[124] "Chłopak na zastępstwo" - Kasie West

Tytuł: "Chłopak na zastępstwo"
Autor: Kasie West
Liczba stron: 400
Rok  wydania 2016
Przez całe liceum Gia była typem szkolnej gwiazdy. A teraz miała jeszcze fajnego, starszego od siebie chłopaka, o którym tyle opowiadała znajomym, i wszyscy wreszcie mieli go poznać. Ale tuż przed balem maturalnym, podczas którego miała nastąpić prezentacja, już na parkingu, Bradley z nią zerwał. Jak on mógł? Jak mógł postawić ją w takiej sytuacji?! I co tu zrobić, żeby wyjść z twarzą?

Nagle Gia wypatruje w jednym z samochodów nieznajomego, a w jej głowie rodzi się sprytny plan. Przecież nikt nie będzie wiedział, że to nie Bradley, a ona nie okaże się kłamczuchą, która tak bardzo chciała mieć chłopaka, że go sobie wymyśliła…
Co jednak, jeśli przedsięwzięcie wymknie się spod kontroli? W końcu pomysł jest dość ryzykowny… [ lubimyczytac.pl]

Sięgając po tą książkę miałam bardzo duże wymagania wobec niej. Nawet w sumie nie wiem skąd się one wzięły, po prostu byłam przekonana, że to pozycja idealna dla mnie.
Rada dla was? Lepiej nigdy nie mieć wygórowanych wymagań wobec czegoś, bo możecie się bardzo zawieść. 

Tą książkę można było zobaczyć na wielu blogach, w listach oczekiwanych zapowiedzi na lipiec, więc co tu dużo mówić, ja też na  nią czekałam. W końcu udało mi się po nią sięgnąć. Opis na okładce jak najbardziej obiecujący, można śmiało stwierdzić, że nudzić się podczas czytania nie powinniśmy. Praktycznie od samego początku wydawało mi się jakbym nie czytała książki tylko jakieś internetowe opowiadanie, których swego czasu poznałam multum. Lektura ta składała się przede wszystkim z dialogów. Dobra powiecie, czepia się, a do tego kiedyś mówiła że woli je od długich opisów. Owszem nadal tak jest, ale tu dialogi wydawały mi się płytkie, nierzeczywiste.

Ostatnio mówiłam, że chciałabym w końcu trafić na taką historie, gdzie dziewczyna jest ta popularna, a chłopak jest mało rozrywkowy. Prawie coś takiego dostałam. Teraz podbijam moje pragnienie, pasowałoby, żeby ta opowieść była z perspektywy chłopaka.
Co do głównych bohaterów, to muszę powiedzieć, że ani mnie oni grzeją ani ziębią. Już zdecydowanie bardziej spodobała mi się siostra głównego bohatera, czyli Bec.

Nie można nie wspomnieć o zaletach tej książki, bo aż taka zła nie była. Tak jak mówiłam pomysł na fabułę jak najbardziej mi się spodobał. Do tego wszystkiego poruszony był ważny problem, który istnieje w naszym społeczeństwie, a mianowicie uzależnienie od portali społecznościowych.
Przed sięgnięciem po tą pozycję nie róbcie sobie jakiś wygórowanych myśli na jej temat. Ta książka to typowa młodzieżówka do rozerwania się w wakacyjny okres, kiedy lekkie książki są idealne do czytania. Mnie lekko zawiodła, bo spodziewałam się czegoś innego.

Moja ocena
6/10
czytam ile chcę
Czytam Young Adult

3 komentarze :

  1. Mnie sie książka bardzzo podobała :) Lekka i w sam raz na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. No cóż, nie jest to może mój gatunek, ale kto wie - trzeba sięgać po różne. Może kiedyś będę miał okazję przeczytać, a może polecę komuś z moich znajomych, kto akurat lubi taki rodzaj literatury :)

    Nominowaliśmy Cię do Liebster Blog Award, mam nadzieję, że znajdziesz trochę czasu, żeby odpowiedzieć na pytania, do czego gorąco zachęcam :)
    http://inaczej-myslacy.blogspot.com/2016/07/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators