[201] "Jak u siebie" - Izabella Frączyk

Tytuł:"Jak u siebie"
Autor: Izabella Frączyk
Liczba stron: 406
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2014
Eliza miała wszystko, czego chciała. Stabilny związek, mieszkanko na warszawskiej Starówce i wymarzoną pracę pielęgniarki w ekskluzywnym domu seniora na Marcowym Wzgórzu. Zadowolona z życia spokojnie żyła z dnia na dzień, dopóki jedna z jej podopiecznych nie obdarowała jej spadkiem. Przekonana, że to tylko trochę biżuterii, na skutek nieporozumienia stała się właścicielką zrujnowanego podmiejskiego hotelu, w dodatku o dość wątpliwej reputacji. Mimo fachowej pomocy przyjaciółki, poukładany świat Elizy w jednej chwili stanął na głowie, bo w sytuacji gdy wszystkim się wydawało, że odziedziczyć można wyłącznie złote góry, bohaterce przyszło stawić czoło wyzwaniom, o jakich jej się nawet nie śniło.[lubimyczytac.pl]

Często już tak jest z polskimi książkami, że po prostu lubię po nie sięgać. Wiem po części czego mogę się spodziewać. Zazwyczaj pełne ciepła, nadziei tak było również teraz.
Oczywiście nie może również zabraknąć wątku miłosnego, jednak od razu zapewniam was, że nie jest to główny temat książki, lecz jej dopełnienie.
Autorka w swojej książce pokazuję nam jak może wywrócić się nasze życie do góry nogami, kiedy dostajemy nieoczekiwany spadek. Eliza do tej pory swoją przyszłość widziała w pielęgniarstwie, zbieg okoliczności sprawił, że jedna z podopiecznych zapisała jej hotel. Kobieta początkowo przerażona, lecz z upływem czasu coraz bardziej przekonuje się do swojej nowej roli. 
"- (...)Przecież wiesz, że najlepszą metodą nauki jest rzucenie delikwenta na głęboką wodę?
- Wiem. Tylko dlaczego mną ktoś piznął w Rów Mariański? Cholera, ciut płycej się nie dało?"
"Jak u siebie" to propozycja lekka, idealna do zrelaksowania się po ciężkim dniu. Pokazuje jak wieloma istotnymi sprawami trzeba się zająć przy prowadzeniu własnego interesu.
Pomimo paru schematów, które są typowe do tego typu książek to miło mi się ją czytało. Kolejne strony przelatywały mi bardzo szybko. Z pewnością nie jest to ostatnia książka Izabelli Frączyk po którą sięgnę i wam polecam uczynić podobnie.
Moja ocena
7/10

[200] "Pięćdziesiąt twarzy Greya" - E.L. James


Tytuł: "Pięćdziesiąt twarzy Greya"
Autor: E. L. James
Seria: Pięćdziesiąt odcieni cz.1
Liczba stron: 608
Rok wydania: 2012
Wydawnictwo: Sonia Draga

Hipnotyczna, uzależniająca, iskrząca seksem i erotyką powieść, której nie sposób odłożyć.
Studentka literatury Anastasia Steele przeprowadza wywiad z młodym przedsiębiorcą Christianem Greyem. Niezwykle przystojny i błyskotliwy mężczyzna budzi w młodej dziewczynie szereg sprzecznych emocji. Fascynuje ją, onieśmiela, a nawet budzi strach. Przekonana, że ich spotkania nie należało do udanych, próbuje o nim zapomnieć – tyle że on zjawia się w sklepie, w którym Ana pracuje, i prosi o drugie spotkanie.
Młoda, niewinna dziewczyna wkrótce ze zdumieniem odkrywa, że pragnie tego mężczyzny. Że po raz pierwszy zaczyna rozumieć, czym jest pożądanie w swej najczystszej, pierwotnej postaci. Instynktownie czuje też, że nie jest w swej fascynacji osamotniona. Nie wie tylko, że Christian to człowiek opętany potrzebą sprawowania nad wszystkim kontroli i że pragnie jej na własnych warunkach…
Czy wiszący w powietrzu, pełen namiętności romans będzie początkiem końca czy obietnicą czegoś niezwykłego? Jaką tajemnicę skrywa przeszłość Christiana i jak wielką władzę mają drzemiące w nim demony?[lubimyczytac.pl]


W ostatnich dniach chorowałam więc nie miałam głowy do recenzji, a skoro dziś czuję się już lepiej to czas to nadrobić, żeby na Nowy Rok być z czystym kontem.

Do "Pięćdziesięciu twarzy Greya" podchodzę drugi raz, wcześniej udało mi się przeczytać zaledwie parę stron. Tym razem czytanie zakończyło się sukcesem.
": ... Trzeba pocałować wiele żab,nim trafi się na księcia."
Od razu postawię sprawę jasno, nie jestem i nie będę fanem tej serii, ale zawsze warto wiedzieć czym tak wszyscy się zachwycają dlatego postanowiłam poznać tą książkę. 
Zacznijmy od bohaterów. Anastasia dla mnie jest bez charakteru, naiwna, typowa postać w tego typu książkach, która w sumie niczym mnie nie zaskoczyła. W sumie można powiedzieć, że była po prostu nijaka. Za to Christian przedstawiony jest jako istny bóg seksu, przystojny, bogaty, popularny. Po prostu krótko mówiąc każda takiego pożąda, ale on pragnie jej. 
Schemat, goni schemat. Ile to książek jest gdzie on jest władczy, a ona poddana mu bez reszty, wierzy, że to właśnie dla niej będzie kochający i troskliwy. 
Ach..
No wiem, to właśnie przede wszystkim ta książka daję początek temu tematowi, ale skoro ja ją czytam w dopiero teraz to nie wnosi ona w moje życie nic nowego.
Do tego wszystkiego w książce, jak to w typowym erotyku jest mnóstwo scen łóżkowych, czasem brutalnych. Brakuję  mi w tej książce przede wszystkim drugiego dna. Jakieś fabuły, która nada temu wszystkiemu jakiegoś sensu, ładu i składu. Dla mnie "Pięćdziesiąt twarzy Greya" to historia banalna, którego fenomenu chyba w życiu nie zrozumiem.
Niedługo do kin trafi kontynuacja tej serii. Czy obejrzę? Możliwe, choć książkę sobie raczej odpuszczę, bo z tą się miejscami trochę męczyłam.
Tak więc utwierdziłam się jedynie w przekonaniu, że fanem Greya nie byłam i nie będę. 
A wy jesteście? Każdy musi ocenić to chyba sam. 

Moja ocena
6/10

[199] "Zanim odszedł" - Edyta Świętek


Autor: Edyta Świętek
Tytuł: "Zanim odszedł"
Liczba stron: 384
Rok wydania: 2015
Wydawnictwo: Replika

Dla Karoliny pisanie książek stanowi odskocznię od rzeczywistości i męczących ją problemów osobistych. Jako że jej kontakty z matką nie są najlepsze, a ojca nigdy nie znała, jedyne oparcie znajduje w przyjaciółkach – krzykliwej i przebojowej Sylwii oraz dopiero co poznanej za pośrednictwem Internetu Caro. Podobieństwa łączące ją z wirtualną znajomą okazują się coraz liczniejsze, a w kobietach rodzą się silne podejrzenia, że mogą one być ze sobą spokrewnione. Czy stare zdjęcia, które obie kobiety posiadają, mogą przedstawiać tego samego mężczyznę – Karola, który prawdopodobnie jest ich ojcem? Nic nie jest jednak takie, jak się wydaje, w dodatku nie tylko Karolina i Caro ukrywają swoje małe sekrety…[lubimyczytac.pl]


Ostatnio jedna z was zachwalała książki Edyty Świętek, a mi było trochę wstyd, że nie mam zielonego pojęcia na temat jej twórczości. Tak więc szczęśliwy traf chciał, że znalazłam tą pozycję na regale w miejskiej bibliotece.

Ostatnio lubię sięgać po książki rodzimych autorów wiec również do tej pozycji podchodziłam z nadzieją.
Zarówno Karolina jak i Caro zajmują się literaturą, jedna piszę prozę, druga poezje. Poznają się na portalu społecznościowym. Pod wieloma względami są do siebie podobne, nawet osoby z ich otoczenia tak uważają. Z tego wszystkiego nasuwa się pytanie czy mogą być siostrami.
Zaczynając nie mal tą książkę sądziłam, że niczym mnie nie zaskoczy, że będzie przewidywalne. Ach.. ja głupia.. Takiego przebiegu zdarzeń się w życiu nie spodziewałam. Autorka skupia przede wszystkim naszą uwagę na Karolinach, dzięki czemu nie potrafiłam przewidzieć tego jak się ta historia zakończy. A kto nie lubi książek trzymających w napięciu do ostatnich stron? Język i styl autorki jest lekki i przyjemny do czytania.

"Zanim odszedł" pokazuję nam jakie potrafią być tajemnice w rodzinie,  a także jak ciężko je czasem rozgryźć, jeżeli druga osoba nie chce żeby ujrzały światła dziennego.

Książka napisana jest  dwóch ramach czasowych. W jednej opowiada nam zdarzenia, które dzieją się w teraźniejszości, a w drugiej autorka przytacza nam czasy rodziców dziewczyn, aby czytelnik wiedział o co tak naprawdę tu chodzi. Choć przyznam się, że w pewnym momencie i ja się pogubiłam.

Polecam tą książkę przede wszystkim kobietą. Znajdziecie tu za równo motyw przyjaźni jak i miłości. Ja przyjemnie spędziłam czas z tą książką i z pewnością postaram się poznać również i inne książki autorki.
Moja ocena
8/10 

[198] "Kółko się zakochuje" - Zyta Kowalska


Tytuł: "Kółko się zakochuje"
Autor: Zyta Kowalska
Liczba stron: 276
Rok wydania:2016
Wydawnictwo: Novae Res


Jakie są dziewczyny żyjące w kraju, w którym Paweł Deląg uchodzi za najprzystojniejszego Polaka?

Poznajcie Kółko: oto Czikita, zwana w pewnych kręgach Bonitą, romansująca z niewysokim, ale jurnym Latynosem. Ruda – łamaczka męskich serc i romantycznych porywów wewnątrz Kółka. Madzia, która w poszukiwania Idealnego Mężczyzny wyprawia się aż za Ocean. Pola, wieczna doktorantka, i dziewica. Ania, nieszczęśliwa narzeczona zabójczo ufryzowanego Kuby. I Zyta, Siostra Przełożona Kółka, rozdarta uczuciowo między członkiem Mensy a fanem motoryzacji.

Kółko odważnie zgłębia meandry męskiej filozofii życia, potyka się na zbyt wielu nieudanych związkach, staje w szranki na szybkich randkach i portalach, udaje się nawet do wróżki, by na koniec zrozumieć, że nie ma facetów idealnych... Jest za to wyjaśnienie raz na zawsze: czego pragnie kobieta, jak być piękną i o czym rozmawiają przyjaciółki. [lubimyczytac.pl]


Dziś przychodzę do was z książką, którą nie jednokrotnie przyprawiła mnie o uśmiech na twarzy. Napisana z dystansem historia przyjaciółek. Każda jest zupełnie innym typem kobiety, ale łączy je jedno, wszystkie pragną prawdziwej miłości i oczywiście idealnego faceta. Myślę, że każda z nas właśnie tego pragnie, choć nie wszystkie się do tego przyznają. Tylko szkoda, że odnalezienie tego nie jest wcale takie proste. 

Podobało mi się,że na początku książki znajduje się "Mały przewodnik po Kółku dla inteligentnych Inaczej". wiem, brzmi to jak brzmi, ale z pewnością ułatwia nam to niepogubienie się w Kółku, a także lekkie przygotowanie do tego co może spotkać czytelnika w dalszej części. Mi to z pewnością pomogło. 

Autorka po przez swoją książkę daję również nam, kobietą kilka rad. Między innymi co nas może spotkać, kiedy szukamy swojego wybranka na czacie i jakich najczęściej mężczyzn możemy tam znaleźć. [mnie książka nauczyła przede wszystkim żeby na bieżąco zaznaczać cytaty, które chcę przytoczyć w recenzji, bo za nic nie mogę go teraz znaleźć.] 

"Kółko się zakochuje" pokazuje nam również siłę damskiej przyjaźni. Jeżeli kobiety się przyjaźnią to są dla siebie jak siostry i wiedzą, że zawsze mogą na siebie wzajemnie liczyć. 

Jeśli szukacie książki na poprawę humoru, która sprawi, że oderwiecie się na moment od swoich smutków to zdecydowanie sięgnijcie po "Kółko się zakochuje". Kto wie, może pomoże wam to znaleźć swojego idealnego mężczyznę, bądź docenić tego którego już macie. Spędziłam z książką przyjemny wieczór. Debiut zaliczam zdecydowanie do udanych. 

Moja ocena
7/10

Za możliwość przeczytania dziękuję autorce książki.
 Dziękuję za szanse. 

[197] "Miłosne graffiti" - Jenn Bannett

Tytuł: "Miłosne graffiti"
Autor: Jenn Bannett
Liczba stron:272
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2016

Oboje zakochali się w sztuce. Tylko taka miłość nie boli…
Jedna z najlepszych realistycznych młodzieżowych powieści o miłości według czytelniczek Goodreads
Osiemnastoletnia Bex wie, jak spędzi lato przed ostatnią klasą liceum. Chce zdobyć stypendium plastyczne. Od dawna rysuje anatomiczne szkice. Na konkurs narysuje… martwe ciało. Najpierw jednak musi je zobaczyć…
Seksowny, uroczy Jack wywraca jej plany do góry nogami. Jest najlepszym malarzem graffiti w San Francisco. I najbardziej poszukiwanym.
Bex wie, że Jack to kłopoty. I miłość od pierwszego wejrzenia…
Bex czuje, że Jack coś ukrywa. Jakąś ranę, która wciąż boli. Czy wyzna jej prawdę o sobie i swojej rodzinie? Czy Bex otworzy się przed nim? I czy kiedy poznają swoje tajemnice, będą chcieli być razem?
[Lubimyczytac.pl]


Ona pragnie zdobyć stypendium, bo tylko tak będzie mogła iść na wymarzone studia. Od zawsze lubi rysować anatomiczne szkice. On maluje na ścianach, murach budynku, słowa, które są dla niego ważne. Choć wie, że jest ścigany przez policję to nie zaprzestaje tego robić. Los stawia ich na swojej drodze.

"Spojrzenie na sprawę z punktu widzenia innej osoby na pewno pomaga znaleźć rozsądne rozwiązanie. Ale czasami rozsądne rozwiązanie nie jest tym samym co właściwe. I tylko osoba zainteresowana widzi różnicę."

Temat na książkę mi się spodobał, choć już po części wiedziałam czego mam się po niej spodziewać. Nie jest ona oryginalna, jest w niej trochę schematów, ale czytało mi się ją bardzo przyjemnie. Styl autorki jest lekki, idealny do tego typu literatury. Bohaterowie są różnorodni i dopełniają się wzajemnie. Lubię tego typu książki, ponieważ zawsze uczą czegoś czytelnika, tak samo było w tym przypadku. Autorka pokazuję nam, że człowiek chory, czy też bezdomny to też człowiek i należy go akceptować, a jak się da to pomóc.

Mi osobiście graffiti się podoba i jest to forma sztuki, oczywiście nie mam tu na myśli jakiś bezmyślnych, wulgarnych napisów, które często możemy spotkać. Jednak jeśli jest to ładne to po co to tępić? Skoro mogą one ozdabiać szare mury. Jednak jak wiadomo wszystko z umiarem.

Może nie jest to książka typu wielkie wow, jednak myślę, że warto ją przeczytać. Ja spędziłam z nią przyjemny wieczór. Polubiłam bohaterów, nie jednokrotnie dzięki nim pojawił się na mojej twarzy uśmiech.


Moja ocena
7/10




Wesołych świąt!

W związku z tym, że idę dziś do pracy i jutro będę spać tak więc piszę do was dziś.

Boże Narodzenie, więc każdy się raduje,Mikołaj prezenty do wora ładuje,Wszyscy przy stole już od dawna siedząI dwanaście potraw ze smakiem jedzą,W tym dniu cudownym życzę Ci miłości,Ciepła, uśmiechu i wiele radości,Przed domem dużego, pięknego bałwana,Nowego Roku z kieliszkiem szampana,A pod choinką prezentów nocI udanej imprezy w Sylwestrową noc!Życzy wam Milena 






Wiem oryginalna nie jestem:)
Po za życzeniami chciałabym wam powiedzieć, a raczej poprosić żeby uszanować to, że inni muszą w ten dzień pracować. Tak więc jeśli musicie iść jutro na zakupy, coś zjeść na mieście[co dla mnie jest absurdem skoro tyle jedzenia się szykuje w domu], zróbcie to jak najwcześniej. Uszanujcie innych 



[196] "Biuro przesyłek niedoręczonych" Natasza Socba

Tytuł: "Biuro przesyłek niedoręczonych"
Autor: Natasza Socha
Liczba stron:304
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo:Pascal

Są listy, których nie można zostawić bez odpowiedzi.
Do Biura Przesyłek Niedoręczonych trafiają listy i paczki, które nigdy nie dotarły do adresatów. Zuzanna zaczyna tam pracować, bo ją samą też prześladuje pewien niewysłany w porę list. Z czasem coraz bardziej intrygują ją tajemnice innych ludzi. Kiedy trafia na listy, których nadawcy od trzydziestu ośmiu lat nie mogą się spotkać, postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Ma czas do Wigilii, potem będzie za późno…
Magiczna opowieść o zagmatwanych ludzkich losach, miłości jak z bajki i nieoczekiwanych konsekwencjach życzliwości.
"Mistrzostwo gatunku! Świąteczna opowieść Nataszy skrzy się dowcipem i wzrusza do łez. A kiedy myślisz, że już wiesz, jak skończy się ta historia, czeka na ciebie naprawdę smakowita niespodzianka."
Lilliana Fabisińska, pisarka
"Natasza Socha pisze tak, że po przeczytaniu każdej jej nowej książki ma się ochotę na kolejną."
Damian Gajda, dziennikarz, "Gala"[lubimyczytac.pl]



Z racji tego, że do świąt co raz bliżej zapraszam was do zapoznania się z pozycją właśnie o takiej tematyce.

Pierwszy raz mam do czynienia z dziełem jej autorki i w sumie sama do końca nie wiedziałam czego mam się po niej spodziewać. Sam opis nie koniecznie mnie do niej przekonał, ale za to wiele blogerów ją zachwalało, więc o to jest i u mnie.
Choć więc byłam sceptycznie do niej nastawiona postanowiłam, że dam jej i szanse. I co? Jak już zaczęłam ją czytać to miałam problem żeby się od niej oderwać. Pełna nadziei i ciepła historia, a w tle Boże Narodzenie, czego więc chcieć więcej na dzień dzisiejszy.
Natasza Socha przypomina nam dzięki swej książce, że cuda świąteczne naprawdę istnieją, a w ich magie zawsze warto wierzyć. Nigdy nie warto jest tracić nadziei.
Lubił dzieci, bo były szczere. Nie nosiły masek, nie pluły jadem, nie udawały kogoś innego. Były sobą, często dźwigając nie tylko tornister do szkoły, ale także wszystkie domowe problemy. Zdejmował im je z barków za pomocą bajek, w których udowadniał, że dzieciństwo to najpiękniejszy okres w całym życiu. I nic nie powinno tego zepsuć.

"Biuro przesyłek niedoręczonych" to również subtelna i piękna historia o prawdziwej miłości, którą nawet czas nie jest w stanie zniszczyć. Chyba każda z nas chciałaby przeżyć w swoim życiu coś takiego, spotkać osobę i wiedzieć, że to właśnie ta jest tą jedyną wyjątkową.

Książka ta napisana jest z kilku perspektyw, które pomagają nam dogłębniej poznać historię Tekli i Gaspara. Nie jest to pozycja, która wywróci was świat do góry nogami, ale spokojna historia idealna na mroźny wieczór przy książce i gorącej czekoladzie. I zdecydowanie do przeczytania w okresie świątecznym, nie zabierajcie się za nią przypadkiem w wakacje, bo to nie ten klimat.

Co raz bliżej święta....

Moja ocena

8/10

[195]"Niepokorna" Madeline Sheehan

Tytuł: "Niepokorna"
Autor: Madeline Sheeran
Seria: Undeniable cz.1
Liczba stron:320
Rok wydania:2016
Wydawnictwo: Czwarta strona
Metal i skóra. Lojalność i zdrada. Gniew i seks.
Eva Fox jest córką prezesa Klubu Motocyklowego Srebrzyste Demony. Wychowywana przez harleyowców, nie zna innego świata niż ten. Jej życie jest twarde jak źle wyprawiona skóra, surowe jak krajobraz pustyni i odurzające niczym zapach wiatru we włosach.
Deuce West to twardziel, emanujący testosteronem przywódca klubu Jeźdźców z Piekła Rodem. Podobnie jak Eva urodził się i dorastał wśród motocyklistów – ale na tym podobieństwa się kończą.
Los sprawia, że połączy ich miłość pełna pożądania i niepohamowanej namiętności. Gorzka i bolesna. Miłość, która nie zna granic.
To nie jest ckliwa love story. Nie znajdziecie w niej łzawych westchnień, listów pisanych o blasku księżyca, płatków róż rozsypanych pod stopy ukochanej i innych tego typu bzdur. To historia dzika i nieprzyzwoita. Pełna gniewu i nieokiełznanego seksu rozgrywająca się w świecie władanym przez gwałtowne emocje oraz mroczne żądze. Surowa i szorstka opowieść o bezkresnej miłości, która wymaga poświęcenia i sprawia ból. Opowieść, która całkowicie druzgocze i zniewala czytelnika.[lubimyczytac.pl]


Święta coraz bliżej, a mi się zachciało czytać erotyki. Ajj.
Tym razem akcja książki zaprowadza nas wprost do świata motocykli, czyli pełnego mężczyzn i testosteronu. 

Pomyślicie więc, że skoro jest piękna młoda kobieta, a w okół niej pełno płci przeciwnej to będzie doskonały erotyk?
Z pewnością w książce jest pełno pożądania, a sceny erotyczne są wyważone i nie odstraszają czytelnika. Jednak tu przeszkadza mi fakt, że niby główna bohaterka zakochała się w dorosłym już mężczyźnie w podobnym wieku do jej ojca, kiedy była nastolatką. Wiem różne są gusta, ale ja w starszyźnie nie gustuję, więc sobie wpoiłam, że Deuce jest piękny i młody i jakoś mogłam to przeboleć. 
Sam pomysł na książkę mi się podobał[oprócz tej różnicy wieku]. Na brak akcji nie mamy co narzekać, bo na szczęście nie tylko sceny łóżkowe w niej występują. Częste zwroty akcji jak również przeskoki w czasie. Można powiedzieć, że racje głównych bohaterów kształtowały się przez wiele lat. 

mark twain powiedział "Dwa najważniejsze dni w zyciu czlowieka, to dzień gdy przychodzi na świat, i ten, w którym odrywa - po co".Nie pamietam dnia, w tórym sie urodziłam, ale pamietam dzień, w którym zrozumiałam po co.Mówili na niego Deuce.Byl moim "po co".

Cieszy mnie również, że bohaterowie do siebie nie wzdychają. Oboje mają mocne charaktery, dzięki czemu chemia między nimi jest mocno widoczna. Lubię to. Jednak nie powiem, że będą moimi ulubionymi, bo jak mówiłam ich miłość była dla mnie słabo akceptowalna, zresztą również mało widoczna. Bardziej powiedziałabym, że pomiędzy nimi był jedynie pociąg seksualny. 
Tak w sumie jak spojrzę na erotyki z którymi miałam  do czynienia to chyba ten był najlepszy po jaki sięgnęłam w ostatnich miesiącach. Jednak to zdecydowanie jeszcze nie to czego oczekuję po tym gatunku.
Moja ocena 
7/10

Co oglądać w święta?

Na święta jak zawsze w telewizji puszczane są typowo świąteczne programy, filmy.

Przyznam się, że dawniej, jako dziecko sporo czasu spędzałam przed ekranem, teraz już jest tego mniej, szczególnie ze względu na pracę.
W tym roku spędzę w domu wigilię i drugi dzień świąt, więc nie może się obejść bez filmu bez którego nie wyobrażam sobie świąt. Oglądam go niemal co roku, od x lat. Najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że dzieciak mojej siostry, który dopiero co zaczął szkołę tłumaczył mi wczoraj, że również ogląda go. Pewnie się każdy domyśla o jakim dziele mówię.
 "Kevin sam w domu. "

Ten film za każdym razem śmieszy mnie tak samo. Mam więc nadzieję, że za kilka lat obejrzę go razem ze swoimi przyszłymi dziećmi. Jedno jest pewne "Kevin sam w domu" to już tradycja przekazywana z roku na rok. 

Oczywiście nie jest to jedyny świąteczny film. 
W polskich filmach również została uchwycona magia świąt. "Listy do M", czyli kolejny film, który w sumie nie jest aż tak bardzo stary jednak oglądałam go dziesiątki razy. Hmm znów komedia. Lubię ten gatunek filmowy zdecydowanie.
Z dzieciństwa pamiętam doskonale jeszcze jeden film. Teraz w sumie nawet nie wiem, czy wciąż jest puszczany, ale kiedyś zawsze leciał w dzień w Wigilię. Oglądało się go wtedy i udawało się, że się sprząta. 
"Grinch: Świąt nie będzie"


A wam jakie filmy kojarzą się ze świętami?

[194] "Lulu" - Almudena Grandes

Tytuł: "Lulu"
Autor: Almudena Grandes
Liczba stron: 228
Rok wydania:2003
Wydawnictwo: Zysk-S-ka
Międzynarodowy bestseller, a zarazem pełna erotyzmu powieść o erotycznym przebudzeniu Marii Luisy Ruiz-Poveda y García de la Casa zwanej Lulu. Lulu odkrywa świat erotyki jako nastolatka, dzięki wtajemniczeniu przez Pabla, przyjaciela starszego brata. Wraz z nim wkracza w mroczny świat erotycznego pożądania i przeznaczenia. [lubimyczytac.pl]

Ponownie postanowiłam sięgnąć po pozycję, którą już mam od jakiegoś czasu. Takie małe czyszczenie robię. 
Do końca nie miałam pojęcia czego powinnam się spodziewać po tej książce, gdyż opis nie zdradza nam za wiele, a i objętościowo również nie jest obszerna. Zdecydowanie nie jest typem książki po jakie sięgam. Na plus mogę zaliczyć z pewnością okładkę, bo jak na erotyk jest ona delikatna i subtelna. Szkoda, że najczęściej w tego typu pozycjach takich nie ma. 

Początek zapowiadał mi się obiecująco. Poznajemy tu nastoletnią Lulu, którą Pablo, przyjaciel brata i rodziny wprowadza w świat erotyki. Ta część była jak najbardziej dobrze opisana, nie przesadzona, wyważona. Niestety co dobre w końcu musi się skończyć. W dalszej części ciężko mi było się połapać co się dzieję teraz, a co było wspomnieniem. Szczególnie, że nawet sama Lulu nie zmieniła się nic a nic z charakteru. Nadal przypominała głupkowatą nastolatkę, choć wiekowo już nią nie była. 

Tak więc początek czytało mi się obiecująco co później książka mnie męczyła. Jakieś sensownej fabuły i tła również tu nie odnalazłam. Dobra, wiem nie jest fanem erotyki i ostatnio żaden mi się nie podobał, ale miałam już za sobą kilka książek z tego gatunku naprawdę dobrych, a ta do nich nie należy. 
Nie będę was zachęcać do tej książki, chyba że sami chcecie się przekonać czy to książka dla was. 

Moja ocena 5/10

[193] "Moment życia" - Joanna Zawadzka



Tytuł: "Moment życia:
Autor: Joanna Zawadzka
Liczba stron:320
Rok wydania: 2015
Wydawnictwo: Novae Res
JEDEN NIEWINNY I PRZYPADKOWY INCYDENT, KTÓRY ZMIENIA WSZYSTKO.
Joanna jest dwudziestoparoletnią studentką, która przeprowadziła się z małego miasteczka do Płocka. Ma własne mieszkanie i dobrą pracę. Wiedzie spokojne, uporządkowane życie aż do dnia, kiedy zostaje osaczona przez przystojnego mężczyznę, którego spotyka na każdym kroku. Początkowa niechęć szybko przeradza się w uczucie niczym z bajki.
Wszystko zaczyna się komplikować, kiedy Joanna przypadkiem dowiaduje się, że mężczyzna jest gangsterem. Zawziętość i chorobliwa zazdrość Krzysztofa oraz nieustępliwość i własne zdanie Joanny powodują, że ich spotkania są pełne pasji, erotyzmu, a także wiecznych kłótni, rozstań i powrotów.
"Moment życia" to historia prawdziwej, trudnej i wytrwałej ponad wszystko miłości, dla której warto poświęcić życie.[lubimyczytac.pl]


Jakoś mnie tak wzięło na przegrzebanie swoich zapasów czytelniczych, które pojawiły się w mojej biblioteczce, ale nie miałam okazji bliżej ich poznać. Tak więc dziś pragnę wam zaprezentować debiutancki utwór Joanny Zawadzkiej.

"Moment życia" to przede wszystkim historia miłosna, która nie należy do najłatwiejszych. Zresztą najlepiej byłoby gdyby w ogóle się pojawiła. Lubię tego typu pozycję, bo lubię wierzyć, że miłość jest w stanie przezwyciężać najróżniejsze przeszkody. Do tego mamy tu do czynienia z niegrzecznym chłopcem, którego przestępstwa nie są mu obce.

Tak jak mówiłam sam pomysł na książkę zapowiadał mi się bardzo obiecująco, bo podobają mi się te klimaty. Jednak jakoś mnie ta książka nie porwała, że przyprawiła o szybsze bicie serca. Czegoś mi w niej za brakło. Chyba emocji, nie czułam zupełnie miłości pomiędzy głównymi bohaterami, no chyba, że jedynie pożądanie. Krzysztof nie był dla mnie facetem, którego od tak można było pokochać. Niby mówił, że chciałby się Joanną zaopiekować itp., jednak nic w jego zachowaniu na to nie wskazywało.

Podobało mi się zakończenie i tu nie wyobrażam sobie żeby nie miała powstać kontynuacja tej historii. Tak więc jeśli ktoś ma jakieś informację na ten temat to po proszę. Mimo wszystko jestem ciekawa jak potoczą się dalej losy Joanny.

Ta książka ma potencjał i z pewnością nie żałuję, że po nią sięgnęłam. Pomimo nie dociągnięć czyta się ją lekko i płynnie. Czekam więc na inne książki autorki.


Moja ocena
7/10

[192] "Zapach perfum" Cristina Caboni

Tytuł: "Zapach perfum"
Autor: Cristina Caboni
Liczba stron: 432
Rok wydania:2016
Wydawnictwo: Sonia Draga
Elena ma pasję, którą od dzieciństwa przekazywała jej babcia. Zajmuje się wytwarzaniem perfum, otacza się esencją kwiatów, drzew i przypraw a zapachy są językiem, którym się porozumiewa.
Kiedy Elena rozstaje się z narzeczonym, z którym od jakiegoś czasu mieszkała i z którym planowała założyć rodzinę, traci poczucie bezpieczeństwa i wiarę w miłość.
Nadal ma jednak swoja pasję, która zaprowadza ją do Paryża, stolicy perfum, gdzie zapachy przygotowuje się według starych receptur. Tworzone przez nią esencje w krótkim czasie zyskują powszechne uznanie. Elena potrafi stworzyć zapach, który pozwala odzyskać utraconą miłość, przezwyciężyć nieśmiałość, przywrócić pogodę ducha. Nadal jednak nie może stworzyć aromatu, który pogodziłby ją z jej własną przeszłością i dał siłę do przebaczenia.
Istnieje tylko jedna osoba posiadająca klucz do serca Eleny, zdolna przynieść ukojenie. To Cail, który rozumie delikatność kwiatu, wie jak go kochać i jak go chronić…[lubimyczytac.pl]


Pierwsze co skusiło mnie do sięgnięcia po tą lekturę był zapach książki, a raczej jej okładki. Skoro historia opowiada o zapachach to idealnym pomysłem było stworzyć jej zapachową aurę. Miło się ją trzyma w rękach kiedy czuć różami. Oby więcej tak wydawanych książek.

Dobra, teraz czas na najważniejszą część, czyli na treść książki. Przyznam się,  że początkowo ciężko było mi się w nią czytać. Chyba jakoś ze trzy-cztery razy do niej podchodziłam, aż w końcu sięgałam po inne pozycję. Jednak w końcu się udało. 

Od razu wam powiem, że ta historia nie jest z tych co powala na kolanach i po której nie możesz spać po nocy. Jednak jest to solidnie napisana książka o wzajemnych zaufaniu, dążeniu do spełniania swoich marzeń. 
Dzięki tej pozycji możemy bardzo dużo dowiedzieć się o perfumach, zapachach. Każdy rozdział na początku przytoczony ma wybrany zapach, czym się cechuję jak również co symbolizuję. Przyznam się, że ja dużej uwagi nie przywiązuję do perfum, albo mi się podobają albo nie, nie patrze na to jak mogą mnie pokazywać. Ale nie powiem takie perfumy tylko i wyłącznie moje to byłoby coś mega.

"Zapach perfum" to przyjemna i ciepła lektura na chłodne wieczory. Może nie jest z tych książek przymusowych, jednak polecam ją tym którzy interesują się perfumami i lubią historię z wątkiem miłosnym w tle

Moja ocena
7/10

[191] "Uratuj mnie" - Anna Bellon


Autor:  Anna Bellon
Tytuł: „Uratuj mnie”
Liczba stron: 352
Seria: The Last Regret
Wydawnictwo: OMGBooks
Rok wydania: 2016
Normalne życie Mai skończyło się, gdy zginął jej ukochany brat. Pogrążyła się w żałobie, zerwała kontakty z wszystkimi przyjaciółmi. Liczyły się tylko książki i muzyka.
Prawdziwe życie Kylera może się dopiero zacząć. Gdy skończy liceum, przestanie się przeprowadzać, zmieniać szkoły, gdy uwolni się od toksycznego ojca. Na razie jedyną ucieczką pozostaje muzyka. I prowokowanie otoczenia napisami na koszulkach.
„A później nauczyłam się wszystkiego od nowa. Pojawił się ktoś, kto przebił się przez wzniesiony przeze mnie mur. Wziął go szturmem i nie pozwolił mi się z powrotem za nim schować. Wszedł w moje życie, śpiewając lekko zachrypniętym głosem o dziewczynie ulotnej jak papierosowy dym”.
W nowej szkole Kyler poznaje Maię. I postanawia się z nią zaprzyjaźnić. Ale czy dziewczyna, która odtrąca od siebie wszystkich, jest na to gotowa? Czy Kyler ma w sobie tyle siły, by nie odpuścić?
I czy to na pewno przyjaźń?
„Uratuj mnie” to pierwsza część serii „The Last Regret”, opowiadającej o grupie przyjaciół z liceum, którzy zakładają zespół rockowy. Książka w zmienionej wersji była publikowana na Wattpadzie, gdzie uzyskała ponad milion odsłon.[lubimyczytac.pl]

Lubię sięgać po książki debiutujących autorów, a szczególnie takich, gdzie swoją przygodę z pisaniem zaczynali w świecie Internetu. Tak było tym razem.
Maia jest dziewczyną, którą niemal każdy kojarzy ze względu na jej brata, a raczej ze względu na to, że zginął tragicznie. Nastolatka postanowiła więc ogrodzić się murem od rówieśników i stać się typem samotnika. Jednak czy jest on na tyle gruby, żeby uparty Kyler nie znalazł w nim furtki?
„-Słodka jak cukierek. Z pieprzem cayenne i papryką chilli –
burknął i swoim martensem lekko kopnął siedzenie mojego krzesła”

Za co polubiłam „Uratuj mnie”?
Zdecydowanie za dialogi, pełne humoru, wzajemnych docinek. Widać od razu, że bohaterowie mają charakterek i nie są milusi, że może zemdlić. Każdy z nich ma coś do przekazania i każdy swoje w życiu przeżył. Dialogi nie są sztuczne, lecz wyraziste i pełne życia.

Sam pomysł na książkę może nie jest szczególnie wyjątkowy, bo mam już za sobą wiele książek o tym jak ktoś z najbliższych głównego bohatera ginie, a ten ma ciężko dojść po tragedii do siebie. Jednak podobała mi się ta historia i uważam debiut wydawniczy autorki jak najbardziej udany. Co więcej zamierzam się zabrać za kolejne części tej serii, które przybliżają nam sylwetki innych członków zespołu muzycznego. 
„-Dobra, dobra. Koniec nabijania się ze mnie. Teraz rusz swój zgrabny tyłeczek z krzesła i łaskawie pokaż mi, gdzie w tej małpiarni jest sala biologiczna. – Wyszczerzyłem zęby w uśmiechu, próbując rozładować napięcie.
A tyłek rzeczywiście miała zgrabny…”

 Książkę tą czyta się dość szybko. Lubię sięgać po książki, gdzie akcja wciągnie mnie na tyle żebym przeczytała je zapartym tchem od deski do deski na raz, a nie na raty. Tak było właśnie tym razem. Anna Bellon pokazała nam historię o wzajemnej akceptacji, bądź jej braku, szczególnie wśród nastolatków. Czasem jak ktoś przyklei ci jakąś metkę, to ciężko nam się jej pozbyć, najczęściej sami zaczynamy w nią wierzyć.
Zachęcam was więc po sięganie po polskich młodych autorów, bo naprawdę warto, a książki Anny Bellon mam nadzieję, że jeszcze pojawią się u mnie na blogu.
Moja ocena
7/10

[190]"Zwiadowcy. Bitwa i Skandię" - John Flanagan

Tytuł: "Bitwa o Skandię"
Autor:John Flanagan
Seria: Zwiadowcy cz.4
Liczba stron: 392
Rok wydania: 2009
Wydawnictwo: Jaguar


Czwarty tom znakomitej serii Johna Flanagana, która od ponad trzydziestu tygodni nie schodzi z listy bestsellerów „New York Timesa”.
Czy ci, którzy jeszcze niedawno byli śmiertelnymi wrogami, mogą połączyć swe siły i walczyć ramię w ramię przeciwko wspólnemu nieprzyjacielowi?
Wiosna miała oznaczać koniec niewolniczej doli Evalyn i Willa. Ale gdy tylko przyjaciołom udało się dać nogę z zimowych siedzib Skandian, tajemniczy jeździec porywa dziewczynę. Will, choć zahartowany i sprytny nie jest w stanie stawić czoła sześciu napastnikom… Na szczęście Halt i Horace przybywają w samą porę! Rychło okazuje się, że ci, których wzięto za przypadkowych rzezimieszków są tak naprawdę szpiegami wielkiej armii. Władca Temujai przygotowuje gigantyczną inwazję, która zagrozi nie tylko Skandii, ale również innym niezależnym królestwom. Czworo Aralueńczyków musi przekonać dumnych mieszkańców Północy o tym, że wszystkim grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Will, Evanlyn, Halt i Horace są gotowi stanąć do walki u boku Skandian i wesprzeć ich swoimi umiejętnościami i mądrością – o ile oczywiście Oberjarl wyrazi zgodę na to, by w szeregach jego wojowników znaleźli się obcy…[lubimyczytac.pl]



Coś tak sobie ostatnio pomyślałam, że już dawno na moim blogu nie było serii "Zwiadowców" tak więc znów was troszkę pomęczę.

Jedna z was powiedziała mi, że ta część jest jedną z lepszych z całej serii więc z wielką nadzieją zasiadałam do niej. No i muszę przyznać, że coś w tym jest. Akcja powieści dzieję się w Skandii, gdzie główna polityka państwa stanowi żeby tak wojować, aby jak najwięcej zgrabić. Do tej pory ta taktyka okazywała się skuteczna, ale czy będzie działać w czasie najazdu silnych i licznych wrogich wojsk?

W książce sporo się dzieję, w sumie nie mamy co liczyć na chwile wytchnienia. Znów powrócił odważny Will z głową pełną godnych podziwu pomysłów.

Znów poznajemy tą historię z różnych perspektyw, nie tylko Willa, Eraka, czy Evelyn, ale nawet z punktu widzenia wrogiego wodza. Ten zabieg umożliwia czytelnikowi dogłębniej poznać bohaterów, nie tylko tych głównych, ale też w czuć się akcję dziejącą się w książce.

Stwierdziłam, że skoro ta seria ma aż tyle ksiąg to nie będę się rozpisywała nie wiadomo ile o każdej z nich. Jest to seria, którą trzeba czytać w kolejności jakie zostały napisane. Więc nie będę was też zachęcać do zapoznania się akurat z tą częścią, którą jak na razie uważam za najlepszą, ale z całą serią. Jak wiecie obecnie mnie ona pochłonęła, a przede mną jeszcze sporo tomów. Trzeba odwiedzić bibliotekę Moja ocena 
8/10

[189] "Co mnie zmieniło na zawsze" - Amber Smith

Tytuł: "Co mnie zmieniło na zawsze"
Autor: Amber Smith
Rok wydania 2016
Liczba stron: 392
Wydawnictwo: Feeria Young
To nie liceum ją zmieniło. To gwałt.
Pewnego wieczoru najlepszy przyjaciel jej brata – niemal członek rodziny – sprawia, że świat Eden wywraca się do góry nogami. To, co kiedyś wydawało się proste, teraz jest skomplikowane. To, co kiedyś wydawało się prawdą, teraz jest kłamstwem. Ci, których kiedyś kochała, teraz budzą tylko jej nienawiść. Nic już nie ma sensu. Wie, że powinna powiedzieć komuś o tym, co się stało, ale nie może tego zrobić. Więc ukrywa to w sobie, głęboko. Ukrywa też to, kim kiedyś była – bo teraz jest już inna. Na zawsze. [lubimyczytac.pl]


Sięgam po różne książki, jedna są lepsze innych trochę żałuję, ale są także tak zwane perełki. Tak było i tym razem.
Eden jako nastolatka była nie zauważalna dla innych, ba nawet czasem pośmiewiskiem. Nie wyróżniała się z tłumu, a do tego grała w orkiestrze. Wszystko to działo się do pewnego zdarzenia, które zmieniło ją i jej życie o sto osiemdziesiąt stopni. 
Gwałt to trudny temat na książkę, bo w sumie do końca nikt nie wie przez co przechodzi zgwałcona dziewczyna, tylko ona wie jak ciężko jest z tym żyć. Szczerze powiem, że dla mnie kary za to przestępstwo powinny być surowsze. Ucinać i po kłopocie. Idealna resocjalizacja, wiadomo przynajmniej, że więcej razy tego nie zrobi.  I nie potrafię zrozumieć czym kieruję się facet robiąc to. 
"Co mnie zmieniło na zawsze" to poruszająca książka o zmaganiu się młodej dziewczyny z tym co zrobił jej przyjaciel domu. Przez cały czas podczas czytania książki zadawałam sobie wciąż to samo pytanie "dlaczego". 
Miało być prosto, miało być łatwo i nieskomplikowanie, ale w ciągu jednej nocy zmieniło się to w kręty, niemożliwy do przejścia labirynt. Zgubiłam się w nim.
Całym sercem pokochałam Josha. Mądry, porządny chłopak jakich mało. Cały czas wierzyłam, że ta opowieść będzie miała trochę inne zakończenie, ale no cóż widocznie nie mogło. 
Amber Smith napisała książkę przede wszystkim dla młodzieży. Pomimo ciężkiego tematu czyta się ją szybko. 
Polecam tą książkę, bo naprawdę warto ją przeczytać. Dla fanów gatunku to literatura obowiązkowa. 
moja ocena
10/10

[188] "Przeznaczenie Violet i Luke'a" - Jessica Sorensen

Tytuł:"Przeznaczenie Violet i Luke'a"
Autor: Jessica Sorensen
Seria The Coincidence cz.3
Liczba stron: 368
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo: Zysk S-ka
Życie Luke'a Price’a od zawsze zależało od porządku, kontroli i twardego stawiania czoła światu. Nic nieznaczące związki z kobietami były dla niego rozrywką - sposobem na wyciszenie chorych wspomnień z dzieciństwa. Luke rozpaczliwe pragnie zapomnieć o przeszłości, ale – nieważne, co zrobi - ona i tak będzie go prześladować.

Los nie sprzyjał Violet Hayes. Już jako dziecko została sama na świecie, bez żadnej rodziny. Towarzyszyły jej jedynie wspomnienia o niewyjaśnionym morderstwie rodziców. Dorastała w domach zastępczych, żyjąc pod opieką nieodpowiedzialnych przybranych rodziców, w otoczeniu narkotyków. Nikt o nią nie dbał, gdy próbowała zwalczyć bolesne wspomnienia o nocy, w której odebrano jej rodziców. Ale niepamięć przychodzi z trudem, kiedy nie można zamknąć za sobą niektórych drzwi, a ona nie mogła przestać śnić o tym, co przydarzyło się tamtego tragicznego dnia. Aby poradzić sobie z życiem, dystansuje się do wszystkich wokół i nigdy nie pozwala sobie na uczucia.

I nagle Violet spotyka Luke'a. Obydwoje natychmiast ścierają się, ale równocześnie coś ich ku sobie pcha. Chociaż z tym walczą, powoli otwierają się przed sobą i czują coś, czego jeszcze nigdy nie poznali. Odkrywają, jak bardzo są do siebie podobni. Czeka ich jednak zderzenie z jeszcze jedną trudną prawdą: nie da się uciec od przeszłości... [lubimyczytac.pl]


Już jakiś czas zastanawiałam się nad sięgnięciem po tą pozycję, ale zawsze coś mi w tym przeszkadzało. Doskonale pamiętałam, że wcześniejsze części zrobiły na mnie wrażenie, więc w końcu zabrałam się również za historie Violet i Luke'a.

Oboje mają ciemną przeszłość, pełną bólu, cierpienia, samotności. Oboje od dzieciństwa musieli liczyć jedynie na siebie. Mimo wszystkiego co ich w życiu spotkało starają się być twardzi i nie dać pod żadnym pozorem szans aby ktokolwiek domyślił się o nich prawdy. 

"Przeznaczenie Violet i Luke'a" to nie jest łatwa i banalna historia jak wiele z tego gatunku. Książka jest poruszająca, czasem aż losy bohaterów są trudne do zaakceptowania, ale właśnie to lubię w tego typu książkach, że potrafi ona wydobyć ze mnie emocję. Ostatnio mam jakiś problem z czytaniem, dlatego spodziewajcie się, że w najbliższym czasie będę głównie sięgała po typowy romans bądź lekką młodzieżówkę. Ta się sprawdziła w tym przypadku bez błędnie, bo nie mal od pierwszych stron mnie wciągnęła, a zakończenie wprost rozwaliło na kawałki. No powiem wam, że takiego obrotu spraw jak w tej książce to się nie spodziewałam. Szkoda tylko, że na kolejną część muszę sobie trochę poczekać. 

Tak więc zachęcam was po sięgnięcia po tą o to serie, ponieważ autorka zrobiła kawał dobrej roboty. Jeśli jednak nie czytaliście dwóch poprzednich części to się nie martwcie, możecie również śmiało zacząć o tej, ponieważ główna historia jest o innych bohaterach. W sumie mi chyba Violet i Luke bardziej przypadli do gustu.
Ps.  Para z okładki idealnie mi do nich pasuje. Plus więc za oprawę graficzną. 
Moja ocena 
9/10

[187] "Wyśnione miejsca" - Brenna Yovanoff

Tytuł:"Wyśnione miejsca"
Autor: Brenna Yovanoff
Liczba stron: 360
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo: Moondrive, Otwarte
Są dwie Waverly.
Pierwsza: ma nieskazitelny wygląd, popularnych przyjaciół, najlepsze oceny w szkole i świetne wyniki w sporcie.
Druga: to tajemnicza dziewczyna, która zagłusza myśli bieganiem do utraty tchu. W nocy zastanawia się, jak wyglądałoby jej życie, gdyby zrzuciła maskę, którą nosi za dnia.

Jest dwóch Marshallów.
Pierwszy: bad boy, który nadużywa alkoholu, ryzykując wydalenie ze szkoły. Nie ma to dla niego znaczenia – w końcu jest nikim.
Drugi: ten, który czuje więcej, niż przyznaje sam przed sobą. Zmaga się z ciężarem, o którym inni nie wiedzą.

Waverly i Marshall spotykają się… we śnie. Jest to miejsce, gdzie oboje mogą być sobą. I gdzie dotyk wydaje się równie prawdziwy jak na jawie. Czy odważą się swoje wyśnione miejsca zamienić na rzeczywistość?[lubimyczytac.pl]


Wiele dobrego naczytałam się na temat tej książki ba waszych blogach, jednak opis jej jakoś mnie nie przekonywał. Jednak chciałam sama przekonać się o co tak naprawdę chodzi w "Wyśnionych miejscach" i tak o to przychodzę do was dziś z tą recenzją.
... żeby znaleźć kogoś, kto naprawdę cię rozumie, trzeba mieć farta, ale potem wszystko zależy od ciebie. Jeśli pokazujesz ludziom, że są dla ciebie ważni, zapamiętają to.

Samą książkę przeczytałam naprawdę szybko, bo w sumie w parę godzin w niedziele. Pozycja ta jest na swój sposób oryginalna i przyjemna. Zarówno Waverly jak i Marshall[tak na marginesie, spodobało mi się imię chłopaka] ukrywają swoją prawdziwą twarz przed ludźmi, którzy ich otaczają. W szkole nie mają ze sobą żadnego kontaktu, dopiero we śnie kiedy się w nim spotykają mogą poznać prawdziwych siebie na wzajem. Oboje są od siebie zupełnie różni. Ona za wszelką cenę stara się być idealna, ma najlepsze oceny, materiałem w szkole jest sporo do przodu w porównaniu z resztą osób, a w bieganiu nie przeszkadza jej nawet ból w nogach. Do tego wszystkiego nie zadaję się z byle kim. On jest również inteligentny, jednak jego oceny i podejście do szkoły na to nie wskazują. Ciągle imprezuję, piję alkohol i pali. Jednak los sprawia, że poznają zupełnie innych siebie. 
Prawo doskonałości. Wrażenie, jakie wywołujemy, jest odwrotnie proporcjonalne do tego, co ludzie wiedzą na nasz temat.
"Wyśnione miejsca" pokazują, że często staramy się być kimś innym niż jesteśmy w naturze. Dlaczego? Żeby nie zawieść najbliższych, żeby wtopić się w otoczenie, lub po prostu być zaakceptowanym. Jednak największą wartość powinny mieć dla nas osoby przy których możemy być po prostu sobą, bez zbędnego udawania. 

Autorka stworzyła piękną i mądrą historią, z nutą fantazji, która wręcz pochłania czytelnika. Pokazuję nam jakie potrafimy mieć różne oblicza. Jest historią prawdziwą, gdzie wpleciony zostaje wątek fantasy, czyli podróżowanie we śnie.
Szczególnie uwielbiam tą książkę za bohaterów, Marshalla, który tak naprawdę mimo swojej otoczki jest romantykiem i walczy o to czego pragnie i Autumn, która miała dziwne pomysły w głowie, ale podobało mi się, że była lojalna wobec przyjaciela i troszczyła się o niego. 

Tego wszystkiego zwieńczeniem jest piękna, nietuzinkowa i oryginalna okładka. 
I jak tu się nie skusić na "Wyśnione miejsca"?

Moja ocena 9/10

Co czytać na święta?



Święta Bożego Narodzenia są okresem, gdzie lubię sięgać po książki, które nastrojem, bądź akcją pasują mi właśnie do tego okresu.
W tym roku do tj pory przeczytałam:
"Obudź
 "Garść pierników, szczypta Miłości" i "Obudź się Kopciuszku" Obie te książki autorstwa Natalii Sońskiej.









Jednak książek o tematyce świątecznej jest więcej. Zaczęłam ostatnio ich poszukiwać na internecie i okazało się, że o wielu istnieniu nawet nie miałam pojęcia.
Chyba najbardziej znaną jest "Opowieść Wigilijna" Miałam okazję ją poznać w okresie szkolnym  kiedy to ta książka należała do moich lektur i była omawiana na lekcjach.
Inną książką którą również poznałam była "Szczęście w cichą noc". Całkiem przyjemne zakończenie serii w sumie taka wisienka na torcie.

Marzy mi się, aby przeczytać w tym roku "Biuro przesyłek niedoręczonych" Jak do tej pory nie posiadam jeszcze tej książki więc może być ciężko ją przeczytać do świąt.

Do tego książki o tematyce świątecznej najlepiej czyta się kiedy w tle leci jakaś świąteczna muzyka, niekoniecznie kolęda. Z nimi mam jakoś tak, że mogę ich słuchać w wigilie, a w inne dni mnie denerwują. Za to piosenki świąteczne mogą już lecieć od połowy grudnia.

[186] "Tajemny ogień" - C.J. Daugherty, Carina Rozenfeld

Tytuł:Tajemny ogień"
Autor: C.J. Daugherty, Carina Rozenfeld
Seria: Tajemny ogień tom 1
Liczba stron: 392
Rok wydania: 2015
Wydawnictwo: Moondrive, Otwarte

Dzielą ich setki kilometrów, łączy przeznaczenie.
Taylor Montclair (Anglia) 
Pewnego dnia wybuch złości Taylor powoduje, że przedmioty wokół niej zmieniają swoje położenie, a silne emocje zakłócają przepływ elektryczności. Dziewczyna poznaje szokującą 
prawdę o swoim pochodzeniu. Dowiaduje się, że drzemie w niej tajemny ogień. 
Sacha Winters (Francja) 
Setki lat temu na stosie spłonęła alchemiczka, która rzuciła klątwę na trzynaście pokoleń pierworodnych synów z rodu jej zabójców. Sacha jest trzynasty – za osiem tygodni ma umrzeć. Na świecie jest tylko jedna osoba, która może mu pomóc. 
Czy Taylor i Sacha zdążą się odnaleźć, nim on zginie, a świat pochłonie ogień?
Pradawna moc i śmiertelna klątwa, szaleńczy wyścig z czasem i walka z przeznaczeniem. 

Akcja Tajemnego ognia pędzi jak rollercoaster!                                                                                   [lubimyczytac.pl]


Ostatnio zdałam sobie sprawę, że dawno tego typu książek nie było w moich rękach, a dawniej przecież czytałam głównie takie. 
"Tajemny ogień" to przede wszystkim lekka fantastyka dla młodzieży. Standardowo mamy tu walkę dobra ze złem. 
Taylor od zawsze była wzorową uczennicą, a jej marzeniem jest dostatnie się do uczelni, gdzie wykładowcą jest jej dziadek. Pewnego dnia profesor informuję ją, że dzięki udzielaniu korepetycji uczniowi z Francji może zdobyć  dodatkowe punkty, które pomogą jej dostać się na studia. Okazuję się, że dziewczynę może wiele łączyć z tajemniczym Sachą z zagranicy, a ich poznanie się wcale nie jest przypadkowe. 
Warto sobie przypomnieć, dlaczego lubię tego typu książki? 
1) Za oryginalność. Tu mamy do czynienia z pewnymi genami, które przechodzą z pokolenia na pokolenie, a trzynaste z nich[pechowe jak zawsze z tą cyfrą] jest w pewien sposób wyjątkowe.
2) Za ciekawych bohaterów. Polubiłam ich oboje, nawet Taylor, szarą myszkę z głową w książkach, bo kiedy potrzeba potrafi pokazać ducha walki. Również Sachę, który nawet w swojej sytuacji ciągle walczy i nie chcę się poddać.
3)Za język i styl pisania. Zazwyczaj tego typu książki czyta się mgnieniu oka, a akcja jest wciągająca przez co często ciężko się oderwać od lektury.
Książka ta również przyswaja nam ważne wartości takie jak troska o najbliższych. Dla obojga głównych bohaterów liczyło się przede wszystkim dobro drugiej osoby. 
Czego nie lubię? Tego, że jest to seria, że po zakończeniu mam ogromną chęć sięgnięcia po kolejną część a tu lipa, nie ma, trzeba czekać na wydanie jej. 
Jeśli jeszcze nie czytaliście "Tajemnego ognia" to najwyższy czas to zmienić. Spodziewajcie się po nowym roku recenzji kolejnej części, bo z pewnością sobie tego nie odpuszczę. 
Moja ocena 
9/10


[185] "Na szczycie" - K.N.Haner

Tytuł "Na szczycie"
Autor: K.N.Haner
Seria: Miłość w rytmie Rocka cz.1
Liczba stron: 794
Rok wydania: 2015
Wydawnictwo: Novae Res
Singielka Rebeka Staton z powodu bardzo trudnej sytuacji życiowej zarabia na utrzymanie jako striptizerka w nocnym klubie go-go i dzieli mieszkanie ze swoim najlepszym przyjacielem. Pewnego dnia występuje w stroju anioła, a jej pokaz ogląda niezwykle przystojny menadżer najlepszego zespołu rockowego w kraju – Sedrick Mills. Ich spojrzenia krzyżują się, Rebeka zapomina o wykonywanym układzie tanecznym, za co właścicielka lokalu wyrzuca ją z pracy. Mogłoby się wydawać, że w tym momencie dziewczyna się załamie, jednak dzięki niezwykłej propozycji tajemniczego gościa dzieje się zupełnie inaczej. Rebeka dołącza do zespołu i wraz z nim rusza w roczne tournée, podczas którego całe jej dotychczasowe życie zupełnie się odmieni. Hollywood, Las Vegas i Denver to jedne z licznych przystanków obfitującej w przygody podróży. Trudne dzieciństwo, problemy z matką i zdolność pakowania się w kłopoty sprawiają, że przeszłość wróci w najmniej oczekiwanym momencie, a życie Rebeki skomplikuje się jeszcze bardziej. Ogromna namiętność, pasja, przyjaźń i miłość, która jest w stanie wytrzymać wiele... ale czy wszystko?
„Na szczycie” to pełna erotycznych niespodzianek i romantycznej miłości powieść o tym, że warto mieć marzenia i nie ulegać przesądom, ponieważ nigdy nie wiadomo, jak skończy się to, co wcale się dobrze nie zaczęło.[lubimyczytac.pl]


Tym razem przychodzę do was z erotykiem, choć wiem, że mówiłam, że będę się od nich trzymała z daleka przez jakiś czas. Jednak ktoś mi dał kiedyś radę, żeby nie czytać ich na siłę, ale wtedy kiedy ma się odpowiedni nastrój i humor. W sumie  powiem wam, że coś w tym jest.
Poprzednia książka autorki jaką miałam okazję przeczytać, nie przekonała mnie, ale postanowiłam dać sobie drugą szansę, szczególnie, że do tej pozycji jakoś w dziwny sposób ciągnęło mnie od dawna. I tak to się stało, że pewnego wieczoru zaczęłam ją czytać, a skończyłam wczoraj.
Po pierwsze w książce nie musimy martwić się o nudny i ciągnący się wstęp, ponieważ bardzo szybko historia Rebeki nabiera odpowiedniego tempa i dość szybko otwiera nam się prawdziwy charakter książki. Z jednej strony podobało mi się to, ponieważ nie lubię jak mi się coś ciągnie nie wiadomo jak długo, a z drugiej czasem ciężko mi uwierzyć aż w tak szybki rozmach sytuacji. Choć w sumie jakby tu się głębiej zastanowić... Dobra zostawmy już ten fakt.
Nie chcę również porównywać tej historii do innych erotyków, które miałam okazję czytać, bo i po co. Nieważne, czy ma podobieństwa do innych ważne pytanie jest czy sprawiało mi przyjemność czytanie jej. No właśnie nie wiem.. Może nie zapiszę jej na liście moich ulubionych, ale tych najgorszych również.
Więc co podobało mi się w tej książce. Z pewnością cięte dialogi pomiędzy bohaterami ich nietuzinkowe pomysły. W książce ciągle się coś dzieję, więc o nudę nie musimy się martwić, ba nawet czasem ciężko zdążyć za głównymi bohaterami.
Historia ta miała swoje lepsze jak i dziwne, słabe momenty. Kilka zdarzeń było dla mnie nieco niedorzecznych, jednak jak już mówiłam ogólnie oceniam ją lepiej niż "Sny Morfeusza". Tak jakoś mi się wydaję, że jak na tego typu literaturę to ta pozycja była zbyt obszerna.
Sama jeszcze nie wiem czy przeczytam kolejną część, bo mam mieszane uczucia, z jednej strony ciekawa jestem co autorka wymyśliła, a z drugiej się trochę boję?, W sumie nie wiem jak nazwać to uczucie. W sumie zobaczymy co los przyniesie.
Książkę polecam przede wszystkim tym którzy lubią ostre historie i zdecydowanie pełne erotyki, myślę, że nie będziecie zawiedzeni.
Moja ocena
Ojoj ciężko.
6,5/10

[184] "Garść pierników, szczypta miłości" - Natalia Sońska

Tytuł: "Garść pierników, szczypta miłości"
Autor: Natalia Sońska
Liczba stron: 363
Rok wydania: 2015
Wydawnictwo: Czwarta strona 
Rozgrzej się herbatą z miodem… czujesz, jak pachną pomarańcze i goździki?
Hanna to nowoczesna kobieta, która poświęca wszystko budowaniu kariery. Zraniona przed laty, postanawia, że już nigdy więcej się nie zakocha. Miłość to dla niej staromodny przeżytek, a relacje z mężczyznami opiera na przelotnych romansach. Do czasu.
Wiktor to człowiek sukcesu, który szturmem wdziera się w życie Hanki. Kobieta wkrótce przekonuje się, że jest nie tylko przystojny i czarujący, ale także troskliwy i opiekuńczy. Kiedy Hanka ulega rodzinnej atmosferze przy wspólnym wypiekaniu pierników, coraz trudniej jej poprzestać na niezobowiązującej relacji.
Jakby tego było mało, popada w konflikt ze swoją przełożoną, której mąż jest jej dawnym ukochanym. Czy przeszłość stanie na drodze do szczęścia?
„Garść pierników, szczypta miłości” to doskonały przepis na zimową opowieść o poszukiwaniu szczęścia. Spróbujesz?
 [lubimyczytac.pl]
Gorąca herbata gotowa, ciepły koc naszykowany, a do tego garść pierniczków do przekąszenia i zaczynam czytać.
To już kolejna typowo zimowa książka, po którą sięgam w ostatnim czasie i mogę was zapewnić, że nie ostatnia, ponieważ zaczyna udzielać mi się przed świąteczny szał.
"Garść pierników, szczypta miłości" to moje drugie spotkanie z autorką w ostatnim czasie. Poprzednia książka przypadła mi do gustu więc nie mogłam się powstrzymać przed sięgnięciem za tą.
Hania jest zapracowaną kobietą, dla której stałe związki nie istnieją. Jednak podobno na wszystkich w końcu przychodzi ten czas kiedy to pragnie się prawdziwego domu, rodziny.
Z książką Natalii Sońskiej spędziłam miły wieczór. Czytało mi się bardzo szybko, a przez ciekawych bohaterów nie mogłam oderwać się od lektury. Szczególnie tu polubiłam postać drugoplanową, a mianowicie koleżankę Hanki z pracy.
Pozycja typowa do przeczytania w świątecznym, grudniowym szale. Pokazuję nam, że warto mieć w tym czasie kogoś bliskiego, że zawsze powinniśmy dać szanse drugiej osobie, a także żeby z góry czegoś nie zakładać, bo źle możemy na tym wyjść.
Cieszę się, że w ostatnim czasie udaję mi się sięgać po naprawdę dobre i obiecujące pozycje. W których pełno nadziei i nie sprawiają, że człowiek jest smutny. Jeśli nie czytaliście tej książki to uważam, że teraz jest na to odpowiedni moment. Nastrojowa, przyjemna, relaksująca historia o przed świątecznym uczuciu. Idealna.

Skoro mnie już szczypta miłości dopadła to teraz zabieram się za robienie garści pierniczków. Myślę, że moja miłość się z tego ucieszy.

Moja ocena
9/10
© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators