[277] "Nadzieja" - Katarzyna Michalak



Tytuł: "Nadzieja"
Autor: Katarzyna Michalak
Liczba stron: 272
Rok wydania: 2012
Wydawnictwo Termedia

Pierwszy tom nowej serii „Z czarnym kotem” autorstwa Katarzyny Michalak, bestsellerowej autorki Poczekajki, Roku w Poziomce oraz Sklepiku z Niespodzianką.
Piękna, przejmująca opowieść przede wszystkim dla kobiet!
Jest świat, w którym ojciec bije Lilkę, a Aleksem, Ruskiem, wszyscy poza jego ciotką Anastazją gardzą. I jest Nadzieja, dom-oaza, miejsce pełne miłości, gdzie zło świata nie dociera. Niełatwo tam trafić. Połączeni miłością, która ich trzyma przy życiu, ale zarazem niszczy, Aleks i Lilka muszą przejść długą drogę, nim tam trafią. Czy ich miłość wreszcie się spełni? Czy klątwa Lilith trwać będzie nadal?
[lubimyczytac.pl]

Choć rzadko sięgam po pozycję autorki, to już kiedy to robie wiem, że to będzie kolejna wspaniała lektura. Tak oczywiście było również i tym razem.

Lilka zna Aleksa od dzieciństwa. Kiedy odnalazła go w lesie to już wtedy wiedzieli, że połączy ich w życiu coś rzadko spotykanego. Spędzają w swoim towarzystwie każdą możliwą chwile. On nie ma rodziców, jej ojciec nienawidzi, obwiniając ją za śmierć matki.

„[...]kłopoty są zawsze, bez względu na to czy ich szukasz, czy unikasz. Większe, mniejsze, ale są.”

Pierwsze co mi się nasuwa na myśl po przeczytaniu to fakt, że miłość potrafi być ślepa i cierpliwa. Na miejscu Aleksa w życiu nie chciałabym mieć styczności z Lilką. Wiadomo słowo miłość wyjaśnia wszystko. Autorka wykonała kawał dobrej roboty wykreowaniu bohaterów, bo przecież właśnie o to chodzi, żeby nie byli obojętni dla czytelnika. Książka, postacie i zdarzenia w niej zawarte wywarły we mnie ogromną ilość emocji. Wszystko to sprawiło, że przeczytałam ją za jednym podejściem.

Bohaterów poznajemy zarówno jako dzieci jak i dorosłych ludzi. Dzięki temu możemy ich lepiej poznać i zżyć się z nimi. Pomimo małej objętości w książce wiele się dzieję.

„Wracałeś za każdym razem. Ja ciebie raniłam, zdradzałam, zawodziłam, ty odchodziłeś, leczyłeś rany na ciele i na duchu, wybaczałeś – za każdym razem mi wybaczałeś – by wracać.”

„Nadzieja” to pozycja o wybaczaniu, tęsknocie i z pewnością, a nawet przede wszystkim o miłości. Końcówka powaliła mnie na łopatki, chyba się nie spodziewałam takiego zakończenia historii Lilki i Aleksa. Uprzedzam tych, którzy mają skłonności do wzruszeń, może lepiej mieć chusteczkę w zanadrzu.

Z pewnością możecie się spodziewać kolejnych książek Katarzyny Michalak na moim blogu. Podoba mi się jej styl pisania, plastyczny, bez zbędnych dodatków. Wszystko dopełnia klimatyczna okładka, na którą, aż się nie mogę napatrzeć.

Myślę, że po przeczytaniu tej historii każdy z was będzie chciał mieć takie miejsce jakim Nadzieja była dla głównych bohaterów książki.

Moja ocena
9/10

[276] "Jeszcze raz" - Agata Przybyłek




Tytuł: "Jeszcze raz"
Autor: Agata Przybyłek
Liczba stron: 360
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo Czwarta Strona
Jak daleko można się posunąć, by odzyskać utraconą miłość?
Agata nie potrafi pogodzić się z odejściem Alana. Porzuca swoje dotychczasowe życie i postanawia odzyskać ukochanego. Pełna nadziei, chce mu pomóc uporać się z problemami. Nie spodziewa się jednak, że tak trudno odbudować raz utracone zaufanie. I że jej miejsce w sercu Alana zajmuje ktoś, komu trudno będzie dorównać.
Poruszająca opowieść o tym, jak cienka jest granica między obsesją a miłością. I jak łatwo ją przekroczyć.
[lubimyczytac.pl] 



Agata jest młodą dziewczyną, która jako nastolatka przeżyła w domu piekło. Teraz najważniejsza dla niej jest praca, choć nie może pogodzić się ze stratą ukochanego. Wiadomo stara miłość nie wygasa tak łatwo. Co jest wstanie zrobić żeby ją odzyskać?

Alan właśnie utracił kobietę, którą kochał, więc zatraca się w pracy, aby choć na chwile jego myśli nie krążyły wokół Katarzyny. Czy w takim stanie jest szansa żeby jego serce otworzyło się na kogoś innego?



„Jeszcze raz” to ujmująca pozycja o sile miłości. Często nie jesteśmy w stanie określić się jak wiele potrafimy zrobić dla tego uczucia, jednak kiedy trzeba wchodzimy za ukochaną osobą w ogień. Agata jest kobietą zdeterminowaną, jest pewna, że zrobi wszystko żeby odzyskać uczucia ukochanego. Zdradzę wam, że jej metody są nieco drastyczne i zdecydowanie potrzeba do tego masy odwagi, a może to po prostu miłość. Udowadnia, że to właśnie kobieta może wziąć na swoje barki próby ratowania związku, a raczej jego stworzenie na nowo.

Historia, która została przedstawiona w książce pokazuję jak trudno odbudować zaufanie, a przede wszystkim otworzyć się przed drugim człowiekiem, nawet nam tak bardzo bliskim. Bardzo często udajemy kogoś kim w rzeczywistości nie jesteśmy, bo uważamy, że tak będzie lepiej.

W ostatnim czasie co raz chętniej sięgam po polskich autorów i co raz bardziej te książki docierają do mnie. Agata Przybyłek napisała pełną emocji książkę, wzruszającą, pouczającą i trzymającą w napięciu. Poruszająca lektura o miłości, która dla niektórych może wydawać się obsesją. Powiem wam, że sądziłam, że całość się zakończy trochę inaczej, widać, coś mnie ta kobieca intuicja ostatnio oszukuję. Czy mi się ten obród spraw podobał? Sama nie wiem, czy to zakończenie jest w moim klimacie czy nie.

Książka napisana została z dwóch perspektyw, zarówno Alana jak i Agaty. Dzięki temu czytelnik może bliżej poznać charakter bohaterów i zrozumieć czemu postępują tak, a nie inaczej.

„Jeszcze raz” jest z pewnością dobrą lekturą dla kobiet i jestem pewna, że zyska sporą ilość fanek. Dla mnie to było pierwsze spotkanie z autorką, lecz jestem pewna, że nie ostatnie. Zdarzenia jak i bohaterowie opisani zostali w sposób realistyczny i wiarygodny co tym bardziej dodaje wartości książce. Jeśli szukacie pozycji, która zachęca nas do przemyśleń i refleksji, a przy tym napisana jest w lekki sposób to z pewnością się nie zawiedziecie.

Moja ocena
8/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona






{275] "Srebrny widelec" - Wanda Majer- Pietraszak




Tytuł: "Srebrny widelec"
Autor: Wanda Majer-Pietraszak
Liczba stron:320
Rok wydania:2017
Wydawnictwo:Muza


Nawet najsilniejsi ludzie muszą mieć w życiu ostoję. Tam, gdzie bezduszny świat przetacza się nad człowieczymi losami z siłą huraganu, gdy spełnienie marzeń przychodzi nie w porę, gdy najłatwiej jest powiedzieć, że to już koniec, nie chcę w tym uczestniczyć, trzeba znaleźć kogoś, kto odegna upiory i pomoże nam się podnieść. Dwie kobiety, Laura i Antonina, dwie utracone nadzieje, nieprzyjazny świat i łzy, które potrafią przesłonić rzeczywistość.
W tym zamęcie jest też ciepły kąt, domowa kuchnia w magicznym miejscu, gdzie przy pierogach i gorącej herbacie to, co złe, znika, niczym śnieg po wiosennym deszczu. I choć nie można mieć wszystkiego, czasami wystarczy chwila, którą nieoczekiwanie zsyła nam przyjazny los.
Wanda Majer-Pietraszak po raz kolejny pokazuje, jak wielka siła kobiecej przyjaźni potrafi pokonać najtrudniejsze chwile. A że odważnym szczęście sprzyja, Laura i Antonina nie zostaną ze swoimi troskami tak zupełnie same. Bowiem Srebrny Widelec to miejsce, gdzie niejedno się może wydarzyć.
[lubimyczytac.pl]

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, więc w sumie nie wiedziałam czego mogę spodziewać się po tej pozycji.

Tytułowy „Srebrny widelec” to restauracja z domowymi obiadami, której właścicielką jest Antonina. Jej przyjaciółka Laura jest aktorką, jednak jej życie nie układa się tak jakby tego sobie marzyła. Teatr został zamknięty, umarła bliska dla niej osoba, a do tego mężczyzna, którego kocha jest daleko od niej.

Książka Wandy Majer-Pietraszak to historia o radzeniu sobie w czasie życiowego zakrętu. Autorka udowadnia jak w takich chwilach ważna jest obecność drugiej osoby, jej wsparcie i serdeczność. Jest to ciepła i pełna nadziei na lepszy dzień książka. Bohaterowi są mili, zwykli i pomocni. Czytając książka ma się uczucie, że wszyscy są jedną wielką rodziną, a spaja ich Srebrny widelec i oczywiście Antonina. Nie da się ich nie lubić. 

Lektura ta z pewnością znajdzie swoich sympatyków wśród tych, którzy lubią lekkie, pogodne książki. Właśnie takie idealnie się sprawdzą w porę roku jaką mamy. Więc "Srebrny widelec" najlepiej zabrać ze sobą na świeże powietrze. 
Nie będę się rozpisywać na temat tej książki, bo najlepiej samemu ją przeczytać i zatracić się w jej klimacie.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu MUZA
Moja ocena 7/10

[274] "Lirogon" - Cecelia Ahern


Tytuł:"Lirogon"
Autor: Cecelia Ahern
Liczba stron: 320
Rok wydania:2017
Wydawnictwo: MUZA SA

W południowo-zachodniej Irlandii, w dziewiczej okolicy, głęboko w lesie mieszka samotna młoda kobieta, Laura. Jest obdarzona niespotykanym talentem. Niezwykły dar polega na umiejętności naśladowania rozmaitych dźwięków. Za sprawą zaskakującego zbiegu okoliczności, Laura staje się telewizyjną celebrytką. Czy wielka miłość, która równocześnie pojawiła się w jej życiu, uchroni ją przed pułapkami i niebezpieczeństwami czyhającymi w bezwzględnym świecie? „Lirogon“ to przemyślana, głęboko poruszająca historia miłosna. Historia dzikiego serca, które bije w każdym z nas.
[lubimyczytac.pl]

Cecelia Ahern ma w swoim dorobku już kilka książek, między innymi takie tytuły jak „Love, Rosie” czy „PS Kocham Cię”. Tym razem przychodzę do was z jej najnowszą pozycją, a mianowicie „Lirogon”.

Lirogon to ptak australijski, który potrafi naśladować dźwięki. Właśnie taką zdolność ma Laura, potrafi wydawać identyczne dźwięki, melodie jakie wcześniej usłyszała np. zaparzania kawy przez ekspres. Nie zawsze tą umiejętność potrafi kontrolować przez co niejednokrotnie miałam uśmiech na twarzy. Wiadomo różne rzeczy można usłyszeć.

O istnieniu dziewczyny nikt nie wiedział prócz matki i babci, które już zmarły i Toma, który również odszedł. Laure odnajduję filmowcy podczas spaceru z bratem Toma. Jak nietrudno się domyślić to odmieni życie tej młodej kobiety.

Od razu mówię to nie jest książka z gatunku fantasy. Tak więc co to za książka?

Lirogon to pozycja o samotności i samodzielności. Główna bohaterka przez swoje dotychczasowe życie rozmawiała zaledwie z garstką ludzi, teraz nie wie komu może zaufać, komu wierzyć. O pomocy. Autorka udowadnia jak czasem wiele daję okazanie komuś pomocnej dłoni. O miłości. Tak, to uczucie również jest obecne w tej historii. Nie jest to najważniejszy wątek całości, ale jednak jest dość istotny. Laura jest młodą, naiwną i nieśmiałą dziewczyną. Wielokrotnie nie potrafi odnaleźć się w nowym dla niej świecie. Jedyną podporę odczuwa w Salomonie.

„Lirogon” to książka lekka i niewymagająca. Przez całość mamy do czynienia z jednym, umiarkowanym tempem przebiegu akcji. I chyba właśnie trochę brakowało mi tu jakiegoś bum. Dobra wiem, to nie jest książka akcji, ale wiecie jak to jest.

Tak jak wspominałam mamy tu wątek romantyczny, który w sumie choć jest najbardziej istotny w książce, to autorka nie atakuję nas nim. Rozwija się on bardzo powoli na tle innych wydarzeń.

Pod względem stylu autorki, wykreowanego przez nią świata, nie mam żadnych zastrzeżeń. Wszystko jest dopracowane po przez najmniejszy szczegół. Plus z pewnością należy się za pomysł z tym naśladowaniem dźwięków. Dowiedziałam się co to jest lirogon, a ja lubię się uczyć nowych rzeczy. Jedynie to jak już mówiłam mogłoby się coś wydarzyć coś nieoczekiwanego co wywróciłoby wszystko do góry nogami.

Moja ocena

7,5/10



Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu MUZA SA

Wygraj "Żniwiarz. Pusta noc"

Witam, dziś przychodzę do was z konkursem, w którym to do wygrania będzie książka Pauliny Hendel - "Żniwiarz. Pusta noc".  Recenzja tej książki ukazała się dość niedawno na moim blogu.


1. Organizatorką rozdania jestem ja - właścicielka bloga ja-sie-dystansuje.blogspot.com
2. Nagrodą w konkursie jest jeden egzemplarz książki "Żniwiarz. Pusta noc"
3. Sponsorem nagrody jest wydawnictwo Czwarta Strona
4.Rozdanie trwa od dziś do 4 czerwca 2017 roku.
5. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu w ciągu siedmiu dni od zakończenia konkursu.
6. Zgłoszenie należy umieścić pod tym postem.
7. Aby wziąć udział w konkursie należy zaobserwować blog, w komentarzu podać pod jaką nazwą obserwujecie. Jak również poproszę o e-maila, abym mogła się z wami skontaktować w razie wygranej. Miło będzie jeśli polubicie mój i wydawnictwa fun page na Facebooku jak również udostępnicie informacje o konkursie. Jednak to nie jest konieczne
8. Po ogłoszeniu wyników napiszę do zwycięskiej osoby.
9. W konkursie mogą brać udział tylko osoby, mające adres korespondencyjny na terenie Polski.
10. Aby konkurs miał miejsce musi zgłosić się co najmniej 10 osób
 

Wzór zgłoszenia
Zgłaszam się 
Obserwuję jako: 
Mój e-mail

[273] "Łowca czterech żywiołów" - Agata Adamska

Tytuł: "Łowca czterech żywiołów"
Autor: Agata Adamska 
Seria: Legenda o Seantrze cz.1
Liczba stron: 336
Rok wydania:2016
Wydawnictwo: Novae Res


Idąc na test zdolności magicznych, Aeryla Valnes jest przekonana, że okaże się, iż podobnie jak jej rodzice nie posiada żadnych predyspozycji. Jakiż szok przeżywa, gdy okazuje się, że ma niespotykane umiejętności panowania nad wszystkimi żywiołami. 
[lubimyczytac.pl]

Aeryla pochodzi z nie magicznej rodziny, więc testy w szkole uważa za formalność i jedynie potwierdzenie swoich przypuszczeń, że jest zwykłą dziewczyną. Okazuje się jednak zupełnie inaczej. Nie dość, że jako pierwsza od pokoleń posiada zdolności to jeszcze ma wyjątkowy dar, jest łowcą czterech żywiołów, co zdarza się bardzo rzadko.

Z pewnością jeśli lubicie fantastyczne Young adult to i ta książka przypadnie wam do gustu tak jak i było w moim przypadku. Akcja książki przede wszystkim ma miejsce w liceum, które podzielone jest na klasy magiczne i te zwykłe. Główna bohaterka po udanych testach ląduje w tej pierwszej grupie, gdzie poznaje nowych przyjaciół. I tu chciałabym się na chwile zatrzymać. Każdy z bohaterów wnosi swoją indywidualność do tej historii. Mamy tu pół elfa, który to ma zdecydowanie głupie przy czym zabawne teksty i pomysły. Więc bądźcie gotowi na pojawienie się uśmiechu na waszej twarzy podczas czytania lektury. Merry pochodzi z bogatej i dobrze postawionej rodziny przez co nazywany jest „wypizdzonym”.

Nie jest to pierwsza książka o podobnej tematyce, którą mam okazję przeczytać. Jednak właśnie dzięki humorowi zdecydowanie zyskuje na wartości. Kolejnym plusem jest fakt, że nie ma tu schematycznego wątku miłosnego. Owszem pojawia się co nieco z miłości, ale nie jest on aż tak bardzo istotny dla przebiegu akcji. Przyznam się, że sądziłam, że się pojawi to uczucie w dwóch miejscach, bo tak zazwyczaj jest, a tu zaskoczenie. Lubię kiedy książki potrafią mnie zaskoczyć.

„Łowca czterech żywiołów” to ciekawy początek serii. Jestem ciekawa tylko kiedy będzie miała okazję przeczytać jej kontynuacje. Może ktoś coś wie na ten temat. Jest to lekka pozycja o nastolatkach, skierowana głównie do tej grupy wiekowej, choć ja się do nich niestety już nie zaliczam, a również mi się podobała. Intrygująca, a zarazem tajemnicza, idealna na ciepły dzień taki jak dziś. 

Moja ocena
8/10
Za możliwość przeczytania dziękuję autorce książki. 

[272] "Żniwiarz. Pusta noc" - Paulina Hendel

Tytuł:"Żniwiarz. Pusta noc"
Autor: Paulina Hendel
Seria:"Żniwiarz" cz.1
Liczba stron: 432
Rok wydania 2017
Wydawnictwo Czwarta Strona

Pierwsza odsłona serii Żniwiarz!

Mówią, że demony, zabobony i czary odeszły już do przeszłości. Czy na pewno?

Na pierwszy rzut oka Magda jest zwykłą dwudziestolatką. Czas wypełnia jej praca w małej księgarni oraz obowiązki domowe. To jednak tylko pozory, gdyż w wolnych chwilach, zamiast spotykać się z rówieśnikami, Magda tropi upiory rodem ze słowiańskich wierzeń. Z krainy umarłych ucieka najpotężniejsza istota, z jaką żniwiarze kiedykolwiek musieli się zmierzyć. Tymczasem między Magdą a Mateuszem, tajemniczym chłopakiem, który niedawno wprowadził się do miasteczka, zawiązuje się nić sympatii. Dziewczyna pokazuje Mateuszowi świat słowiańskich wierzeń, nie mając pojęcia, że już wkrótce ona i jej przyjaciele znajdą się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.
[lubimyczytac.pl]



Magda nie ma zwyczajnego życia. Widzi nawich, duchy i inne upiory, a do kompletu jej wuj jest Żniwiarzem. Nie chciałabym być w jej skórze, bo w okolicy nie mają o jej rodzinie przychylnego zdania. Mimo to choć trochę chcę żyć jak normalna dziewczyna i zakochuje się w nowoprzybyłym do miasteczka chłopaku, Mateuszu. Tylko co on zrobi jak się dowie o zajęciu Magdy?

Fantastyka, szczególnie ta młodzieżowa, to gatunek po który sięgam ostatnio bardzo często. Akurat dawno nie czytałam nic o żniwiarzach, duchach zmarłych, więc za samą fabułę jest już ogromny plus. Mogę was zapewnić, że przebieg akcji i rozwiązania w książce niejednokrotnie i pozytywnie was zaskoczą. Do tego wszystkiego występują tu nawiązania do starych wierzeń słowiańskich, więc zawsze możemy dowiedzieć się czegoś o naszych korzeniach.

Zaletą książki są również bohaterowie, szczególnie Magda i Feliks. Ona młoda, niedoświadczona, odważna i wszystko chciałaby robić. On stara się ją okiełznać i być za nią odpowiedzialny jako wuj, jednak nie zawsze mu to wychodzi.

Sama akcja książki płynie w fajnym, umiarkowanym tempie. Czytelnik nie nudzi się podczas czytania, bo co róż się coś pojawia, a z drugiej strony nie jest zasypany już od pierwszej strony głównymi efektami. Napięcie narasta stopniowo, autorka co jakiś czas naprowadza nas po przez pojawianie się „Pierwszego” na to co może się wydarzyć, ale w takim stopniu, że czytamy i nie możemy się oderwać, bo chcemy się dowiedzieć co to, kto to, ten cały „Pierwszy”.

Jak to przystało na tego typu książkę pojawia się również wątek romantyczny. Jednak jest on jedynie dopełnieniem całej historii, więc nie za słodzi was wzdychaniem do siebie i wyznaniami miłości co mnie akurat bardzo ucieszyło. Uczucie pomiędzy bohaterami rozwija się bardzo powoli i subtelnie.

Autorką książki jest Polka, za co również należy się uwaga, bo myślę że nasza literatura fantastyczna co raz lepiej wygląda na tle zagranicznej, a ta książka jest tego doskonałym przykładem. Wszystko dopełnia okładka, która z pewnością da się zauważyć na półce w księgarni.

Więc jaka jest ta „Pusta noc”?

Zaskakująca, wciągająca, trzymająca w napięciu. Do kompletu napisana została lekkim piórem przez co te ponad czterysta stron przebiegło mi w mgnieniu oka. Bohaterów książki nie da się nie polubić, więc mi z niecierpliwością pozostaję czekać na kontynuacje przygód Magdy, a po takim zakończeniu jaki autorka nam zgotowała jestem pewna, że będzie się działo.

Moja ocena

9/10


Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona

Wyniki

Witam, dziś przychodzę do was z wynikami konkursu, w którym to mieliście polecić mi piosenkę do posłuchania. Powiem wam, że w tym zestawieniu królował zespół Imagine Dragons, on powtarzał się najczęściej. Również częściej były to piosenki zagraniczne niż polskie.
W związku z tym co pisałam na facebooku, ciężko było mi zdecydować się na jedną wygraną więc mamy dwie....

Tak więc książki lądują do Pauliny Czajki i Lex May



[271] "Lato Eden" - Liz Flanagan



Tytuł: "Lato Eden"
Autor: Liz Flanagan
Liczba stron: 312
Wydawnictwo IUVI
Rok wydania: 2017

"Lato Eden", pełna napięcia i emocji opowieść o przyjaźni, stracie, zdradzie i odkrywaniu własnej tożsamości, porusza do głębi i nie pozwala o sobie zapomnieć.
***
Ten dzień zaczął się normalnie. Wstałam, zrobiłam sobie kreski eyelinerem, naciągnęłam rękawy na tatuaże i poszłam do szkoły. Brzmi znajomo?
Wkrótce jednak okazało się, że to nie będzie zwykły dzień
Nieśmiała gotka Jess i śliczna, uwielbiana przez wszystkich Eden są niemal nierozłączne. Wiedzą o sobie wszystko. Nagle Eden znika, a Jess wie, że musi ją odnaleźć. Postanawia poszukać wskazówek, idąc śladami spędzonego wspólnie lata, podczas którego wiele się w życiu przyjaciółek zmieniło. Ta wycieczka w przeszłość zmusza Jess do przyjrzenia się z bliska wielu tajemnicom: sekretom, które Eden ukrywała przed nią, ale też sprawom, które sama zataiła przed Eden. Do Jess dociera, że chyba jednak nie znają się tak dobrze, jak jej się wydawało
Przed Jess coraz więcej znaków zapytania, a zegar tyka prawdopodobieństwo odnalezienia Eden żywej spada z minuty na minutę.
Czy zdąży na czas?
[lubimyczytac.pl]

Kiedy tylko przeczytałam zapowiedź tej książki coś czułam, że to może być jedna z ciekawszych nowości w tym miesiącu. Zresztą sama okładka już potrafi przykuć uwagę, a zawartość? Z pewnością musicie ją poznać.

Główną bohaterką książki wcale nie jest tytułowa Eden, a Jess. Dziewczyna jest nieśmiałą nastolatką żyjącą w cieniu swojej przyjaciółki Eden. Kiedy jedna ma problemy druga trwa przy niej wspierając i podtrzymując na duchu. Kiedy pewnego dnia Eden znika okazuje się, że nie o wszystkim sobie mówiły, pomiędzy nimi miały miejsce tajemnice. Jess przy pomocy chłopaka przyjaciółki postanawia ją odnaleźć.

Autorka napisała całkiem wciągającą historię, którą ja przeczytałam w niecały wieczór. Sięgając po tę pozycję musicie się przygotować na emocje i napięcie. Czytelnik ma wiele zagadek i pytań do rozwiązania, dzięki czemu jak już się zacznie czytać ciężko się oderwać. Historia ta pokazuje, że często ciężko nam się pogodzić ze stratą bliskiej osoby, szczególnie niespodziewaną. Bardzo często takie osoby tylko udają, że wszystko jest w porządku, a w głębi duszy cierpią. Ważne jest wtedy zrozumienie i wsparcie. Głównym motywem jest tu utrata bliskiej osoby jak i przyjaźń, jednak nie tylko o tym jest ta książka. Oczywiście nie obyło się bez wątku miłosnego, który tu pięknie dopełnia całość.

Książka podzielona jest na dwa czasy. Część akcji dzieje się w czasie rzeczywistym, wtedy to mamy do czynienia z poszukiwaniami Eden, a drugi opowiada o przeszłości. Tak właśnie autorka naprowadza nas na trop dziewczyny i pozwala nam zrozumieć to co się dzieje teraz.

Nie ma tu chyba niczego do czego mogłabym się przyczepić. Mamy do czynienia z ciekawymi bohaterami i zdecydowanie bardzo różnymi od siebie. Eden jest piękną dziewczyną, której wszędzie pełno, łatwo nawiązuję kontakty z innymi. Za to Jess jest jej przeciwieństwem, nie lubi być w tłumie osób, nie jest osobą popularną czy rozrywkową.

Myślę, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Mamy tu historie o nastolatkach, która młodzi pokochają. Jednak również poruszane są tu ważne tematy, więc i dorosłych zaciekawi i poruszy ta lektura.

Więc jeśli szukacie książki o sile prawdziwej przyjaźni to coś idealnie dla was.

Moja ocena
9/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu IUVI

[270] "Drugie życie Matyldy" - Magdalena Trubowicz



Autor: Magdalena Trubowicz
Tytuł: "Drugie życie Matyldy
Liczba stron: 224
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo: Videograf 


Matylda ma dom, pracę, rodzinę, lecz wszystko to jest chwiejne i pozorne. Zamiast ciepłego domu – wiejąca chłodem mistyfikacja. Zamiast opiekuńczego i kochającego męża – samotność, tęsknota za domem rodzinnym i pewna niezakończona historia z młodzieńczych lat. Kiedy sprawy zaczynają wymykać się spod kontroli, a mąż mimo protestów chce wywieźć Matyldę i ich syna Oskara za granicę, kobieta musi zagrać fałszywą kartą. Sprawy zaczynają się układać zgodnie z planem, tylko Matyldę wciąż męczą okropne wyrzuty sumienia. I kiedy zaczyna wierzyć, że jej los się odmienia, przychodzi zemsta. Pozornie przypadkowe zderzenie z przeszłością rozpoczyna całą serię dramatycznych wydarzeń. Matylda balansuje na granicy życia i śmierci, a jedynym, co może ją uratować, jest prawda i czysta, niczym nieskalana miłość.[lubimyczytac.pl]


Czego kobieta pragnie do szczęścia? Domu, rodziny, męża.

Jednak czy mając co na pewno będzie szczęśliwa?

Matylda to wszystko posiada w swoim życiu, choć nie wygląda na to żeby jej życie było szczęśliwe. Ona pragnie jak najwięcej czasu spędzać w gronie rodziny, lecz jej mąż ma wysokie ambicje. Dla Tymoteusza najważniejsza w życiu jest praca, to ile zarabia i jakie stanowisko obejmuje. Aby pchnąć się co raz wyżej spędza w domu niewiele czasu. Matylda jest dla swojego syna zarówno matką jak i ojcem, za którego pamięta o urodzinach najmniejszego i kupuje prezenty jako ojciec.

„Drugie życie Matyldy” to książka o walce o własne szczęście. Pokazuje, że nie tylko w życiu liczą się pieniądze, ale również najbliżsi, zaufanie i troska. Jest to dość krótka historia pokazująca żeby zawsze mieć nadzieje na lepsze jutro. Matylda jest zwykłą kobietą, taką jak każda z nas. Ma ducha walki, pokazuję, że kobieta również może być silna. Przekłada dobro syna nad własne. 

Całość, a szczególnie zakończenie zachęciły mnie do sięgnięcia po kontynuacje losów kobiety.Mamy tu do czynienia z słodko-gorzką historią. Zresztą zawsze życie właśnie jest takie, nigdy nie jest idealnie złe, bądź piękne. Zawsze znajdą się wyjątki. 

Myślę, że fani polskiej literatury nie będą zawiedzeni tą książką. Idealna lektura na ciepły wieczór

Moja ocena
8/10



[269] "Lounto" - Melissa Darwood

Tytuł : "Luonto"
Autor: Melissa Darwood
Liczba stron: 320
Rok wydania 2017
Wydawnictwo Filia 


Podczas trzęsienia ziemi siedemnastoletnia Chloris zostaje uratowana przez monstrualne ptaszysko. Orzeł jest Homanilem - dwudziestoletnim chłopakiem o imieniu Gratus. Zabiera dziewczynę do Luonto - osady, będącej odpowiednikiem biblijnej arki. Homanile żyją pod ludzką postacią, lecz gdy do głosu dochodzą silne emocje, ulegają przemianie w zwierzęta. 
Między Chloris a Gratusem rodzi się zakazane uczucie. Jaką misję mają do spełnienia Homanile? Czy związek człowieczej dziewczyny z Homanilem ma szansę na przetrwanie? 

Koniec świata nadchodzi. Żywioły pragną zemsty.
A może nic nie jest takie, jakim się wydaje...

Wolisz poznać gorzką prawdę czy upajać się słodkim kłamstwem?
[lubimyczytac.pl]

Od razu przejdę do konkretów, czyli najważniejszego plusa dla tej książki, a mianowicie nie czytałam drugiej podobnej pod względem fabuły pozycji. Możecie być pewni, że nie znajdziecie tu nic odgrzewanego, żadnego schematu. Z pewnością jedna z lepszych młodzieżówek jakie miałam okazje przeczytać.

Chloris[tu imię nieprzypadkowe] zostaje uratowana przed trzęsieniem ziemi przez wielkiego ptaka. Ten to jest na wpół człowiekiem i zabiera ją do „krainy” gdzie tacy jak on i jemu podobni żyją w zgodzie z Matką naturą. Wiem na pozór wydaje się to wszystko dziwne i ciężkie do zrozumienia. Jednak wszystko jest tak dopracowane przez autorkę, że czytelnik bez problemu odnajdzie się w tym świecie. 

Tu nic nie jest takie jakie wydaje się na pierwszy rzut oka. Książka ta zaskoczyła mnie nie jednokrotnie swoimi przebiegami akcji i rozwiązywaniami, których się nie spodziewałam. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że sama nie mam pojęcia co mam myśleć o zakończeniu, bo było zupełnie inne niż się spodziewałam. Z jednej strony lubię jak jest coś nowego, nieoczekiwanego, ale czasem też lubię jak jest tak jak ma być.

To nie jest moja pierwsza książka tej autorki. Tym, którzy nie mieli jeszcze styczności z jej twórczością to z pewnością polecam sięgnąć, ponieważ jej styl, wyobraźnia i ubieranie świata w słowa zasługują na uwagę.

Cała ta historia daje również do myślenia i spojrzenia na świat i naszą przyszłość. Traktujemy Ziemie jako własność człowieka. Niejednokrotnie nie liczymy się z naturą i niszczymy ją. Pytanie tylko kiedy się nam za to dostanie. 

Jeśli szukacie dobrej młodzieżówki to odpowiedni adres. Interesująca, świeża, z ciekawymi bohaterami, czeka aż po nią sięgniesz.

Moja ocena
8/10

[268] "Nic do stracenia. Początek" - Kirsty Moseley

Autor:Kirsty Moseley
Tytuł: "Nic do stracenia. Początek"
Liczba stron: 464
Rok wydania:2017
Wydawnictwo: Harper Collins 

W dniu szesnastych urodzin Anna Spencer bawi się w klubie ze swoim chłopakiem. Wyjątkowy wieczór szybko się kończy, a poznany przypadkiem Carter Thomas, handlarz broni i narkotyków, zamienia kilka lat jej życia w piekło.
Dzięki jej zeznaniom Carter zostaje skazany, ale z więzienia wciąż wysyła listy z pogróżkami. Ojciec Anny, wpływowy senator i kandydat na prezydenta, zrobi wszystko, by zapewnić jej bezpieczeństwo.
Ochroną Anny zajmie się przystojny komandos, Ashton Taylor. Aby nie wzbudzać podejrzeń, ma udawać jej chłopaka. Cierpliwie stara się sprawić, by pokonała dręczące ją koszmary i pogrzebała przeszłość. Anna zaczyna czuć się bezpiecznie, a udawanie zakochanych powoli przestaje być grą.
Jednak kolejne dni przynoszą złe wiadomości. Wkrótce ma odbyć się rozprawa apelacyjna i Carter może wyjść na wolność. Jeśli tak się stanie, Ashton i Anna znajdą się w niebezpieczeństwie.
[lubimyczytac.pl]

New Adult jest gatunkiem, po który bardzo często sięgam wręcz w ciemno. Wiem, że zazwyczaj otrzymam to co oczekuję od tego typu książek, czyli przede wszystkim relaks i oderwanie myśli od rzeczywistości.
Anna zmaga się z traumą. Podczas świętowania jej szesnastych urodzin jest świadkiem zamordowania swojego ukochanego, a do tego zostaje porwana, więziona i gwałcona przez Cartera. Czy po takich zdarzeniach można jeszcze zaufać drugiemu człowiekowi? Żyć jak normalny człowiek.
Asthon marzy o służbie w pierwszej lini SWAT. Uzyskał najlepszy wynik na zakończenie szkoły, a dostał za zadanie niańczenie córki senatora. Ma ją ochraniać pod przykrywką bycia jej chłopakiem. Jednak uczuć od tak nie da się udawać.

"Wszystko, co jest warte posiadania, warte jest też, żeby o to walczyć."

„Nic do stracenia. Początek” jest książką o radzeniu sobie z demonami przeszłości. Pokazuje jak trudno po traumatycznych przeżyciach wyjść na prostą i choć w pewnym stopniu znów cieszyć się życiem. To już nie pierwsza książka spod pióra autorki, którą mam okazję czytać. Tak jak i poprzednie napisana została lekkim piórem, że czytelnik ma uczucie, że płynie wśród słów książki. Wiem, wiem ja mam dość sporę tempo czytania, więc mogę być nie obiektywna w tym temacie.
Uwielbiam kiedy pomiędzy bohaterami aż iskrzy. Od razu mam uczucie, że książce będzie się działo. Nie ma nic gorszego niż kiedy para się do siebie przymila już od pierwszych stron, tu na szczęście tak nie było. Autorka podzieliła narracje na dwóch głównych bohaterów, dzięki czemu możemy lepiej poznać ich wnętrze.

Czegoś mi jednak zabrakło, żebym mogła powiedzieć o niej, że zostanie mi w pamięci. Chyba jakiegoś zdarzenia wow, przewrotu nagłego zdarzeń, takiego o trzysta sześćdziesiąt stopni. Dobra ja wiem jest kolejna część i pewnie tam będzie miało to wydarzenie, ale teraz oceniam pierwszą. Jak przystało na książkę o miłości tak i ta skierowana jest  przede wszystkim to płci pięknej. Tak więc jeśli szukacie niezobowiązującej pozycji to coś dla was. Ci którzy szukają głębi w książce to nie do końca ten adres.

Moja ocena 
7/10

[267] "Księga snów" - Nina George


Tytuł: "Księga snów"
Autor: Nina George
Liczba stron:424
Wydawnictwo Otwarte
Rok wydania: 2017

Życie człowieka to suma wyborów.
Dokonuje ich w każdej sekundzie.
Ale czy wie, jakie naprawdę będą ich skutki?
Czy może sprawić, by zły wybór doprowadził do szczęśliwego zakończenia?
Henri. Reporter wojenny. Żył w ciągłym zagrożeniu, jednak najbardziej przerażał go stały związek i założenie rodziny. Ratuje tonącą dziewczynkę, ale sam zapada w śpiączkę.
Eddie. Redaktorka w wydawnictwie. Kiedyś związana z Henrim. Jej ustabilizowane życie burzy informacja, że uczynił ją odpowiedzialną za podejmowanie wszystkich decyzji dotyczących jego leczenia.
Sam. Wyjątkowo inteligentny i wrażliwy trzynastolatek. Łatwo rozpoznaje uczucia innych, a emocje opisuje za pomocą kolorów. Marzy o tym, aby w końcu poznać ojca, którego losy śledził przez całe życie.
Przeszłość i teraźniejszość, rzeczywistość i marzenia, prawda i to, co się prawdą wydaje, splatają się w jedną historię. Ścieżki trójki bohaterów krzyżują się w krainie snów, gdzie zacierają się granice, a wspomnienia dają drugą szansę na życie.
[lubimyczytac.pl]

Nadszedł czas na książkę z biblioteki. O „Księdze snów” było sporo na blogach kiedy to została wydana, teraz trochę ucichło. Czemu? Nie mam pojęcia, bo to całkiem mądra i dobrze napisana książka.

Całość podzielona jest na trzy perspektywy. Pierwsza z nich to Henri. Mężczyzna był niegdyś reporterem wojennym, więc strach, zagrożenie nie jest mu obce. Na jednym ze swoich wyjazdów ratuje kobietę, z którą spędza noc. Teraz po uratowaniu tonącej dziewczynki ulega wypadkowi. Eddie pracuje w wydawnictwie zajmującym się fantastyką naukową. Jakiś czas temu była związana z Henrim, lecz im się nie udało. Teraz nieoczekiwanie dowiaduje się, że mężczyzna wyznaczył ją jako jedyną do powiadamiania o stanie jego zdrowia. Jest jeszcze Sam. Młody chłopiec, który widzi świat kolorami i cyframi.

„ O wiele lepiej wiemy, co się dzieje na Księżycu niż w naszej głowie.”

Z pewnością jest to książka dojrzała i doskonale zaplanowana. Autorka zabiera nas w podróż zarówno do świata rzeczywistego jak i do myśli osób w śpiące, którzy zawieszeni są pomiędzy śmiercią, a życiem. Pokazuje ich wahania, walkę, a także poddawanie się. Historia ta jest pełna emocji, które udzielają się czytelnikowi. Czujemy smutek, cierpienie, ale również i nadzieje bohaterów na lepsze jutro. Zarówno Eddie jak i Sam marzą o tym, aby Henri w końcu wy budził się ze śpiączki.

Mamy tu do czynienia z podziałem na dni, a dokładniej akcja toczy się przez 46. Jednak również autorka zabiera nas do przeszłości bohatera, abyśmy mogli lepiej zrozumieć powody jego poczynania. Między innymi dowiadujemy się co się stało, że Sam nie zna własnego ojca.

„To, co cudowne, zawsze jest niszczone. To, co wyjątkowe, u większości ludzi budzi strach.”

Jeśli szukacie książek pełnej refleksji, dającej do myślenia i powodującej, że zastanawiasz się nad swoim życiem to ta lektura jest z pewnością dla was. Nigdy nie wiadomo jakie konsekwencje dokonanych przez nas wyborów będą widoczne w przyszłości.

Polecam przeczytać „Księgę snów”

Moja ocena

8/10

[266] "Tysiąc pięter" - Katharine McGEE

Tytuł: "Tysiąc pięter"
Autor: Katharine McGEE
Liczba stron: 416
Rok wydania:2017
Wydawnictwo: Moondrive


Manhattan. Rok 2118. Sercem Nowego Jorku jest tysiącpiętrowa Wieża dla wybranych. Jest tam wszystko, czego potrzeba do życia. Im ktoś bogatszy, tym wyżej może mieszkać.
Avery jest zaprojektowaną genetycznie idealną siedemnastolatką. Wraz z bogatymi rodzicami i przybranym bratem Atlasem mieszkają na tysięcznym piętrze Wieży. Sekret Avery polega na tym, że Atlas jest dla niej kimś więcej niż tylko bratem. Kocha się w nim również jej przyjaciółka Leda. Jednak jest to nieszczęśliwe uczucie, które wpędza ją w uzależnienie. Sytuację dziewczyny komplikuje podejrzenie, że coś dziwnego łączy jej ojca z Eris, koleżanką Ledy mieszkającą na jednym z niższych pięter... Nikt z bohaterów nie zdaje sobie sprawy, że jest ktoś, kto zna ich tajemnice i może je wykorzystać do swoich celów.
Romanse, sekrety i pogoń za bogactwem – niczym w serialu Plotkara – tworzą bombę tykającą w sercu Wieży. Jak daleko można się posunąć, by zdobyć to, czego się pragnie?
[lubimyczytac.pl]

„Tysiąc pięter” to jedna z tych książek, na które wydanie czekałam z niecierpliwością w ostatnim czasie. Wiele naczytałam się porównań do serialu „Plotkara”, który uwielbiałam jako nastolatka. Jednak bardziej przypomina mi to „Słodkie kłamstewka”
Zastanawialiście się kiedyś jak będzie wyglądał świat za sto lat. Oto przedstawiam wam Manhattan z roku 2118. Ludzie mieszkają tu wieży, która liczy tysiąc pięter. W jednym budynku znajdują się kawiarnie, szkoły, mieszkania. Im wyżej mieszkasz tym lepiej to o tobie świadczy i o twoim portfelu. Do tego wszystkiego np. Avery jest zaprojektowana genetycznie tak, aby odziedziczyć tylko to co jej najlepsze po jej rodzicach i żeby nie być przeciętną dziewczyną. Tak sobie myślę, czy ja bym tak chciała, żeby moje dziecko było stworzone i żebym wiedziała jakie będzie zanim się urodziny. Chyba nie.

Pierwsze co nasuwa mi się na myśl po przeczytaniu to bogaci, rozkapryszeni nastolatkowie, którzy są inni niż się początkowo wydaję. W tej historii każdy kłamie, każdy ma swoje tajemnice, sekrety, ale również pragnienia.

Całość podzielona jest na kilka perspektyw. Każdy z bohaterów ma coś do przekazania i każdego możemy poznać bliżej, choć główną bohaterką jest Avery, mieszkająca na samej górze wieży, zakochana w swoim przyrodnim bracie Atlasie. Kiedy zaczynamy czytać książkę dowiadujemy się, że chłopak wyjechał, a na jego powrót z utęsknieniem nie czeka tylko Avery, lecz ktoś jeszcze. 

"-Przekleństwo zwycięzcy - szepnęła w jego iTenach Nadia i mógłby przysiąc, że słyszał w jej tonie nutę rozbawienia. - Pojawia się wtedy, gdy zwycięzca dostaje dokładnie to, czego chce, lecz okazuje się, że nie jest to do końca to, czego się spodziewał."

Bardzo często miałam uczucie, że nie mogę nadążyć za bohaterami. Co z kim jak i dlaczego. Jestem pewna, że jak już zaczniecie czytać tą książkę to nie odłożycie jej zanim nie zamkniecie ostatniej strony. I tu nasuwa mi się myśl czy jest pomysł żeby ją kontynuować, bo całość zakończyła się w ten sposób, że z pewnością mogła by powstać równie ciekawa opowieść.

„Tysiąc pięter” to książka pełna intryg i zwrotów akcji. Bohaterowie przysparzają nam wielu, często skrajnych emocji. Dzięki zagadce, która pojawia się już na pierwszych stronach książki, czytamy ją z zapartym tchem wyszukując jakichkolwiek podpowiedzi, aby ją rozwikłać.Z pewnością jest to jedna z bardziej interesujących premier książek dla młodzieży w tym roku. Tak więc nie pozostaje wam nic innego jak poznać nastolatków z "Tysiąca pięter".

Moja ocena 
8/10

[265]"Zły Romeo" - Leisa Rayven

Tytuł: "Zły Romeo"
Autor: Leisa Rayven
Seria: Starcrossed cz 1
Liczba stron: 434
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Otwarte


Cassie była uroczą dziewczyną z wielkimi ambicjami. Piekielnie zdolny Ethan miał reputację złego chłopca. Zagrali Romeo i Julię – i zmieniło się wszystko. Wielka miłość, jak w dramacie Szekspira, była im pisana. Jednak „zły Romeo” złamał „Julii” serce...
Kilka lat później grają razem na Broadwayu. Gdy spotykają się na scenie, są zmuszeni do konfrontacji z własnymi emocjami. Ethan próbuje odzyskać zranioną Cassie, jednak oboje w niczym nie przypominają siebie sprzed lat...
Czy kiedy kurtyna opadnie, ujawnią, co tak naprawdę kryje się w ich sercach?
[lubimyczytac.pl]

Każdy z nas chyba choć trochę zna historię Romea i Julii. Lubię ten motyw w książkach choć jest on bardzo często używany. Rzadko w tego typu książkach można doszukać się czegoś oryginalnego, czegoś co sprawi, że zapamiętamy ją spośród tych wszystkich.
Cassie i Ethan poznają się na przesłuchaniach do szkoły autorskiej. Już wtedy wszyscy dostrzegają chemię pomiędzy nimi. Oboje dostają główne role w przedstawieniu Romeo i Julia, a w między czasie pojawia się uczucie. Jednak jak wiadomo nie było pisane Romeo i Julii być razem tak też jest i w tym przypadku, tylko że z innego powodu. Teraz spotykają się po latach, aby znów zagrać zakochanych w przedstawianiu.

„Czasami otaczamy się murem nie tylko po to, by nie dopuszczać do siebie innych, ale i po to, by się przekonać, komu zależy na nas na tyle, by zechciał go zburzyć.”
Spotykałam się głównie z pozytywnymi opiniami o tej książce, jednak widziałam i te wręcz przeciwne. Jakie wrażenie wywarła u mnie?

Książkę możemy podzielić na trzy części. Pierwsza opisuje to co się dzieję w teraźniejszości, druga pokazuje to co się wydarzyło sześć lat wcześniej. I dla mnie to zdecydowanie wystarczyłoby i byłoby cudownie. Jest jeszcze forma pamiętnika pisanego przez Cassie. Jest to dla mnie zbędne, a co więcej sprawia, że nie przepadam za główną bohaterką. Dziewczyna nie należy do osób obytych, doświadczonych, jej myśli, które zawarła w pamiętniku są śmieszne w złym tego słowa znaczeniu. Chyba, że po prostu wyrastam już tego typu pozycji. Ta druga opcja również jest możliwa.

Tak więc ustaliliśmy, że główni bohaterowie są minusem tej całej historii. Jednak wiele mi się podobało pomimo to. Sama fabuła choć nie oryginalna moją uwagę przykuła. Przeczytałam całość w jeden wieczór próbując się nie pogubić w przeskokach w czasie. Zdecydowanie lepiej czytało mi się to co działo się kiedyś.

„Zły Romeo” to pierwsza część serii, która może okazać się całkiem ciekawą lekturą. Pełną emocji, iskier i chemii, która łączy głównych bohaterów. Autorka pokazuje, że od uczuć ciężko jest się ukryć i nawet jak chcemy, żeby ich nie było to zazwyczaj nasze serce nie jest nam posłuszne. Jest to typ lektury niewymagającej, sprawiającej, że czytelnik może się przy niej odprężyć. Czyta się ją bardzo szybko. Myślę, że jeśli nie będziecie jej wysoko stawiać poprzeczki to wam przypadnie do gustu. Ja z pewnością nie żałuję, że po nią sięgnęłam, bo obecnie głównie mogę czytać lekką lekturę. Książka dla tych wszystkich, którzy lubią uczucia pomiędzy bohaterami, przeciwności losu i staranie się o odzyskanie i kolejną szanse. 

Moja ocena
7/10



[264] "Pierworodna" - Tosca Lee

Tytuł: "Pierworodna"
Autor: Tosca Lee
Seria: Piętno Krwawej Hrabiny tom 2
Liczba stron: 360
Wydawnictwo: IUVI 
Rok wydania:2017
Nagle, w jednej chwili, powraca cała przeszłość Audry. Wymazane na jej własne życzenie wspomnienia zostały jej zwrócone. Wreszcie Audra wie, dlaczego to zrobiła – by uratować córeczkę.
Teraz musi znaleźć swojego największego wroga, Historyka, i położyć kres trwającej od wieków wojnie między Potomkami a Dziedzicami – raz na zawsze. Ale najpierw musi uratować swojego męża Lukę, który jest więziony przez Dziedziców. Nie jest to proste, a sprawy komplikują się dodatkowo, ponieważ Audra działa poza prawem. Nie ułatwia zadania także fakt, że kobieta zmaga się z rosnącą potęga swej mocy i jej bolesnymi skutkami ubocznymi.
Kiedy podła zdrada krzyżuje jej plany, Audra nie wie, komu ufać. Z pomocą mnicha heretyka, sprawdzonych przyjaciół i hakera Błazna szuka sposobu, aby pokonać Dziedziców i uratować pozostałych Potomków. Ostateczna konfrontacja z zaskakującym i nieubłaganym obrotem spraw będzie śmiertelnie niebezpiecznym sprawdzianem mocy Audry.
Czy okaże się wystarczająco silna?
[lubimyczytac.pl]

Zaraz po przeczytaniu pierwszego tomu serii wiedziałam, że wcześniej czy później sięgnę po jej kontynuację. Udało mi się od razu z jej premierą. Jestem z tego powodu bardzo zadowolona, bo oczywiście nie zawiodłam się na książce.

Audra posiada dziedzictwo, a mianowicie jest potomkinią Krwawej Hrabiny. Tak jak się domyślacie, są ludzie, którzy chcą ją dopaść. Pierwszy tom przypadł mi do gustu, a ten wręcz mnie pochłoną. Autorka znakomicie wkomponowała Dziedziców i Potomków w realny świat. Wszystko jest tak wymyślone, że bez problemu mogłoby tak być naprawdę. Choć w sumie ja nie chciałabym się dowiedzieć, że jestem czyjąś potomkinią, kogoś takiego po kim krążą złe legendy. Tempo w książce jest na odpowiednim poziomie. Bohaterowie nie dają nam się nudzić, ale też nie sprawiają, że nie możemy nad nimi nadążyć. 

Do tego wszystkiego dochodzi wątek miłosny i to jaki piękny. Zarówno dla Audrey jak i Luki liczy się bardziej dobro drugiego niż jego samego. Są w stanie cierpieć, odnieść porażkę, aby drugiemu się udało. Od razu widać, że ich uczucie jest szczere i mocne. Miłość przeciwko wszystkim to jest to co lubię. 

"Piętno Krwawej Hrabiny" to z pewnością seria, którą warto przeczytać. Po pierwsze ma swoje nawiązanie w historii. Między nimi dzięki przeczytaniu tej książki dowiedziałam się kto to jest ta cała Krwawa Hrabina i czemu tak jest nazywana. Więc ta opowieść uczy. Po drugie, napisana jest lekkim językiem, a przy tym sporo się dzieję, więc możemy przy niej odetchnąć, zrelaksować się i przy okazji nie nudzić. Po trzecie bohaterowie, którym nie wiesz czy możesz zaufać. Każdy z nich jest inny, ma inną przeszłość, powiązania i chęci. Właśnie to wszystko możesz odkryć czytając "Pierworodną". Czekam na kolejne książki autorki

Moja ocena
8/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu IUVI

[263] "Niepowszedni. Porwanie" - Justyna Drzewicka

Tytuł: Niepowszedni. Porwanie
Autor: Justyna Drzewicka
Liczba stron:408
Seria Niepowszedni t.1
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo Jaguar
Nila i jej młodsza siostra Alla obdarzone są niezwykłymi mocami: Nila posiada zdolność leczenia wszelkich chorób, Alla natomiast potrafi zapanować nad każdym zwierzęciem, a ponadto jest Gwarkiem – wystarczy, aby usłyszała jedno zdanie w obcym języku, a już potrafi płynnie się nim posługiwać. Dzieci obdarzone tak niespotykanym darem nazywano Niepowszednimi. Rodzili się bardzo rzadko, więc stanowili cenny łup dla handlarzy ludźmi.
Podczas konnej przejażdżki Nila i jej siostra zostały schwytane przez Okrutnych Złotników, bezwzględnych łowców, zamierzających doprowadzić Niepowszednich na Targ Niewolników w Łoterskim Krańcu. Wraz z Samborem – Unikiem posiadającym wybitną zdolność walki, Źrenicznikiem Dalko, dostrzegającym najmniejszy szczegół z dużej odległości oraz Wodniczką, wytrzymującą pod wodą przez wiele minut, próbują wyrwać się z łap handlarzy zanim dotrą do miejsca, w którym prawdopodobnie czeka ich śmierć.
Justyna Drzewicka zabiera czytelnika w fascynujący świat fantazji. Porywająca fabuła wciąga odbiorcę już od pierwszych stron, sprawiając, że utożsamia się z bohaterami i pragnie wraz z nimi przeżywać wszystkie pasjonujące przygody. Powieść, napisaną barwnym językiem, wzbogacają elementy graficzne.[lubimyczytac.pl]





Na tą pozycję miałam już ochotę jakiś czas. Teraz udało mi się ją znaleźć w bibliotece więc mogłam w końcu zaspokoić swą ciekawość.
Tytułowi Niepowszedni to młodzi ludzie, często dzieci, które posiadają jakiś dar. Między innymi potrafią uzdrawiać, inni w mgnieniu oka uczą się języków, inni potrafią wybitnie walczyć. Głównych bohaterów poznajemy kiedy to zostają porwani przez Łowców, którzy chcą ich sprzedać na Targach Niewolników. Jednak młodzi się nie poddają i cały czas szukają możliwości ucieczki. Każdy z nich ma inną moc, ale kiedy ze sobą współpracują są jeszcze silniejsi.

Rzadko sięgam po polską fantastykę, bo zawsze jest lekka obawa, że się zawiodę. Tym razem z pewnością książka sprostała moje wymagania. Autorka wykreowała interesujący świat. Pokazuję nam jak ważna jest przyjaźń i wzajemna pomoc. Wiadomo w kupie siła. Jest bardzo różnorodna gama bohaterów, mamy do czynienia z wieloma darami, a także z charakterami. Oprócz postaci pozytywnych nie zabrało oczywiście i tych negatywnych. Każda w nosi coś do całości i nadaje wartość tej historii. Tak więc w tym aspekcie autorka zrobiła kawał dobrej roboty.

Mamy do czynienia również z wątkiem miłosnym, który jest tylko dodatkiem do ogólnej fabuły. Jednak tu mi czegoś brakowało. Los ich uczucia był mi obojętny, a zazwyczaj właśnie te wątki lubię najbardziej.
„Niepowszedni” jest to lekka książka, którą czyta się bardzo szybko. Cały czas podczas czytania trzymałam kciuki, żeby w końcu się im udało.

Moja ocena 7/10
 

[262] "Zranieni" - H.M. Ward




Tytuł: "Zranieni"
Autor: H.M. Ward
Seria: Zranieni tom 1
Liczba stron: 208
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Editio
Sidney i Peter. Piękna dziewczyna i wyjątkowy mężczyzna. Oboje pełni temperamentu i wdzięku. Spotykają się przypadkowo, na randce w ciemno, która początkowo układa się jak zabawna komedia pomyłek z happy endem... który niestety nie następuje. Zamiast namiętnego finału Sidney otrzymuje kolejnego kopa w tyłek. Niestety, na tym rozczarowaniu sprawa się nie kończy. Już wkrótce okazuje się, że ten piękny facet, bosko zbudowany i silny, a przy tym inteligentny i wrażliwy, jest wykładowcą akademickim, a ona jego asystentką, a także — co gorsza — studentką.
Byłoby łatwiej, gdyby Sidney nie ścigały demony przeszłości, a także, gdyby Peter nie nosił w sobie bolesnych wspomnień o śmierci i rozstaniu. Oboje czują, że nie są sobie obojętni — łączy ich więź silniejsza od bólu i strachu. Miłość, którą przyjmują z niedowierzaniem, będzie jednak wymagać odwagi, woli i mocy. Najpierw trzeba stawić czoła przeszłości, aby móc rozpocząć budowę wspólnego szczęścia.
Skrzywdzone anioły to pierwszy tom historii Sidney i Petera, która zachwyciła setki tysięcy czytelników. To zaledwie początek opowieści o dwojgu młodych ludziach, o narastającym pożądaniu, radości żywiołowego tańca, cieple młodzieńczej przyjaźni, ale i strachu przed cieniami, które wciąż powracają. Ta wciągająca powieść sprawi, że każdą kolejną kartkę będziesz odwracać z niepokojem i niecierpliwością...
Zgadza się. Życie to nie bajka. W życiu nie ma opcji „cofnij”.

[lubimyczytac.pl]

Książka wielu pomyłek. To pierwsze co mi się nasuwa na myśl kiedy o niej pomyślę.

Sidney jest studentka, która wyjechała z rodzonego domu i nie utrzymuje kontaktu z nikim ze swojej przeszłości. Peter przeprowadził się do nowego miasta żeby zacząć wszystko od nowa. Spotykają się w restauracji, kiedy to ona bierze go za swoja randkę w ciemno. Potem już okazuje się, ze będą musieli ze sobą współpracować, bo dziewczyna ma być jego asystentka.
Zapowiada się więc dość ciekawie, a spodziewałam się dużo iskrzenia, dużo chemii i dużo wzajemnego przyciągania. Co dostałam?

Powiem wam, ze spodziewałam się czegoś innego. Zupełnie nie czułam tego ich zranienia. Wszystko jak dla mnie działo się za szybko. Nie mogłam nawet do głębiej zastanowić się nad zachowaniem bohaterów. Co jak i dlaczego? Kolejnym problemem jest schemat. Studentka zakochana w wykładowcy. Już trochę książek takich czytałam.Nie zostałam zaskoczona w ten sposób jaki bym chciała.

Plusem zdecydowanie najbardziej widocznym jest humor w książce. Lubię kiedy czytając książkę mogę się uśmiechnąć. "Zranieni" jest pełnie niefortunnych zdarzeń, które poprawiają człowiekowi humor.
Ze względu na swą niewielką obszerność jest to książka na jeden wieczór skierowana przede wszystkim dla kobiet. Nie wymagająca głębszej analizy, taka po prostu do oderwania się choć na chwilę. Dla mnie to trochę za mało. Zabrakło mi jakieś głębi? Bohaterowie byli wielokrotnie sztuczni. Nie wiem może po prostu ta pozycja trafiła na mój nieodpowiedni dzień.
Czy sięgnę po kontynuacje? Nie mam pojęcia, może żeby się przekonać, czy jest poprawa. Jednak z pewnością to nie będzie mój "must have".

Moja ocena 5/10

[261] "Mechaniczna ćma" - Joanna Pypłacz


Autor: Joanna Pypłacz
Tytuł: "Mechaniczna ćma"
Liczba stron: 304
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Videograf SA
Pierwszy duch przyszedł do Celiny, gdy miała zaledwie jedenaście lat i mieszkała w sierocińcu. Dzięki jej wizji udało się odkryć ciało zaginionego mężczyzny, natomiast ona sama znalazła nowy dom. Z czasem obdarzona nadzwyczajnymi zdolnościami dziewczyna nawiązuje bliską współpracę ze sławnym okultystą, uwikłanym w tragiczną historię z przeszłości. Pewnego dnia poznaje młodego zegarmistrza-artystę oraz utalentowaną włoską malarkę, która specjalizuje się w portretowaniu umarłych. To przypadkowe spotkanie bezpowrotnie odmieni życie całej trójki. Mechaniczna ćma to kolejna powieść autorki Augusta Nachta i Krzyku Persefony, osadzona w realiach Krakowa z przełomu XIX i XX wieku. Pisarka eksploruje w niej – wraz z czytelnikiem – tajemniczy labirynt ludzkich pragnień i obsesji oraz nieuchwytnych demonów, jakie czyhają na drodze do ich realizacji.
[lubimyczytac.pl]

Tym razem za mną podróż do innej epoki. Akcja książki bowiem dzieje się w XIX-wiecznym Krakowie. Celina jest młodą kobietą, a dokładniej medium. Potrafi bowiem nawiązać kontakt ze zmarłymi, czym pomaga innym odnaleźć spokój po stracie bliskiej osoby. Jednak najbardziej kobieta marzy porozmawiać ze swoją zmarłą matką, bez skutecznie. To właśnie te ciągłe nieudane próby kształtują jej osobowość. Widać po za tym, że się nie poddaje, ciągle próbuje na nowo. Oprócz niej mamy do czynienia również innych bohaterów, którzy nadają ostateczny charakter całej historii. Annabell jest malarką, jednak nie taką do końca zwykłą, ponieważ maluje osoby, których już nie ma na świecie. Leonard jest natomiast zegarmistrzem. Nie chcę w tym wypadku się rozpisywać, aby to właśnie wam pozostawić jak najwięcej. Kiedy już zdecydujecie się na tą książkę, a mam nadzieje, że tak będzie, bo warto, sami będziecie poznawać ten świat i zastanawiać się nad pobudkami bohaterów. 

W oko wpadła mi również okładka książki, która w pełni zachowania jest w klimacie XIX wieku, a jak już niejednokrotnie wspominałam ważne dla mnie żeby wszystko w książce zgrywało się w jedną całość. 

Nieczęsto sięgam po tego typu książki. Więc dla mnie samo to zadziałało na plus, bo niemal od pierwszych stron wciągnęłam się w zupełnie dla mnie nowy świat. "Mechaniczna ćma" jest dopracowana w każdym aspekcie. Bohaterowie są wielobarwni, każdy ma za sobą złożoną przeszłość i pragnienia na przyszłość. Mają doświadczenia, które kształtują ich charakter. 
Jeśli szukacie książki pełnej tajemnic, grozy i napięcia to trafiliście idealnie. Joanna Pypłacz ma bardzo dobry warsztat. Jest styl jest barwny i charakterystyczny. Cały czas mamy świadomość, że coś może wydarzyć się lada chwila. Napięcie obecne w książce jest obecne już od pierwszych stron, więc ciężko jest się oderwać od czytania. 
Polecam, dajcie ponieść się medium... 


Moja ocena 
8/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu




Stosik, czyli co mi przybyło na półkach w kwietniu

Kwiecień był dla mnie bardzo dobrym miesiącem. Kupiłam parę książek, jak i nawiązałam kilka współprac z czego jestem bardzo zadowolona.
Mniejszy stosik przedstawia większość książek, które kupiłam bądź wygrałam w wyzwaniach.
Pierwsze dwie od góry to moje pierwsze nagrody książkowe w życiu.
"Drugie życie Matyldy" - Magdalena Trubowicz -  w wyzwaniu Czytam, bo polskie.
"Diabolika" S. J. Kincaid - za liczbę książek przeczytanych
Niżej już są moje własne nabytki
"Zły Romeo" - Leisa Rayven
"Za murami Awinionu" - Calmann
"Zranieni" - H.M Ward
"Nic do stracenia. Początek" - Kirsty Moseley
"Tysiąc pięter" - Katharine McGEE
Brakuje tu chyba trzech książek, które są obecnie u znajomych

Drugi stosik to moje nabytki od autorów i wydawnictw
"W sieci złudzeń" - Jayce Maynard
"Andumenia. Przebudzenie" - Monika Glibowska
-"Mechaniczna ćma" - Joanna Pypłacz
"Piętno Pielgrzyma.  Zbuntowani" - Janusz Lasgórski
"The Call" - Peadar O'Guilin
"Klątwa Przeznaczenia" - Monika Magoska-Suchar Sylwia Dubielecka
"Konkurs na żonę" - Beata Majewska
"Buntowniczka z pustyni" - Alwyn Hamilton
"Pierworodna" - Tosca Lee


Jak pewnie zauważyliście parę książek już miało swoje recenzje na blogu, a reszta jeszcze przed nami.

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators