Podsumowanie Kraków

Lipiec upłynął mi bardzo szybko. Szczególnie ostatni tydzień miesiąca, gdyż spędziłam go w Krakowie. Niestety nie pojechałam tam w ramach rekreacji, a pracy, żeby trochę tam weprzeć. [było w czym]. Ludzi było multum. Na ulicach miasta panowały 3 kolory, żółty, czerwony i niebieski. Cały czas było słychać ludzi, którzy porozumiewali się w innym języku niż polski, więc kiedy już trafiało się na polaka to było zaskoczenie.
Mniej więcej tak wyglądało centrum miasta.
Jak dla mnie było trochę za dużo utrudnień w związku z ŚDM dla zwykłych mieszkańców. 
Ogólnie wydarzenie to oceniam bardzo pozytywnie. Trochę tak się zastanawiam, czemu jest tak, że z młodzi ludzie z zagranicy jak masz z nimi kontakt to się uśmiechną, powiedzą  hello potrafią odpowiedzieć dziękuję, a nasi to zdecydowanie w większości to mruki. 
Poznałam wielu naprawdę fajnych ludzi. Owszem przemęczona jestem konkret, bo mało co spałam przez ostatni tydzień. Jednak cieszę się, że pojechałam. Wczoraj zarzekałam się, że nigdy więcej takich wyjazdów. Dziś mówię, "Kiedy kolejny się trafi?" 
Był ktoś z was w Krakowie na ŚDM? Jak oceniacie?
Od jutra postaram się nadrobić zaległości z związane z blogiem, a dziś się żegnam i idę odsypiać.
Pozdrawiam. 

3 komentarze :

  1. Fajnie. Będziesz mieć co wspominać ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja miałam jechać, jednak mój chłopak mnie nie puścił, bo obawiał się zamachu. :( To prawda, Polacy są zupełnie inaczej nastawieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam wciągu tego tygodnia aż 3 ewakuacje z powodu przypuszczalnych bomb. Chłopak też nie chciał mnie puścić więc musiał jechać ze mna

      Usuń

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators