[213] "P.S. I like You" - Kasie West


Tytuł: "P.S. I like You"
Autor: Kasie West
Liczba stron: 392
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Feeria Young

Co robisz, gdy podczas lekcji chemii w głowie wirują ci zamiast pierwiastków fragmenty ulubionych piosenek?

Lily po prostu zapisała wers z ukochanego utworu na ławce. Niczego nie oczekiwała, a jednak następnego dnia zobaczyła, że ktoś dopisał kolejne zdanie. Ktoś, kto najwyraźniej zna tekst tej piosenki. Jak to możliwe, że w tej nudnej szkole ktoś także kocha alternatywne zespoły?

Wkrótce ławkowa korespondencja między Lily a tajemniczym miłośnikiem muzyki nabiera tempa. Rozmawiają nie tylko o muzyce, ale i o swoich problemach i stają się sobie coraz bliżsi. Kim jest ta tajemnicza bratnia dusza?[lubimyczytac.pl]


Kasie West znam jak do tej pory z dwóch książek. Jedna mi się podobała, a drugiej nawet nie dałam rady skończyć. Wiadomo trzeba próbować do trzech razy, a może akurat będzie znów dobrze. Przeczytałam i powiem wam, że mam problem z tą książką.

Zacznijmy może od wad.
"P.S. I like you" to typowa młodzieżówka, opowiadająca o młodych ludziach, chodzących jeszcze do szkoły. Bardzo szybko zorientowałam się kto z kim i dlaczego, więc ta historia była mocno przewidywalna. Do tego niestety nie zauważyłam nic co mogło być dla mnie czymś wyjątkowym, czego nie znalazłam w innych książkach. Wątpię również, że jak zapyta mnie ktoś za jakieś pół roku o czym była ta książka to będę potrafiła bez wahania skleić na jej temat parę zdań. Do tego wszystkiego nie za bardzo rozumiem co ma okładka, a dokładniej para na niej z tymi rysunkami do treści książki. Jakoś szata graficzna mnie tym razem nie ujęła.

"Ludzie mają cię widzieć tylko z jednej strony,
wsłuchani we wszystko, z czym zwrócisz się do nich.
Bo ty łakniesz ich uwagi.
To twe najsilniejsze dragi.
Ty masz dwie natury,
czyli dwa oblicza."

Tyle jeśli chodzi o wady, przejdźmy do zalet.
Mimo wszystkich wad historia mnie wciągnęła. Autorka ma lekki i przyjemny styl pisania dzięki czemu szybko się czyta. Bohaterów również polubiłam, bo mają charakter, a po za ty, już tak mam że lubię jak pomiędzy dwojgiem ludzi widocznie iskrzy, a tak było w tym przypadku. Jest  to typowa książka na jeden wieczór, nie wymagająca, a odciągająca nas od rzeczywistości.

Jak do tej pory najbardziej podobała mi się pierwsza książka autorki "Chłopak na zastępstwo", jednak i ta zła nie była. Pewnie jeśli ukaże się kolejna historia spod jej pióra to również sięgnę z ciekawości. Zabrakło mi przede wszystkim oryginalności.
Jeśli szukacie lekkiej książki na zrelaksowanie się, takiej typowej niewymagającej młodzieżówki to możecie śmiało sięgać po tą książkę. Jednak jeśli chcecie głębi to nie ten adres. Mi chyba starczy na ten miesiąc tego typu książek.

Moja ocena
6/10

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators