[185] "Na szczycie" - K.N.Haner

Tytuł "Na szczycie"
Autor: K.N.Haner
Seria: Miłość w rytmie Rocka cz.1
Liczba stron: 794
Rok wydania: 2015
Wydawnictwo: Novae Res
Singielka Rebeka Staton z powodu bardzo trudnej sytuacji życiowej zarabia na utrzymanie jako striptizerka w nocnym klubie go-go i dzieli mieszkanie ze swoim najlepszym przyjacielem. Pewnego dnia występuje w stroju anioła, a jej pokaz ogląda niezwykle przystojny menadżer najlepszego zespołu rockowego w kraju – Sedrick Mills. Ich spojrzenia krzyżują się, Rebeka zapomina o wykonywanym układzie tanecznym, za co właścicielka lokalu wyrzuca ją z pracy. Mogłoby się wydawać, że w tym momencie dziewczyna się załamie, jednak dzięki niezwykłej propozycji tajemniczego gościa dzieje się zupełnie inaczej. Rebeka dołącza do zespołu i wraz z nim rusza w roczne tournée, podczas którego całe jej dotychczasowe życie zupełnie się odmieni. Hollywood, Las Vegas i Denver to jedne z licznych przystanków obfitującej w przygody podróży. Trudne dzieciństwo, problemy z matką i zdolność pakowania się w kłopoty sprawiają, że przeszłość wróci w najmniej oczekiwanym momencie, a życie Rebeki skomplikuje się jeszcze bardziej. Ogromna namiętność, pasja, przyjaźń i miłość, która jest w stanie wytrzymać wiele... ale czy wszystko?
„Na szczycie” to pełna erotycznych niespodzianek i romantycznej miłości powieść o tym, że warto mieć marzenia i nie ulegać przesądom, ponieważ nigdy nie wiadomo, jak skończy się to, co wcale się dobrze nie zaczęło.[lubimyczytac.pl]


Tym razem przychodzę do was z erotykiem, choć wiem, że mówiłam, że będę się od nich trzymała z daleka przez jakiś czas. Jednak ktoś mi dał kiedyś radę, żeby nie czytać ich na siłę, ale wtedy kiedy ma się odpowiedni nastrój i humor. W sumie  powiem wam, że coś w tym jest.
Poprzednia książka autorki jaką miałam okazję przeczytać, nie przekonała mnie, ale postanowiłam dać sobie drugą szansę, szczególnie, że do tej pozycji jakoś w dziwny sposób ciągnęło mnie od dawna. I tak to się stało, że pewnego wieczoru zaczęłam ją czytać, a skończyłam wczoraj.
Po pierwsze w książce nie musimy martwić się o nudny i ciągnący się wstęp, ponieważ bardzo szybko historia Rebeki nabiera odpowiedniego tempa i dość szybko otwiera nam się prawdziwy charakter książki. Z jednej strony podobało mi się to, ponieważ nie lubię jak mi się coś ciągnie nie wiadomo jak długo, a z drugiej czasem ciężko mi uwierzyć aż w tak szybki rozmach sytuacji. Choć w sumie jakby tu się głębiej zastanowić... Dobra zostawmy już ten fakt.
Nie chcę również porównywać tej historii do innych erotyków, które miałam okazję czytać, bo i po co. Nieważne, czy ma podobieństwa do innych ważne pytanie jest czy sprawiało mi przyjemność czytanie jej. No właśnie nie wiem.. Może nie zapiszę jej na liście moich ulubionych, ale tych najgorszych również.
Więc co podobało mi się w tej książce. Z pewnością cięte dialogi pomiędzy bohaterami ich nietuzinkowe pomysły. W książce ciągle się coś dzieję, więc o nudę nie musimy się martwić, ba nawet czasem ciężko zdążyć za głównymi bohaterami.
Historia ta miała swoje lepsze jak i dziwne, słabe momenty. Kilka zdarzeń było dla mnie nieco niedorzecznych, jednak jak już mówiłam ogólnie oceniam ją lepiej niż "Sny Morfeusza". Tak jakoś mi się wydaję, że jak na tego typu literaturę to ta pozycja była zbyt obszerna.
Sama jeszcze nie wiem czy przeczytam kolejną część, bo mam mieszane uczucia, z jednej strony ciekawa jestem co autorka wymyśliła, a z drugiej się trochę boję?, W sumie nie wiem jak nazwać to uczucie. W sumie zobaczymy co los przyniesie.
Książkę polecam przede wszystkim tym którzy lubią ostre historie i zdecydowanie pełne erotyki, myślę, że nie będziecie zawiedzeni.
Moja ocena
Ojoj ciężko.
6,5/10

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators