[197] "Miłosne graffiti" - Jenn Bannett

Tytuł: "Miłosne graffiti"
Autor: Jenn Bannett
Liczba stron:272
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2016

Oboje zakochali się w sztuce. Tylko taka miłość nie boli…
Jedna z najlepszych realistycznych młodzieżowych powieści o miłości według czytelniczek Goodreads
Osiemnastoletnia Bex wie, jak spędzi lato przed ostatnią klasą liceum. Chce zdobyć stypendium plastyczne. Od dawna rysuje anatomiczne szkice. Na konkurs narysuje… martwe ciało. Najpierw jednak musi je zobaczyć…
Seksowny, uroczy Jack wywraca jej plany do góry nogami. Jest najlepszym malarzem graffiti w San Francisco. I najbardziej poszukiwanym.
Bex wie, że Jack to kłopoty. I miłość od pierwszego wejrzenia…
Bex czuje, że Jack coś ukrywa. Jakąś ranę, która wciąż boli. Czy wyzna jej prawdę o sobie i swojej rodzinie? Czy Bex otworzy się przed nim? I czy kiedy poznają swoje tajemnice, będą chcieli być razem?
[Lubimyczytac.pl]


Ona pragnie zdobyć stypendium, bo tylko tak będzie mogła iść na wymarzone studia. Od zawsze lubi rysować anatomiczne szkice. On maluje na ścianach, murach budynku, słowa, które są dla niego ważne. Choć wie, że jest ścigany przez policję to nie zaprzestaje tego robić. Los stawia ich na swojej drodze.

"Spojrzenie na sprawę z punktu widzenia innej osoby na pewno pomaga znaleźć rozsądne rozwiązanie. Ale czasami rozsądne rozwiązanie nie jest tym samym co właściwe. I tylko osoba zainteresowana widzi różnicę."

Temat na książkę mi się spodobał, choć już po części wiedziałam czego mam się po niej spodziewać. Nie jest ona oryginalna, jest w niej trochę schematów, ale czytało mi się ją bardzo przyjemnie. Styl autorki jest lekki, idealny do tego typu literatury. Bohaterowie są różnorodni i dopełniają się wzajemnie. Lubię tego typu książki, ponieważ zawsze uczą czegoś czytelnika, tak samo było w tym przypadku. Autorka pokazuję nam, że człowiek chory, czy też bezdomny to też człowiek i należy go akceptować, a jak się da to pomóc.

Mi osobiście graffiti się podoba i jest to forma sztuki, oczywiście nie mam tu na myśli jakiś bezmyślnych, wulgarnych napisów, które często możemy spotkać. Jednak jeśli jest to ładne to po co to tępić? Skoro mogą one ozdabiać szare mury. Jednak jak wiadomo wszystko z umiarem.

Może nie jest to książka typu wielkie wow, jednak myślę, że warto ją przeczytać. Ja spędziłam z nią przyjemny wieczór. Polubiłam bohaterów, nie jednokrotnie dzięki nim pojawił się na mojej twarzy uśmiech.


Moja ocena
7/10




Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators