

Jej świat diametralnie się zmienia, a wszystko za sprawą Alana, chłopaka z którym spędzała każde wakacje jako małe dziecko. Teraz oboje, na pozór zupełnie inni już ludzie poznają się na nowo.

Opowieść kręci się wokół bardzo ubogiej liczby bohaterów, oczywiście przede wszystkim mamy do czynienia z tymi, którzy mieszkają w dwóch sąsiadujących się domach. Nie wiem czy można to uznać za plus czy raczej wadę dla całokształtu. Z pewnością umożliwiło nam to bardziej skupić się na tych, którzy odgrywali pierwsze skrzypce.

Tak jak wspominałam wcześniej nie wszystko w Lenie współgrało mi w całość tak też podobnie było w przypadku Alana. Dla niektórych jego czynów nie potrafiłam znaleźć logicznego wytłumaczenia.

Jak na debiut autorki zdecydowanie nie było źle. Książkę czytało się bardzo szybko i przyjemnie. Niektóre zdarzenia można było w dużej części przewidzieć, inne trochę mniej. Czego mi zabrakło? Większych zwrotów akcji we wcześniejszych scenach. Wszystko tak sobie leciutko płynęło, spokojnie, a w końcówce, bum, bum, ciach i zdążyłam mrugnąć a tu już koniec.

Będę wyczekiwać oczywiście kolejnych historii spod pióra autorki. Ma potencjał, naprawdę spory.

Moja ocena 7/10


"Malowany człowiek" - Peter V.Brett



Zaszczuta i zdziesiątkowana ludzkość przeklina noc. Z każdym zmierzchem, w oparach mgły, nadchodzą opętane żądzą mordu bestie. Przerażeni ludzie chronią się za magicznymi runami. Usiłują wymodlić dla siebie i najbliższych kolejny dzień życia. Rzeź ustaje bladym świtem, gdy światło zapędza demony z powrotem w Otchłań.

Rosną odległości między pustoszejącymi osadami. Wydaje się, że nikt ani nic nie zdoła powstrzymać otchłańców, kładąc tym samym kres zagładzie. W tym dogorywającym świecie dorasta troje młodych ludzi. Bohaterski Arlen, przekonany, że większym od nocnego zła przekleństwem jest strach przepełniający ludzkie serca. Leesha - jej życie zrujnowało jedno proste kłamstwo - nowicjuszka u starej zielarki, bardziej chyba przerażającej od krwiożerczych potworów. I Rojer, którego los na zawsze odmienił wędrowny minstrel, wygrywając mu na skrzypkach skoczną melodię.

Tych troje ma coś wspólnego - są uparci i przeczuwają, że prawda o świecie nie kończy się na tym, co im powiedziano. Czy odważą się jej poszukać, opuszczając chroniony runami azyl?[lubimyczytac.pl]


"Malowany człowiek" to pierwsza część Cyklu Demonicznego. Nie miałam kompletnie w planach tej serii, ale została mi ona polecona i słuchałam o niej samych zalet. Postanowiłam sama ją sprawdzić. Cykl dzieli się na 5 tomów, gdzie każdy z nich na dwie części. Postanowiłam, że od razu będzie opowiadać o całych tomach.

Historia ta opowiedziana jest z trzech perspektyw: Arlena, Leeshy i Rojera. Mi najmniej do gustu przypadł ten ostatni, ale i akurat jego było z tej trójki najmniej. Każdy z nich jest na swój sposób inny, mają inne marzenia, plany. Jednak łączy ich chęć walki z demonami. Poznajemy ich jako dzieci i nastolatków, jesteśmy świadkiem wkraczania ich w świat dorosłych i problemów jakim przyszło im stawić czoła.

Cała ta historia opiera się własnie na walce z demonami. Każdej nocy tuż po zmierzchu wyłaniają się demony ziemi, ognia, wody i powietrza. Ludzi chronią przede wszystkich runy, które rysują wokół swoich domostw. Jak nietrudno się domyślić, bardzo mało osób decyduje się na dalsze podróże, ponieważ wtedy trzeba spędzić noc po za w miarę bezpiecznym miejscem.

To nie jest książka dla dzieci. Sięgając po tę historię musicie być gotowi na opisy walk z demonami, często dość drastyczne jak i również sceny erotyczne. Nie obawiajcie się, romansidła w tej serii niewiele. 

Początkowo myślałam, że to nie dla mnie, bo w sumie już dawno nie sięgałam po tego typu literaturę, przyznam się, że myliłam się. Historia dość szybko mnie wciągnęła, a po pierwszej książce sięgnęłam po kolejną. Autor świetnie wykreował świat, miasta, w których osadził bohaterów. Wszystko wskazuje  na to, że to nie będzie ostatnia część jaką przeczytałam. 
Moja ocena 
8/10
© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators