[219] "Kiedy odszedłeś" - Jojo Moyes



Tytuł:"Kiedy odszedłeś"
Autor: Jojo Moyes
Seria: "Zanim się pojawiłeś" cz.2
Liczba stron: 496
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo:Między słowami


Nie myśl o mnie za często…
Po prostu żyj dobrze.
Po prostu żyj.
Will


Tyle że Lou nie ma pojęcia, jak to zrobić. I trudno jej się dziwić.
A jednak Kiedy odszedłeś to nie tylko historia o podnoszeniu się po utraconej miłości, lecz także inspirująca opowieść o nowych początkach. Pamiętając o obietnicy złożonej ukochanemu, Lou stara się znajdować nowe powody, dla których warto czekać na każdy kolejny dzień.
[lubimyczytac.pl]


"Zanim się pojawiłeś" czytałam jak i oglądałam. Obie wersje powaliły mnie na kolana, jedna sprawiła, że płakałam, a druga, że śmiałam. Do "Kiedy odszedłeś" podchodziłam z lekką rezerwą, co więcej bałam się sięgać po tą książkę, gdyż czytałam o niej naprawdę skrajne opinie. Jednak lubię kończyć to co zaczęłam.

Pierwsze na myśl co mi nachodzi po przeczytaniu tej pozycji to fakt, że trzeba do niej podchodzić jak do oddzielnej historii, a nie kontynuacji tamtej. Dlaczego? Jest ona zupełnie inna pod niemal każdym względem. "Zanim odszedłeś" tu jest tylko lekkim tłem i zarysem obecnych dziejów.

Lou jest zdecydowanie mniej zabawną osobą niż wcześniej jednak nadal potrafi jej się niespodziewanie podwinąć noga.To właśnie dzięki niecodziennemu zdarzeniu poznaje Sama. Autorka w swojej pozycji przedstawia nam całkiem nowych bohaterów, którzy namieszali w życiu naszej bohaterki. Okazuje się również, że nawet Will zostawił na tym świecie coś jeszcze, a raczej kogoś. Jojo Moyes z pewnością ma nie tuzinkowe pomysły na losy swoich postaci, potrafi nimi zaskoczyć czytelnika. Jednak czy była potrzebna kontynuacja "Zanim się pojawiłeś"? Właśnie nie wiem już sama. Z jednej strony mi się podobała, a z drugiej nie wiele przypominała obraz, który pozostał mi po poprzedniej części.

"Kiedy odszedłeś" to przede wszystkim książka o radzeniu sobie po utracie bliskiej osoby. O znajdowaniu sensu życia po tragicznym dla nas zdarzeniu. Lou każdego dnia szuka powodu dla którego warto żyć, stawiając potrzebny innych nad swoje.

Jeżeli potraktujecie tą pozycję jako kontynuacje to myślę, że się nią zawiedziecie. Brakuje w niej tych emocji, które targały nami podczas poznawania losów Lou i Willa. Jednak jeśli podejdziecie do niej indywidualnie jako coś nowego to coś czuję, że spędzicie przy niej dość miły czas. Choć uważam, że pociągniecie tej historii nie było do końca potrzebne, bo trochę mi zepsuło wizję całokształtu to cieszę się, że mogłam sama wykreować sobie swoje zdanie na jej temat.

Moja ocena
7/10 - jako zupełnie inna książka
6/10 - jako kontynuacja

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators