[311] "Co przyniesie wieczność" -Jennifer L. Armentrout


Autor: Jennifer L. Armentrout
Tytuł: "Co przyniesie wieczność"
Liczba stron:500 
Rok wydania 2017
Wydawnictwo Filia 


Dla niektórych cisza jest bronią, ale Mallory „Myszce” Dodge służy ona jako pancerz ochronny. W dzieciństwie nauczyła się, że lepiej jest zachować milczenie. I choć minęły już cztery lata od kiedy jej koszmar się skończył, dziewczyna zaczyna się martwić, że strach będzie ją paraliżował do końca życia.
Teraz, po latach indywidualnego nauczania pod troskliwym okiem przybranych rodziców, Mallory musi się zmierzyć z nowym wyzwaniem – ostatnią klasą w publicznej szkole średniej. Żaden ze scenariuszy, które sobie stworzyła, nie zakładał, że pierwszego dnia nauki wpadnie na Ridera Starka, niewidzianego od lat przyjaciela i opiekuna.
Dziewczyna uświadamia sobie, że ich więź przetrwała. Okazuje się jednak, że nie tylko Mallory zmaga się z demonami przeszłości. Widząc, że życie wymyka się Riderowi spod kontroli, staje ona w obliczu wyboru pomiędzy dalszym milczeniem, a walką o kogoś, kogo kocha, o życie, jakiego pragnie, i prawdę, która musi zostać ujawniona.
[lubimyczytac.pl] 



Książka „Co przyniesie wieczność” była w moich planach na wakacje. W końcu udało mi przeczytać i zdecydowanie nie mam czego żałować.

Jedno jest pewne, to pozycja z tych, które chwytają za serce. Zarówno Mallory jak i Rider nie mieli łatwego dzieciństwa. Wychowywała ich rodzina zastępcza, a miejsce w którym mieszkali ciężko można nazwać domem. Pewnego dnia w konsekwencjach zdarzenia, które miało miejsce w miejscu, w którym mieszkali Mallory i Rider zostają rozdzieleni i żadne z nich nie jest już takie jak przedtem.

Wiem, że główna bohaterka nie będzie należeć do moich ulubionych postaci literackich. Powód? Trochę za mało samodzielną osobą jest żeby zdobyła moją sympatie. Owszem można tłumaczyć to tym, że nie miała łatwo w życiu, jednak na szczęście podczas poznawania historii jesteśmy świadkami jej zmiany w zachowaniu.

„Kształtuje nas ciąg wydarzeń, na które składają się zachowania różnych ludzi. Nauczyłam się, że nawet potwory mogą mieć na nas pozytywny wpływ.” 

Nie ma co ukrywać, już tak mam, że książki tej autorki po prostu mnie wciągają choć w sumie nie wyróżniają się niczym szczególnych spośród innych. Jednak w końcu to mój ulubiony gatunek. Owszem mogłabym porównywać „Co przeniesie wieczność” do innych książek, bo podobieństw trochę widzę, ale wiem, że w tym temacie zazwyczaj będzie tak, że coś się znajdzie.

Spodobał mi się fakt, że owszem wszystko opiera się na relacjach głównych bohaterów, jednak istotne dla całokształtu są również wątki poboczne. W sumie to właśnie najbardziej polubiłam poboczne postacie, a szczególnie Jayden. Chłopak był pełen życia, zabawny i rozgadany. Kiedy się pojawiał nie było nudno.

Myślę, że historia Mallory to dobra pozycja na wakacje i zdecydowanie nie żałuję, że po nią sięgnęłam. Spełniła swoje oczekiwania, w końcu dostałam romantyczną historię, a takie właśnie są najlepsze w te gorące i leniwe dni.



Moja ocena

7/10

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators