Seriale




W ostatnim czasie zaczęłam nieco oglądać seriale. Mam na myśli te zagraniczne, a nie naszę.

W ostatnim czasie miałam okazję obejrzeć nowy serial na podstawie „Ani z Zielonego wzgórza”, a mianowicie „Ania, nie Anna”.
Mam za sobą pierwszą część książki, starszą ekranizację obejrzałam całą, a teraz przyszedł czas na coś świeżego. Jak mi to przypadło do gustu?
Szczerze sama nie wiem, mam trochę mieszane uczucia. Z jednej strony mi się podobało. Jest wiele wątków, z którymi nie mieliśmy do czynienia do tej pory, jak również pojawili się nowi bohaterowie. Jednak mam sentyment do wcześniejszej ekranizacji, a szczególnie do aktorów, którzy tam grali. Już tak będzie, że kiedy będę miała na myśli Gilberta to mojej głowie zaświeci tamten.
Skupmy się może na głównej bohaterce, czyli Ani. Bardzo często mnie irytowała, była nieco przerysowaną postacią. Szczególnie jej wybuchy były nieco denerwujące. Mam nadzieje, że w kolejnej serii nieco dojrzeje.



"Trzynaście powodów"

O tym serialu jak i książce było głośno jeszcze jakiś czas temu. Książki niestety nie miałam okazji przeczytać, ale serial obejrzałam. To coś dla mnie. Uwielbiam tajemnice, a tu obecne były już od pierwszego odcinka. Do kompletu serial również uczy. Pokazuje jaki wpływ mają na nas rówieśnicy w wieku dojrzewania i co są w stanie z nami uczynić.Jaką krzywdę mogą wyrządzić social media, jak również, że każdy z nas ma coś do ukrycia, a świat nie jest tylko czarno biały.  Polecam. 






"The100 "

Serial, który w obecnej chwili jest moim ulubionym. Moja nowa miłość, co dzień oglądam przynajmniej dwa odcinki i tak się stało, że kończę drugi sezon. Choć po pierwszych odcinkach myślałam, że to będzie zalatywało lekko operą mydlaną, bo ta z tym, zaraz z tamtym, jeszcze na tego patrzy. Cieszę się, że się ustabilizowało i teraz uwaga skupiona jest na czym innym, a mianowicie na akcji. Z pewnością serial ten nie jest dla tych, którzy nie lubią oglądać rozlewu krwi, jednak dla mnie to naprawdę ciekawa i wciągająca wizja przyszłości.


A teraz czas na coś, na czym się zawiodłam...


"Shadowhunters", czyli kolejna odsłona „Darów Anioła”. Serie wprost uwielbiam, a to? No właśnie mnie nie kupiło. Już z ekranizacją filmową miałam problem, bo była za bardzo przerysowana i cukierkowa. Serial w moim mniemaniu jeszcze mniej oddaję klimat książki, a aktorzy, którzy w nim grają zupełnie mi nie pasują. Obejrzałam trzy odcinki i jak do tej pory mało mnie to zainteresowało. Czy będę kontynuować? Może dam mu jeszcze jedną szansę, lecz z pewnością nie teraz. kcji. Z pewnością serial ten nie jest dla tych, którzy nie lubią oglądać rozlewu krwi, jednak dla mnie to naprawdę ciekawa i wciągająca wizja przyszłości.

Może obejrzeliście któryś z nim? A może znacie coś wartego obejrzenia?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators