[268] "Nic do stracenia. Początek" - Kirsty Moseley

Autor:Kirsty Moseley
Tytuł: "Nic do stracenia. Początek"
Liczba stron: 464
Rok wydania:2017
Wydawnictwo: Harper Collins 

W dniu szesnastych urodzin Anna Spencer bawi się w klubie ze swoim chłopakiem. Wyjątkowy wieczór szybko się kończy, a poznany przypadkiem Carter Thomas, handlarz broni i narkotyków, zamienia kilka lat jej życia w piekło.
Dzięki jej zeznaniom Carter zostaje skazany, ale z więzienia wciąż wysyła listy z pogróżkami. Ojciec Anny, wpływowy senator i kandydat na prezydenta, zrobi wszystko, by zapewnić jej bezpieczeństwo.
Ochroną Anny zajmie się przystojny komandos, Ashton Taylor. Aby nie wzbudzać podejrzeń, ma udawać jej chłopaka. Cierpliwie stara się sprawić, by pokonała dręczące ją koszmary i pogrzebała przeszłość. Anna zaczyna czuć się bezpiecznie, a udawanie zakochanych powoli przestaje być grą.
Jednak kolejne dni przynoszą złe wiadomości. Wkrótce ma odbyć się rozprawa apelacyjna i Carter może wyjść na wolność. Jeśli tak się stanie, Ashton i Anna znajdą się w niebezpieczeństwie.
[lubimyczytac.pl]

New Adult jest gatunkiem, po który bardzo często sięgam wręcz w ciemno. Wiem, że zazwyczaj otrzymam to co oczekuję od tego typu książek, czyli przede wszystkim relaks i oderwanie myśli od rzeczywistości.
Anna zmaga się z traumą. Podczas świętowania jej szesnastych urodzin jest świadkiem zamordowania swojego ukochanego, a do tego zostaje porwana, więziona i gwałcona przez Cartera. Czy po takich zdarzeniach można jeszcze zaufać drugiemu człowiekowi? Żyć jak normalny człowiek.
Asthon marzy o służbie w pierwszej lini SWAT. Uzyskał najlepszy wynik na zakończenie szkoły, a dostał za zadanie niańczenie córki senatora. Ma ją ochraniać pod przykrywką bycia jej chłopakiem. Jednak uczuć od tak nie da się udawać.

"Wszystko, co jest warte posiadania, warte jest też, żeby o to walczyć."

„Nic do stracenia. Początek” jest książką o radzeniu sobie z demonami przeszłości. Pokazuje jak trudno po traumatycznych przeżyciach wyjść na prostą i choć w pewnym stopniu znów cieszyć się życiem. To już nie pierwsza książka spod pióra autorki, którą mam okazję czytać. Tak jak i poprzednie napisana została lekkim piórem, że czytelnik ma uczucie, że płynie wśród słów książki. Wiem, wiem ja mam dość sporę tempo czytania, więc mogę być nie obiektywna w tym temacie.
Uwielbiam kiedy pomiędzy bohaterami aż iskrzy. Od razu mam uczucie, że książce będzie się działo. Nie ma nic gorszego niż kiedy para się do siebie przymila już od pierwszych stron, tu na szczęście tak nie było. Autorka podzieliła narracje na dwóch głównych bohaterów, dzięki czemu możemy lepiej poznać ich wnętrze.

Czegoś mi jednak zabrakło, żebym mogła powiedzieć o niej, że zostanie mi w pamięci. Chyba jakiegoś zdarzenia wow, przewrotu nagłego zdarzeń, takiego o trzysta sześćdziesiąt stopni. Dobra ja wiem jest kolejna część i pewnie tam będzie miało to wydarzenie, ale teraz oceniam pierwszą. Jak przystało na książkę o miłości tak i ta skierowana jest  przede wszystkim to płci pięknej. Tak więc jeśli szukacie niezobowiązującej pozycji to coś dla was. Ci którzy szukają głębi w książce to nie do końca ten adres.

Moja ocena 
7/10

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators