[151] "Spójrz na mnie" - Nicholas Sparks

Autor: Nicholas Sparks
Tytuł: "Spójrz na mnie"
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 512
Wydawnictwo: Albatros

Nowa powieść króla prozy obyczajowej, który
tym razem umiejętnie myli tropy, a zakończenia
nie domyśli się nawet wielbicielka powieści
detektywistycznych!

Collin nie miał szczęśliwego dzieciństwa. Brak zainteresowania rodziców, dorastanie w szkołach wojskowych, potem problemy z agresją i zatargi z policją. Maria natomiast zawsze czuła wsparcie rodziny – jako mała dziewczynka, a także później, podczas studiów prawniczych i na początku kariery zawodowej. Pewnie trudno byłoby znaleźć dwie bardziej różniące się historie. I dwa tak niepodobne do siebie charaktery.
A jednak przeciwieństwa najwyraźniej się przyciągają. Maria i Colin zostają parą. Wszystko świetnie się zapowiada, dopóki ona nie zaczyna otrzymywać dziwnych wiadomości od anonimowego prześladowcy. [lubimyczytac.pl]


Pamiętam jak kiedyś miałam wielkiego hopla na punkcie tego autora. Non stop czytałam książki spod jego pióra. Teraz muszę się przyznać, że już dawno nic od niego nie czytałam. W końcu przyszedł czas na "Spójrz na mnie".

Po pierwsze rzuciła mi się w oczy okładka książki. Wydaję mi się, że chyba jedna z lepszych opraw graficznych jego dzieł. Zdecydowanie ładnie będzie wyglądała na mojej półce.
Książki Nicholasa Sparka przede wszystkim kojarzą nam się z romansem. Chyba każda jego historia to głównie opowieść o miłości. Tak było i tym razem. Collin i Maria poznają się na poboczu drogi kiedy to dziewczyna ma awarie samochodu. Choć kobieta początkowo się go boi to w końcu daje sobie pomóc. Traf sprawia, że znają tą samą osobę i ich drogi znów się skrzyżują. 

Oczywiście nie mogło być wszystko od razu ładnie pięknie. Autor stworzył dwoje różnych bohaterów, jedno ma złą przeszłość, a drugie emocjonującą teraźniejszą. Takim lekkim dreszczowcem mi zalatywało. 
Ogólnie "Spójrz na mnie" ma ciekawą fabułę, sporo się dzieję, dzięki czemu wzbudziła we mnie swoją ciekawość. Jednak dla mnie było zbyt dużo opisów, choć owszem taki już jest styl tego autora.  

Przez większość książki czujemy napięcie, które wraz z dalszym postępowaniem akcji narasta. Podobał mi się fakt, że nie potrafiłam wszystkiego przewidzieć. Autor potrafił mnie pozytwie zaskakiwać swoimi pomysłami co do przebiegu tej historii i rozwiązań danych sytuacji.
Myślę, że to nie jest zła książka, a fani tego autora, a jest ich bardzo dużo, nie będą zawiedzeni. A innym mogę powiedzieć, że przy tej lekturze przyjemnie spędzicie chłodny jesienny wieczór.

Moja ocena
7/10
Olimpiada

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators