Wyniki konkursu

Witam, 24 zakończyło się rozdanie, w którym można było wygrać jedną z wybranych książek. Zgłosiło się tylko 14 osób, więc chyba na razie daruję sobie jakiekolwiek konkursy.


Gratuluję Sylwi Jamrozik

[319] "Szamanka od umarlaków" - Martyna Raduchowska



Autor:Martyna Raduchowska 
Tytuł: "Szamanka od umarlaków"
Liczba stron: 416
Wydawnictwo Uroboros
Rok wydania 2017


Bycie medium to nie zawsze łatwa rzecz… 
Ida Brzezińska urodziła się w magicznej rodzinie. Sama posiada zdolność porozumiewania się z duchami zmarłych, jednak wcale nie jest tym zachwycona…
Przygotujcie się na solidną dawkę znakomitego humoru, oto nowe wydanie kultowej powieści fantasy Martyny Raduchowskiej![lubimyczytac.pl] 



Ida Brzezińska urodziła się w rodzinie z magicznymi tradycjami. Jej rodzice są znanymi ludźmi w tym towarzystwie, choć ona sama pragnie być normalną osobą. Początkowo wszyscy myślą, że właśnie tak jest do czasu kiedy odzywa się do niej jej ciotka i uświadamia jej, że jest szamanką od umarlaków. To właśnie ona uczy swoją podopieczną jak radzić sobie z duchami, a także jak duszę przeprowadzać na drugą stronę. Przy tym wszystkim nie zabrakło humoru.

„Czy jeszcze do ciebie nie dotarło, że wpadłaś jak śliwka w gnój?” 

Z pewnością nie jest to zła książka, a nawet całkiem dobra. Czytało mi się ją szybko i przyjemnie, a duża w tym zasługa poczucia humoru, który jest obecny niemal już od pierwszych stron. Główna bohaterka jest pełna życia, odważna i nie poddaje się. Zachowuje się tak jak na młodą dziewczynę przystało, bywa, że popełnia gafy i oczywiście jest wszechobecny pech przez co tym bardziej jest zabawnie. Co mnie jeszcze urzekło, otóż występuje tu postać o moim imieniu, a to rzadko ma miejsce. Choć Milena jest tylko duchem to i tak ją polubiłam.

Trochę miałam ulgę, że nie mamy tu do czynienia z żadnym wątkiem miłosnym. Wydaję mi się, że tu zupełnie nie pasowałby do całokształtu. I mówię to ja, wielbicielka takich historii z uczuciem.

Trzeba przyznać, że w książce naprawdę dużo się dzieje. Autorka potrafiła sporo akcji zmieścić w czterystu stronach. Nie nudziłam się ani przez chwilę. Oprawa graficzna książki może trochę wskazywać na to, że czytelnik podczas czytania będzie miał do czynienia nieco ze straszniejszymi wątkami.

„Szamanka od umarlaków” udowadnia, że w naszej rodzimej literaturze są książki fantasy, po które warto sięgać. Już się nie mogę doczekać kiedy dane będzie mi zapoznać się z kontynuacją losów Idy, ponieważ po takim zakończeniu mogę spodziewać się tylko dużej ilości dobrej akcji.
Jeśli szukacie lekkiej książki, napisanej prostym językiem, a przy tym z dystansem to lepiej trafić nie mogliście.

Moja ocena

8/10

[318] "Moja Lady Jane" - Cynthia Hand, Jodi Meadows, Brodi Ashton





Autor: Cynthia Hand, Jodi Meadows, Brodi Ashton
Tytuł: "Moja lady Jane"
Rok wydania:2017
Liczba stron: 432
Wydawnictwo: SQN


Prześmieszna, fantastyczna, romantyczna i (niezupełnie) prawdziwa historia Lady Jane Grey. Książka Moja Lady Jane autorstwa Cynthii Hand, Brodi Ashton i Jodi Meadows to jedyna w swoim rodzaju opowieść fantasy osadzona w tradycji ustanowionej przez Narzeczoną dla księcia Williama Goldmana, której bohaterami są król niespecjalnie garnący się do królowania, jeszcze mniej garnąca się królowa i szlachetny rumak, a która nie grzeszy przesadnie nabożnym szacunkiem dla źródeł historycznych. Bo czasem nawet historii trzeba nieco pomóc.

Szesnastoletnia Lady Jane Grey, mająca niebawem wyjść za zupełnie obcego mężczyznę, wplątuje się w konspirację, celem której jest obalenie jej kuzyna, króla Edwarda. Ale Jane nie zawraca sobie głowy takimi błahostkami, skoro ma niebawem zostać królową Anglii.[lubimyczytac.pl] 



Widziałam tę pozycję w zapowiedziach i stwierdziłam, że to nie lektura dla mnie, opis zupełnie mnie nie skusił. Jednak ostatnio akurat tą książkę wysyłałam jednej z was jako wygraną w konkursie i stwierdziłam, że jednak może warto dać jej szanse. Przedstawiam wam chyba moją ulubioną książkę tych wakacji.


Akcja książki ma miejsce kilkadziesiąt lat temu kiedy to na tronie Anglii zasiada młody król Edward. Kiedy dowiaduję się, że niedługo ma umrzeć, wraz ze swoim doradcą wybiera młodą Lady Jane Grey na swoje miejsce. Przy okazji znajdują jej męża, syna doradcy, którego o dziwo nikt nie widuje na dworze, choć podobno jest niczego sobie.


Ta opowieść z prawdziwą historią ma niewiele wspólnego, a tak mi się przynajmniej wydaję. Zresztą jest parę wejść narratorek, które ten zabieg wyjaśniają. Choć owszem jest kilka wątków i rozwiązań, które się zgadzają. Zawsze więc to jakaś możliwość zdobycia przez czytelnika dodatkowej wiedzy. Właśnie bałam się, że ta książka będzie centralnie historyczną powieścią co mnie od niej odstraszało. Oj myliłam się, ale po kolei.
"-(...) Dlaczego spędziłam swoją noc poślubną, pielęgnując cuchnącego pijaka, a następnego ranka dzieliłam łoże z koniem?
-No , kiedy tak to ujmujesz...
-Wybacz, ale jak ty byś to ujął?
-Ująłbym to tak:spędziłaś noc poślubną z uroczo podchmielonym dżentelmenem."

Niemal od pierwszych stron doświadczamy humoru autorek. Jest ogromna ilość scen podczas których nie da się nie uśmiechać do książki. Groteskowych sytuacji i dialogów nie było końca.
Choć bohaterów była spora ilość to nie miałam problemu połapać się kto jest kim, każdy z nich czymś się wyróżniał. Oczywiście nie mogę nie wspomnieć o motywie fantastycznym, w sumie to dzięki niemu wielokrotnie można było się pośmiać. Może nie będę wam odkrywać z czym to związane było.
Oryginalność. Nie spotkałam się chyba do tej pory z inną podobną do tej książką. Z jednej strony nawiązuję do historii, z drugiej jest pełna akcji, obrotu zdarzeń, z trzeciej lekko opowieścią o rodzącym się uczuciu, i oczywiście napisana z humorem połączonym z fantastyką. Taki misz masz, który mi ogromnie przypadł do gustu. Zdecydowanie musicie poznać Lady Jane. 

Moja ocena
10/10

[317] "Ocalona" - Alexandra Duncan



Autor: Alexandra Duncan
Tytuł: "Ocalona"
Liczba stron: 460
Rok wydania: 2013
Wydawnictwo YA!


Z powodu zmian klimatycznych znaczne obszary na powierzchni Ziemi zostały zniszczone. Załoga statku kosmicznego „Parastrata” jest jak plemię żyjące w kosmosie. Zasady religijne są obowiązującym prawem: mężczyźni dowodzą, kobiety nie mogą zabierać głosu, wielożeństwo jest normą, karą za złamania reguł jest śmierć. Według obowiązujących wierzeń Ziemia jest miejscem przeklętym, nieczystym, zabijającym duszę – tylko mężczyźni są dość silni, by móc ją odwiedzać. 
Szesnastoletnia Ava – córka kapitana „Parastraty” – nigdy nie była w pełni akceptowana przez pozostałych członków załogi. Jej dziadek był mieszkańcem Ziemi, matka zmarła, gdy dziewczyna miała kilka lat; niektórzy uważają, że ciąży na niej klątwa. Kiedy Ava zakochuje się i łamie obowiązujące zasady, musi opuścić pokład. Wyrusza w niebezpieczną, pełną przygód podróż. Czy nauczy się żyć w nowym świecie? Czy kiedykolwiek wróci do domu?[lubimyczytac.pl]



Autorka przedstawia nam świat, w którym Ziemia jest czymś złym, miejscem gdzie mają miejsce najgorsze rzeczy. Wszystko za sprawą zmian klimatycznych. Wielu ludzi mieszka w kosmosie, na pokładach statków. To właśnie na jednym ze statków mieszka Ava. Dziewczyna jest córką kapitana, lecz nie tylko to ją wyróżnia. Z wyglądu nie jest podobna do nikogo ze statku, a do tego interesują ją pracę, które tu przeznaczone są wyłącznie dla mężczyzn. W tym świecie to mężczyźni rządzą, to oni decydują czym się zajmujesz, a nawet z kim masz być i komu rodzić dzieci. Dziewczyna jednak łamie zasady i zostaje wyrzucona z plemienia.


Spodobał mi się wykreowany świat, szczególnie jego dopracowanie. Czytelnik poznaje powody dla których ludzie tak właśnie żyją, ich wierzenia i poglądy. Na statku każdy twój niepotrzebny ruch ma swoje konsekwencje, najczęściej bardzo duże. Trochę się dziwie, że ludzie, szczególnie kobiety chcą żyć w takich warunkach, ale z drugiej strony jeśli jest im wpojone, że w innym wypadku skończy się to dla nich klęską to w sumie innego wyjścia mogą nie widzieć. Brak im odwagi żeby samemu się przekonać co tak naprawdę kryję za sobą Ziemia. Na brak akcji również nie możemy narzekać, bo autorka zasypuje nas non stop nowymi zdarzeniami. 


"Całe to cierpienie (...). Ono nie czyni nas świętymi. Czyni nas tylko ludźmi."

Za minus uważam bohaterów, szczególnie główną bohaterkę. Wielokrotnie nie potrafiłam zrozumieć jej decyzji, a do tego wydawała mi się zbyt płytką postacią. Jednak wolę kiedy najważniejsza osoba w książce wnosi troszkę więcej.


Myślę, że fani fantastyki i science fiction będą zadowoleni po przeczytaniu tej lektury. Książka w sumie pokazuję jakąś alternatywę do tego co możemy stać z nami, a kilkaset lat. Cieszy mnie fakt, że to nie ostatnie słowo autorki, a mianowicie będzie kontynuacja.

Moja ocena
7/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu

[316] "Sprawy do zapomnienia" - Courtney C. Stevens


Autor: Courtney C. Stevens
Tytuł: "Sprawy do zapomnienia"
Wydawnictwo Amber
Liczba stron: 272
Rok wydania: 2016 


Czasem ciężar tego, co się stało, jest zbyt wielki, by go nieść. Ale miłość daje siłę, by go zrzucić.

Dla siedemnastoletniej Sadie życie skończyło się rok temu. W dniu wypadku, w którym zginął jej przyjaciel Trent, a na jej twarzy i ciele zostały blizny. Boi się wyjść z domu, cierpi na ataki paniki. Rozumie ją tylko brat Trenta, Max. Po tragedii wyjechał z rodzicami, ale codziennie piszą do siebie maile.

Teraz Max wraca. Sadie boi się, jak zareaguje, gdy zobaczy jej okaleczoną twarz. Jednak Max patrzy na jej blizny i nie odwraca wzroku. I wie o postanowieniach, które Sadie każdego wieczoru pisze na piasku plaży. To lista rzeczy, które musi zrobić, zanim będzie gotowa zapomnieć o przeszłości. Lista – zdawałoby się – niemożliwych do wykonania celów, które musi osiągnąć, żeby znów zacząć żyć.[lubimyczytac.pl] 



Po przeczytaniu opisu sądziłam, że będzie płacz, lament i wzruszenie podczas czytania, a tu zaskoczenie, bo w sumie żadna scena do płaczu mnie nie zmusiła. Dobra, owszem było trochę smutnych momentów, ale nie aż tak opisanych żeby wzbudziły we mnie te skrajne emocje. Trochę szkoda, bo się trochę zawiodłam w tej kwestii.


Sadie jest młodą dziewczyną, która po wypadku nie wychodzi z domu. Nie uczęszcza do szkoły, nie spotyka się z dawnymi przyjaciółmi. Kontakt listowny ma jedynie z Maxem, bratem chłopaka, który zginął w tym wypadku. Razem próbują się wspierać i wyjść na prostą po ostatnich zdarzeniach. Dziewczyna postanawia ułożyć sobie listę celi do wykonania, które mają jej w tym pomóc.


Nie mam pojęcia co człowiek czuje kiedy traci najlepszego przyjaciela, po wypadku ma na ciele blizny, a i do kompletu traci chłopaka, dlatego ciężko mi oceniać zachowanie głównej bohaterki. Z pewnością podziwiam ją, że chciała walczyć, wyjść na prostą, a lista, którą napisała była świetnym pomysłem. Nie można nie zaznaczyć, że to mądra literatura dla młodzieży. Pokazuje jak ważne mieć przy sobie bliską osobę, a także, że każdy jest na swój sposób inny i ma swoje tajemnice.

"-Masz piękną twarz,ale ja nie jestem płytkim dupkiem,który się zakochuje w twarzy.Słyszysz?"

Książkę możemy podzielić na dwie części, które się przeplatają. W jednej narracja jest prowadzona przez główną bohaterkę, to właśnie dzięki temu możemy ją poznać bliżej, przekonać się co czuję. W drugiej mamy do czynienia z mailami, które główna bohaterka piszę do Maxa. To one pokazują, jak budowała się relacja między tą dwójką.


„Sprawy do zapomnienia” dają nam nadzieje na lepsze jutro, że pomimo aż takich zakrętów jesteśmy w stanie wyjść na prostą jeśli naprawdę tego chcemy. Może nie była idealną lekturą, miała parę niedociągnięć to i tak nie żałuję, że po nią sięgnęłam.

Moja ocena

7/10

[315] "Urok Grace'ów" - Laure Eve


Autor: Laure Eve
Tytuł: "Urok Grace'ów"
Liczba stron: 406
Rok wydania 2017
Wydawnictwo Feeria Young


Pierwsza reguła w świecie magii Grace`ów mówi: jeśli bardzo, ale to bardzo czegoś pragniesz, to się wydarzy. Nieważne, za jaką cenę.
W tym liceum rządzi rodzeństwo Grace`ów: Summer, Thalia i Fenrin. Między nimi a resztą świata istnieje nieprzekraczalny dystans; krążą plotki, że znają się na czarach. Cała szkoła desperacko pragnie znaleźć się w orbicie zainteresowań tej trójki, ale niewielu dostępuje tego zaszczytu, a jeśli już, to na krótko.
River, nowa, samotna dziewczyna, także marzy o tym, by Grace`owie ją zauważyli. Nieokiełznana natura i tajemnicza aura rodzeństwa przyciągają ją jak magnes. Ona również chciałaby stać się częścią tej magii.
Nikt się nie domyśla, że River także skrywa mroczny sekret. Co powstanie w wyniku połączenia takich osobowości... i mocy? I jak niszczycielskie się okaże?[lubimyczytac.pl] 



Do sięgnięcia po tą pozycję skusiła mnie przede wszystkim okładka. Coś czułam patrząc na nią, że zawartość książki mi się spodoba i w sumie źle nie było.

River z tajemniczych powodów przeprowadza się wraz z matką. Wraz z tą zmianą zmienia się również jej szkoła. To właśnie tam poznaje rodzeństwo Grace’ów, które można by rzec, są najlepszą elita w tej placówce, każdy marzy żeby się z nimi przyjaźnić. Do tego wszystkiego chodzą słuchy, że ich rodzina ma czarodziejskie geny.

" To, co ludzie demonstrują, wskazuje, jacy chcieliby być. To zaś, co ukrywają, wskazuje, kim naprawdę są." 

„Urok Grece’ów” ma chyba wszystkie cechy jakie dobra młodzieżówka powinna mieć. Mamy tu do czynienia z nutą tajemniczości, z ciekawymi zdolnościami, wątkiem miłosnym. Jednak jest jakieś ale, które sprawia, że ta pozycja jednak nie zaszczyci grono moich ulubionych książek z tego gatunku. Duża zasługa ku temu to bohaterowie, którzy nie zdobyli mojego serca. Moim zdaniem byli za mało naturalni czasem denerwujący. Ogólnie nie przepadam za postaciami, które po pierwsze mają się za niewiadomo kogo i to wykorzystują, a po drugie tych którzy za wszelką cenę pragną wejść w ich w łaski.

"Czasem człowiek potrzebuje wytyczonych granic. Granice mówią mu, że ktoś go kocha."

Pomysł na książkę w sumie również nie należy do oryginalnych, lecz w tej kwestii możemy odnaleźć parę ciekawych rozwiązań, które przykują uwagę czytelnika. Czasami również potrafiła mnie zaskoczyć, szczególnie końcówka warta była uwagi.

Lektura ta z pewnością uczy, że zawsze trzeba uważać czego się pragnie, bo nigdy nie wiemy co może się wydarzyć, a nasze pragnienia bywają naprawdę różne.

Podsumowując mam mieszane uczucia po tej lekturze. Niby sporo się działo, niby język i styl autorki był ciekawy, ale właśnie jest jakieś ale, które sprawia, że jestem pewna, że nie zapamiętam tej książki na dłużej. Mogłoby być więcej fantastyki w niej.

Moja ocena

6/10

[314] "Zaklinacz ognia" - Cinda Williams Chima


Autor: Cinda Williams Chima
Tytuł: "Zaklinacz ognia"
Rok wydania 2017
Liczba stron: 478
Wydawnictwo Moondrive

Pierwszy tom nowej serii "Starcie królestw".

Chłopiec sięgnął do swojego amuletu, jak robił kilkanaście razy dziennie, i poczuł charakterystyczny przepływ energii. Czarownicy stale emanowali magiczną energią. Amulety gromadziły tę moc, aż uzbierało się jej tyle, że można ją było wykorzystać. Bez amuletu magia rozpraszała się i marnowała.

Trwa wojna między królestwami Arden i Fellsmarch. Władca Ardenu Gerard nie cofnie się przed niczym, żeby zapanować nad całym kontynentem – nawet przed zniewoleniem czarodziejów. Na jego drodze staje jednak dwoje ludzi, których uczucia zranił za bardzo.

Adrian, syn Wielkiego Maga i królowej Fellsmarchu, marzy o tym, by zostać magicznym uzdrowicielem. Gdy jego ojciec ginie w zasadzce wroga, poprzysięga zemstę i doskonali znajomość trucizn. Jenna ma na karku tajemnicze znamię, a jej serce bije w rytm płomieni. Przez lata zmuszana była do pracy w kopalniach miasta Delphi. Przyłącza się do walki, gdy żołnierze Ardenu zabijają jej przyjaciół.

Wspólny cel splata losy Adriana i Jenny na ardeńskim dworze. Aby pokonać Gerarda, będą musieli odnaleźć się w świecie, gdzie nie ma prostego podziału na dobrych i złych, wśród ryzykownych sojuszy i pałacowych intryg. Równie niebezpieczna okaże się prawda o ich przeznaczeniu...[lubimyczytac.pl] 



To moja pierwsza książka spod pióra autorki, lecz mam nadzieję, że nie ostatnia.

W tej historii mamy dwóch głównych bohaterów, a mianowicie Asha i Jenne. Oboje są na swój sposób wyjątkowi. Chłopak jest uzdrowicielem, a zarazem magiem. Łącząc te dwie profesje jest zdolny do wielu rzeczy. Jenna natomiast jest zagadką. Dziewczyna posiada runiczny znak na karku, choć sama nie wie co tak naprawdę oznacza. Obojgu król Gerard zaszedł za skórę i choć są jeszcze młodzi pragną jednego, a mianowicie zgładzenia go.

„Chyba wciąż chodzę po tej granicy między życiem a śmiercią i próbuję zdecydować, na którą przejść stronę.” 

Sam pomysł i obraz świata, który autorka stworzyła przypadł mi ogromnie do gustu. W tej kwestii widać, że się napracowała. Już niemal od pierwszych stron mamy uczucie, że w tej historii sporo się zadzieje. Styl jest przyjemny, książkę czyta się bardzo szybko. Spodobał mi się fakt, że książka nie nuży, a sporo się w niej dzieje.

„Lila wpatrywała się w niego z niedowierzaniem.
- Na krew i kości. Jak mogłam tego nie zauważyć? Ty nie jesteś głupi, tylko zakochany!” 


Minusem z pewnością jest wątek miłosny, który jest nieprzemyślany moim zdaniem, a miejscami nawet mdły i mało wiarygodny. Relacje pomiędzy dwójką bohaterów bardzo szybko nabrały tempa, a wręcz za szybko jak na tego typu pozycję. W sumie choć uwielbiam historie miłosne to tu mogłoby go nie być. Na szczęście nie był on jakoś szczególnie znaczący, czy długi więc aż tak bardzo nie trzeba się nim martwić.

Tak jak wspomniałam po tej książce mam chęć poznać również inne pozycje autorki. Widać, że posiada ona wyobraźnie, a żeby tworzyć literaturę z gatunku fantasy. Mamy tu do czynienia z magami uzdrowicielami, smokami. Podczas czytania musimy zmierzyć się z wieloma tajemnicami, intrygami. Czasami aż ciężko za dążyć za bohaterami. Co do nich samym to spodobał mi się fakt, że najczęściej nie pokazywali od razu swojego prawdziwego oblicza tylko przy późniejszym poznaniu.

„Zaklinacz ognia” to całkiem ciekawy początek nowej serii, którą zamierzam kontynuować. Potencjał z pewnością ma.

Moja ocena

8/10


[313] "Burza" - Julie Cross

Autor: Julie Cross
Tytuł: "Burza"
Liczba stron: 416
Rok wydania: 2012
Wydawnictwo: Bukowy las



Rok 2009. Dziewiętnastoletni Jackson Meyer jest zwyczajnym nastolatkiem, studiuje, ma dziewczynę... i potrafi podróżować w czasie. Lecz ta umiejętność nie ma nic wspólnego z tym, co ogląda się w filmach – jego skoki
nie zmieniają teraźniejszości ani nie powodują żadnych zakłóceń w Kosmosie.
Nadchodzi jednak dzień, gdy nieznajomi mężczyźni napadają na Jacksona i jego ukochaną Holly, a podczas brutalnej szarpaniny dziewczyna zostaje poważnie ranna. Przerażony i spanikowany Jackson cofa się do roku 2007, lecz ten skok okazuje się inny niż wszystkie. Chłopak zostaje uwięziony w przeszłości.
Jackson, chcąc uratować Holly, nie ustaje w rozpaczliwych próbach odnalezienia drogi powrotnej do swojego czasu, lecz po serii niepowodzeń godzi się z losem i postanawia dowiedzieć się więcej o swoich umiejętnościach. Jednak ludzie, którzy strzelali do Holly w roku 2009, depczą
mu po piętach. Wrogowie Czasu nie cofną się przed niczym, aby wcielić młodego podróżnika w swoje szeregi. Przystąpi do nich albo zginie.[lubimyczytac.pl]



Dziś przyszła kolej na książkę fantasy, a mianowicie o podróżach w czasie. Nie wiem czemu, ale ten motyw nie jest często używany w literaturze, może dlatego, że ciężko wymyślić w tym temacie coś nowego co czytelnik zapamiętałby na dłużej.

Jackson Meyer pewnego dnia odkrywa, że potrafi się cofać w czasie. Wiedzą o swoich umiejętnościach dzieli się jedynie z Adamem, przyjacielem jego ukochanej. To właśnie z nim stara zbadać się wszystkie aspekty swoich możliwości. Nawet swojej dziewczynie ani ojcowi nie mówi co potrafi. Kiedy Holly zostaje poważnie postrzelona, Jackson przemieszcza się w czasie dłuższy okres niż zawsze, lecz nie potrafi wrócić.

"Dzisiaj: Jackson i Holly są w sobie zakochani;
Jutro: ona będzie umierać w jego ramionach;
Wczoraj: on musi temu zapobiec."

Lubię książki, w których autor daje nam zagadkę do rozwikłania. Tajemnica goni tajemnice. Kiedy wyjaśnia się jedna to od razu pojawia się kolejna. Tak, to zdecydowanie może wciągnąć czytelnika, choć niestety były i momenty, które mnie nieco nużyły. Tempo akcji nie było jednolite. W sumie książkę możemy podzielić na dwie części. Pierwsza to ta co opowiada o losach Jacksona z 2009 roku, a druga z 2007. O bohaterach nie mam jednoznacznego zdania. Holly nie przypadła mi do gustu, za często chyba była idealizowana przez głównego bohatera. Jackson nie jest typem do zapamiętania, bo niczym szczególnym się nie wyróżniał. Polubiłam Adama, bo coś w nosił do całości, szczególnie ta młodsza wersja.

Fani wątków miłosnych będą zawiedzeni, bo dla mnie on był po prostu mdły, chyba wolałabym żeby wcale go nie było.

Jeśli szukacie książki młodzieżowej pełnej akcji z wątkiem podroży w czasie to nie powinniście się zawieść. „Burza" ma swoje plusy i minusy. Zdecydowanie to ten typ książki po który samemu trzeba sięgnąć, aby sobie wyrobić własną opinie.

Moja ocena
7/10
Za możliwość przeczytania dziękuję: Papierowe motyle

[312] "Tajemnica Diabelskiego Kręgu" - Anna Kantoch



Autor: Anna Kantoch
Tytuł: "Tajemnica Diabelskiego Kręgu"
Rok wydania: 2013
Liczba stron:510
Wydawnictwo Uroboros

Nie każdy zostaje wybrany przez anioły i zaproszony przez nie na tajemnicze wakacje w klasztorze znajdującym się w niewielkiej miejscowości Markoty. Tak się składa, że przydarzyło się to trzynastoletniej Ninie. Nie bardzo wie jednak, dlaczego – jest przecież bardzo zwyczajną dziewczyną. Czy aby na pewno?[lubimyczytac.pl]



Nina jest nastolatką pochodzącą z biednego domu. Kiedy jej rodzina ma wizytę u anioła, okazuję się, że dziewczynka wraz z innymi wybranymi dziećmi ma zamieszkać w opuszczonym klasztorze. Nikt z trzynastki dzieci nie wie czemu właśnie oni zostali wybrani. Nic w Markowie[nie wiem jak to się odmienia] nie jest takie jak się wydaje na pierwszy rzut oka. Tajemnice i zagadki do rozwiązania czyhają na bohaterów na każdym kroku.

W książce mamy do czynienia przede wszystkim z trzynastką, a przepraszam, czternastką dzieci. Każde z nich w nosi do tej historii coś innego, każde wyróżnia się czymś innym. Tamara jest odważna, Mariusz silny, Nina inteligentna i spostrzegawcza. Oprócz nich mamy również rodzeństwo, które pilnuję klasztoru, aniołów i Celinę, to oczywiście tylko ci najważniejsi. Pomimo tak szerokiej gamy postaci nie było mi trudno ich zapamiętać, bo każdy coś wnosił i był ważny w całym tym świecie.

Z pewnością spodobała mi się oprawa graficzna książki. Zarówno okładka jak i ilustrację, które znajdziemy we wnętrz oddają idealnie mroczny klimat lektury. Wyróżnia się nie tle tego gatunku, lecz zdecydowanie nie należy ich pokazywać małym dzieciom.

Sam pomysł na historię z domieszką aniołów w mrocznym otoczeniu mi się spodobał. Niemal już od pierwszych stron czuć napięcie i tajemnice, które towarzyszą nam do końca. Wciągnęłam się. Choć spodziewałam się nieco większych fajerwerków w kluczowym momencie akcji, jednak źle nie było, w końcu to nie miał być przecież horror.

„Tajemnica Diabelskiego Kręgu” jest z pewnością ciekawą pozycją, którą z chęcią kontynuowałabym. Mam nadzieję, że już niedługo poznam dalsze losy bohaterów. Jestem pewna, że podczas czytania tej pozycji będzie odczuwali dreszcze podobnie jak ja.

Moja ocena
8/10
Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu

[311] "Co przyniesie wieczność" -Jennifer L. Armentrout


Autor: Jennifer L. Armentrout
Tytuł: "Co przyniesie wieczność"
Liczba stron:500 
Rok wydania 2017
Wydawnictwo Filia 


Dla niektórych cisza jest bronią, ale Mallory „Myszce” Dodge służy ona jako pancerz ochronny. W dzieciństwie nauczyła się, że lepiej jest zachować milczenie. I choć minęły już cztery lata od kiedy jej koszmar się skończył, dziewczyna zaczyna się martwić, że strach będzie ją paraliżował do końca życia.
Teraz, po latach indywidualnego nauczania pod troskliwym okiem przybranych rodziców, Mallory musi się zmierzyć z nowym wyzwaniem – ostatnią klasą w publicznej szkole średniej. Żaden ze scenariuszy, które sobie stworzyła, nie zakładał, że pierwszego dnia nauki wpadnie na Ridera Starka, niewidzianego od lat przyjaciela i opiekuna.
Dziewczyna uświadamia sobie, że ich więź przetrwała. Okazuje się jednak, że nie tylko Mallory zmaga się z demonami przeszłości. Widząc, że życie wymyka się Riderowi spod kontroli, staje ona w obliczu wyboru pomiędzy dalszym milczeniem, a walką o kogoś, kogo kocha, o życie, jakiego pragnie, i prawdę, która musi zostać ujawniona.
[lubimyczytac.pl] 



Książka „Co przyniesie wieczność” była w moich planach na wakacje. W końcu udało mi przeczytać i zdecydowanie nie mam czego żałować.

Jedno jest pewne, to pozycja z tych, które chwytają za serce. Zarówno Mallory jak i Rider nie mieli łatwego dzieciństwa. Wychowywała ich rodzina zastępcza, a miejsce w którym mieszkali ciężko można nazwać domem. Pewnego dnia w konsekwencjach zdarzenia, które miało miejsce w miejscu, w którym mieszkali Mallory i Rider zostają rozdzieleni i żadne z nich nie jest już takie jak przedtem.

Wiem, że główna bohaterka nie będzie należeć do moich ulubionych postaci literackich. Powód? Trochę za mało samodzielną osobą jest żeby zdobyła moją sympatie. Owszem można tłumaczyć to tym, że nie miała łatwo w życiu, jednak na szczęście podczas poznawania historii jesteśmy świadkami jej zmiany w zachowaniu.

„Kształtuje nas ciąg wydarzeń, na które składają się zachowania różnych ludzi. Nauczyłam się, że nawet potwory mogą mieć na nas pozytywny wpływ.” 

Nie ma co ukrywać, już tak mam, że książki tej autorki po prostu mnie wciągają choć w sumie nie wyróżniają się niczym szczególnych spośród innych. Jednak w końcu to mój ulubiony gatunek. Owszem mogłabym porównywać „Co przeniesie wieczność” do innych książek, bo podobieństw trochę widzę, ale wiem, że w tym temacie zazwyczaj będzie tak, że coś się znajdzie.

Spodobał mi się fakt, że owszem wszystko opiera się na relacjach głównych bohaterów, jednak istotne dla całokształtu są również wątki poboczne. W sumie to właśnie najbardziej polubiłam poboczne postacie, a szczególnie Jayden. Chłopak był pełen życia, zabawny i rozgadany. Kiedy się pojawiał nie było nudno.

Myślę, że historia Mallory to dobra pozycja na wakacje i zdecydowanie nie żałuję, że po nią sięgnęłam. Spełniła swoje oczekiwania, w końcu dostałam romantyczną historię, a takie właśnie są najlepsze w te gorące i leniwe dni.



Moja ocena

7/10

Zapowiedzi, czyli to na co czekam

Martyna Raduchowska, jak na rasową czarownicę przystało, słowo za słowem oplata czytelnika najpotężniejszą magią, jaką zna ludzkość — magią opowieści. Dajcie się zwieść jej czarom.
Marta Kisiel, autorka serii "Dożywocie"

Przygotujcie się na solidną dawkę znakomitego humoru, oto nowe wydanie kultowej powieści fantasy Martyny Raduchowskiej!

Kto by pomyślał, że potomkini wielkiego rodu czarodziejów, wróżbitów i telepatów zbuntuje się wobec rodzinnej tradycji… Ida Brzezińska ma osiemnaście lat i uważa magię za stek bzdur. Jak sama twierdzi, taka z niej czarownica, jak z koziego zadka waltornia. Jedyne, o czym Ida marzy, to spokojne życie młodej dziewczyny: wymarzone studia psychologiczne na Uniwersytecie Wrocławskim, mieszkanie w akademiku, poznawanie świata… Niestety przeszkadzają jej w tym pojawiające się ni stąd ni zowąd trupy. Widzenie zmarłych i przewidywanie śmierci ludzi żyjących to magiczny dar, długo poszukiwany przez rodziców Idy. Nie jest łatwo być medium… a dodatkowo Ida ma prawdziwego Pecha!



Wstrząsająca opowieść o życiowych wyborach i buncie. Historia, w której Ziemia nie jest już planetą, jaką znamy.

Świat przyszłości. Z powodu zmian klimatycznych znaczne obszary na powierzchni Ziemi zostały zniszczone. Załoga statku kosmicznego „Parastrata” jest jak plemię żyjące w kosmosie. Zasady religijne są obowiązującym prawem: mężczyźni dowodzą, kobiety nie mogą zabierać głosu, wielożeństwo to norma, karą za złamanie reguł jest śmierć. Według obowiązujących wierzeń Ziemia jest miejscem przeklętym, nieczystym, zabijającym duszę — tylko mężczyźni są dość silni, by móc ją odwiedzać. Szesnastoletnia Ava, córka kapitana „Parastraty”, nigdy nie była w pełni akceptowana przez pozostałych członków załogi. Jej dziadek był mieszkańcem Ziemi, matka zmarła, gdy dziewczyna miała kilka lat — niektórzy uważają, że ciąży na niej klątwa. Kiedy Ava zakochuje się i łamie obowiązujące zasady, musi opuścić pokład. Wyrusza w niebezpieczną, pełną przygód podróż. Czy nauczy się żyć w nowym świecie? Czy kiedykolwiek wróci do domu? Jakie przeszkody będzie musiała pokonać?




Nowa poruszająca powieść spod znaku LGBT dla nastolatków.


Lula i Rory są najlepszymi przyjaciółmi. Chodzą do tej samej szkoły, uwielbiają "Autostopem przez galaktykę", a po lekcjach pasjami oglądają serial "Z Archiwum X". Oboje czują, że odstają od reszty nastolatków. Łączy ich także trudna sytuacja rodzinna: mama Rory'ego pije, z kolei mama Luli odeszła dawno temu, zostawiając po sobie tylko kilka książek o aktorstwie. Wiedzą o sobie wszystko, do czasu gdy Lula odkryje, że Rory nie wspomniał jej o swoim awansie do szkolnej drużyny futbolowej, a przede wszystkim o swoim romansie z dużo starszym od siebie szefem, Andym. I to właśnie wtedy, gdy Lula zaczynała myśleć, że czuje do Rory’ego coś więcej… Nie wiedząc, kim jest bez najlepszego kumpla i kwestionując własną tożsamość seksualną, dziewczyna znika z miasteczka i wyrusza na poszukiwanie długo niewidzianej matki.

[310] "Miłość, która przełamała świat" - Emily Henry



Autor: Emily Henry
Tytuł "Miłość, która przełamała świat"
Liczba stron: 400
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo YA!

Natalie spędza lato w swoim rodzinnym miasteczku w Kentucky. To ostatnie tak leniwe wakacje przed rozpoczęciem studiów. Dzień za dniem toczy się bez żadnych ciekawych wydarzeń, dopóki dziewczyna nie zacznie obserwować dziwnych rzeczy. Zielone drzwi do jej pokoju nagle stają się czerwone, znika ogród, który rozciągał się obok przedszkola. W miejscu miasteczka znikąd pojawiają się wzgórza. Natalie czuje, że dzieje się coś niepokojącego. Wtedy odwiedzą ją sympatyczna, ale tajemnicza postać, która ostrzega: "masz tylko trzy miesiące, aby go uratować". Następnej nocy Natalie spotyka na boisku szkolnym pięknego chłopca imieniem Beau, a czas i przestrzeń przestają dla niej istnieć. Istnieją tylko Natalie i Beau…
Przepiękna opowieść o słodko-gorzkim końcu dzieciństwa, gdy marzymy nie tylko o naszej przyszłości, lecz także o tysiącach dróg, którymi nie odważyliśmy się podążyć.
[lubimyczytac.pl]



Są takie książki, które ciężko jest porównać do innych. Myślę, że to jest właśnie taka lektura.

Natalie na pozór jest zwyczajną dziewczyną, z normalnego domu, a jednak dostrzega rzeczy, których inni nie widzą. Jej otoczenie, w którym się znajduje wydaje się zupełnie inne. Często wieczorami rozmawia z „Babcią”, która opowiada jest ciekawe, a zarazem dziwne historię, a pewnego dnia przestrzega ją przed przyszłością. Niespodziewanie Natalie poznaje Beau, którego do tej pory nigdy nie spotkała.

Tak jak wspominałam na początek, w tej pozycji najbardziej urzekła mnie fabuła. Z pewnością należy do tych oryginalnych i nieprzewidywalnych. Z pewnością jest to zupełnie inna młodzieżówka od tych, które czytaliście do tej pory. Sam wątek miłosny rozwijał się bardzo szybko. Tylko tu mam problem, bo nie wiem czy mi się to podobało, na pewno jednak nie przeszkadzało.

Akcja w raz upływem stron nabiera tempa, niejednokrotnie potrafi również zaskoczyć czytelnika rozwój wypadków. Szczególnie spodobały mi się opowieści „Babci”, które wnosiły do całość magiczną nutę. Sam ten wątek sprawia, że chcemy czytać dalej i dalej, gdyż jesteśmy ciekawi co się kryję pod tą postacią. I takiego rozwiązania się nie spodziewałam.

„Miłość, która przełamała świat” jest ciekawą pozycją na te wakacje. Spędziłam przy niej przyjemny wieczór. Czyta się ją lekko, potrafi wciągnąć w swój świat. Jeśli chcecie poznać nietuzinkową historię o zwykłych bohaterach w nierealnej scenerii to chyba lepiej trafić nie mogliście. I to zakończenie, którego kompletnie nie spodziewałam się kiedy zaczęłam czytać książkę. Autorka zdecydowanie posiada nieograniczoną wyobraźnie do kreowania poczynań bohaterów.

Moja ocena
8/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu.

[309] "Kształt gruszki" - Magdalena Kołosowska



Tytuł "Kształt gruszki"
Autor: Magdalena Kołosowska
Liczba stron: 328
Rok wydania 2017
Wydawnictwo Feeria 



Iga jest w rozsypce. Właśnie straciła pracę, a narzeczony ulotnił się wraz z zawartością jej konta. Zostały po nim tylko długi do spłacenia i ogromny żal i lęk przed przyszłością. Dlatego odsunęła się od bliskich i w samotności stara się dojść do siebie. Ktoś się jednak o nią martwi. Gdy pewnego dnia wraca do domu, pod drzwiami swego mieszkania spotyka dawnego przyjaciela (i nie tylko), który, zmartwiony brakiem wieści od niej, postanowił osobiście sprawdzić, co u niej słychać. Wieczór kończy się dla nich zupełnie inaczej, niż oboje planowali... Rano ich drogi się rozchodzą. Nie spotkają się przez kolejne kilka lat. Paweł nie wie – i ma nigdy się nie dowiedzieć! – że po ostatniej wspólnej nocy połączyło ich zdecydowanie więcej niż tylko wspomnienie. Po latach spotkają się ponownie, ale czy dzieląca ich tajemnica nie będzie zbyt wielka, by ich znajomość mogła przetrwać?

"O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbuj zdefiniować kształt gruszki."
Andrzej Sapkowski[lubimyczytac.pl] 



Iga jest młodą dziewczyną, której świat się zawalił. Straciła prace, narzeczonego i została bez grosza przy duszy. Niespodziewanie do jej życia powraca stary przyjaciel, Paweł jednak i on początkowo nie zaprowadza w spokoju w jej życiu. Jednak po każdym dołku trzeba kiedyś wyjść w górę.

Polubiłam Igę, bo to kobieta z charakterem, która pomimo przeciwności losu nie poddała się, walczy i pchnie się wyżej. Jest tak samo uparta jak ja, więc czasami mogłaby trochę odpuścić.

„Kształt gruszki” to lekka książka na ciepły wieczór. Idealna do czytania w wakacje, kiedy człowiek chce się po prostu zrelaksować. Nie jest literaturą wymagającą jak również nie trzeba mieć do niej jakiś wygórowanych oczekiwań, bo to nie ten typ literatury. Bohaterowie są normalnymi ludźmi co mi bardzo przypadło do gustu. Są naturalni i wyraziści. Spodobał mi się styl autorki, dzięki któremu płynnie mi się czytało i ciężko było się oderwać od książki. Jest to moja pierwsza książka spod pióra tej pani, ale coś czuję, że nie ostatnia.

Choć mamy tu do czynienia z powszechnymi schematami to nie przeszkadzało mi to. Zresztą przecież właśnie za takie sceny lubimy literaturę kobiecą.

Zabrakło mi jedynie jakiegoś zaskoczenia, choć malutkiego, takiej iskierki.
Myślę, że warto poznać historię Igi i Pawła, może dzięki niej zrozumiecie kształt gruszki.

PS. Okładka nie wiem czemu, ale mnie urzekła. Chyba dzięki tonacji.



Moja ocena
7/10

Rozdanie Lato vol 5

1. Organizatorką rozdania jestem ja - właścicielka bloga ja-sie-dystansuje.blogspot.com
2. Nagrodą w konkursie jest jedna z poniższych książek
3. Sponsorem nagrody jestem ja.
4.Rozdanie trwa od dziś do 24 sierpnia  2017 roku.
5. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu w ciągu siedmiu dni od zakończenia konkursu.
6. Zgłoszenie należy umieścić pod tym postem.
7. Aby wziąć udział w konkursie należy skomentować dowolną recenzje [podsumowania, konkursy, tbr się nie liczą]. Jak również poproszę o e-maila, abym mogła się z wami skontaktować w razie wygranej. Miło będzie również jak udostępnicie informacje o konkursie i zaobserwujecie blog.
8. Po ogłoszeniu wyników napiszę do zwycięskiej osoby.
9. W konkursie mogą brać udział tylko osoby, mające adres korespondencyjny na terenie Polski.
10. Aby konkurs miał miejsce musi zgłosić się co najmniej 10 osób
 
Książki do wyboru 








Złap licznik Lato vol 4

Witam. Dziś zapraszam was na dwa kolejne letnie rozdanie.
W pierwszym trzeba znów ustrzelić licznik. tym razem 170 000tys
Nagrodę tak jak poprzednim razem wybieracie sami z nieprzeczytane.pl
Jak wam się uda to poproszę screena na mój mail.
Miłej zabawy


170 000
© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators