[250] "The Call. Wezwanie" - Peadar O'Guilin




Autor: Peadar O’Guilin
Tytuł: ”The Call. Wezwanie”
Liczba stron:350
Rok wydania:2017
Wydawnictwo IV strona 

Co byś zrobił mając tylko chwilę, żeby uratować swoje życie, a zegar już zaczął odliczanie?
Trzy minuty
Wszyscy nastolatkowie wiedzą, że pewnego dnia znajdą się w przerażającej krainie, do której zostaną Wezwani.
Dwie minuty
Na nieznanym terenie ruszą za nimi bezwzględni łowcy, którzy zrobią wszystko, by ich dopaść i zabić.
Minuta
A Nessa nie może biegać. Czy mimo poraż​enia nóg ma szansę na przeżycie, kiedy przyjdzie pora jej Wezwania?
Czas ucieka…
[lubimyczytac.pl]


Fantastyka to dla mnie najlepszy gatunek do oderwania się od codzienności. To właśnie tego typu książki najbardziej zajmują naszą wyobraźnie i myśli, bo w naszych głowach powstaje cały nowy obraz świata.

Do sięgnięcia po „The Call” zachęcił mnie przede wszystkim opis na okładce. Tajemniczy, zachęcający, mówiący wiele, a zarazem pozostawiający wiele pytań bez odpowiedzi. O życiu każdego z nastolatków decydują tylko 3 minuty. Wydaje się, że przez taki czas przecież wiele wydarzyć się nie może. W sumie już nawet dłużej piszę tą opinie. Jednak nic bardziej mylnego. W książce „The Call” dzieję się naprawdę dużo. Nawet na chwile nie mamy czasu na odpoczynek od zdarzeń i emocji.

Nessa w wieku dziesięciu lat dowiedziała się co ją czeka i że ma niewielkie szanse na przeżycie. Obecnie swoje wezwanie przeżywa jeden na dziesięciu nastolatków. W kraju istnieją nawet szkoły, które mają im pomóc zwiększyć szanse przetrwania.

Dość dużym plusem z pewnością są bohaterowie, o których ciężko jest zapomnieć. Każdy z nich jest inny, wyjątkowy. Nessa ma ogromną chęć przetrwania pomimo swoich nie do końca władnych nóg, nie poddaję się, stara się być co raz lepsza w innych dziedzinach, a przy tym wszystkim po mimo tego co ich wszystkich czeka jest przyjacielska. Anto, cudowny chłopak, pacyfista, który nie chce skrzywdzić żadnej żywej istoty, chyba że w obronie przyjaciół. Nie obyło się również bez czarnych charakterów, zresztą to oni zawsze nadają końcowego charakteru książce.

Tą historię porównują do „Więźnia labiryntu” i „Igrzysk śmierci” choć nie do końca wiem, dlaczego. Nie widzę tu zbyt wiele podobieństw, oczywiście wszystkie mi one jak najbardziej przypadły do gustu. „The Call” z pewnością wciągnie was w swój świat, który jest tajemniczy już niemal od pierwszych stron książki i w raz z akcją co raz bardziej jesteśmy wszystkiego ciekawi. Język i  styl pisania autora jest plastyczny, dzięki czemu czyta się naprawdę szybko. Ja pochłonęłam tę historię w jeden wieczór. 

Trzeba również zwrócić uwagę na wydanie książki. Choć na zdjęciu wydaje się ono niczym nie wyróżniać, to nic bardziej mylnego. Nie wiem do końca jak wam to wyjaśnić, ale książka ma skrzydełka, a w głównej okładce jest okrągła dziura, której tło jest na tym właśnie skrzydełku. Lubię kiedy jest coś nowego w okładkach, gdzie nie występuję to często. Więc za to również plus. W raz z książką otrzymałam również zakładkę z Książe Sidhe, chyba czytają mi w myślach, bo ostatnio coś krucho u mnie z zakładkami, a ta  mi się podoba. 

Jeśli lubicie lekką, dość młodzieżową fantastykę to z pewnością jest to dla was lektura obowiązkowa. Pomimo często mocnych scen czyta się ją przyjemnie. 
Szukacie książki pełnej emocji, akcji z ciekawymi bohaterami, "The Call" to odpowiedni dla was wybór.

Moja ocena 9/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu IV strona

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators