[329] "Ostatnie tchnienie"- Jennifer L.Armentrout


Autor: Jennifer L.Armentrout
Tytuł: "Ostatnie tchnienie"
Liczba stron: 448
Rok wydania:2017
Wydawnictwo Filia 




Niekiedy miłość trwa aż do ostatniego tchnienia.
Każda decyzja niesie ze sobą konsekwencje, a siedemnastoletnia Layla musi stawić czoła najtrudniejszym wyborom. Co wybierze, światło czy mrok? Z jednej strony grzeszny, seksowny, demoniczny książę Roth, z drugiej Zayne – wspaniały, troskliwy strażnik, z którym jednak nigdy nie wyobrażała sobie związku. Najtrudniejsza decyzja dotyczy jednak tego, której połowie swojej natury powinna zaufać.
Dziewczyna ma też nowy problem. Najniebezpieczniejszy z demonów, Lilin, został uwolniony, by siać spustoszenie wokół niej, włączając w to jej przyjaciół. Aby uchronić Sama przed losem dużo gorszym niż śmierć, Layla musi paktować z wrogiem, jednocześnie chroniąc miasto – i swoją rasę – przed zniszczeniem.
Rozdarta między dwoma światami i dwoma różnymi chłopakami, niczego nie jest pewna, a już najmniej tego, czy przeżyje, zwłaszcza kiedy dają o sobie znać stare kłopoty. Czasami jednak, gdy tajemnica goni tajemnicę, a prawda wydaje się niemożliwa do odkrycia, trzeba posłuchać głosu serca, wybrać stronę i walczyć do utraty tchu…
[lubimyczytac.pl] 



Po przeczytaniu dwóch pierwszych tomów serii, nie mogłam czekać długo na ostatnią i oto i jest. Mam ogólny problem z pisaniem recenzji kolejnych części, ponieważ nie chcę zdradzić czegoś z poprzednich, aby nie psuć wam przyjemności czytania. Postanowiłam, więc skupić się ogólnie na całości.

„Dark Elements” jest serią składającą się z trzech tomów. Co szczególnie mi się podobało to fakt, że każdy z nich trzyma bardzo wysoki poziom, a jak wiadomo z tym bywa różnie. Autorka już w pierwszym tomie zaciekawiła mnie swoim pomysłem, a swoje zainteresowanie przyciągała aż do ostatniej strony. Tak jak wspominałam już we wcześniejszych recenzjach sam pomysł na fabułę również zaliczam na plus. Nie spotkałam się do tej pory z historią, w której mamy do czynienia zarówno z demonami jak i gargulcami.

Mamy do czynienia z ciągłymi zwrotami akcji, nigdy nie możemy być pewni tego co się wydarzy, bo decyzje bohaterów są często ciężkie do przewidzenia. Co do postaci to ogromne brawa należą się za wykreowanie głównej bohaterki, a mianowicie Layli. Nie przepadałam za dziewczyną w pierwszej części, szczególnie przez jej ciągłe wzdychanie do jednego z męskich postaci, a teraz ją wprost uwielbiam. Podobają mi się takie przemiany wewnętrzne, oczywiście te, które działają na korzyść bohatera. Layla jest pewną siebie, zawziętą, a przy tym lojalną bohaterką, z którą lepiej nie zadzierać.

„Ostatnie tchnienie” jest idealnym zakończeniem serii, która ląduję w mojej hierarchii naprawdę wysoko. Uwielbiam styl autorki, jej umiejętność oddziaływania na emocję czytelnika. Były momenty, w których się śmiałam, szczególnie czytając co niektóre dialogi, szczególnie te z Roth, były momenty grozy, kiedy trzymałam kciuki, żeby bohaterom się udało, i były momenty słodkie, pełne uczuć. To wszystko sprawiło, że zdecydowanie mogę polecić te serię, szczególnie fanom fantastyki z wątkiem miłosnym, ale nie tylko. Mi pozostaje mieć nadzieję, że będę miała okazję przeżyć takie chwile jeszcze nie przy jednej czytanej książce.

Polecam

Moja ocena

9/10

[328] "Consolation" - Corinne Michaels



Autor: Corinne Michaels
Tytuł: "Consolation"
Liczba stron:400
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo Szósty Zmysł

Recenzja przedpremierowa


Liam nie miał być moim szczęśliwym zakończeniem.
Nawet nie byłam nim zainteresowana.
Był najlepszym przyjacielem mojego męża – zakazanym owocem. Tyle że mój mąż nie żyje, a ja czuję się samotna. Tęsknię za nim i ląduję w ramionach Liama.
Jedna wspólna noc zmienia wszystko. Teraz muszę zdecydować, czy naprawdę go kocham, czy jest dla mnie tylko nagrodą pocieszenia.
Znakomita powieść dla fanek Colleen Hoover. Poruszająca historia, którą pokochały tysiące czytelniczek!
Uzależniająca. Intensywna. Emocjonująca.
To opowieść o złamanych sercach, tęsknocie, słodko-gorzkim smaku zakazanego owocu.
Porywająca. Wzruszająca. Chwytająca za serce.
Tej historii nie zapomnisz. A kiedy poznasz jej zakończenie, będziesz marzyć o tym, aby natychmiast poznać jej dalszy ciąg![lubimyczytac.pl]

Już sam opis książki mnie zainteresował. Powód? Uwielbiam historie miłosne, szczególnie te wzruszające, pogmatwane i pełne zwrotów akcji. To wszystko dostałam właśnie w tej jednej książce.

O dziwo nie mam żadnych zastrzeżeń co do głównej bohaterki, a zdarza się to bardzo rzadko. Natalie jest młodą kobietą, a co najważniejsze nieprzerysowaną. Swego męża poznała jeszcze jako nastolatka i był to jedyny mężczyzna w jej życiu. Kochanie komandosa ma swoje wady, nigdy nie wiadomo czy mąż wróci ze służby. Natalie nie ma łatwo, od teraz jest samotnie wychowującą matką. Musi żyć nadal po stracie, nie poddawać się, a wszystko dla córki. Najlepszym oparciem dla niej okazuje się Liam, najlepszy przyjaciel jej męża.

Historia, którą przyszło mi czytać jest już od pierwszych stron naszprycowana emocjami. Były momenty, w których zakręciła mi się łza w oku. Tak więc przygotujcie sobie chusteczki. Spodobał mi się fakt, że choć całość wydaje się podobna do innych książek to jednak autorka niejednokrotnie swoimi pomysłami do kierowania bohaterami, zaskoczyła mnie.

„Consolation” jest lekką i całkowicie przemyślana propozycją skierowaną do kobiet. Jak w każdym romansie tak i tu mamy do czynienia z ciekawie budowanymi uczuciami pomiędzy dwójką głównych bohaterów. Ona jest tą zagubioną, z problemami, a on ten idealny, który pragnie naprawić jej życie. Uwielbiam tą książkę za to, że wprost nie mogłam oderwać się od niej, bo czułam, że za chwile może coś się wydarzyć.

Za to „nienawidzę” tej książki za zakończenie, bo jak tak można urywać w takim momencie. Po takim rozwoju zdarzeń jesteśmy wprost zmuszeni sięgnąć po kontynuacje, bo ciekawość nie pozwoli nam żeby stało się inaczej. Nie ma co się więcej rozpisywać, pozostaję mi jedynie polecić wam piękną, z nutą łez, a zarazem uśmiechu, historię Natalie.

Wydawnictwo Szósty Zmysł zaczęło naprawdę z wysokiego poziomu oby tak dalej.

Moja ocena
8/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu.



© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators