Podsumowanie roku

Rok 2017 nam właśnie przemija. Miała ukazać się jeszcze dziś ostatnia recenzja, ale jednak przenoszę ją już na kolejny rok.
W tym roku udało mi się przeczytać rekordową liczbę książek, albowiem 171 egzemplarzy. Co dało mi prawie 70tys stron.
Było sporo książek, które mną wstrząsnęły, powaliły na łopatki. Zastanawiałam się, która mi się podobała najbardziej, ale niepotrafiłam wybrać tej jednej jedynej.
Oczywiście nie obyło się bez rozczarowań, bo jak się okazuje nie wszystkie książki, które innym się podobają to spodobają się również i mi.
W tym roku nawiązałam sporo współprac, organizowałam konkursy, z czego jestem jak najbardziej zadowolona.
Oprócz książek próbowałam również zamieszczam moje odczucia po obejrzeniu seriali czy też filmów. Na razie pojawiło się ich kilka, ale myślę, że w następnym roku nadal będą obecne. Jestem członkiem strony Papierowe motyle, na której zamieszczam niektóre swoje recenzje.
Mam pomysł na dwa cykle, ale szczegółów nie chcę na razie zdradzać, bo z moimi planami bywa różnie.
Co do planów czysto książkowych to chciałabym utrzymać liczbę przeczytanych książek również w kolejnym roku. Publikować dłuższe recenzje, próbuję się w końcu nauczyć je pisać:)Marzy mi się współpraca z dwoma wydawnictwami[nazw nie będę zdradzać, za rok powiem wam czy się udało]
Co chce przyczytać?
Na pewno "Grę o tron" jak i jej dalsze tomy.
Skupić się trochę bardziej na klasyce, bo ostatnio w tym temacie się opuściłam.
Dużo fantastyki, obyczajowych, mniej młodzieżówek. 
Mam pomysł na wyzwanie dotyczące czytania książek z różnych stron świata. Będą co miesięczne podsumowania, nagrody? Czy byliby chętni?
Mam nadzieje, że spędzicie Sylwester na hucznej zabawie i przywitacie z przytupem Nowy Rok. Tego wam życzę


Ach te klaty...

Dziś trochę o tegorocznej modzie, czyli wysypie klat męskich na okładkach książek. Owszem już wcześniej były one pokazywane, jednak wydaje mi się, że ten rok to ich prawdziwy wysyp. Specjalnie dla was kilka z nich, również te, nie tego roczne















To teraz przyznawać się dziewczynki co czytałyście? A którego pana macie jeszcze zamiar poznać?

[373] "Gwiazdor" - Laurelin Paige, Sierra Simone



Autor: Laurelin Paige, Sierra Simone
Tytuł:"Gwiazdor"
Wydawnictwo Kobiece,
Rok wydania 2017
Liczba stron 472



Elektryzujące dzieło dwóch bestsellerowych autorek erotyków Laurelin Paige i Sierry Simone Fascynujące love story przepełnione obłędnie namiętnym seksem

"Znasz mnie. No przyznaj się, mała. Możesz udawać, że jest inaczej, ale ja to wiem. Możesz ukrywać historię otwieranych stron w swojej wyszukiwarce, możesz zachowywać się na co dzień pruderyjnie, ale znasz porno. I znasz mnie. Każdy zna Logana O’Toole’a – największą gwiazdę filmów porno na świecie. Od pewnego czasu jednak, gdy koleżanka po fachu Devi Dare wkroczyła do mojego życia, zacząłem robić rzeczy, o które nigdy siebie nie podejrzewałem. Mój cały świat przewrócił się do góry nogami i zacząłem zdawać sobie sprawę, że nie jestem takim mężczyzną, za jakiego się uważałem. Może więc tak naprawdę wcale mnie nie znasz".

Czy zawodowi aktorzy porno potrafią w łóżku odnaleźć prawdziwe uczucie?[lubimyczytac.pl]



Koniec roku zamierzam zakończyć lekkimi książkami. Jedne podobają mi się bardziej, a inne nieco mniej. Jak było w tym przypadku?

Po pierwsze, „Gwiazdor” to również po części erotyk, sceny dla dorosłych są tu na porządku dziennym. Owszem nie jednokrotnie wspominałam, że w żaden sposób mi one nie przeszkadzają o ile napisane są w odpowiednim takcie i z umiarem. Dobrze również byłoby gdyby oprócz tego coś się w książce działo. Mówi się, że nie zabiera się drzewa do lasu. To określenie idealnie pasuję mi do tej historii, albowiem głównym bohaterem jest gwiazda porno. Nie dość, że poznajemy jego prace od kuchni, czyli seks, to jeszcze po za nią jest to samo. Jeśli jest wam mało to dodam, że ona, również należy do branży. Ja jeszcze nie będąc w połowie miałam tego wszystkiego dość, a troszkę obszerniejsza ta lektura jest. Przemęczyłam się i dotarłam do końca.

Miało być lekko i przyjemnie, a jednak trochę mnie to wszystko wymęczyło i przede wszystkim wynudziło. Bohaterowie nie wnosili swoimi osobami nic co mogłoby mnie zainteresować, bo miałam wrażenie, że w głowie mają tylko pożądanie. Szczerze powiem, że ja nie potrafiłabym stworzyć związku z osobą, która wykonuje właśnie taki zawód jak Logan.

Do kompletu żeby mnie całkowicie dobić wystarczy spojrzeć na okładkę, a tak jak zwykle męska, naga klata. Nawet w tej kwestii nie jestem zaspokojona.

Nie będę wam polecać tej pozycji, bo uważam, że jest wiele bardziej wartych poznania od tej. Pewnie będą tacy, którym się spodobała, a wiadomo każdy może lubić co innego.

Moja ocena
5/10


[372] "Głęboka próżnia" - Alexandra Duncan



Autor: Alexandra Duncan
Tytuł: "Głęboka próżnia"
Liczba stron: 500
Rok wydania 2017
Wydawnictwo YA!


Druga część książki „Ocalona”

Miyole, dziewczyna, która opiekowała się Ava, bohaterki książki Ocalona sama realizuje teraz swoje marzenie o byciu asystentką na statku badawczym. Jeśli dobrze wszystko rozegra, to w niedalekiej przyszłości będzie mogła prowadzić własne badania i eksperymenty.

Jednak los postawi na drodze Miyole Cassię – dziewczynę uratowaną z małego statku zaatakowanego przez piracką jednostkę. Razem z dopiero co poznaną dziewczyną uda się w pełną niebezpieczeństw podróż w poszukiwaniu porwanego brata Cassi. W wyprawie życia będzie im towarzyszył – początkowo niechętnie – młody pilot Rubio. Podczas podróży Miyole nie tylko podda się urokowi Cassii ale także zrozumie, że statek badawczy, na którym tak chciała pracować skrywa wiele mrocznych tajemnic… [lubimyczytac.pl]




Akcja książki dzieje się kilka lat po zdarzeniach, które miały miejsce w „Ocalonej” . Główną bohaterką tej części jest Miyola, która marzy o prowadzeniu własnych eksperymentów, a obecnie pracuje jako asystentka na statku badawczym. Miyole po poznaniu Cassie postanawia porzucić marzenia i wyruszyć na poszukiwanie zaginionego brata.

Miyol mieliśmy już okazje poznawać w poprzedniej części tylko, że teraz jest już dorosłą osobą. Z zaciekawieniem czekałam na drugi tom serii, ponieważ w sumie nie miałam pojęcia czego mogę się spodziewać. Tym razem autorka dostarcza nam jeszcze więcej wrażeń, albowiem ciągle coś się dzieję. Na brak akcji chyba w tym wypadku nie będzie narzekał, a co więcej miejscami było ciężko za tym wszystkim nadążyć. Możemy znaleźć piratów, pościgi, wojny kosmiczne. Bardzo szybko wciągnęłam się w lekturę do tego stopnia, że całość przeczytałam na jednym wdechu, w jeden wieczór.

„Głęboka próżnia” przynosi nam również informacje o losach bohaterów, których mieliśmy okazję poznać już wcześniej. Więc moje obawy, że autorka całkowicie odetnie się od nich tym razem okazały się nieuzasadnione.

Uważam, że to naprawdę dobra kontynuacja serii, która trzyma poziom, a nawet jest lepiej dopracowana od swojej poprzedniczki. Aleksandra Duncan stworzyła interesującą i oryginalną wizję przyszłości. Z pewnością będę teraz sięgać częściej po tematykę kosmosu, bo coś czuję, że moje zauroczenie tym motywem nie jest tylko chwilowe.

Ci którzy czytali pierwszą część po prostu muszą przeczytać jej kontynuacje.
Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwo YA!
Moja ocena
8/10

[371] "King" - T.M. Frazier

Autor: T.M.Frazier
Tytuł: "King"
Liczba stron: 336
Wydawnictwo Kobiece
Rok wydania 2017


King to facet, którego nie chciałabyś wkurzyć. Nikt by nie chciał. Jedyną walutą, jaką przyjmuje w odwecie jest krew, pot albo seks. Ewentualnie wszystko naraz. Nie warto z nim zadzierać.

Doe, bezdomna dziewczyna z ulicy, straciła pamięć. Nie ma pojęcia, kim jest, ale zrobi wszystko, żeby przetrwać. Kiedy Nikki, jej koleżanka z ulicy, zabiera ją na imprezę z okazji wypuszczenia Kinga z więzienia, Doe decyduje się zrobić cokolwiek, byle tylko przeżyć kolejny dzień.

Przyszłość Kinga właśnie się waży, a Doe najpierw musi odkryć tajemnice własnej przeszłości. Kiedy bohaterowie się spotkają, nauczą się, że czasem rozsądek, pożądanie i serce w ogóle nie chcą współpracować[lubimyczytac.pl]


Literatura kobieca ma to do siebie, że pomimo że książka podobała nam się podczas czytania to i tak po pewnym czasie nie jesteśmy w stanie przypomnieć sobie wielu szczegółów dotyczących jej akcji. W tego typu lekturach najważniejsze jest, aby wywierała na nas uczucia tu i teraz, a przy okazji była lekka i przyjemna, może czasem pikantna. Oczywiście nie może obyć się bez pominięcia pewnych schematów, które niemal zawsze są nieodzownym towarzyszem tego wszystkiego. Tak było też i tym razem.


On jest mężczyzną potężnym i ogromnym pod każdym względem. Jego skórę ozdabiają tatuaże, a on sam lubi je wykonywać u innych. W ostatnim czasie zauważyłam zresztą modę na tatuażystów w literaturze kobiecej. King nie ma za ciekawej przeszłości, dopiero co wyszedł z więzienia, a teraz również nie zamierza żyć zgodnie z prawem. Skąd właśnie taki profil głównego bohatera? Odpowiedź jest prosta - kobiety pragną niebezpiecznych chłopców.


Doe jest zagubioną dziewczyną, która nie pamięta kim jest i nikt jej nie szuka. Wraz ze swoja nową koleżanką, prostytutką, trafia na imprezę z okazji powrotu Kinga. Ich pierwsze zetknięcie nie należy do najbardziej pospolitych.


Brnijmy jednak dalej w schematy. Czego jeszcze możemy się spodziewać? Nie mogło zabraknąć scen erotycznych, które mają za zadanie wywołać rumieńce na naszych twarzach. Plus dla autorki, bo wszystko zachowane jest w umiarze - zarówno ilość jak i jakość. Uwielbiam, kiedy chemia pomiędzy dwójką bohaterów jest wyczuwalna przy każdym ich zetknięciu tak, jak było właśnie w tym przypadku. Najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że pomimo schematów, które atakują nas niemal w każdej książce z gatunku to i tak sięgam i będę sięgać po te lektury, bo mi się podobają. Są idealną odskocznią od codziennego życia. Oprócz wzajemnego przyciągania, wzdychania do siebie mamy tu również do czynienia z akcją i fabułą, której rozwój mnie zaskoczył. Niemal od samego początku czytania zastanawiałam się kim jest, a raczej kim byłał w przeszłości Doe i czemu nikt jej nie szuka. Nie zgadywałam, lubię być zaskakiwana. Mamy tu również klub motocyklowy, porachunki narkotykowe, więc naprawdę o nudę nie musicie się martwić, bo jej po prostu nie ma.


Kiedy mamy głównych bohaterów praktycznie identycznych do tych, których spotkaliśmy już wcześniej, to warto przyjrzeć się tym drugoplanowym. W tym wypadku zakochałam się w Preppym, czyli w przyjacielu Kinga. Oczywiście nie zapominam o tym, że jest niebezpieczny i swoje ma za uszami, ale również jest opiekuńczy dla osób, na których mu zależy. Niejednokrotnie też sprawiał, że na mojej twarzy pojawiał się szeroki uśmiech. Oby takich postaci było więcej.


O okładce mogę powiedzieć jedynie tyle, że niczym niestety mnie nie zaskoczyła, albowiem to właśnie grafika z nagą, męską klatą w ostatnim czasie jest najczęściej używana w literaturze kobiecej. Przynajmniej patrząc na nią możemy się domyślić czego możemy spodziewać się po jej wnętrzu.


„King” to świetny początek serii. Styl autorki jest lekki, a przy tym z nutą nieprzesadzonej pikanterii. Mam wrażenie, że wszystko idealnie do siebie pasuje i nie jest przerysowane, a to najważniejsze. Polecam każdej kobiecie, która lubi niegrzecznych chłopców. Jestem pewna, że się nie zawiedziecie poznając losy Kinga i Doe. Ja po takim zakończeniu jakie zgotowała autorka już się nie mogę doczekać kiedy poznam dalsze losy. Szkoda, że muszę czekać aż do lutego.

Moja ocena
8/10

[370] "Pudełko z marzeniami" - Magda Witkiewicz, Alek Rogoziński

Autor: Magdalena Witkiewicz, Alek Rogoziński
Tytuł: "Pudełko z marzeniami"
Liczba stron: 336
Rok wydania 2017
Wydawnictwo Filia
Najzabawniejsza świąteczna komedia romantyczna!

Zdradzony przez narzeczoną i oszukany przez wspólnika trzydziestoletni Michał marzy o tym, aby zacząć nowe życie. Kiedy dowiaduje się, że podczas II wojny światowej jego rodzina ukryła w małym miasteczku na północy Polski skarb, wyrusza na jego poszukiwanie. Sęk w tym, że teraz w tym miejscu stoi restauracja. Prowadzi ją rówieśniczka Michała, Malwina. Ma ona problem ze swoim ukochanym, który "odszedł w siną dal", i babcią, która po powrocie z wieloletniego pobytu we Francji koniecznie chciałaby serwować w jej restauracji żabie udka i ślimaki.
Michał postanawia zaprzyjaźnić się z Malwiną, zdobyć jej zaufanie, a potem w tajemnicy przed nią odzyskać swój spadek. Niestety gdy w sprawę wmieszają się dwie wścibskie staruszki, dwójka dzieci i tajemniczy święty Eskpedyt, nic nie pójdzie zgodnie z jego planem.

„Pudełko z marzeniami” to przewrotna i zaskakująca komedia romantyczna o tym, że czasem warto zrezygnować z marzeń po to, by… wreszcie zaczęły się one spełniać. [lubimyczytac.pl]



Malwina jest zakochana w swoim partnerze Radosławie. Nie przeszkadza jest to, że chłopak należy do tych wiecznie szukających pracy. Pewnego dnia daje jej sugestie, aby rzucić wszystko, wyjechać i tam otworzyć wspólnie restauracje. Nie sądził, że dziewczyna weźmie na poważnie jego słowa. Bardzo szybko znajduje sposób, aby ulotnić się z nowego miejsca pozostawiając Malwinę samą w nowym lokalu.

Michał również nie ma dobrym wspomnień dotyczących kontaktu z płcią przeciwną. Chcąc przewietrzyć głowę przeprowadza się do Miasteczka, gdzie jego przodkowie mieli pozostawić po sobie skarb.

„Pudełko z marzeniami” napisało dwójka autorów. Nie jestem w stanie określić którą część pisało które, więc to chyba jak najbardziej trzeba zaliczyć na plus.

Lubię czytać komedie, a ta mnie nieco zawiodła. Chyba jednak pomysł z sięganiem kilka razy pod rząd po książki około świąteczne, nie był trafionym pomysłem. Miałam wrażenie, że początkowo akcja mi się dłuży, a wiele fragmentów nie wnosiło nic nowego. Dopiero mniej więcej w połowie przebieg zdarzeń mnie zaciekawił.

„Pudełko z marzeniami” to lekka historia, czasami troszkę przesłodzona, ale to akurat jest często spotykane w tego typu lekturach. Mam mały problem z bohaterami, ponieważ ani Malwina, ani Michał nie zdobyli mojego serca. Już zdecydowanie bardziej polubiłam obie starsze panie, które wnosiły do książki szczyptę humoru.

Choć spotkałam się z wieloma pozytywnymi opiniami to mi jednak zabrakło to jednak mnie nie porwała i w sumie sama nie jestem w stanie określić czego mi tak naprawdę brakowało. Może oryginalności?
Moja ocena
6/10

[369] "Wieczór taki jak ten" - Gabriela Gardaś

Autor: Gabriela Gardaś
Tytuł: "Wieczór taki jak ten"
Liczba stron: 360
Rok wydania 2017
Wydawnictwo Czwarta strona


Święta to szczególny czas. Czas cudów. Bo zawsze znajdzie się Ktoś, kto rozdaje prezenty, niekoniecznie pod choinką…
Michalina ma 27 lat i sama wychowuje młodszego brata. Mieszkają w przepięknej, malowniczej miejscowości u podnóża Tatr. W codziennych trudach wspiera ją jej babcia Zosia, właścicielka cukierni „Cynamonowe serca”. To za jej radą, by podreperować budżet, wnuczka postanawia na okres Bożego Narodzenia wynająć pokoje dla gości.
Do pensjonatu przyjeżdżają tylko cztery osoby: ekscentryczny rozwodnik, który najchętniej wymazałby Święta z kalendarza, starsza pani, która pragnie odzyskać utracone wspomnienia oraz tajemnicza pani doktor z córką.
Gdy dzień przed Wigilią do drzwi domu Michaliny zapuka jeszcze jeden gość, życie kobiety wywróci się do góry nogami.
Poruszająca opowieść pełna świątecznego, niepowtarzalnego klimatu i magii. Bo gdy ludzie walczą o to, co w życiu najcenniejsze, atmosfera Bożego Narodzenia może zdziałać cuda.[lubimyczytac.pl]


Grudzień jest miesiącem, który wszystkim kojarzy się chyba z jednym i tym samym, a mianowicie świętami. Mówi się, że Wigilia, zresztą jak cały ten okres to czas cudów, szczególnie tych małych, które tak naprawdę wiele znaczą dla osoby, których one dotyczą.

Akcja książki rozgrywa się w małej miejscowości w górach. Główną bohaterką tej historii jest Michalina. Chyba nie dałabym rady znaleźć w niej cechy negatywnej, bo to silna, otwarta i przede wszystkim pomocna osoba. Dziewczyna jeszcze jako nastolatka musiała po śmierci matki przejąć opiekę nad sporo młodszym od siebie bratem. Obecnie ma dwadzieścia siedem lat, mieszka wraz z bratem, a jej ojciec wyjechał w świat i praktycznie nie odwiedza rodziny. Właśnie przed świętami postanawia zacząć wynajmować pokoje na poddaszu dla pensjonariuszy. Ma być to dla niej sposób, aby podreperować domowy budżet. Jednym z gości Miśki jest rozwodnik dla którego najważniejsza jest praca, cisza i spokój. Szybko zdaje sobie sprawę, że małej górskiej miejscowości tego nie otrzyma. Każdy z przyjezdnych jest inny, ale łączy ich jedno, są na swój sposób samotni, kogoś w ich życiu im brakuje. Dzięki tym paru dniom ich świat może zmienić się na lepsze.

Święta to czas magiczny, przez jednych uwielbiany, a przez innych trochę mniej. Jedni spędzają je w rodzinnym gronie, inni wyjeżdżają, aby być jak najdalej od tego całego zamieszania. Ten okres ma niezwykły dar, bo właśnie wtedy najwięcej ludzi się zmienia, wybacza sobie nawzajem, dając drugą, bądź kolejną już szanse na poprawę. Idealna okazja na zmianę własnego siebie. Autorka właśnie przez pryzmat bohaterów chce nam to pokazać. Udowadnia, że dobra materialne nie zawsze są najważniejsze, bo przez pogoń za nimi zapominamy o bliskich nam osobach. Należy mieć wiarę w każdą osobę, bo nigdy nie wiadomo czy nie zrozumie swoich popełnianych błędów i się zmieni.

„Wieczór taki jak ten” to historia idealnie w pasująca się w obecny klimat jak i realia. Dzięki bogatej gamie różnorodnych bohaterów całość czyta się w pełni zainteresowaniem, bo co chwila dowiadujemy się coś nowego dotyczącego ich życia. Całość pochłonęłam w jeden wieczór

Najbardziej zaciekawił mnie oczywiście wątek miłosny, który choć był w dużym stopniu przewidywalny to jednak ten zabieg mi nie przeszkadzał. Mówią, że psy i koty na lata się nie gryzą, ale jednak mi to nieco przeszkadzało. Jednak trzeba nadmienić, że Michalina przez przeszłość jest dojrzalszą osobą niż może wskazywać na to jej wiek, więc nie czepiajmy się szczegółów.

Nie trudno się domyślić, że dzięki tematowi zawartemu w książce całość jest bardzo przyjemną i ciepłą lekturą. Często w polskich książkach jest tak, że kiedy są dzieci to wiadomo, że dzięki ich dialogom, czy też pomysłom będziemy mieli się z czego pośmiać. Tak również było w tym przypadku. Tu również się do czegoś przyczepie, albowiem w niektórych scenach Bartek jest dziecinny tak w sumie jak to przystało na jego wiek, w innych niczym jak szesnastolatek rozmawia z dorosłymi.

Podsumowując, jeśli szukacie mądrej i pouczającej lektury, a przy tym wszystkim lekkiej to myślę, że trafiliście idealnie. „Wieczór taki jak ten” to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, jednak już teraz wiem, że z chęcią sięgnę po jej inne dzieła, ponieważ wszystko wskazuję na to, że warto. Wam również polecam uczynić podobnie.
Moja ocena
8/10

[368] "Światło w Cichą Noc" - Krystyna Mirek

Autor: Krystyna Mirek
Tytuł: "Światło w Cichą Noc"
Liczba stron 376
Rok wydania 2017
Wydawnictwo Edipresse Książki



Trwają przygotowania do świąt. Na osiedlu położonym na obrzeżach Krakowa lśnią tysiące świateł. Tylko dwa domy stoją ciemne. Przedwojenna willa i niewielki budynek obok niej.

Antek Milewski wraca do domu po latach. Zostawia za sobą porażkę życiową i chce zacząć wszystko od nowa. Kiedy przekracza próg starej willi, wracają dawne wspomnienia. Zaczyna rozumieć, że nie odnajdzie spokoju, dopóki nie rozwiąże tajemnicy z przeszłości. Dlaczego kochający ojciec nagle porzucił żonę i dziesięcioletniego syna? Czemu nigdy nie próbował naprawić błędu?
W małym jednorodzinnym domu nie obchodzi się świąt Bożego Narodzenia, bo kojarzą się z tragicznym wypadkiem. Magda Łaniewska i jej dwaj bracia zawsze wtedy wyjeżdżają do ciepłych krajów. Ale tym razem staną przed wielkim wyzwaniem. Będą musieli zorganizować prawdziwą Wigilię.
Nie wszystko pójdzie zgodnie z planem. Nie każdy człowiek okaże się wart pokładanego w nim zaufania. Jednak w magiczną noc światła zapalą się nie tylko w dwóch uśpionych domach, ale też w sercach ich mieszkańców.
Sięgnij po nową powieść mistrzyni lekkiego pióra.
To piękna i głęboka historia, która ogrzeje serca w zimowy wieczór.[lubimyczytac.pl]




Kiedy myślimy o grudniu to od razu przed oczami stają nam święta, więc wydaję mi się, że to odpowiedni moment na książki właśnie o tej tematyce.

Antek nie wspomina rodzinnego domu najlepiej. Kiedy był małym chłopcem jego rodzice się rozwiedli i od tamtej pory nie był częstym gościem w rodzinnym w domu, w tym u babci. Teraz jego świat ponownie wywrócił się do góry nogami, stracił prace, a kobieta, w której się zakochał okazała się inna niż mu się wydawało. Po latach wraca do rodzinnego Krakowa, odżywiają przyjacielskie relacje z dzieciństwa. Teraz Antek ma szanse zrozumieć prawdziwe powody zachowania ojca i odnaleźć nowe spojrzenie na swoje życie.

Magda nie wiąże ze świętami przyjemnych wspomnień. Dla swojego narzeczonego postanawia pierwszy raz od lat spędzić ten czas zgodnie z tradycjami w gronie rodzinnym. Żeby wszystko poszło zgodnie z planem wszyscy współpracują, aby dom spełnił wymagania rodziców Kostka.

Co jest najważniejsze w świątecznych historiach? Ciepło. „Światło w Cichą Noc” to przede wszystkim przyjemna i ciepła lektura o przygotowaniach świątecznych. Okres taki jak ten dostarcza nam dodatkowych sił i motywacji do działania. Bohaterowie książki w tym właśnie czasie przechodzą wewnętrzną przemianę, każdy na swój sposób inną. Antek ponownie zaczyna wierzyć w siłę rodziny. Bartek w końcu dojrzewa i odnajduje to co chce robić w życiu.

Autorka na pierwszy plan stawia takie wartości jak rodzina i miłość. Z jednej strony mamy rodzeństwo Magdy, które staje za sobą murem w każdej sytuacji, wspierając się mimo wszystko nawet w trudnych momentach, bądź kiedy mają odmienne zdania. Z drugiej natomiast rodzina Konstantego, gdzie wszystko jest wprost za bardzo idealne, przerysowane, a w głębi są dla siebie obcymi ludźmi.

Język i styl Krystyny Mirek jest lekki i przyjemny w odbiorze dzięki czemu czyta się płynnie i szybko. Pomimo braku rażącego zaskoczenia w przebiegu akcji, całość nie nudzi, pokonywałam kolejne strony z zaciekawieniem co potoczy się dalej.

Moje serce tym razem nie zaskarbili sobie główni bohaterowie, a jeden drugoplanowy, a mianowicie Bartek. Z początku uważałam go trochę za takiego rozpieszczonego chłopczyka, jednak później zmieniałam całkowicie o nim zdanie. Okazało się, że dla rodziny jest skłonny do mobilizacji i działań o które ciężko byłoby go posądzić. Kto by się spodziewał, że byłby zdolny do wypiekania pierniczków tylko po to żeby sprawić przyjemność siostrze. Zresztą to właśnie on przewodził całemu przedsięwzięciu, aby stworzyć świąteczną atmosferę.

Jedyne zastrzeżenia mam do wątku miłosnego, który nieco mnie zawiódł. Po części dało to trochę zaskoczenia, bo byłam niemal pewna, że bardziej się to rozwinie jednak po cichu liczyłam, że wcześniej zaiskrzy. Historia pozostawiła mi wiele bodźców dla mojej wyobraźni. Ja już w głowie mam dalszy los bohaterów, choć w sumie mogłaby powstać z tego kontynuacja.

„Światło w Cichą Noc” należy do książek po które sięga się wyłącznie w danym okresie, w tym wypadku w grudniu. W innym wypadku nie poczujemy tego świątecznego klimatu, który obecny jest już niemal od pierwszych stron. Tak więc porzućcie na chwile lepienie pierogów, ostatnie porządki czy też ubieranie choinki. Usiądźcie w miękkim fotelu, z ciepłą herbatą u boku i poznajcie świąteczną historię Antka i Magdy. W końcu każdemu należy się moment oddechu, a ta książka nada się do tego idealnie.

Moja ocena
8/10

[367] "Andumenia" - Monika Glibowska

Autor: Monika Glibowska
Tytuł: "Andumenia. Przebudzenie"
Rok wydania 2016
Liczba stron:705
Wydawnictwo Czwarta Strona 

Legenda Andumênii głosi, że Generałowie powstaną, gdy ojczyzna będzie w potrzebie…

Kraj jest na skraju kolejnej wojny i bankructwa. Władczyni Andumênii decyduje się wybudzić po 120 latach skrzydlatych generałów armii, uśpionych po wielkiej bitwie z Zineanem mocą niezwykłego zaklęcia.

Dwór wrze od plotek, wewnętrznych zdrad oraz walk o władzę. May Verteri, najpotężniejsza z przebudzonych i ulubienica poprzedniej przywódczyni, oskarżana jest o śmierć zwierzchniczki. Piękna i charyzmatyczna „Krwawa” generał nie pamięta wydarzeń z ostatniej wojny. May knuje własną intrygę, potajemnie gromadząc księgi ze starożytną magią i rozwijając moc. Losy Andumênii spoczywają w niepewnych rękach, a zagrożenie może przyjść z najmniej spodziewanej strony…

Powieść laureatki I edycji konkursu „Czwarta Strona Fantastyki” została doceniona przez jury za rewelacyjną kompozycję, świetnie przemyślane intrygi i język godny światowych bestsellerów.[lubimyczytac.pl]


Fantastyka jest w ostatnim czasie bardzo częstym gościem w moich rękach. „Andumenia” należy do książek, które swoje odleżały na półce w moim pokoju, jednak nadszedł czas i na nią.

Andumenia to kraina zamieszkała zarówno przez istoty posiadające skrzydła jak i te zupełnie zwyczajne. Po toczonych wojnach los krainy staje pod znakiem zapytania. Władczyni postanawia przy użyciu magii po stu dwudziestu latach wy budzić dawnych generałów, aby z nimi obudować i siły i stanąć do wojny. O niektórych z nich krążą legendy, a teraz nadeszła okazja, aby poznać ile w nich kryje się prawdy.

Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką, do tej pory nie miałam okazji przeczytać niczego spod jej pióra. Stwierdziłam, że to musi być coś wartego uwagi skoro zwyciężyło w konkursie.

Muszę przyznać, że z pewnością autorka miała pomysł zarówno na samą historię jak i na bohaterów i świat, w którym zostali ulokowani. Każda z postaci, szczególnie wśród przebudzonych generałów jest inna i co innego sobą reprezentuje. Sprawia to, że jednych się uwielbia, a innych wręcz przeciwnie.

Mnóstwo tajemnic, intryg i zagadek do rozwiązania przez czytelnika. Sama akcja nie jest przewidywalna, autorka potrafi nas zaskoczyć swoimi rozwiązaniami dotyczącymi toczenia się wydarzeń.

Przyznam się, że początkowo miałam lekki problem wczytać się i trochę obawy miałam, że sobie jednak te lekturę jednak, po paru stronach wciągnęłam się i cieszę się, że się nie poddałam. Kolejny już raz w ostatnim czasie sięgnęłam po mało znaną polską książkę i dziwie się, że jest tak mało popularna. Kolejny już okazuje się, że warto sięgać również po te niepopularne lektury.

Moja ocena
7/10

[366] "Falcon II" - Katarzyna Wycisk



Tytuł: "Falcon II. Na rozstaju dróg"
Autor: Katarzyna Wycisk
Liczba stron:317
Rok wydania 2017
Wydawnictwo Ridero

Po katastrofalnej w skutkach akcji ratunkowej Alex zostaje zamknięta w odizolowanym pomieszczeniu Głównej Kwatery.
Dziewczyna nie wie, co stało się z towarzyszącą jej dwójką i resztą grupy. Obawia się, że zdrada Siedem przyniosła w rezultacie fatalne skutki i konsekwencje.
Nie widząc innego wyjścia, postanawia zawrzeć umowę z dowódcą Organizacji i pozostać w Kwaterze.
Co dziwne, nie wszystkie słowa ludzi Falconu brzmią jak szaleństwo. Ponadto, ich dowódca zdaje się mieć dobre, jego zdaniem uzasadnione, powody takiego, a nie innego postępowania.

Kto tak naprawdę jest zły? Falcon? Czy osoby z nadnaturalnymi zdolnościami? Którą ze stron wybierze Alex? I jakie konsekwencje poniesie za sobą jej decyzja?[lubimyczytac.pl]


To już moje drugie spotkanie z Alex i jej powiedzmy znajomymi. Dziewczyna wraz z resztą swojej grupy ląduje w kwaterze głównej Falconu. Po zdradzie Siedem nie jest pewna komu może jeszcze ufać, a kto stanie naprzeciw jej. Choć ma możliwość opuszczenia Organizacji postanawia pozostać w niej z własnej woli, aby być bliżej swoich przyjaciół i razem stworzyć plan mający na celu wspólne uwolnienie.

Ta część tak jak poprzednia trzyma swój dobry poziom, niemal już od pierwszych stron trzyma nas w napięciu. Alex jest młodą dziewczyną, która wcześniej nie miała pojęcia o istnieniu ludzi z nadludzkimi zdolnościami. W tym tomie przyglądamy się całej Organizacji nie co bliżej, dowiadujemy się między innymi skąd biorą się imiona ich członków, np. Jeden. Widzimy jak odbywają się szkolenia i treningi, a nawet jesteśmy świadkami akcji i zadań, które wykonują. Wystarczy rozkaz, a potrafią stać się bezlitosnymi bestiami, choć w głębi duszy są zupełnie inni.

Pojawiają się również nowi bohaterowie, którzy wprowadzają dodatkowe urozmaicenia choć w sumie na brak zdarzeń nie mamy co narzekać. Akcja w książce toczy się płynnie, dzięki czemu czytało mi się całość naprawdę w zawrotnym tempie. Zakończenie po prostu zwala z nóg, zapowiada się naprawdę intrygująco trzeci tom, ale na to muszę jeszcze poczekać.

Kiedy sięgam po tego typu historie jak „Falcon” zastanawiam się czemu nie jest ona tak popularną książką jaką powinna moim zdaniem powinna być. Mamy tu do czynienia z ciekawą i wciągającą fabułą, a do kompletu mamy charakternych bohaterów, którzy są odważni i potrafią zawalczyć o swoje. I oczywiście nie mogę pominąć faktu, że autorka potrafi porządnie zaskoczyć czytelnika.

Moja ocena
8/10
© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators