[304] "Tysiąc pocałunków" - Tille Cole


Autor: Tillie Cole
Tytuł: "Tysiąc pocałunków"
Liczba stron: 440
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Filia


Wyobraź sobie, że otrzymujesz tysiąc małych karteczek i masz wypełnić je najpiękniejszymi momentami swojego życia…
Jeden pocałunek trwa chwilę. Tysiąc pocałunków może wypełnić całe życie. 
Chłopak i dziewczyna. Uczucie powstałe w jednej chwili, pielęgnowane później latami. Więź, której nie był w stanie zniszczyć ani czas, ani odległość. Która miała przetrwać już do końca. A przynajmniej tak zakładali.
Kiedy siedemnastoletni Rune Kristiansen wraca z rodzinnej Norwegii do sennego miasteczka Blossom Grove w stanie Georgia, gdzie jako dziecko zaprzyjaźnił się z Poppy Litchfield, myśli tylko o jednym. Dlaczego dziewczyna, która była drugą połową jego duszy i przyrzekła wiernie czekać na jego powrót, odcięła się od niego bez słowa wyjaśnienia?
Serce Rune’a zostało złamane, gdy dwa lata temu Poppy przestała się do niego odzywać. Jednak, gdy chłopakowi przyjdzie odkryć prawdę, jego serce rozpadnie się na nowo.
[lubimyczytac.pl] 



Wiem, mówiłam, że na razie kończę z tą tematyką, ale że byłam w trakcie tej książki to postanowiłam ją skończyć. Nie żałuję.

Rune i Poppy poznają się jako małe dzieci kiedy to stają się sąsiadami. Już od pierwszego dnia rodzi się między nimi wyjątkowa więź, która z biegiem czasu przeradza się w miłość. Ponadto dziewczyna otrzymuję od babci magiczny słoik, który ma zapełnić 1000 wyjątkowych pocałunków. 1000 z jednej strony wydaję się mało kiedy mamy tą jedyną osobę, jednak nigdy nie wiemy co wydarzy się w przyszłości.

"Dlaczego trzeba stanąć w obliczu śmierci, by nauczyć się doceniać każdy dzień? Dlaczego musimy czekać, aż niemal skończy nam się czas? Dopiero wtedy zaczynamy spełniać marzenia, które mieliśmy, gdy wydawało nam się, że jesteśmy nieśmiertelni. Dlaczego nie patrzymy na ukochaną osobę, jakbyśmy mieli jej już nie zobaczyć? Gdybyśmy to robili, nasze życie byłoby cudowne. Byłoby prawdziwe i pełne... "

„Tysiąc pocałunków” powaliło mnie na łopatki. Niemal od połowy do samego końca przeryczałam. Autorka idealnie potrafi wbić się w emocję czytelnika i pogrywać nimi. Śmiałam się miejscami przez łzy. Historia piękna, magiczna. Z jednej strony chce się samemu spotkać taką miłość, a z drugiej…

Bohaterowie są młodymi ludźmi, jesteśmy świadkiem ich dorastania. Pomimo, że za sobą nie mają wiele lat przeżytych to są dojrzali i odpowiedzialni. Oboje mają pasję, marzenia, które chcą spełnić w przyszłości, lecz najważniejszy dla nich jest los drugiego.

Może powiecie, że miejscami jest przerysowana, nierealna. Bohaterowie na każdym kroku wyznają sobie miłość, dbają o to, aby drugie było szczęśliwe. I co z tego, że tak jest. Pragnę wierzyć, że taka głęboka miłość i oddanie jest prawdziwe. Nie potrzebna mi w tej książce jakaś porywająca akcja, bo tu chodzi przede wszystkim o emocje, a ich mamy pod dostatkiem.

„Żyj mocno, kochaj mocniej. Doganiaj marzenia, szukaj przygód... chwytaj chwile. Żyj pięknie.” 

„Tysiąc pocałunków” jest jedną z bardziej emocjonujących książek dla młodzieży. Nie da przejść obojętnie obok siebie, więc nawet tym najtwardszym może zakręcić się łza w oku. Po prostu magiczna, emocjonująca i pełna miłości historia.

A wy co myślicie na temat sprawienia sobie takiego słoiczka na najlepsze momenty w swoim życiu?

Moja ocena 8/10

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators