[239} "Podbój" Elle Kennedy

Tytuł"Podbój"
Autor: Elle Kennedy
Seria: Off-Campus (tom 3)
Liczba stron: 448
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

On wie, co to podbój, zarówno na, jak i poza lodowiskiem. On wie, jak celnie strzelać….
Allie Hayes przechodzi kryzys. Zakończenie studiów zbliża się wielkimi krokami, a ona wciąż stoi przed dylematem, którą ścieżkę kariery wybrać. Na domiar złego leczy złamane serce po rozstaniu z wieloletnim chłopakiem. Dziki seks bez zobowiązań, by zapomnieć, nie jest lekarstwem na jej problemy, ale nie sposób oprzeć się Deanowi Di Laurentisowi, przystojniakowi z drużyny hokejowej. Tylko ten jeden raz, bo mimo że przyszłość rysuje się niewyraźnie, to jasne jak słońce, że nie ma w niej miejsca dla króla jednorazowych numerków.
Lans i pewność siebie nie wystarczy, by ją do siebie przekonać…
Dean zawsze dostaje to, czego chce. Dziewczyny, oceny, dziewczyny, uznanie, dziewczyny… To kobieciarz, zgadza się, i póki co nie spotkał kobiety odpornej na jego wdzięki. Aż poznał Allie... Przebojowa blondynka zawojowała jego świat przez jedną noc – i teraz chce, żeby zostali przyjaciółmi? O nie. To on mówi, kiedy jest koniec. Dean nie ustąpi w pogoni za swoim celem, ale gdy na drodze pojawiają się nieoczekiwane przeszkody, zaczyna się zastanawiać, czy nie nadszedł czas, by przestać zaliczać… a oddać strzał prosto w serce.
[lubimyczytac.pl]

"Podbój" to już trzecia część cyklu Off-Campus i jak do tej pory mam z nim pewien problem. Pierwsza książka, "Układ" podobała mi się bezapelacyjnie, druga "Błąd" pozostawiła niesmak, po prostu to nie było to czego się spodziewałam. Teraz "Podbój" i no cóż nie oszukujmy się, mam zdecydowanie mieszane uczucia co do tej książki. Sama jeszcze nie zdecydowałam czy mi się podobała czy nie. 

Pierwsze co rzuca się w oczy to język w książce, a mianowicie wulgaryzm. Trochę mi miejscami zalatywało słabym erotykiem. Bohaterowie jak już w pewnym momencie zaczynają myśleć o seksie tak już jest do samego niemal końca. Ach niewyżyci normalnie. 

"-Ojej, spójrz tylko na niego, G, jest taki słodki, gdy śpi.-Istny aniołek.
-Bardzo puszczalski aniołek.
-Czekaj no, czy anioły w ogóle się bzykają? A jeśli tak, to czy niebiańskie orgazmy są milion razy lepsze niż te ziemskie? Założę się, że tak.
-No przecież. A jak myślisz, skąd się biorą tęcze? Za każdym razem, gdy widzisz jedną na niebie, to znak, że jakiś anioł właśnie zaliczył orgazm.
-Ej, to nawet ma sens. Jak w tym powiedzeniu, że ilekroć zadźwięczy dzwonek, jakiś anioł dostaje skrzydła i aureolę.
-Dokładnie.
Zerkam jednym okiem w kierunku drzwi.
-Wiecie, że was słyszę, prawda?
Mój rozzłoszczony głos położył kres najbardziej dziwacznej rozmowie, jaką w życiu usłyszałem.
-O dobrze, nie śpisz już- świergocze Logan.
-Oczywiście, że nie-gderam, przecierając oczy.- Jak niby mam spać, gdy takie dwa kutafony stoją o krok od mojego łóżka i pieprzą o dymających się aniołach?"

Co do samych bohaterów, są oni trochę płytcy, przynajmniej takie wrażenie po sobie zostawiają przez to jak ze sobą rozmawiają, o czym myślą. Zabrakło mi tu trochę fabuły, a dokładniej tła do tej całej miłosnej historii. Autorka skupia się przede wszystkim na schemacie ułożonej dziewczyny, lubiącej stałe związki, zakochanej w chłopaku, który myśli tylko swoim członkiem. Tak wiem co macie na myśli, oczywiście okazuję się, że dziewczyna okazuje się boginią seksu. Standard. 

Przejdźmy może trochę do plusów tego wszystkiego. "Podbój" jest zdecydowanie książką, którą czyta się w mgnieniu oka. Mimo braku głębszego sensu nie dłużyła mi się. Jest to typowa pozycja do zrelaksowania się, ponieważ należy do lekkich lektur, o nie zmusza do przemyśleń. Czyli idealna na jeden wieczór po ciężkim dniu. Jeśli jesteście zawiedzeni po przeczytaniu "Błędu" to myślę, że ta jest trochę lepsza, ale do "Układu" jej zdecydowanie brakuję. Potwierdza się więc stwierdzenie mojego taty, że pierwsze części są najlepsze. 

Z tego co wiem, autorka napisała już czwartą część, która jak na razie jest dostępna w języku angielskim. Szczerze wam powiem, że jeszcze nie wiem czy sięgnę po nią jak już ukaże się na naszym rynku. Choć może jak znów będę chciała się odstresować, a do tego ta była idealna. 

"Podbój" zdecydowanie ma swoje wady, ale czasem i takim książką może warto dać szanse. Decyzje pozostawiam wam. 

Moja ocena
6/10

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators