Wyniki

Przychodzę do was z wynikami konkursu.Smutno trochę, że zgłosiło się jedynie 8 osób, ale no cóż. Książkę zgarnia Natalia
Pozdrawiam

[411] "Nieodgadniony" - Maureen Johnson



Autor: Maureen Johnson
Tytuł: "Nieodgadniony" 
Liczba stron: 480
Rok wydania 2018
Wydawnictwo: Poradnia K

Akademia Ellinghama to elitarna, prywatna szkoła w Vermont, dzieło życia Alberta Ellinghama, miejsce pełne łamigłówek i zagadek, wijących się ścieżek, ogrodów, ukrytych korytarzy i tajemnych przejść. Bo – jak twierdzi jej założyciel – „nauka jest zabawą”.

W 1936 roku, wkrótce po otwarciu Akademii, znikają żona i córka Ellinghama. Jedynym tropem w sprawie jest prześmiewczy list-zagadka, w którym tajemniczy Nieodgadniony podaje sposoby na morderstwo. Porwanie rodziny Ellinghama staje się jedną z największych nierozwikłanych zbrodni w historii USA.

Wiele lat później pasjonująca się sprawami kryminalnymi uczennica pierwszego roku Akademii, Stevie Bell, postanawia rozwiązać zagadkę z przeszłości. Najpierw jednak musi odnaleźć się w wymagających szkolnych realiach, wśród nowych ekscentrycznych przyjaciół. 

Coś wisi w powietrzu. Mroczna postać z przeszłości nie daje o sobie zapomnieć. Nieodgadniony – a wraz z nim śmierć – powróci do Akademii.[lubimyczytac.pl] 

Na przeczytanie książki skusił mnie przede wszystkim opis, po którym stwierdziłam, że dostane sporo akcji, zagadek do rozwiązania i ciekawie spędzony czas. Czy aby na pewno to otrzymałam?

Podobno pierwsze wrażenie jest najważniejsze, a to tu taj nie było najlepsze. Zdecydowanie nie przemawia do mnie okładka książki, nie pasuje mi do fabuły i nie należy do takich które zauważyłabym w księgarni na półce. Może i na swój sposób wyróżnia się z pośród innych, ale jednak nie w tym kierunku, który chciałabym.

Akademia Ellinghama to elitarna szkoła, do której wiele osób pragnie uczęszczać, lecz miejsce jest dla nielicznych. Nie jest to typowo placówka, albowiem pełno w niej nieodkrytych zakamarków, tajemniczych przejść czy pomieszczeń. Architekci i budowniczy, którzy tworzyli szkołę mieli pole do popisu w jej kreowaniu.

Na plus trzeba zaliczyć fabułę i pomysł, aby akcja rozgrywała się w dwóch ramach czasowych. Pierwsza z nich ma miejsce oczywiście w teraźniejszości. Tu główną bohaterką jest Stevie, która pragnie rozwikłać jako pierwsza zagadkę wydarzeń z przeszłości. Co za tym idzie mamy ukazane losy właśnie z dawniejszych czasów, a mianowicie z roku1936. Dzięki temu również możemy zabawić się w detektywa i spróbować rozwikłać tajemnice akademii.

Stevie Bell należy do tego typu postaci, które potrafią wzbudzić zainteresowanie czytelnika. Polubiłam ją praktycznie od jej pierwszego pojawienia się w książce i wraz przemierzałam mury Akademii, aby dostrzec w niej jak najwięcej szczegółów potrzebnych do śledztwa. Na brak akcji nie mamy co narzekać, ponieważ praktycznie cały czas coś się dzieję, na światło dzienne wychodzą co rusz to nowe fakty, które raz przybliżają nas do dojścia do prawdy, a innym razem nasze myślenie przewracają o sto osiemdziesiąt stopni. Spodobało mi się również miejsce, w którym autorka umieściła swoich bohaterów. Akademie zazwyczaj mają ten swój unikatowy, lekko mroczny i tajemniczy klimat. Dodatkowo w książce możemy znaleźć między innymi plan obszaru budynku, dzięki któremu jeszcze łatwiej będzie nam się odnaleźć.

Nie jednokrotnie wspominałam, że kryminały to nie do końca moja bajka, a jednak czasem lubię po jakiś sięgać, najczęściej po to bardziej młodzieżowe.

Moja ocena
7/10

[410] "Życzenie z głębi serca" - Jude Deveraux

Tytuł: "Życzenie z głębi serca"
Autor: Jude Deveraux
Liczba stron: 400
Rok wydania 2018
Wydawnictwo Lucky


Co by było, gdyby mogły się spełnić Twoje najskrytsze życzenia?

Gemma przyjeżdża do Edilean, by rozpocząć pracę przy spisywaniu historii rodu Frazierów, miejscowych bogaczy. Liczy na to, że wśród starych dokumentów znajdzie inspirację do swojego doktoratu. Odnajduje jednak o wiele więcej. Gemma trafia na historię o magicznym kamieniu, który spełnia życzenia każdego z rodziny Frazierów, a także… dam ich serca. Od pierwszego dnia zakochuje się też w Colinie, najstarszym synu swoich pracodawców.

Czy legenda jest prawdziwa?

Czy kamień spełni i jej najskrytsze marzenia?

Czy Gemma i Colin zdążą odnaleźć kamień, nim wydarzy się coś złego?[lubimyczytac.pl] 

Gemma jest młodą studentką, która poszukuję natchnienia do napisania swojej pracy doktorskiej. Los chciał, że dostaje szanse, a mianowicie ofertę pracy u rodziny Frazierów. Ma za zadanie poznać historię rodziny, spisać jej historie, a także dowiedzieć się czy głowa rodu ma szanse na tytuł hrabi. Przynajmniej taki jest oficjalny powód zamieszkania w domku gościnnym i zawarcie umowy na dwa lata. Jednak jak to przyszło na bogatą i liczącą się rodzinę, nie obędzie się bez tajemnic, lekkich intryg, ukrytych podtekstów i zachowań. Wszystko po to, aby w końcu odnaleźć upragnione szczęście.

„Życzenie z głębi serca” to przede wszystkim lekka książka obyczajowa z nutą romansu. Możecie być pewni, że nie przysporzy wam szybszych palpitacji serca, wszystko dzieję się w swoim umiarkowanym tempie. Jednak co najważniejsze przy tym zabiegu nie jest ona nudna, tylko wciągająca, gdyż chcemy dowiedzieć się więcej na temat przeszłości przodków. Mamy również zagadki, które chcemy rozwikłać w raz z bohaterami książki. Przede wszystkim czy kamień życzeń naprawdę potrafi spełniać nasze życzenia.

Oczywiście nie mogło obyć się bez wątku miłosnego, który w sumie wychodzi na pierwszy plan całej książki. To właśnie wokół Gemmy i Colina rozgrywa się główna akcja. Szkoda tylko, że ich uczucie było aż tak oczywiste i widoczne już od samego początku. Oprócz nich mamy i innych bohaterów. Jedni mają lepsze charaktery, inni gorsze. Jednak nie jestem pewna czy jakoś szczególnie na dłużej zostaną oni w mojej pamięci. Nie wydaję mi się, żeby czymś szczególnym się wyróżniali.

Samą książkę przeczytałam w jednego dnia. Kolejne strony przelatywały mi bardzo szybko, głównie dzięki lekkiemu i prostemu językowi. Po prostu idealny wybór na leniwy dzień z książką. 
Moja ocena 7/10

"Bieg do gwiazd" - Dominika Smoleń



Autor: Dominika Smoleń
Tytuł: "Bieg do gwiazd"
Rok wydania:2018
Wydawnictwo Szara Godzina 
Liczba stron 320


Czy diagnoza lekarska przekreśli marzenia młodej dziewczyny?
Cukrzyca. Słowo, które zmienia życie na zawsze. Choroba, z którą każdy może mieć do czynienia. Błogosławieństwo czy klątwa?
Ada była pewna, że usłyszała wyrok śmierci. Bez wsparcia rodziców i przyjaciół coraz bardziej zamykała się w sobie, popadając w depresję. Po wyjściu ze szpitala psychiatrycznego dostała list od babci, który diametralnie zmienił jej nastawienie do rzeczywistości. Zapragnęła stać się normalną nastolatką, nawet jeśli oznaczałoby to walkę z własnymi słabościami.
Bieg do gwiazd to wstrząsająca historia o dziewczynie, która uczy się żyć na nowo. Historia, obok której nie można przejść obojętnie.[lubimyczytac.pl] 

Nie ma przyjemnych chorób. Każda przynosi nam ograniczenia, smutek, odbiera wiarę we własną osobę. Od razu pojawiają się pytania, dlaczego ja? Główna bohaterka książki dowiaduje się, że choruje na cukrzyce. Choć ta wieść przychodzi do niej jako jeszcze dziecko to nie czuje jednak wsparcia ze strony najbliższych. Jedynie w babci ma oparcie, choć to do pełni szczęścia jej to nie wystarcza. Czuje, że teraz nie spełnia oczekiwań jakie mają wobec niej rodzice. Postanawia dać sobie jeszcze jedną szanse, spróbować żyć jak każda normalna nastolatka w jej wieku. Czas jaki sobie na to daje to miesiąc. Trzydzieści dni to zarazem długi i krótki okres. Czas na nowe przyjaźnie, pocałunek, uczucie. 

"Byłam jak bezpański pies, który musiał nauczyć się radzić sobie sam i przez całe życie udawać, tylko dlatego, że ludzie wokół czegoś oczekiwali."

Na temat samej choroby mam niewielką wiedze, dlatego nie do końca potrafię zrozumieć Adę, czyli główną bohaterkę. „Bieg do gwiazd” to przede wszystkim smutna historia z jarzącą się iskierką w tunelu na lepsze jutro. Nie jest książką obszerną, a co za tym idzie liczbę bohaterów również mamy okrojoną, lecz dzięki temu są oni dobrze zarysowani. Już tak mam, że moją sympatie zdobywają najczęściej postacie drugoplanowe, tym razem najbardziej upodobałam sobie Łukasza. W sumie nie ma lekkie życia, ponieważ los go nie oszczędził, a jednak potrafił zagryźć zęby i sobie radzić lepiej czy gorzej. Może i trochę wybudował wokół siebie mur i nutę tajemniczości, ale kiedy się przed kimś otwierał to dawał siebie całego.

"Bycie popularnym może oznaczać bycie samotnym. Łukasz okazał się tego świetnym przykładem."

Staram się podchodzić do życia z myślą, żeby nie marudzić za nad to na swój los, bo przecież inni mają gorzej. Ada nie mogła pogodzić się ze swoją chorobą, z którą pomimo ograniczeń da się żyć. Jednak myślę, że dużą w tym rolę odegrali najbliżsi, którzy pragnęli zdrowych dzieci, aby móc chwalić się nimi przed znajomymi. W sumie pojawia się jeszcze depresja. Choroba, którą ciężko jednoznacznie zdefiniować, rozpoznać. Potrafi zniszczyć każdego.

W książce oprócz głównego wątku, czyli choroby, mamy również miłość, przyjaźń. Miejscami mamy wrażenie, że to zwykła młodzieżówka, o standardowych młodych ludziach, którzy uczą się normalnego życia, ale szybko znów uświadamiamy sobie, że to tylko złudzenie, a pomiędzy wierszami możemy odczytać prawdę.

Spodobał mi się styl pisania autorki. Jest lekki, naturalny, a przede wszystkim nie wymuszony. „Bieg do gwiazd” to pierwsza książka spod jej pióra jaką mam okazję poznać, lecz mam nadzieję, że nie ostatnią, bo wydaję mi się, że pani Dominika Smoleń dopiero nam się rozkręca.
Moja ocena
8/10

Konkurs Pierwszy raz/ Little black dress

Witam, przychodzę dziś do was z rozdaniem. Do wyboru macie jedną z dwóch nagród. Pierwsza to oczywiście książka lub perfumy

Co trzeba zrobić?
Po pierwsze zgłosić chęć udziału w rozdaniu.
Po drugie obserwować blog ja-sie-dystansuje.blogspot.com
Po trzecie posiadać adres na terenie Polski.
Po czwarte podać w zgłoszeniu maila. 
Po piąte wyrobić się ze zgłoszeniem do 20 maja 2018. 
Sponsorem nagród jestem ja. 

[408] "Minione chwile" - Gabriela Gargaś



Autor: Gabriela Gargaś
Tytuł: "Minione chwile"
Liczba stron 400
Rok wydania 2018
Wydawnictwo Filia
Anna pozostawia wszystko za sobą i wyjeżdża do Szkocji, by uleczyć złamane serce. Tam znajduje pracę w posiadłości Lady Abigail, mając nadzieję, że to koniec jej problemów. Jednak w murach starego dworu w West Lothian odżywa przeszłość, a przyczajone demony wychodzą z ukrycia. Historia starszej pani wstrząsa młodą dziewczyną. Lady Abigail kochała kiedyś ze wzajemnością młodego, polskiego oficera, Waldemara Leśniewieckiego. Jednak wszystko sprzysięgło się przeciw tej miłości. W młodym oficerze zrodziły się bunt i niezgoda na niesprawiedliwość. Przegrany – zwycięzca opuścił Szkocję i wrócił do ojczyzny. Jednak jego losy potoczyły się zupełnie inaczej, niż by sobie tego życzył. Uciekając przed podejrzeniami o szpiegostwo powrócił do Szkocji, by na nowo złączyć swój los z Abigail. Jednak czy to ona była mu przeznaczona?

Dwie kobiety, jeden mężczyzna i wielka miłość we wszystkich jej odcieniach – od namiętności do śmiertelnej nienawiści i kary za zdradę. Burzliwe losy rodziny McGregorów ujrzą światło dzienne na tle chłodnych wrzosowisk, wysokich klifów i starych budowli, opowiadających swoje własne, przejmujące historie.[lubimyczytac.pl] 

„Minione chwile” to historia w historii. Główną bohaterką jest Anna, która jako młoda dziewczyna sparzyła się w związku i teraz aby nauczyć się żyć z dala od ukochanego wyjeżdża do Szkocji. To właśnie tam poznaje Abigail. Starszą kobietę, która opowiada jej o miłości swojego życia, a mianowicie Włodku.

Akcja książki rozgrywa się w dwóch czasach, teraźniejszym, gdzie bliżej poznajemy losy Anny i przeszłym, po wojennym z opowieści starszej kobiety. Wydaję mi się, że właśnie ci drudzy bohaterowie wnoszą więcej do książki i przede wszystkim na nich warto się skupić.

Lubię historie, które w jakimś stopniu nawiązują do czasów wojennych. Nie był to łatwy okres również dla miłości. Ludzie musieli wiele poświęcić, aby zaznać choć odrobinę szczęścia i bliskości ważnej dla nich osób. Władek był oficerem na wojnie, walczył w obronie wysp, a teraz choć bardzo tego pragnie, nie jest mile widziany w ojczyźnie. Na obczyźnie poznaje młodą dziewczynę z dobrego domu i choć wszyscy są przeciwni ich związkowi, uczucie kwitnie. Los daje mu jednak szanse odwiedzić rodzinne strony tam spotyka tą drugą.

Czym, że jest motyw miłości w książce bez trójkąta miłosnego. Choć z jednej strony mam ich serdecznie dość to jednak dodają napięcia, emocji w lekturze. Szkoda było mi całej trójki, bo żadne z nich nie zasłużyło na taki los. Miłość to uczucie, które nie da się skontrolować, a szczególnie wtedy kiedy wydaje nam się, że już nic nas nie zaskoczy. 

Jest to druga pozycja spod pióra autorki jaką mam okazję przeczytać i ponownie oceniam ją jak najbardziej pozytywnie. Wciągnął mnie klimat książki, bohaterowie i ich rozterki. Autorka pokazuje nam jak jeden czyn, który później uważamy za błąd może odmienić nasze życie. Zdecydowanie daje nam bodziec do przemyślenia niektórych spraw w swoim życiu.

Jeśli szukacie opowieści o sile uczucia, o tym jaki los może okazać się przewrotny, o tym, że swojego życia nie da nam się zaplanować w stu procentach, bo zawsze może wydarzyć się to coś. Myślę, że to naprawdę ciekawa odsłona, warta poznania. 
Moja ocena
8/10

[407] "Po prostu misja" - Maz Evans

Autor: Maz Evans
Tytuł: "Po prostu misja"
Liczba stron: 364
Rok wydania 2018
Wydawnictwo Literackie

Bawiliście się świetnie przy Kto wypuścił bogów? Po prostu misja nie spuszcza z tonu!
Tym razem brytyjska autorka, Maz Evans, nie poprzestaje na dowcipkowaniu na temat greckich bóstw, wyśmiewaniu ich za ziemskie wady i nałogi. Jej ofiarą padają także mieszkańcy pałacu Buckingham, czyli rodzina królewska! Między innymi księżna Camilla, której niezwykle twarde bułeczki okażą się doskonałą bronią w trakcie potyczki z demonem śmierci Tanatosem.
Podczas misji ratowania świata dwunastoletni Elliot Hooper i jego boscy poplecznicy stoczą też walkę w londyńskim Muzeum Historii Naturalnej, a pomagać im będzie m.in. ożywiony przez Hermesa słynny szkielet krwiożerczego tyranozaura… Czy uda im się wyprzedzić Tanatosa i odnaleźć wszystkie kamienie chaosu?
Poznajcie tajemnice greckich bogów i herosów, odwiedźcie znane i nieznane zakątki Londynu wraz z brytyjskim odpowiednikiem słynnego Percy’ego Jacksona. Będziecie śmiać się do łez i obgryzać paznokcie ze zdenerwowania, zwłaszcza że w drugim tomie serii na scenę wkroczy niespodziewanie zapomniany przez chłopca ojciec. Kim okaże się Dave Hooper?[lubimyczytac.pl] 

Mitologia grecka na wesoło? To jest możliwe, choć trzeba do tego podchodzić lekko z przymrużeniem oka. „Po prostu misja” to kolejna odsłona serii o Elliocie i jego przygodach z greckimi bogami. Jak to przystało na kolejną odsłonę serii, poznajemy nowych bohaterów, których nie mieliśmy okazji spotkać w poprzedniej części. Na pierwszy plan idzie nie kto inny jak sama królowa. Elżbieta II przynosi nam swoją osobą naprawdę wiele momentów, kiedy to ciężko powstrzymać się od śmiechu, a przecież nie przystoi śmiać się z głowy państwa. No cóż siła wyższa, niekontrolowana.

Spodobał mi się fakt, że jest to raczej propozycja do nieco młodszych odbiorców niż ja to i tak czerpałam ogromną frajdę z czytania. Jak już zaczęłam czytać to ciężko było mi się oderwać. Lubię tego typu lekkie książki, z akcją i ogromną dozą dobrego humoru. Idealna lektura na poprawę nastroju, zdecydowanie. Choć wydaje się, że motyw mitologii w literaturze już jest oklepany to mimo to tu mamy coś świeżego i ciekawego. W książce jest owszem wiele momentów pełnych humoru, jednak musimy również zmierzyć się z problemami Eliota, a chłopak pomimo nadal młodego wieku, nie ma lekkiego życia.

Minusem dla mnie są okładki, zdecydowanie wolałabym jakieś wielobarwne, ale choć zachowane są w jednym klimacie.

Wszystko wskazuje na to, że autorka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa, a mianowicie będziemy mieć kolejną odsłonę przygód Eliota i greckich bogów. „Po prostu misja” to udana kontynuacja „Kto wypuścił bogów?” jednak nie mogę powiedzieć, że poprzeczka została podniesiona jeszcze wyżej, bo w sumie czegoś mi brakowało. Jednak jest to nadal lektura obowiązkowa dla tych, którzy mają za sobą pierwszy tom.
 Moja ocena
7/10

[406] "Intryga" L.J. Shen



Autor: L.J.Shen
Tytuł "Intryga"
Liczba stron: 352
Rok wydania 2018
Wydawnictwo Edipresse Książki


Emilia:
Podobno miłość i nienawiść to te same uczucia, tylko doświadcza się ich w trakcie różnych okoliczności. To prawda. Mężczyzna, o którym marzę, nawiedza mnie również w koszmarach. To znakomity prawnik. Utalentowany kryminalista. Piękny kłamca. Dręczyciel i wybawiciel, potwór i kochanek.
Dziesięć lat temu zmusił mnie do ucieczki z małego miasteczka, w którym mieszkaliśmy. A teraz przyszedł do mnie w Nowym Jorku i nie odejdzie, dopóki nie weźmie tego, co należy do niego.

Vicious:
Emilia to biedna artystka. Jest piękna i nieuchwytna niczym kwiat wiśni. Dziesięć lat temu wkroczyła do mojego życia nieproszona i wywróciła je do góry nogami. I słono za to zapłaciła.
Emilia LeBlanc jest dla mnie niedostępna. To była dziewczyna mojego najlepszego przyjaciela. To kobieta, która zna mój najmroczniejszy sekret, córka pokojówki, którą wynajęliśmy do pomocy w naszej posiadłości. To powinno mnie zniechęcić do pogoni za nią, ale jest inaczej.
Ona mnie nienawidzi. Też mi coś. Niech się lepiej do mnie przyzwyczaja.[lubimyczytac.pl] 

Jakie książki najlepiej czyta się w ciepłe wiosenne dni? Oczywiście te o miłości. Dziś przychodzę do was z „Intrygą”. Zacznijmy może od tytułu, który nie do końca mi pasuję do całokształtu książki. Owszem w tej historii mamy do czynienia z różnymi intrygami, tajemnicami, ale żeby były aż tak spektakularne żeby książka zasłużyła właśnie na taki tytuł to nie sądzę.

Emilia jest córką ludzi, którzy pracują w domu Brutala. Od samego początku ich losy się wzajemnie przyciągają, a zarazem odpychają. Są jak ogień i woda, różnią się od siebie niemal pod każdym względem. On bogaty, przystojny, a zarazem zawsze dostaje czego chce nie licząc się ze zdaniem innych. Ona pochodzi z niezamożnej rodziny, los bliskich jej osób jest dla niej ważniejszy niż jej. Nie od dziś wiadomo, że to właśnie przeciwieństwa najbardziej się przyciągają. Pomiędzy dwójką bohaterów chemia i iskry zauważalne i odczuwalne są praktycznie za każdym razem kiedy się spotykają. Z jednej strony właśnie najbardziej uwielbiam takie pary książkowe jednak z drugiej strony lekko mam uczucie, że miłość jest ślepa. Wiem, że jak się kogoś kocha to jest się mu wstanie wybaczyć naprawdę ogrom różnorakich rzeczy. Jednak czy byłabym wstanie znieść takie traktowanie jakie musiała przeżywać Emilia. Nie sądzę.

Tak jak wspomniałam wcześniej mamy do czynienia z wieloma tajemnicami, które co rusz wychodzą na jaw. Pomimo to czegoś mi zabrakło, jakiegoś naprawdę znaczącego wydarzenia, które wyróżni się spośród innych, bo wszystkie były niemal na równym poziomie.

Głównych bohaterów poznajemy w dwóch ramach czasowych. Raz jako nastolatków chodzących do liceum, a innym razem ich o dziesięć lat starsze odsłony, które nie wiele różniły się od swoich młodszych odpowiedników. Trochę szkoda, że zmiana ich nie była bardziej znacząca, z drugiej strony nadal nie brakowało im tej werwy, którą mieli kiedy ich poznajemy. Ich uczucie przez cały czas było pełne napięcia iskier i pożądania jak u nastolatków.

„Intryga” to książka lekka i przyjemna. Idealna dla kobiet, które chcą odpłynąć w raz z literaturą od szarej codzienności. Co w niej dostaniemy? Trochę pikanterii, trochę miłości, sporo tajemnic, kilka intryg, a wszystko to sprawi, że spędzicie miły wieczór z literaturą kobiecą. Jest to również początek cyklu „Święci Grzesznicy”, którego pozostałe części z chęcią poznam.


Moja ocena
8/10
© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators