[388] "Fallen Crest. Akademia" - Tijan Meyer

Autor: Tijan Meyer
Tytuł: "Fallen Crest. Akademia"
Liczba stron:480
Rok wydania 2018
Wydawnictwo Kobiece




Pierwszy tom rewelacyjnej serii o zagubionej dziewczynie i dwóch seksownych braciach z miasteczka Fallen Crest

Po rozwodzie rodziców Sam wprowadza się z mamą do domu jej nowego partnera. Wówczas do życia dziewczyny wkraczają synowie bogatego biznesmena. Logan i Mason Kade to przystojni młodzi mężczyźni, o których marzy każda dziewczyna z Fallen Crest. Samantha nie ma zamiaru być jedną z nich.

Chociaż chodzą do innych szkół, dziewczyna codziennie spotyka braci w domu. Mimo że traktują ją z lekceważeniem, samotna Sam zdaje się tym nie przejmować. Nie dba o opinię braci Kade ani o rozwód rodziców.

Ale może to dobrze. Może lepiej nic nie czuć.[lubimyczytac.pl]



New adult to gatunek w literaturze po który sięgam najczęściej. W związku z tym ciężko mnie zaskoczyć w tym temacie. Poprzeczka postawiona jest naprawdę wysoko i ciężko jej sprostać.

Rodzice Sam właśnie się rozstają. Wraz z matką zmuszona jest wyprowadzić się do jej nowego partnera, jak się szybko okazuje, dziewczyna zna jego synów. Bracia Kade należą do elity, każda bowiem nastolatka marzy, aby któryś z nich choć na nią spojrzał. Szczególnie Logan znany jest z tego, że zmienia kobiety jak rękawiczki. Za to Mason to ten tajemniczy i niedostępny. Dziewczyna bardzo długo stara się ukryć przed znajomymi swoją nową, przybraną rodzinę. Okazało się to jednak trudniejsze niż myślała.

Jest to druga książka autorki, którą mam okazję przeczytać. Znów ten sam motyw, a mianowicie przyrodnie rodzeństwo. Już samo to sprawiło, że byłam nastawiona do całości nieco negatywnie, jednak zawsze warto dać szanse. Teraz wiem, że zdecydowanie bardziej wolałam „Antybrat”, zarówno za fabułę jak i samych bohaterów. Może jednak skupmy się na pozycji, którą przeczytałam teraz.

Ciężko mi znaleźć zalety, które przekonałyby was do sięgnięcia po nową serie. Fakt, że jest to książka z lekkich, tych, które mają za cel zabicie czasu to jednak nie co za mało. Z jednej strony nie wiele się działo, a z drugiej miejscami się gubiłam po przez liczbę bohaterów drugoplanowych i ich powiązania między sobą. Nie wyróżniali się oni na tyle, żebym mogła spamiętać kto jest kim i z kim był, co nieco irytowało. Pozostało mi ich jedynie kojarzyć jako tych pozytywnych i tych złych co również do łatwych nie należało.

Sam również nie będzie należeć do bohaterek, które darze sympatią. Była nijaka, bez szczególnej osobowości i zdecydowanie zbyt nudna jak na najważniejszą osobę w tej historii. Kompletnie nie mogłam zrozumieć toku jej myślenia. Chemia pomiędzy nią, a jej obiektem westchnień była nienaturalna, wręcz przesadzona. Nie czułam żeby coś pomiędzy nimi było.

Fabuła również nie należy do najciekawszych. Czytając o niektórych zdarzeniach kręciłam z niedowierzaniem głową, że autorka mogła wpaść na coś takiego. Chciała dobrze, a wyszło za bardzo nierealnie.

Wiec skoro to wszystko takie złe to czemu przeczytałam całą?

Nie mam pojęcia. Mimo wszystko jednak czytało mi się szybko. Również byłam ciekawa co jeszcze głupiego przygotowali nam bohaterowie książki. Jednak jest to seria jedna z tych, które nie zamierzam kontynuować, szkoda czasu.


Moja ocena
6/10

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators