Podsumowanie marca

Mam wrażenie, że ten rok to będzie moja porażka pod względem czytelniczym. Co miesiąc na moim koncie coraz mniej przeczytanych stron, nie żebym czytała na ilość, jednak cyferki coś odzwierciedlają. Co raz mniej czasu poświęcam na czytanie, a to jest nieco przykre.
6 książek przeczytanych w marcu co nam daje 2370 stron.
Zaczynamy wiosnę, wszystko zaczyna się dziać na nowo, oby mój blog również trochę ożył.
Plany?
W końcu zabrałam się za "Grę o tron", tak więc pierwsza recenzja będzie właśnie tej książki.
Później? Nie mam pojęcia, może będę kontynuowała zaczętą serie. Pewnie przybędą mi książki do recenzji, więc coś na pewno dla siebie znajdę.
Tak więc czytać więcej, pisać więcej i zdecydowanie lepiej.


Zapowiedż "Zakon Rozbitej Soczewki"



Premiera IV tomu serii „Alcatraz kontra Bibliotekarze” – „Zakon Rozbitej Soczewki” już 18 kwietnia 2018 r.

Czy Alcatraz zdoła uratować oblężone miasto?

Jeśli Mokia upadnie, jej los mogą podzielić pozostałe Wolne Królestwa, a wtedy cały świat znalazłby się we władaniu złowrogich Bibliotekarzy.
Choć jego jedyna broń to kilka par soczewek, zapas wybuchowych pluszowych misiów i niewiarygodny talent do psucia, Alcatraz i tak podejmie wyzwanie. Wystarczy, że pokona armię monstrualnych bibliotekarskich robotów, oddziały Bibliotekarzy, którzy mają normalny wzrost, lecz są nadzwyczaj groźni, oraz najniebezpieczniejszego przeciwnika – własną matkę!
Tym razem nawet jego nadzwyczajny talent do psucia może nie wystarczyć.
Czy Alcatrazowi uda się jeszcze raz uratować sytuację?

Lemony Snicket i komiksy o superbohaterach w jednym.
„Publishers Weekly”

[399] "Testament" - Remigiusz Mróz

Autor: Remigiusz Mróz
Tytuł: "Testament" 
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo Czwarta stona
Liczba stron: 536
 Znany warszawski ginekolog niespodziewanie otrzymuje ogromny spadek od jednej ze swoich pacjentek, choć przyjął ją w gabinecie tylko raz. W skład masy spadkowej wchodzi zapuszczona nieruchomość, która lata temu po reprywatyzacji stała się własnością kobiety. Kiedy lekarz jedzie na miejsce, czeka go kolejne zaskoczenie – odnajduje zwłoki w stanie zaawansowanego rozkładu, a niedługo potem ginekologiem interesuje się policja, gotowa aresztować go za przestępstwo.
Lekarz chce, by reprezentowała go Joanna Chyłka, która jakiś czas temu była jego pacjentką. Mecenas waha się, jest bowiem zaabsorbowana obroną kogoś innego. Kiedy jednak okazuje się, że ginekolog może pomóc w wyciągnięciu tej osoby z więzienia, natychmiast się zgadza. Nie wie, jak wiele sekretów drzemie w rodzinnej przeszłości spadkodawczyni…[lubimyczytac.pl]



Wstyd się przyznać, ale jest to moje pierwsze spotkanie z Remigiuszem Mrozem. Choć pochwały na temat jego twórczości docierały do mnie nie mal z każdej strony to i tak uparcie twierdziłam, że to raczej nic dla mnie. W końcu od kryminałów trzymam się z daleka. Jednak zawsze warto dać szanse, los chciał, że otrzymałam książkę do recenzji więc zabrałam się za czytanie.

Historia rozpoczyna się w momencie kiedy do w biurze Joanny Chyłki pojawia się ginekolog, który prowadził jej ciążę. Choć kobiecie wydaje się, że przyszedł po to, aby pocieszyć ją po niedawnej utracie dziecka, myli się. Mężczyzna potrzebuje jej pomocy, albowiem jedna z pacjentek w testamencie przekazuje mu swój majątek, w skład którego wchodzi nieruchomość. Podczas odwiedzin tego miejsca odnajduje zwłoki i  teraz to on staje się głównym podejrzanym w związku z tą sprawą.

Na pierwszy rzut oka rzuca się obszerność książki, bo to w końcu ponad pięćset stron, moje obawy, że nie podołam okazały się bezpodstawne, bo lektura należy do tych ciekawych i wciągających. Remigiusz Mróz zdecydowanie potrafi trzymać czytelnika w ciągłym napięciu, podrzucać mu maleńkie tropy, aby tym bardziej pobudzić jego głód na dalszy rozwój zdarzeń.

"Testament" jest siódmą częścią serii o Chyłce i Zordonie. Więc na dobrą sprawę swoją przygodę z serią zaczynam nieco od nieodpowiedniej strony, miejscami nieco przez to się gubiłam, ale podołałam. Jednak nie zamierzam zaczynać teraz od nawa serii, bo wydaję mi się, że nie będzie już tego efektu, w końcu będę wiedziała co się wydarzy w przyszłości. Nauczka dla mnie, że czyta się historię od pierwszego tomu.

Sam pomysł na fabułę oceniam pozytywnie. Wszystko się ze sobą wiąże, widać że każdy najmniejszy szczegół jest przemyślany i dopracowany. Polubiłam bohaterów, którzy należą do tych prostolinijnych, a dialogi z pewnością zapamiętam na dłużej. Jestem ciekawa czy będzie kontynuacja ich losów, bo w sumie nie szukałam żadnych informacji na ten temat, a parę wątków nie można zaliczyć do wyjaśnionych.

"Testament" jest w pewnością książką ciekawą i wartą poznania. Nadal uważam, że ten gatunek to nie do końca moja bajka, jednak może od czasu do czasu będę sięgała po twórczość tego autora.

Moja ocena

7/10

Konkurs "Skrzydlate słowa"

Piszesz na wattpadzie opowiadania, historie, które tworzą się w twojej głowie. To szansa właśnie przeznaczona dla ciebie. Zgłoś się swoje dzieło do konkursu i wygraj wspaniałe nagrody. Więcej informacji pod linkiem

[398] "Begin Again" - Mona Kasten

Autor: Mona Kasten
Tytuł: "Begin Again"
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo Jaguar
Liczba stron: 504


50 000 sprzedanych egzemplarzy w Niemczech!
Mona Kasten ‒ autorka z europejskich list bestsellerów nareszcie w Polsce!
Allie ‒ świeżo upieczona studentka ‒ przybywa do obcego miasta, by rozpocząć studia. Los chce, że wynajmuje pokój z przystojnym, młodym, choć nieco nieokrzesanym młodzieńcem. Wynika z tego mnóstwo złego i dobrego.
Książki „czytają się same”. I to z wypiekami na twarzy![lubimyczytac.pl]



Allie przeprowadza się z dużego miasta do małej miejscowości na studia. To właśnie tu pragnie zacząć wszystko od nowa, być zupełnie inną osobą niż była do tej pory. Kiedy szuka pokoju do wynajęcia trafia na mieszkanie Kadena. Choć początkowo chłopak ani myśli wynająć pokój jakiejkolwiek dziewczynie to w końcu ulega i się zgadza. Początkowo wydaje się, że to właśnie Allie skrywa w tej dwójcą mroczną przeszłość, jednak później poznajemy również bliżej Kadena i okazuje się, że żadne z nich musi zmierzyć się z samym sobą.

W New adult już tak jest, że schemat goni schemat i do tego faktu trzeba po prostu przywyknąć. Dla mnie właśnie w tym gatunku najważniejsze są emocję, chemia pomiędzy dwójką głównych bohaterów, ich wrażliwość i realne podejście do życia. Powiem wam, że to wszystko właśnie odnalazłam w tej książce. Polubiłam zarówno Allie jak i Kadena. Oboje pozwalają nam się stopniowo poznać, a zmiany, które w nich zachodziły również nie były na tak zwane „hura” tylko małymi kroczkami przeprowadzane. Musieli nauczyć się zaufać drugiemu człowiekowi i przede wszystkim uwierzyć w siebie. Jedno dla drugiego było oparciem i motywacją do zmian. Spodobał mi się fakt, że oboje początkowo wydawali mi się zupełnie innymi bohaterami. Bałam się, że Allie to będzie taka typowa słodka sierotka, która ciągle potrzebuje pomocy, a jednak okazało się, że to zdecydowanie silna dziewczyna, która jak chce potrafi o swoje zawalczyć, ale też czasem sobie po prostu popłakać jak każda z nas. Zdecydowanie nie była postacią przerysowaną w żadnym stopniu, autentyczna pod każdym względem. Kadena uważałam początkowo za typowego Bad boya, a tak naprawdę tylko wygląd na to wskazywał, bo w rezultacie był zupełnie inny.

Z pewnością zgadzam się z twierdzeniem, że ta książka „czyta się sama”, bo kolejne strony przemykały mi w mgnieniu oka i nawet nie obejrzałam się kiedy kończyłam ostatnią stronę. Idealny „czasoumilacz” na wieczór.

Jest to dopiero początek serii, jednak wydaje mi się, że będzie to jedna z popularniejszych serii New adult w Polsce, bo zdecydowanie na to zasługuję. Już się nie mogę doczekać kontynuacji.

Moja ocena

8/10





Zapowiedź



Tytuł Tajemnica Godziny Trzynastej

Autor: Anna Kańtoch

Brand/ imprint: UROBOROS

Gatunek: LITERATURA - FANTASTYKA

ISBN: 978-83-280-5048-8

Oprawa: miękka

Orientacyjna ilość stron: 544

Cena detaliczna brutto: 39,99

Wydanie : 1

Data premiery: 18.04.2018

Opis:

Co takiego mogło wydarzyć się o godzinie 13.00?

Anna Kańtoch, pięciokrotna laureatka Nagrody im. Janusza A. Zajdla oraz laureatka Nagrody im. Jerzego Żuławskiego, powraca z kolejnym tomem zachwycającej serii fantasy.

Nina budzi się zziębnięta wśród rozsypanych na posadzce odłamków szkła. Nie wie, gdzie właściwie się znajduje, ani nie pamięta, kim jest. Rozglądając się wokół, zauważa, że odzyskała przytomność w pałacyku, który stoi przy rynku niewielkiego miasteczka. Tydzień wcześniej Nina, Jacek, Tamara oraz Hubert zostali zabrani przez komunistów na ferie zimowe. Mieli je spędzić w urokliwym miasteczku w Karkonoszach, jednocześnie przygotowując się do swoich przyszłych zadań jako elitarna grupa Czerwonych Kapturków, czyli nastolatków zwalczających skutki anielskiej magii. A teraz przerażona, pozostawiona sama sobie Nina, ubrana jedynie w staroświecką suknię z koronkami, odkrywa, że miasteczko jest wymarłe. Nie napotyka żadnych śladów życia, zupełnie jakby wszyscy mieszkańcy nagle zniknęli. Pozostało jedynie zimno i śnieg. Jak się tu znalazła i co się stało z mieszkańcami opuszczonego miasteczka.

Opis

Wydaje się, że po koszmarnej jesieni spędzonej w nadzorowanym przez UB Instytucie Totenwald i walce z tamtejszymi upiorami Niny Pankiewicz nie może już spotkać nic gorszego. Jednak zimą porucznik Lis ma dla niej kolejną niespodziankę.

Dziewczyna wraz z przyjaciółmi wyrusza do Wilczych Dołów. Urokliwe karkonoskie miasteczko to idealne miejsce, by pod okiem pani Ewy, ich opiekunki z UB, przejść szybkie szkolenie ze strzelania i walki wręcz. Żadnej magii, żadnych aniołów. Zapowiada się spokojny, zimowy wypoczynek.

Dwa tygodnie później Nina budzi się zziębnięta do szpiku kości. Wygląda na to, że noc spędziła na pałacowej posadzce, w dodatku ubrana w staroświecką suknię z gorsetem. W głowie ma zupełną pustkę. Nie wie, skąd się tu wzięła. Właściwie nie bardzo pamięta nawet, kim jest. Jedyną podpowiedzią jest budzący grozę napis na ścianie: „26 LUTEGO. 13.00. PAMIĘTAJCIE”.

Co takiego mogło wydarzyć się przez te dwa tygodnie? Jakie tajemnice kryją w sobie Wilcze Doły? I jak tym razem postanowiły namieszać anioły? Przed Niną kolejna zagadka do rozwiązania!



Uwielbiam tę serię, więc już nie mogę doczekać się aż poznam kolejne losy Niny. 

[397] "Jeśli tylko..." - Karolina Klimkiewicz



Autor: Karolina Klimkiewicz
Tytuł: "Jeśli tylko..."
Liczba stron:274
Rok wydania 2017
Wydawnictwo Novae Res


Leo jest normalnym facetem – ma dobre stanowisko i perspektywy zawodowe, zewsząd otaczają go przyjaciele, a piękne kobiety ustawiają się do niego w kolejkach. Mimo wszystko Leo najlepiej czuje się w towarzystwie tajemniczej dziewczyny z plaży, która wydaje się go kochać. Nie wiedzieć jednak czemu, odrzuca kolejne zaproszenia na randki i imprezy, spotykając się z chłopakiem tylko nad brzegiem morza.
Z biegiem lat Leo odkrywa, że z dziewczyną z plaży łączy go więź silniejsza niż z kimkolwiek innym i kiedy czarnowłosa piękność na jakiś czas znika z jego życia, ono przestaje mieć jakikolwiek sens. Leo czuje, że dziewczyna skrywa wielki sekret, który w jakiś sposób dotyczy także i jego…[lubimyczytac.pl]



Na tą książkę miałam ochotę niemal od razu jak pojawiły się o niej słuchy. Jednak poznać losy bohaterów dane było mi dopiero teraz.

Leo jako jeszcze dziecko poznaje Leile. Ich znajomość utrzymuje się przez wiele lat. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że chłopak widuje ją jedynie na plaży, o każdej porze dnia czy nawet nocy. Leila również nie chce poznać jego znajomych, rodzinę, pójść z nim na randkę. Choć zauroczony dziewczyną z dzieciństwa Leo stara się prowadzić normalne życie, spotykać się ze znajomymi. Na jednym z takich wyjść poznaje Nadie, na której widok od razu przyśpieszyło mu serce. Od tego czasu jego relacja z Leilą staje pod znakiem zapytania, bo dziewczyna odchodzi.

Z pierwszego punku widzenia wydaje się, że „Jeśli tylko…” to po prostu kolejny romans jakich przecież wiele. Nic bardziej mylnego. Autorka zdecydowanie zaskoczyła mnie pomysłem na rozwój wydarzeń, bohaterów i relacje między nimi. Ciężko mi jednoznacznie określić gatunek lektury. Z jednej strony jest to książka obyczajowa opowiadająca o perypetiach Leo, o jego związkach, pragnieniach. Z drugiej strony mamy mały zalążek świata fantastycznego, bo chyba tak może nazwać Leile. Więcej szczegółów wam w tej kwestii nie zdradzę, żeby nie psuć wam przyjemności z czytania.

Polecam tą książkę każdemu, bo to coś nowego, czego wcześniej nie spotkaliście. Przedstawia wiele aspektów życiowych, które dają do myślenia. Pokazuję jak silna więź może być pomiędzy rodzeństwem, jak dwójka ludzi może być od siebie zależna.

Moja ocena

8/10

8 marca

W tym pięknym i radosnym naszym dniu, życzę wam wszystkiego najlepszego kobietki. I żeby książek do czytania nam nigdy nie zabrakło, żeby faceci byli tacy jak bohaterowie romansów, żebyście za waszą szafą odnalazły Narnie, żeby Harry Potter wyczarował wam ciągły porządek w domu, żeby każda z was znalazła swojego księcia z bajki. I co najważniejsze żeby ten dzień świętować przez cały rok.

[395] "Tyran" - T.M. Frazier



Autor: T.M. Frazier
Tytuł: "Tyran"
Liczba stron: 320
Rok wydania 2018
Wydawnictwo Kobiece

Przeszłość Doe zaczyna o sobie przypominać. Okrutne manipulacje sprawiły, że rozdzielono ją z Kingiem i dziewczyna wraca do rodziny, której kompletnie nie pamięta. Doe dowiaduje się, że tak naprawdę nazywa się Ray, ma małego synka i ojca, który jest bezwzględnym senatorem nienawidzącym Kinga. Do jej życia powraca też Tanner, chłopak z dawnych lat. Myśli dziewczyny zajmuje jednak tylko King.

Czy King znajdzie sposób na odzyskanie ukochanej, pomimo tego, że wplątał się w kryminalną aferę, która zagraża jej bezpieczeństwu? Czy Doe odzyska całkowicie pamięć?

T.M. Frazier nie zwalnia ani na chwilę. Świat, który kreuje w książkach, jest niebezpieczny, mroczny i niesamowicie pociągający. Zupełnie jak King! Grzeszna namiętność w świecie bez kompromisów ponownie zawładnie sercami i sypialniami kobiet na całym świecie! [lubimyczytac.pl]

W końcu zabrałam się za kontynuacje „Kinga”, a mianowicie za „Tyrana”.

Ponownie wracamy do niemal tych samych bohaterów, których mieliśmy okazję poznać w poprzedniej części. Doe wraca do rodzinnego domu, który nadal jest dla niej czymś obcym. Wspomnienia z przeszłości nadal nie wracają, a ona sama czuje się zagubiona. Wierzy, że dzięki synkowi i rozmowami ze swoim chłopakiem z dawnych lat, jej pamięć wróci. W głowie jednak wciąż siedzi tylko on, a mianowicie King. On również nie ma lekko w tej odsłonie, okazuję się albowiem, że Izaak nie był jego najgorszym problemem, bo na horyzoncie pojawia się ktoś z większą władzą i możliwościami. Mężczyzna z pewnością nie jest bezpieczny.

„Tyran” wyjaśnia nam przede wszystkim wiele tajemnic, które pojawiły się w poprzedniej części. Doe często sięga wspomnieniami do wydarzeń z tamtego okresu, które pozwalają jej zrozumieć co się tak właściwie stało i co jest powodem zaniku pamięci jakiego doświadczyła. Tak więc oprócz głównej akcji mamy również powroty do przeszłości, jednak na szczęście łatwo się w nich odnaleźć, więc o pogubienie w wątkach nie musicie się martwić.

Choć lekturę rozpoczynamy w momencie kiedy King i Deo są rozdzieleni to chemia pomiędzy dwójką głównych bohaterów nie ginie. Nadal emocje pomiędzy nimi wyczuwalne są niemal na kilometr. Cieszy mnie fakt, że nie mamy odczucia, że coś jest na siłę, wszystko jest naturalne, niewymuszone.

W książce nie brakuję również pikanterii, choć jest jej nieco mniej niż w poprzedniej części. Wszystko zachowane jednak w odpowiednim w nieprzesadzonym tonie, ze smakiem. Tym razem autorka skupia się bardziej na relacjach i emocjach pomiędzy bohaterami i przede wszystkim doprowadzenia tej historii do końca, do wielkiego finału tak aby nikt nie czuł niedosytu.

Oczywiście jak nie trudno się domyślić jest to książka przeznaczona dla kobiet, dlatego idealna lektura na dzień taki jak ten. Mężczyźni raczej z tej książki korzyści nie odnajdą. Choć mogę się mylić. Całość czytałam z ogromnym zaciekawienie. Podoba mi się lekki styl pisania autorki, taki niezobowiązujący, a do tego ciekawe prowadzenie bohaterów. Każdy ma jakieś znaczenie dla całokształtu historii, nikt nie pojawia się bez przyczyny. Smutno mi, że to już koniec, bo polubiłam zarówno Kinga jak i Doe i szkoda, że to już ostatnie moje spotkanie z tymi bohaterami. Chyba, że ktoś może słyszał coś o kontynuacji, byłoby miło. W sumie chodzi mi nawet po głowie kto wtedy mógłby być głównym bohaterem. Jednak może nie gdybajmy.

Seria z pewnością warta polecenia i przede wszystkim poznania. „Tyran” to zarazem niewymagająca, ale ciekawa lektura na wieczór.

Moja ocena 8/10

[394] "Demon luster" - Martyna Raduchowska



Autor: Martyna Raduchowska
Tytuł: "Demon Luster"
Liczba stron: 416
Rok wydania 2018
Wydawnictwo Uroboros


Strzeżcie się, bo tym razem nawet szósty zmysł nie pomoże!

Ida powoli godzi się ze swoim przeznaczeniem. Dziewczyna jest szamanką od umarlaków, nie ma wpływu na to, czyj zgon przepowie, ale staje się odpowiedzialna za duszę przyszłego zmarłego. Ma obowiązek ją chronić i zadbać, by bezpiecznie trafiła w zaświaty. Ida dojrzewa do swojej roli i świata, z jakim będzie musiała się już niedługo zmierzyć. A ten zapowiada się dosyć ponuro.

W jej misji przeszkadza jej łaknący dusz Demon luster. Tym razem jednak nie może liczyć na niczyją pomoc. Ponownie przekonuje się, że szósty zmysł nie zawsze jest błogosławieństwem…

Kontynuacja "Szamanki od umarlaków" jest mocniej przepełniona magią i mroczniejsza, a intryga jeszcze bardziej skomplikowana.[lubimyczytac.pl]


Kiedy tylko skończyłam "Szamankę od umarlaków" wiedziałam, że muszę przeczytać jej kontynuację, choć chwilę mi się zeszło to jednak w końcu się udało.
Akcja książki rozpoczyna się w momencie kiedy zakończyliśmy pierwszą część. Ida myśli, że najgorsze ma już przed sobą, lecz myliła się. Za sprawą agencji i prowadzoną przez nią śledztwa, musi zagłębić się w przyczynę tajemniczych zniknięć. Oczywiście nie wszystkie rozwiązania przedstawione przez agencję jej pasują, dziewczyna próbuje znaleźć swój sposób na rozprawienie się ze złem. Dzięki temu w historii aż kipi od poczucia humoru i nie do końca przemyślanych decyzji. Jedno jest pewne na nudzenie się przy lekturze nie mamy co liczyć. Ida jest bohaterką pomysłową, która z łatwością wpada w tarapaty, z których ciężko jest jej się wykaraskać. Zdecydowanie takie bohaterki jak ona nie da się nie lubić.

Brawa należą się autorce za wyobraźnie dzięki, której stworzyła ten oryginalny i barwny świat, którzy jest przemyślany w stu procentach. Wszystko ma swoje wyjątkowe znaczenia i nic nie dzieje się bez przyczyny. Spodobał mi się szczególnie motyw luster, a dokładniej drugiego świata jaki się za nimi kryję.

Książka łączy grozę, napięcie, fantastykę i przede wszystkim humor w jedno. Znajdziemy tu świetne dialogi pełne ciętych ripost, szczególnie za sprawią ciotki Idy – Tekli. To zdecydowanie największa zaleta tej historii. Wydaję mi się, że całość jest nieco lepiej dopracowana niż pierwsza część, w końcu to jest zrozumiałe, bo autorka zdobyła więcej doświadczenia w pisaniu. Całość czyta się lekko i przyjemnie, a lektura wciąga nas w swój świat niemal od pierwszych stron.

Jest to z pewnością jedna z ciekawszych polskich serii fantastycznych jakie miałam okazję przeczytać. Oczywiście jeśli chodzi o te nieco bardziej młodzieżowe.

Polecam ją każdemu, oczywiście po przeczytaniu najpierw pierwszej części, bo w tym przypadku są one wiążące ze sobą. Jestem pewna, że spędzicie z nią czas pełen niezapomnianych wrażeń. To jedna z tych lektur, do których ciężko się o cokolwiek przyczepić.
Moja ocena
8/10


[393] "Moje miejsce na ziemi" - J. Daniels



Autor: J. Daniels
Tytuł: "Moje miejsce na ziemi"
Liczba stron:320
Rok wydania 2018
Wydawnictwo Edipresse Książki


Oto pierwsza część serii „Alabama Summer” autorstwa J. Daniels, autorki bestsellerów „The New York Times”.

Gdy Mia Corelli wraca na lato do Alabamy, żeby spędzić je z Tessą, najlepszą przyjaciółką z dzieciństwa, jedyną rzeczą, jakiej się obawia, jest spotkanie z bratem przyjaciółki, Benjaminem Kelly, największym dupkiem we wszechświecie. Mia nienawidzi go z całego serca i nie chce go już więcej oglądać. Przed wyjazdem postanawia oddać dziewictwo pierwszemu lepszemu mężczyźnie i przez przypadek, zupełnie nieświadomie, oddaje je właśnie Benjaminowi.

Ben nie może zapomnieć o dziewczynie, z którą spędził noc, i jest przekonany, że już nigdy jej nie spotka - aż do następnego popołudnia, gdy widzi ją na leżaku, opalającą się z jego siostrą.

Mia chce go nienawidzić, chociaż nie potrafi o nim zapomnieć. Ben chce udowodnić, że nie jest już tym samym okrutnym chłopakiem sprzed kilku lat.
Co się stanie, gdy osoba, o której istnieniu chce się zapomnieć, staje się osobą, bez której nie można żyć?[lubimyczytac.pl]




Mia na jedne wakacje wraca do rejonów znanych z dzieciństwa, a mianowicie odwiedza swoją przyjaciółkę. Z miejscem tym ma wiele zarówno dobrych jak i złych wspomnień. Te drugie wiążą się z bratem Tessy- Benem. Przed pojawieniem się w domu przyjaciółki zamierza zrobić coś jeszcze, a mianowicie stracić dziewictwo z nowo poznanym chłopakiem w barze. Los lubi płatać figle, albowiem okazuję się, że tym mężczyzną był nie kto inny jak znienawidzony Ben.

Mam mieszane uczucia jeśli chodzi o lekturę książki. Od razu podchodziłam do niej z przymrużeniem oka, ponieważ naczytałam się wiele mniej przychylnych opinii. W sumie trochę się z nimi zgadzam, a trochę nie.

„Moje miejsce na ziemi” ma swoje plusy i minusy, zresztą jak większość podobnych do niej książek. Z pewnością spodobała mi się relacja głównych bohaterów, albowiem chemię miedzy tą dwójką dało się wyczuć z daleka. Choć na dobrą sprawę była mocno przewidywalna. Autorka nie była wstanie zaskoczyć mnie żadnym zdarzeniem, wszystkiego w mniejszym bądź większym stopniu się spodziewałam.

Największym minusem jest dla mnie brak oryginalności, bo wszystko gdzieś już było. Jestem pewna, że nie zapamiętam tej historii na dłużej, bo w sumie nie było co zapamiętywać. Taka typowa książka na zabicie nudy, jakich wiele.

Zarówno Ben jak i Mia, nie są skomplikowanymi postaciami. Choć każde z nich ma swoje problemy, to nie są one znaczące tak aby potrafiły zagrać na emocjach czytelnika. Sporą część uwagi czytelnika autorka skupia na momentach łóżkowych i choć źle jej w tym nie idzie, to jednak wolałabym więcej innej akcji.

Jest to pierwsza część z serii, a coś mi mówi, że druga będzie opowiadać o Tessie. Ta bohaterka wydaję mi się bardziej żywiołowa, tak więc zapowiada się ciekawa kontynuacja.

Podsumowując książka nie jest aż tak zła, ani nie nazbyt dobra. Nie będę więc was ani namawiać, ani wzbraniać jej czytania. „Moje miejsce na ziemi” to dobry wybór na leniwy wieczór bez rewelacji.

Moja ocena
7/10


Plany marzec

Rozpoczął się nam kolejny miesiąc, a co za tym idzie kolejny miesiąc pełen przeczytanych książek.
Czego możecie spodziewać się na blogu?
1. Moja miejsce na ziemi - J.Daniels
Już rozpoczęłam jej czytanie, więc pewnie dziś lub jutro ukaże się post n jej temat.
2 Demon luster- Martyna Raduchowska
Wczoraj była jej premiera, a ja za swój egzemplarz zabieram się już parę dni, ale zawsze coś. Mam nadzieje, że w pierwszym tygodniu ukaże się recenzja.
3 Tyran - T.M. Frazier
Pierwszą część pochłonęłam na jednym wdechu oby i tym razem było podobnie
4 Jeśli tylko.. - Karolina Klimkiewicz




5 Nieskończone światy Jane - Kristin Cashore
6"Keela - L.A. Casey


I oby się je udało przeczytać w pierwszej połowie miesiąca


© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators