Podsumowanie maja

Maj jest zawsze uważany za jeden z najpiękniejszych miesięcy w roku. Mi minął bardzo szybko, nawet się nie obejrzałam a tu jutro czerwiec. Oj chyba praca za bardzo mnie pochłania.

Co do bloga to przeczytałam w tym miesiącu 11 książek, w tym już 10 pojawiło się w recenzjach.
W sumie przeczytałam  3996 stron
Co w przeliczeniu na dzień daje mi średnią około 129 stron dziennie, więc tragedii nie ma.
Z pewnością jednymi z moich ulubionych książek z tego okresu będą:
"Ugly Love" - Colleen Hoover
"Kochając Pana Danielsa" - Brittainy C.Cherry
"Rebeliant"  - Marie Lu
Pewnie zauważyliście, że większość ocen jakie przyznaję są wysokie, spowodowane jest to tym, że jak już jakaś książka mi się nie spodoba to ją nie kończę
Biorę udział również w dwóch wyzwaniach.
Czytam Young Adult, gdzie mam przeczytanych 4
Czytam ile Chcę  -liczba 5


Jakie mam plany na czerwiec?
Oczywiście dużo czytać.
Sięgać więcej po fantastykę, bo ostatnio ją zaniedbuję.
Również chciałabym sięgnąć po coś z klasyki może "Duma i uprzedzenie" czy też "Anna Karelina" która marzy mi się od bardzo dawna.

A wam jak minął maj? Jak przygotowania do wakacji?

[103] "Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes

Tytuł: "Zanim się pojawiłeś"
Autor: Jojo Moyes
Rok wydania: 2016
Liczba stron:382
Seria: Zanim się pojawiłeś tom 1

Co robisz, jeśli chcesz uszczęśliwić osobę, którą kochasz, ale wiesz, że to złamie twoje serce?

Jest wiele rzeczy, które wie ekscentryczna dwudziestosześciolatka Lou Clark. Wie, ile kroków dzieli przystanek autobusowy od jej domu. Wie, że lubi pracować w kawiarni Bułka z Masłem i że chyba nie kocha swojego chłopaka Patricka. Lou nie wie jednak, że za chwilę straci pracę i zostanie opiekunką młodego, bogatego bankiera, którego losy całkowicie zmieniły się na skutek tragicznego zdarzenia sprzed dwóch lat. [ z lubimyczytac.pl]



W ostatnim czasie o tej książce jest co raz bardziej słychać a to wszystko za sprawą filmu, który już niedługo wkracza na ekrany film. 

"Człowiek ma tylko jedno życie. I właściwie ma obowiązek wykorzystać je najlepiej, jak się da."


Lou jest młodą kobietą, której z dnia na dzień całe życie wywraca się do góry nogami. Kawiarnia, w której do tej pory pracowała zostaje zamknięta, a ona zmuszona jest znaleźć sobie nową pracę. Tak właśnie trafia do domu bogatych ludzi, gdzie ma być towarzyszką dla Willa, młodego mężczyzny z porażeniem czterokończynowym. 

"Zanim się pojawiłeś" to wzruszająca opowieść o miłości, radzeniu sobie w trudnych chwilach. Jeśli jesteście podatni na łzy to podczas czytania przygotujcie sobie chusteczki, bo mogą się przydać. Jednak nie martwcie się to nie jest tylko kolejna smutna  historyjka. Zdecydowanie również jest pełna humoru, więc uśmiech na waszych twarzach nie jednokrotnie zawita. Autorka potrafi wzbudzić w czytelniku wręcz skrajne emocje, od płaczu po śmiech. 
Kolejną ważną lekcją, którą daje nam ta lektura jest dbanie o to żeby każdy swój dzień spędzić jak najlepiej. Pokazuje, że powinno się ryzykować, poznawać nowe rzeczy, bo przecież skąd mamy wiedzieć czy czegoś nie lubimy skoro nigdy tego nie robiliśmy. 

"Nie krytykuj czegoś, zanim nie spróbujesz."

Na ogromny plus zasługują bohaterowie, którzy byli charakterystyczni, zdecydowanie będę o nich pamiętać długi okres. Myślę, że ta książka jest warta uwagi przez każdego. Jojo Moyes zrobiła kawał dobrej roboty pisząc tą historię. A mi pozostaję już tylko czekać na film i ciąg dalszy

Zanim się pojawiłeś / Kiedy odszedłeś
Moja ocena
9/10

Stosikowo majowo

Dziś przygotowałam dla was stoik moich niektórych zdobyczy, gdyż niektóre już zostały mi podkradzione.
1. Jojo Moyes - "Zanim się pojawiłeś"
Ochotę na tą książkę miałam odkąd zobaczyłam zwiastun do filmu. Obecnie jestem właśnie w trakcie jej czytania.
2. Malwina Kowszewicz - "Zakazane gry"
Kupując tą książkę nie miałam jakiegokolwiek pojęcia o czym ona jest. Trochę obawiam się, że będzie należeć do tych leżących nietkniętych.
3.Jean Sasson - "Księżniczka"
Książka pożyczona od koleżanki. Już przeze mnie przeczytana i jak najbardziej polecam.
4. Zoe Marriot  - "Cienie na księżycu"
5. Barbara Freethy - "Bez pamięci"
6. Marie Lu - "Rebeliant"
Te trzy pozycje pochodzą z biblioteki. Jak nigdy jestem zadowolona w 100 procentach z moich zdobyczy z wypożyczenia. Coś czuję, że na żadnej z nich się nie zawiodę.

Książki w rozjazdach.
7. Guillaume Musso  - "Kim byłbym bez ciebie"
8. Holden Kim - "Promyczek"
9. Becca Fitzpatrick - "Niebezpieczne kłamstwa.

Czytaliście coś z tej listy? Co polecacie? Co odradzacie?

[102] "Rebeliant" - Marie Lu

Tytuł: "Legenda. Rebeliant"
Autor: Marie Lu
Seria: Legenda tom 1
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 304
Mroczna przyszłość, w której nic nie jest takie, jak się wydaje.
Dwa odmienne światy, i dwoje młodych bohaterów, którzy stają w walce przeciwko sobie.
Piętnastoletnia June – geniusz militarny kontra jej rówieśnik Day – nieuchwytny przestępca.
Ich ścieżki krzyżują się. Rozpoczyna się wyścig na śmierć i życie.
Republika, miejsce niegdyś znane jako zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych, jest uwikłana w wieczną wojnę ze swymi sąsiadami, Koloniami.
Piętnastoletnia June, urodzona w elitarnej rodzinie w jednej z najbogatszych dzielnic Republiki, jest wojskowym geniuszem. Posłuszna, pełna pasji i oddana ojczyźnie, jest wychowywana na przyszłą gwiazdę najwyższych kręgów Republiki.
Również piętnastoletni Day, urodzony w slumsach sektora Lake, jest najbardziej poszukiwanym przestępcą Republiki, ale kierujące nim motywy wcale nie są tak podłe jak by się mogło wydawać.
Pochodzący z dwóch różnych światów June i Day nie mają powodu, by się spotkać, aż pewnego dnia brat June, Metias, pada ofiarą morderstwa, a Day staje się głównym podejrzanym. Wciągnięty w śmiertelną zabawę w kotka i myszkę, Day ucieka, próbując jednocześnie uratować swą rodzinę, a June desperacko usiłuje pomścić śmierć brata.
Zbieg okoliczności sprawia, iż oboje odkrywają prawdę o wydarzeniach, przez które połączyły się ich losy. Dowiadują się też, że ich ojczyzna gotowa jest sięgnąć po wszelkie dostępne środki, by zataić sekrety.
Oszałamiająca pierwsza powieść Marie Lu, pełna akcji, napięcia i romansu, bez wątpienia wciągnie i poruszy każdego czytelnika. [z lubimyczytac.pl] 

Już jakiś czas temu miałam ochotę na tą serie. Jakoś głównie po przeczytaniu "Niezgodnej". Nie wiem czemu, ale zawsze kojarzyło mi się, że to będzie coś podobnego. Teraz nie mam pojęcia dlaczego. Choć w sumie jest. Zarówno tu jak i tam dzieci w pewnym wieku przechodziły testy, które pokazywały kim mogą zostać w przyszłości. 
Cieszę się, że w końcu udało mi się ją zdobyć i to gdzie? W bibliotece. Więc coraz bardziej przekonuje mnie posiadanie tam karty. 
Dwoje różnych, a zarazem podobnych do siebie ludzi. Ona, cudowne dziecko Republiki, urodzona w dobrej i znaczącej rodzinie. Odważna, bystra, śmiała, inteligentna to główne jej cechy. Kiedy  ktoś zabija jej brata postanawia odnaleźć winowajce i oddać go w ręce władzy. 
On urodził się w biednej rodzinie. Nie zaliczył próby choć był odważny, sprawny fizycznie i inteligentny. Teraz uważany jest za przestępce  lecz nikt nie potrafi go złapać. 
W końcu June trafia na Daya. Co z tego wyniknie?

Jest to lekka, przyjemna książka, w której nie obyło się bez pewnych schematów. Jednak to mi ani trochę nie przeszkadzało. Autorka wykreowała charakterystycznych bohaterów, którzy potrafią sami o siebie zadbać. Sam pomysł na książkę tak jak mówiłam trochę schematyczny jednak jak najbardziej ciekawy. Sama nie mogę doczekać się kolejnych części.  Jakoś tak ostatnio mam, że coraz bardziej lubię ten gatunek książek, wiec możecie spodziewać się takich tutaj częściej. Nie możemy narzekać na nudę w książce, gdyż ciągle się coś dzieję, ciągle na światło dzienne wychodzą nowe fakty, a i pytań do odpowiedzi nam przybywa. 
Kolejnym plusem jest pokazanie historii z dwóch perspektyw zarówno June jak i Daya, dzięki czemu lepiej możemy poznać sytuacje bohaterów. 
Książkę jak najbardziej polecam tym którym podobała się przede wszystkim seria "Niezgodna" czy "Igrzyska śmierci" z pewnością się nie zawiedziecie. 
Moja ocena
8/10
Czytam ile chcę


[101] "Księżniczka" - Jean Sasson

Tytuł: "Księżniczka"
Autor: Jean Sasson
Rok wydania: 2004
Liczba stron 288
Prawdziwa historia życia księżniczki Sułtany z królewskiego rodu Sa`udów - władców współczesnej Arabii Saudyjskiej. Pozbawiona prawa wyborczego, kontroli nad własnym życiem, z twarzą ukrytą za długim, czarnym welonem, Sułtana jest więźniem swojego ojca, męża i brata, swojego kraju. Kraju, w którym seks, pieniądze i tradycja dominują nad wszystkim. [z lubimyczytac.pl]

Raz na jakiś czas lubię sięgnąć po jakąś egzotyczną książkę. Szczególnie interesują mnie te które opowiadają o obcych narodach. Właśnie dzięki takim pozycją można poznać kulturę innych ludzi i ich zachowania, które nam wydają się nie do pomyślenia. Czy ktoś z was wyobraża sobie wyjść za mąż za mężczyznę narzuconego nam odgórnie i to jeszcze w wieku jakim może być wasz dziadek, ojciec?  Ja osobiście sobie takiej sytuacji wyobrazić nie potrafię. 

Sułtana jest jedną z wielu księżniczek w Arabii Saudyjskiej. Wydaje się, że skoro ma taki tytuł to jej życie jest szczęśliwe i kolorowe. Nic bardziej mylnego. Może owszem w innym kraju taki tytuł znaczyłby coś wspaniałego. Kobieta wychowana jest w wierze Islamu, a co za tym idzie, górą zawsze w jej otoczeniu są mężczyźni, a zdanie płci żeńskiej jest mało istotne. W rodzinie to właśnie synowie traktowani są niemal jak bogowie. To im jest na wszystko pozwalane, to oni mają to czego zapragną, a dziewczyny muszą się im podporządkować. Dzięki książce możemy się między innymi dowiedzieć jak wygląda ślub w tamtej kulturze, pogrzeb. 

Jest to z pewnością książka wywołująca naprawdę silne emocję. Nie potrafię zrozumieć jak można pozwalać na takie brutalne kary, często za rzeczy, za które u nas nic byśmy za to nie mieli. Kolejną rzeczą nie do pomyślenia dla mnie jest posiadanie kilku żon. Do tego z każdą z nich miał mężczyzna kilkoro dzieci, bo oczywiście nie zapominajmy, że tam rodziny zazwyczaj były wielodzietne. Szczerze to chyba ojciec tych swoich pociech nie mógł powiedzieć, że ich naprawdę dobrze znał. 

Myślę, że książkę naprawdę warto przeczytać, bo można się z niej dowiedzieć dużo ciekawych rzeczy. Chyba też dzięki takim pozycją możemy się bardziej utwierdzić w przekonaniu, że u nas wcale tak źle nie jest, że w innych rejonach świata jest o wiele gorzej. Choć akurat do tego w głównej mierze przyczynia się religia. Gdyż akurat ta książka o biednych ludziach nie opowiada. 
Zna może ktoś z was podobną książkę? 
Moja ocena
9/10
Czytam ile chcę

[100] "Kochając pana Danielsa" - Brittainy C.Cherry

Tytuł: "Kochając pana Danielsa"
Autor: Brittainy C.Cherry
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 432
To historia wielkiej miłości. Takiej, która zdarza się wtedy, gdy na swojej drodze spotkasz prawdziwą bratnią duszę. Mężczyznę, którego śmieszy to, co bawi ciebie. Mężczyznę, który mówi to, co sama chcesz powiedzieć, który myśli jak ty.
Ja spotkałam pana Danielsa. Chociaż wiem, że nasza miłość nie miała prawa się wydarzyć, nie żałuję ani jednej chwili.
Nasza historia to nie tylko opowieść o miłości. Opowiada także o rodzinie. O stracie. O byciu żywym. Jest pełna bólu ale także pełna śmiechu. To nasza historia. 
Z tych wszystkich powodów nigdy nie przeproszę za to, że kochałam pana Danielsa. [ z lubimyczytac.pl]

"Kocham cię powoli. Kocham cię głęboko. Kocham cię szeptem. Kocham cię zapamiętale. Kocham cię bezwarunkowo. Kocham cię czule i ostro, wolno i szybko. Poza czasem i na zawsze. Kocham cię, ponieważ po to się urodziłem."


To już drugie moje spotkanie z tą autorką. Czytałam wiele dobrych opinii na temat tej książki więc stwierdziłam, że muszę się na nią skusić. 
Od razu podczas czytania naszła mnie myśl czy ja mogłabym się zakochać w jakimś swoim nauczycielu. W sumie ciężkie pytanie, bo u mnie w szkole nie było żadnego dość młodego belfra. Więc może przestane się na tym zastanawiać. 


O czym opowiada ta historia?
Książka ta jest przede wszystkim o miłości i o tym jak często potrafi być ona trudna i niemożliwa do spełnienia. Nie zawsze jest przecież tak, że możemy być z tą osobą w której się zakochaliśmy. Ashlyn w Danielu spotyka swoją bratnią duszę. Już nie mal od pierwszego spotkania wie, że oboje mają z sobą wiele wspólnego. Jednak kiedy spotykają się w zupełnie innych okolicznościach okazuję się, że ich znajomość musi być pozostawiona na innej płaszczyźnie.
W lekturze odnajdziemy również próby i brak tolerancji wobec różnych aspektów. Między innymi na tle religijnych czy orientacji seksualnej. Autorka w lekkiej na pozór książce pokazała do czego może prowadzić brak zrozumienia dla drugiej osoby. 
Po za tym w "Kochając pana Danielsa" możemy odnaleźć wiele cytatów i odnoszeń do dzieł Szekspira. 

"Poza tym w życiu

najlepsze rzeczy wcale nie przychodzą lekko.
Zdobywanie ich jest trudne, bolesne, gorzkie. I
sprawia, że osiągnięcie celu ma o wiele słodszy
smak."


Książka mnie wprost pochłonęła, kiedy już zaczęłam czytać to nie mogłam przestać, gdyż byłam ciekawa co wydarzy się dalej. Autorka zdecydowanie potrafi przekazywać emocje na czytelnika. Piszę lekkim, niewymuszonym piórem, a co za tym idzie czytanie książki nie nudzi i nie męczy czytelnika. 
Owszem można powiedzieć, że jest sporo książek w podobnym schemacie, czyli miłość nauczyciela i jego uczennicy, jednak w tej pozycji jest coś wyjątkowego. Ją po prostu trzeba przeczytać nic dodać nic ująć. 

"Znacie takich ludzi, z którymi nie widzieliście się całe wieki, a kiedy znowu się spotykacie, czujecie, jakbyście się w ogóle nie rozstawali? Trzymajcie się ich."


Moja ocena 
9/10
Przeczytana w ramach wyzwań

Dodam, że jestem z siebie dumna, bo to już 100 recenzja książki na tym blogu. 

[99] "Stinger.Żądło namiętności" - Mia Sheridan

Tytuł: "Stinger. Żądło namiętności"
Autor: Mia Sheridan
Seria: Stinger tom 1
Rok wydania:2016
Liczba stron: 430

Los czasem płata figle...

Kto powiedział, że konferencje branżowe muszą być nudne? Nawet jeśli tak bywa, to na pewno nie w Las Vegas, mieście, w którym wszystko może się zdarzyć. To właśnie tam pewna poważna młoda osoba, Grace Hamilton, uczestnicząca w Międzynarodowym Zjeździe Studentów Prawa, poznaje Carsona Stingera, aktora z branży erotycznej, z którym spędza kilka upojnych chwil. Ale cóż może na dłużej połączyć dwoje tak odmiennych ludzi, mających całkowicie inne poglądy na świat i życie?
Grace to dziewczyna, która uparcie dąży do realizacji swoich celów, a Carson żyje z dnia na dzień i na niczym szczególnie mu nie zależy. Oboje doskonale wiedzą, że ich drogi skrzyżowały się tylko na chwilę... A jednak nie potrafią o sobie zapomnieć.
Kiedy szczęśliwym zrządzeniem losu wpadają na siebie ponownie, nie mogą odrzucić tej szansy. Zwłaszcza że w międzyczasie oboje nieco dojrzeli, a Stinger porzucił branżę porno na rzecz służby w armii USA. Romans pięknej pani prokurator i przystojnego komandosa nie przypomina sielanki, ale czy życie bez emocji jest ciekawe? [z lubimyczytac.pl]

To już moje drugie spotkanie z tą autorką. Poprzednie mogę zaliczyć do jak najbardziej udanych, a jak było teraz?

Mia Sheridan pokazała nam, że pod lekką przyjemną książką mogą kryć się głębsze emocje i nauki do wykorzystania przez nas.  Owszem nie da się ukryć, że jest pozycja głównie dla kobiet o takie o romansidło. Jednak czytając ją zdecydowanie się nie zawiedziecie. Autorka zdecydowanie potrafi pisać, oddawać emocje bohaterów tak, że sami podczas czytania odczuwamy radość, smutek, rozczarowanie tak samo jak głowni bohaterowie. Pokazuje jak można zmienić swoje dotychczasowe życie jeśli mamy do tego motywacje w postaci uczucia jakim jest miłość. 

Grece to zwykła dziewczyna z ambicjami. Studiuje prawo i właśnie w tym kierunku widzi swoją przyszłość, którą ma całą zaplanowaną. Podczas Zjazdu Studentów Prawa poznaje Carsona Stingera i od tamtej chwili okazuje się, że jej plany wcale nie są takie idealne i to spotkanie może je wywrócić do góry nogami. 

"Stinger. Żądło namiętności" to również dobry erotyk, wszystko opisane jest jak najbardziej ze smakiem i w swoim umiarkowaniu. Więc nie martwcie się, że będziecie mieli przesyt już po kilku stronach.  Zresztą patrząc na okładkę możemy spodziewać się, że tego typu sceny w tej książce są nieuniknione. 
W raz z czytaniem kolejnych stron coraz bardziej byłam ciekawa co będzie dalej, jak potoczą się losy głównych bohaterów i co najważniejsze jak się to wszystko zakończy. 

Uważam, że książka jest warta przeczytania. Z pewnością spędzicie przy niej przyjemny czas i nie będzie zawiedzeni. 

Moja ocena 
8/10
Przeczytana w ramach wyzwań

[98] "Zastępcza żona" - Eileen Goudge

Tytuł: "Zastępcza żona"
Autor: Eileen Goudge
Liczba stron:544
Rok wydania: 2014
Zaskakująca powieść o miłości, rodzinie i przewrotności losu

W swej najnowszej powieści Eileen Goudge stawia czytelniczkom pytanie: Co byś zrobiła na wieść o tym, że zostało ci pół roku życia? Dla Camille, właścicielki biura matrymonialnego, odpowiedź jest prosta: musi znaleźć swoją następczynię w roli matki i żony.
Camille Harte, prowadząca eleganckie biuro matrymonialne na Manhattanie, niejedno przeszła w życiu. Jako mała dziewczynka straciła matkę i trafiła pod opiekę wiecznie nieobecnego ojca. Jako czterdziestoparolatka ma na swoim koncie pozornie wygraną walkę z rakiem, podczas której jej mąż Edward nie najlepiej poradził sobie z samotnym ojcostwem. Kiedy następuje nawrót choroby, Camille postanawia wykorzystać swoje doświadczenie i wiedzę zawodową, by zapewnić dzieciom stabilność, a mężowi szczęście. Próbuje znaleźć kobietę, która godnie zastąpi ją po śmierci.
Niektóre życzenia lepiej wypowiadać ostrożnie. Konsekwencje poczynań Camille oraz przypadkowego zrządzenia losu okazują się dla małżonków wielkim zaskoczeniem. [z lubimyczytac.pl]

Co byśmy zrobili jakby okazało się, że już za kilka miesięcy nie będziemy z najbliższymi nam osobami, umrzemy? 

Camille posiada swoje biuro matrymonialne, uważa, że potrafi odnaleźć bratnią duszę dla osób które tego potrzebują. Kiedy okazuję się, że pojawił się nawrót choroby tym razem o wiele silniejszy postanawia dzięki swojej pracy odnaleźć dla siebie godną następczynie do roli żony i matki. 

Myślę, że to dość dobra książka, na pewno pouczająca. Pokazuję, że nie powinniśmy bawić się w panów losów, gdyż może nam to wyjść nie na rękę. Naszej przyszłości nikt nie przewidzi gdyż nie jednokrotnie działy się przecież zdarzenia, których się nie spodziewaliśmy i trudno nam jest je wyjaśnić. 
Ukazuje nam również jak dwoje kochających się ludzi może się od siebie oddalić przez chorobę. Ta potrafi przecież zniszczyć wszystko na swojej drodze i nikogo nie zapyta o zdanie. 
Muszę przyznać, że na minus dla mnie jest główna bohaterka, która konkret mnie irytowała. Nie chcę zdradzać szczegółów, ale po prostu sama jest sobie winna, że jej życie potoczyło się tak, a nie inaczej, a ma pretensje do innej osoby. Tak sobie myślę, że pewnie ja też chciałabym, aby najbliższa mi osoba po moim odejściu była jeszcze szczęśliwa. Jednak właśnie, kluczowe słowo tu jest po, a nie jeszcze podczas życia szukać swojej następczyni. 
Książka napisana jest przyjemnym językiem, więc czyta się ją szybko.

Ogólnie książka warta jest przeczytania. I pamiętajcie żadne z was nie wie ile nam zostało czasu więc może żyjmy po prostu chwilą, każdym dniem. 
Moja ocena
7/10


[97] "Bez słów" - Mia Sheridan

Tytuł: "Bez słów"
Autor: Mia Sheridan
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 400
Czy są takie rany, których miłość nie zdoła uleczyć?

Archer, obarczony niewypowiedzianym cierpieniem, mieszka w swojej samotni blisko lasu. Jest przekonany, że tylko tyle mu zostało.
Do sennego, pobliskiego miasteczka przybywa Bree. Dziewczyna liczy na to, że w końcu odnajdzie rozpaczliwie poszukiwany spokój. Gdy spotyka Archera, jej początkowa nieufność zamienia się w rosnącą fascynację outsiderem. Próbując przedrzeć się przez warstwy niedostępności i dzikości, jakimi Archer przez lata zasłaniał się przed innymi, Bree powoli rozbiera go z kolejnych tajemnic.
Czy budzące się w ciszy uczucie uwolni ich od bolesnej przeszłości? [ z lubimyczytac.pl]

W ostatnim czasie w blogsferze jest pełno książek tej autorki, więc postanowiłam się z nimi zapoznać. 
Bree po traumatycznych przeżyciach wyprowadza się ze swojego rodzinnego miasta do małego, spokojnego miasteczka. To właśnie tam spotyka intrygującego mężczyznę, jednak wydaję jej się, że ją zignorował gdyż nawet się do niej nie odezwał. Jednak to tylko sprawia, że dziewczyna pragnie poznać go bliżej. 


"Kochanie drugiej osoby zawsze oznacza otwieranie się na zranienie."

Mogę przyznać, że spotkanie z autorką zaliczę do udanych, a ta pozycja nie będzie jedyną po jaką sięgnę jej autorstwa. "Bez słów" to lektura pełna cierpienia, pokazuję jak podli i chciwi potrafią być ludzie i do czego potrafią się posunąć, aby osiągnąć ten cel. Pokazuje jacy potrafimy być nie tolerancyjni kiedy mamy do czynienia z różniącą się od nas osobą. Jednak jest w niej wiele miłości, wspierania się w trudnych chwilach, przyjaźni. Jeśli są tu osoby podatne na wzruszenia, ostrzegam, chusteczki mogą się wam przydać.


"Moje serce należy do ciebie, Bree. I gdybyś przypadkiem się zastanawiała- nie, nie chcę go z powrotem."

Autorka doskonale potrafi budować tak emocje, aby każdy czytelnik mógł je poczuć. Piszę prostym językiem dzięki czemu czyta się ją bardzo lekko i szybko co bardzo lubię. I owszem książka ta jest przede wszystkim o miłości, ale nie martwcie się z pewnością się nie przesłodzicie o to możecie być pewni, gdyż wszystko jest zachowane w optymalnym umiarze. 
Na kolejny plus zasługuję okładka, bo która kobieta obojętnie przejdzie wobec takiego czegoś. 

Książkę mogę śmiało polecić każdemu, bo myślę, że jest naprawdę dobra i nie będziecie się przy niej nudzić. 
Miłość, nienawiść, smutek i radość. 
Moja ocena
9/10
Przeczytana w ramach wyzwania Czytam Young Adult

[96] "Ugly love" - Colleen Hoover

Tytuł: Ugly Love
Autor: Colleen Hoover
Rok wydania:2016
Liczba stron: 344
Serca zaczynają szybciej bić, obietnice zostają złamane, reguły przestają obowiązywać…
Kiedy Tate, początkująca pielęgniarka, wprowadza się do mieszkania swojego brata, nie spodziewa się tak gwałtownych zmian w życiu. Wszystko przez przystojnego pilota Milesa Archera. 
Miles ustala tylko jedną regułę ich związku: nie pytaj o przeszłość i nie oczekuj przyszłości. Gdy ta sytuacja staje się nie do wytrzymania i prowokuje do pytań, ożywają jego dramatyczne wspomnienia.
Tej powieści się nie czyta, tylko przeżywa – całą sobą, sercem i duszą, a po zakończeniu nic już nie jest takie samo.[ z lubimyczytac.pl]

Już od premiery tej książki mam na nią ochotę, dodatkowo zachęcana przez liczne pozytywne komentarze na jej temat, po prostu musiałam ją przeczytać.
O czym jest ta lektura? Przede wszystkim o miłości, cierpieniu, próbą radzenia sobie z przeszłością. 

"Czasami człowiek nie ma aż tyle siły, żeby znieść widma przeszłości."

Tate jest młodą pielęgniarka, która postanawia przeprowadzić się do mieszkania swojego starszego brata. Już pierwszego dnia w nowym miejscu spotyka pijanego w trupa mężczyznę pod drzwiami swojego nowego miejsca. Okazuje się, że to Miles, przyjaciel jej brata. Od tego spotkania już nic nie jest takie  samo jak wcześniej. 

Miłość nie zawsze bywa łatwa, często musimy o nią walczyć, przynosi nam również cierpienie. Nie jednokrotnie wydaje nam się, że tą najważniejszą mamy już za sobą i nigdy już nikogo nie damy rady pokochać równie mocno bądź nawet bardziej.
Autorka pokazuje nam, że nawet kiedy myślimy, że już nie spotka nas szczęście u boku innej osoby to spotykamy kogoś kto sprawia, że znów potrafimy się uśmiechać i chcemy dla tego kogoś oddychać. Wobec takiej historii po prostu nie da się przejść obojętnie. Kiedy już się zacznie ją czytać ciężko jest się oderwać, bo chcemy więcej i więcej i jesteśmy ciekawi co było przeszłością bohaterów, a co będzie przyszłością.
Książka napisana jest z dwóch, a nawet trzech perspektyw, choć ta trzecia to tylko krótki fragment. Perspektywa Tate skupia się przede wszystkim na tym co jest teraz, a Milesa na jego przeszłości. Ten pomysł jak najbardziej mi się podoba, dzięki temu możemy lepiej wczuć się w historie postaci, a także zrozumieć sens i przyczynę ich działania. Kolejnym plusem jest fakt, że nie byłam w stanie sama się domyślić jaka była przeszłość Archera, więc na szczęście obyło się bez przewidywalności. Szczerze mówiąc nawet się nie dziwie, że Miles stał się taki jaki był po takich zdarzeniach. Jednak każdy zasługuję na szczęście.

Miłość nie zawsze jest ładna. Czasami wciąż masz nadzieję, że w końcu będzie inaczej. Lepiej. A potem, zanim się zorientujesz, znowu jesteś w punkcie wyjścia, a serce zgubiłeś gdzieś po drodze.

Nie ma co dużo mówić o tej książce, ją po prostu trzeba przeczytać i przeżyć razem z jej bohaterami ich historie. Mogę śmiało powiedzieć, że to jedna z najlepszych powieści z tego gatunku jakie miałam okazję przeczytać, a czytam ich dość sporą ilość. 
Są uczucia, są łzy, jest walka o przyszłość i pamięć o przeszłości. 
Moja ocena 
10/10
Czytam Young Adult

[95] "Piąta fala. Bezkresne morze." - Rick Yancey

Tytuł: Piąta fala, Bezkresne morze.
Autor: Rick Yancey
Seria:Piąta fala
Liczba stron: 512
Rok wydania: 2014
Porywająca kontynuacja „Piątej fali”

Ci, którym udało się przeżyć kolejne fale inwazji Obcych, zrozumieli, że by przeżyć w nowej rzeczywistości, nikomu nie można ufać. Konflikt dwóch cywilizacji wkracza na zupełnie inny poziom. Ocaleć może tylko jedna ze stron. Dlaczego bezcieleśni Obcy chcą wymazać z powierzchni Ziemi ostatnie ślady ludzkiej cywilizacji? Jak Cassie i jej przyjaciele zamierzają przetrwać okrutną zimę i czy uda im się znaleźć sposób na pozbycie się najeźdźców?

Jeden z najlepszych cykli science fiction ostatnich lat to pasjonująca opowieść o sile ludzkiego uporu i odwadze mimo wszystko. [ z lubimyczytac.pl]

Albowiem najbardziej lubię czytać serie za jednym razem, dlatego też od razu po pierwszej części wzięłam się za drugą. Od razu uprzedzam, nie musicie się bać, kolejny post już nie będzie o tym cyklu. 
Pierwsze co najbardziej rzuca się w oczy w tej części jest fakt, że pisana jest z wielu perspektyw, chyba jakoś koło sześciu, ale mogłam się pomylić w liczeniu. Dla mnie to stanowczo za dużo szczególnie, że zaczynając czytać dany fragment nie ma napisane kto teraz opowiada tylko z treści trzeba się domyślić. Czasami byłam lekko zamieszana, bo gubiłam wątek kto jak gdzie. Niby tak wiele perspektyw ma też swoje zalety. Poznajemy historie z kilku historii, a każdy z bohaterów miał swoje indywidualne podejście, własne przeżycia, każdy był inny. Właśnie dzięki temu mogliśmy poznać bliżej inne postacie nie tylko Cassie czy Bena. Mi osobiście najbardziej podobały się te momenty, które były pisane z perspektywy Ringer.

Nigdy nie wiadomo, kiedy dotrze do ciebie cała prawda. Nie można sobie wybrać określonego momentu. To on wybiera nas.

Przyznam się, że ta lektura już trochę mi się ciągnęła, nie byłam nią pochłonięta jak poprzednią. Niby naprawdę dużo się działo, jednak czegoś mi wraz brakowało, przez cały czas miałam właśnie takie uczucie. 

Teraz pozostaje mi czekać na wydanie kolejnej części. Nie jestem jeszcze pewna czy ją przeczytam, bo z pewnością moje oczarowanie tą serią troszkę zmalało. Jednak myślę, że warto dawać drugą szanse, a do tego kończyć rozpoczęte cykle książkowe. 
Moja ocena
7/10

[94] "Piąta fala" - Rick Yancey

Tytuł: "Piąta fala"
Autor: Rick Yancey
Seria: Piąta fala
Liczba stron: 512
Rok wydania 2016

Pierwsza fala przyniosła ciemność.
Druga odcięła drogę ucieczki.
Trzecia zabiła nadzieję.
Po czwartej wiedz jedno: nie ufaj nikomu.
Wystarczyły cztery fale kosmicznej inwazji, by z siedmiu miliardów ludzi ocalała zaledwie garstka.
Przemierzająca zgliszcza Ameryki Cassie próbuje uciec od istot, które tylko wyglądają jak ludzie. Zabijają wszystkich, z dnia na dzień zmniejszając garstkę ocalałych. Cassie wie, że pozostać żywą oznacza pozostać samotną. To się zmienia, gdy poznaje Evana Walkera. On może być jej ostatnią nadzieją na przetrwanie… albo zagrożeniem. Czy Cassie powinna mu zaufać? Czy zdąży odnaleźć sprzymierzeńców, zanim piąta fala położy kres ludzkości?

Na podstawie powieści "Piąta fala" powstał film w gwiazdorskiej obsadzie. W rolę Cassie wcieliła się Chloë Grace Moretz, znana polskim fanom między innymi z filmu "Zostań, jeśli kochasz". [ z lubimyczytac.pl]

Na książkę zdecydowałam się po obejrzeniu filmu, który z tego co zauważyłam mało komu się podobał. Ja jednak zaliczam go na plus.
Na kule ziemską przylatują przybysze, początkowo unoszą się statkiem nad ziemią, aż pewnego dnia znów pokazują, że istnieją. Następuje pierwsza fala przez którą nie ma elektryczności, telefony nie działają, wszelakie maszyny odmówiły posłuszeństwa. Druga fala przyniosła wodę, tsunami zrównało z ziemią wszystkie nadbrzeżne okolice. Trzecia to epidemia, która zabiła najwięcej ludzi. W czwartej okazało się, że nie każdy jest tym kim się wydaję. Jaka będzie piąta?
Cassie jest jedną z nielicznych osób, które przeżyły cztery fale, teraz każdego dnia musi walczyć o swoje życie, a także odnaleźć swojego brata.

Już tak mam, że lubię przeczytać książkę na której postawie wcześniej obejrzałam film. Zazwyczaj jest w takiej kolejności, rzadziej na odwrót. 
Książka liczy sobie ponad pięćset stron, jednak zdecydowanie czyta się ją tak szybko, że tego nawet czytelnik nie odczuje. Owszem nie da się ukryć, że niektóre pomysły na fabułę gdzieś już spotkałam, jednak nie jestem osobą która czyta często lektury o przybyszach więc nie przeszkadzało mi to. Muszę przyznać, że nie nudziłam się podczas czytania, akcja była tak porozkładana, że nie trzeba było na nią czekać do samego końca jak to często bywa. 
Bohaterowie byli różnorodni, jedni mi się bardziej podobali [Ben] inni mniej [ Cassie]. 
"Piąta fala" to książka przede wszystkim o radzeniu sobie w trudnych sytuacjach, a także uczy, że nie wszystkim można ufać. Na dobrą sprawę czy możemy sobie wyobrazić, że od tak, w jednej chwili tracimy prąd, bieżącą wodę i komunikację. O matko to mogłoby być ciekawe, szczególnie, że dużo osób nie wyobraża sobie dnia bez komputera, a co dopiero telefonu czy po prostu światła. 


"Ważne jest nie to, ile mamy czasu, ale to, co z nim zrobimy."
Komu mogę polecić książkę? Myślę, że wszystkim fanom fantastyki, która bardziej skierowana jest dla młodzieży.  Czas na drugą część. 
Moja ocena 8/10
© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators