[139] "Podniebny lot" - R.K. Lilley

Tytuł:"Podniebny lot"
Autor: R. K.  Lilley
Liczba stron: 320
Seria: W przestworzach cz.1
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo: Editio
Bianca jest wysoką, szczupłą pięknością o jasnozłotych włosach, stewardessą w pierwszej klasie luksusowych linii lotniczych. Jest pewna siebie, wyniosła i chłodna, profesjonalna w każdym calu, nie pozwala nikomu na najmniejszą poufałość. Nawet jeśli ma do czynienia z ludźmi z pierwszych stron gazet, pozostaje uprzejma i niewzruszona — niczym piękny posąg.
Tylko jeden mężczyzna przyprawia ją o bicie serca, niepokój i drżenie głosu. Sprawia, że traci panowanie nad sobą, nie umie pozbierać myśli, a w kolanach odczuwa zdradliwą miękkość. James Cavendish. Najprzystojniejszy mężczyzna, jakiego widziała. Najpiękniejsze, turkusowe oczy, w jakie się wpatrywała. Miliarder o zniewalającym głosie i cudownie umięśnionym ciele. Bez wysiłku zyskuje nad Bianką władzę nieograniczoną, uwodząc ją niewypowiedzianą obietnicą dominacji, rozkoszy i bólu, uwalniając najbardziej podstawowe instynkty.
Pan Cavendish. Pan Uparty. Pan Perwersyjny. Pan Czarodziej. Pan Dominujący. Pan Zaborczy. Pan Czuły Kochanek. Pan Cavendish...
Tę historię przeżyjesz głęboko. Doświadczysz niezwykłych emocji, świdrującego strachu, tęsknoty i słodyczy uległości. Zatracisz się bez reszty w tej fascynującej opowieści o instynkcie, dotyku, pożądaniu i rozkoszy.
Pan Cavendish. Jak długo oprzesz się tym turkusowym oczom? [lubimyczytac.pl]

Kolejna książka z cyklu erotyku, co więcej kolejna z tych typu "Pięćdziesiąt twarzy Greya", lecz powiedziałabym, że łagodniejsza. Zapytacie więc czemu znów sięgałam po taką tematykę skoro mi ostatnio przeszkadzała? Nie mam pojęcia. Chyba miałam nadzieję, że w końcu się do niej przekonam. Niestety znów tak się nie stało. 

Po pierwsze trochę dla mnie dziwne jest zrządzenie losu, powtarzające się w tego typu książkach, że piękna dziewica, która wcześniej stroniła od płci przeciwnej, jak na skinienie palca ląduję w łóżku jakiegoś mężczyzny i okazuję się od razu boginią seksu. Nie ma miejsca na jakieś skrępowanie, niedociągnięcia, wszystko jest wprost idealne. 

Sama fabuła jak dla mnie schematyczna i mało rozbudowana. Jest coś tam niby wspomniane o przeszłości bohaterów żeby wyjaśnić ich obecne zachowanie, jednak słabo pociągnięty ten temat. Nie wiem nawet w sumie czy znalazłam jakikolwiek szczegół, który wyróżniałby ją z pozostałych podobnych historii. 

Do plusów muszę zaliczyć fakt, że nie jest to książka obszerna, bo ma tylko lekko ponad trzysta stron, a samo odczucie jest, że ma jakieś dwieście. Tak więc bardzo szybko przez nią przebrnęłam, lecz nie miałam uczucia, że muszę ją skończyć tu i teraz. 

Bohaterowie.. hmm.. To co mi się kojarzy to fakt, że autorka przedstawiała nam w ich opisie pochodzenie, np Bianca miała korzenie Skandynawskie. Po za tym tak naprawdę nie wiele pamiętam. Zresztą co tu pamiętać, on pan i władca, a ona ta uległa no i to chyba wystarczy do wyjaśnienia. 

Okładka sama nas naprowadza do tematu książki, więc uznajemy, że jest odpowiednia. Nie wydaję mi się jednak, żeby była jakaś wyjątkowa, ale jak wiadomo, każdy ma inne gusta. 

"Podniebny lot" jest zdecydowanie pozycją dla tych osób, którym spodobało się "Pięćdziesiąt twarzy Greya". Myślę, że znajdą w niej dużo podobieństw do tamtej znanej lektury. A ja chyba znów przejdę na razie na zwykłe młodzieżówki. 

Moja ocena
6.5/10
Czytam ile chcę
Olimpiada


2 komentarze :

  1. Nie byłam fanką Pięćdziesiąt twarzy Greya, więc raczej nie sięgnę po tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Był taki moment, bardzo krótki, kiedy zastanawiałam się nad tą książką, ale szybko doszłam do wniosku, że to chyba będzie kolejna historia na miarę Greya, do którego mam taką awersję, jak jeszcze nigdy do żadnej książki, no i w końcu sobie ją odpuściłam. Twoja recenzja jest tylko kolejną cegiełką potwierdzającą, że to jednak nie jest moja bajka :P

    OdpowiedzUsuń

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators