[231] "Piasek Raszida" - Brandon Sanderson



Tytuł: "Piasek Raszida"
Autor: Brandon Sanderson
Seria: "Alcatraz kontra Bibliotekarze" 
Liczba stron: 312
Rok wydania:2017
Wydawnictwo: IUVI

Co to w ogóle za pomysł na książkę?
Bohater z wyjątkowym talentem do… bycia wyjątkową ofiarą losu?
Misja na śmierć i życie, by uratować woreczek piasku?
Śmiertelne zagrożenie ze strony… Bibliotekarzy?
Tak, to jest świetny pomysł na książkę!
Alcatraz Smedry, wychowywany przez rodziców zastępczych, nie wydaje się przeznaczony do niczego poza katastrofami. Na trzynaste urodziny otrzymuje przesyłkę ze spadkiem po nieżyjących rodzicach – a w niej zwykły woreczek ze zwykłym piaskiem. Zostaje on jednak niemal natychmiast skradziony przez tajemniczą organizację Bibliotekarzy. To wywołuje łańcuch wydarzeń, które uświadomią Alcatrazowi, że jego rodzina jest częścią grupy bojowników sprzeciwiających się Bibliotekarzom – tajnej, niebezpiecznej i złowrogiej organizacji, która faktycznie rządzi światem. Piasek Raszida ma pozwolić Bibliotekarzom przejąć pełną władzę nad światem. Alcatraz musi ich powstrzymać… uzbrojony wyłącznie w okulary i wyjątkowy talentem do bycia wyjątkową ofiarą losu…
[lubimyczytac.pl]

"Piasek Raszida" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Brandona Sarndersona. Pierwsze co od razu rzuca się w oczy to ilustracje wewnątrz, których na dobrą sprawę jest dość sporo. Mi osobiście bardzo się spodobały. Zresztą już nie raz wspominałam, że lubię ten zabieg w książkach.

Alcatraz Smerdy należy do okulatorów z pierwszej linii i jak każdy ze swojej rodziny posiada wyjątkowy i indywidualny talent. Najmłodszy Smerdy potrafi wszystko psuć z czym ma do czynienia, rzeczy, elektronikę. Na trzynaste urodziny dostaje w spadku po rodzicach woreczek piasku, jak się okazuję nie jest on taki całkiem zwykły. Jednak został mu on zabrany przez Bibliotekarzy, od których teraz wraz z ciągle spóźniającym się dziadkiem i rycerzem Bastylią, muszą go odzyskać.

"Piasem Raszida" przeczytałam w jeden wieczór. Czyta się bardzo szybko, zresztą tak jak wspominałam, co róż mamy do czynienia z ilustracjami, więc stron szybko przybywa. Cała historia napisana jest z przymrużeniem oka, więc często można się pośmiać czytając niewiarygodne przygody Alcatraza.
Książka napisana została w pierwszej osobie, tak jakby sam autor opowiada nam swoją historię. Muszę przyznać, że sama fabuła jak i styl książki należy zdecydowanie do oryginalnych. Nigdy nie spotkałam się z aż tak wieloma skrajnościami. Aż mi trochę głupio, że to dopiero moje pierwsze spotkanie z tym autorem.

Jeśli szukacie czegoś innego, lekko dziwnego, lecz dobrego to trafiliście idealnie. Alcatraz jest zdecydowanie bohaterem książkowym, który zapada w pamięci na dłużej. Zabawna, a przy tym pełna akcji książka skierowana zarówno dla tych młodszych i starszych czytelników. Dająca oddech od codzienności. Już się nie mogę doczekać kontynuacji.



I pamiętajcie, nie ufajcie Bibliotekarzom.

Moja ocena

8/10
Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu IUVI 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators