[266] "Tysiąc pięter" - Katharine McGEE

Tytuł: "Tysiąc pięter"
Autor: Katharine McGEE
Liczba stron: 416
Rok wydania:2017
Wydawnictwo: Moondrive


Manhattan. Rok 2118. Sercem Nowego Jorku jest tysiącpiętrowa Wieża dla wybranych. Jest tam wszystko, czego potrzeba do życia. Im ktoś bogatszy, tym wyżej może mieszkać.
Avery jest zaprojektowaną genetycznie idealną siedemnastolatką. Wraz z bogatymi rodzicami i przybranym bratem Atlasem mieszkają na tysięcznym piętrze Wieży. Sekret Avery polega na tym, że Atlas jest dla niej kimś więcej niż tylko bratem. Kocha się w nim również jej przyjaciółka Leda. Jednak jest to nieszczęśliwe uczucie, które wpędza ją w uzależnienie. Sytuację dziewczyny komplikuje podejrzenie, że coś dziwnego łączy jej ojca z Eris, koleżanką Ledy mieszkającą na jednym z niższych pięter... Nikt z bohaterów nie zdaje sobie sprawy, że jest ktoś, kto zna ich tajemnice i może je wykorzystać do swoich celów.
Romanse, sekrety i pogoń za bogactwem – niczym w serialu Plotkara – tworzą bombę tykającą w sercu Wieży. Jak daleko można się posunąć, by zdobyć to, czego się pragnie?
[lubimyczytac.pl]

„Tysiąc pięter” to jedna z tych książek, na które wydanie czekałam z niecierpliwością w ostatnim czasie. Wiele naczytałam się porównań do serialu „Plotkara”, który uwielbiałam jako nastolatka. Jednak bardziej przypomina mi to „Słodkie kłamstewka”
Zastanawialiście się kiedyś jak będzie wyglądał świat za sto lat. Oto przedstawiam wam Manhattan z roku 2118. Ludzie mieszkają tu wieży, która liczy tysiąc pięter. W jednym budynku znajdują się kawiarnie, szkoły, mieszkania. Im wyżej mieszkasz tym lepiej to o tobie świadczy i o twoim portfelu. Do tego wszystkiego np. Avery jest zaprojektowana genetycznie tak, aby odziedziczyć tylko to co jej najlepsze po jej rodzicach i żeby nie być przeciętną dziewczyną. Tak sobie myślę, czy ja bym tak chciała, żeby moje dziecko było stworzone i żebym wiedziała jakie będzie zanim się urodziny. Chyba nie.

Pierwsze co nasuwa mi się na myśl po przeczytaniu to bogaci, rozkapryszeni nastolatkowie, którzy są inni niż się początkowo wydaję. W tej historii każdy kłamie, każdy ma swoje tajemnice, sekrety, ale również pragnienia.

Całość podzielona jest na kilka perspektyw. Każdy z bohaterów ma coś do przekazania i każdego możemy poznać bliżej, choć główną bohaterką jest Avery, mieszkająca na samej górze wieży, zakochana w swoim przyrodnim bracie Atlasie. Kiedy zaczynamy czytać książkę dowiadujemy się, że chłopak wyjechał, a na jego powrót z utęsknieniem nie czeka tylko Avery, lecz ktoś jeszcze. 

"-Przekleństwo zwycięzcy - szepnęła w jego iTenach Nadia i mógłby przysiąc, że słyszał w jej tonie nutę rozbawienia. - Pojawia się wtedy, gdy zwycięzca dostaje dokładnie to, czego chce, lecz okazuje się, że nie jest to do końca to, czego się spodziewał."

Bardzo często miałam uczucie, że nie mogę nadążyć za bohaterami. Co z kim jak i dlaczego. Jestem pewna, że jak już zaczniecie czytać tą książkę to nie odłożycie jej zanim nie zamkniecie ostatniej strony. I tu nasuwa mi się myśl czy jest pomysł żeby ją kontynuować, bo całość zakończyła się w ten sposób, że z pewnością mogła by powstać równie ciekawa opowieść.

„Tysiąc pięter” to książka pełna intryg i zwrotów akcji. Bohaterowie przysparzają nam wielu, często skrajnych emocji. Dzięki zagadce, która pojawia się już na pierwszych stronach książki, czytamy ją z zapartym tchem wyszukując jakichkolwiek podpowiedzi, aby ją rozwikłać.Z pewnością jest to jedna z bardziej interesujących premier książek dla młodzieży w tym roku. Tak więc nie pozostaje wam nic innego jak poznać nastolatków z "Tysiąca pięter".

Moja ocena 
8/10

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators