[80] "Szeptucha" - Katarzyna Berenika Miszczuk

Tytuł: "Szeptucha"
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Seria: Kwiat paproci
Liczba stron:352
Rok wydania: 2016
A wszystko przez to, że Mieszko I zdecydował się nie przyjąć chrztu…
Gosława Brzózka, zwana Gosią, po ukończeniu medyny wybiera się do świętokrzyskiej wsi Bieliny na obowiązkową praktykę u szeptuchy, wiejskiej znachorki. Problem polega na tym, że Gosia – kobieta nowoczesna, przyzwyczajona do życia w wielkim mieście – nie cierpi wsi, przyrody i panicznie boi się kleszczy. W dodatku nie wierzy w te wszystkie słowiańskie zabobony. Bogowie nie istnieją, koniec, kropka!
Pobyt w Bielinach wywróci jednak do góry nogami jej dotychczasowe życie. Na Gosię czeka bowiem miłość. Czy jednak Mieszko, najprzystojniejszy mężczyzna, jakiego do tej pory widziała, naprawdę jest tym, za kogo go uważa? I co się stanie, gdy słowiańscy bogowie postanowią sprawić, by w nich uwierzyła?
Słowiańskie bóstwa, pradawne obrzędy, romans, a przede wszystkim – solidna dawka humoru! [ z lubimyczytac.pl]

Już jakiś czas temu miałam styczność z autorka tej książki i bardzo mi się to podobało, dlatego tez stwierdziłam,   ze trzeba sięgnąć również po tą pozycje.

Co byłoby gdyby nadal w Polsce wierzono w różnych bogów, między innymi Świętowita? Co jeśli można byłoby spotkać rusałki, ubożęta i różne dziwne stwory?

Gosława, czyli po naszemu Gosia jest młodą dziewczyną studiującą medycynę. Kiedy nadchodzi czas jej praktyk, mama załatwia jej możliwość uczenia się i szeptuchy we wsi Bieliny. Gosce ten pomysł się nie podoba, od samego początku chciała zostać normalnym lekarzem. Zdecydowanie uważa, że praca na wsi jak i sam pobyt nie jest dla niej. Dziewczyna nie potrafi pojąc jak tamtejsi ludzie mogą wierzyć w bogów jak i różnego typu przesądy. Okazuję się jednak, że jej przyjazd to nie był tylko przypadek.

Nie od dziś lubię fantastykę, jednak rzadko po nią sięgam, sama w sumie nie wiem czemu. Książki Katarzyny Bereniki Miszczuk już od jakiegoś czasu mnie zaciekawiły i zdecydowanie czas z nimi spędzony nie należał do straconych. Autorka zdecydowanie potrafi zaciekawić czytelnika i wciągnąć go w świat, który chciała przedstawić. Pomysł na fabułe i tło jak najbardziej mogę uznać za oryginalny, bo nie przychodzi mi do głowy druga tego typu historia. Może się mylę, bo jak mówiłam po fantastykę często nie sięgam.

Bohaterowie książki są wyraziści, ciekawi. Zdecydowanie można się z nimi również pośmiać. "Szeptucha"  jest to pozycja zdecydowanie z humorem, na mojej twarzy co róż pojawiał się uśmiech. Możecie być pewni, że nudzić się nie będziecie, a czas spędzony z książką nie zaliczycie do straconych.

Nie trudno się domyślić, że ta lektura musi zawierać również wątek miłosny.  Od razu zaznaczam, że nie jest on najważniejszy i nie musicie się bać, że przytłoczy was wzdychanie do siebie głównych bohaterów co jej dość często spotykane. Tu ten wątek ma swoje miejsce, pojawia się, ale nie jest główny. Tu od razu zaznaczę, że zupełnie nie podoba mi się zakończenie, gdyż  czuję się jakbym została z niczym. Autorka przerwała w takim momencie, że od razu chciałoby się sięgnąć po jej kontynuację, a tu lipa, jeszcze jej nie ma. W sumie dlatego nie lubię od razu sięgać po jakieś serie, bo potem trzeba czekać na kolejne części, a w miedzy czasie zgubie niektóre wątki. Więc staram się jak już to poczekać i przeczytać wszystkie po kolei co jest dość trudne do zrobienia.

Podsumowując "Szeptuche" polecam wszystkim. Książka naprawdę ciekawa, oryginalna, barwna i nie pozwalająca się nudzić czytelnikowi.

Moja ocena
9/10

2 komentarze :

  1. Lubie barwne i nietuzinkowe historie. Na tę też się kiedyś skuszę :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja na razie muszę odpocząć od autorki - początek roku zaczęłam jej serią o Wiktorii Biankowskiej i niestety to jedna z gorszych serii z która się do tej pory spotkałam :(

    OdpowiedzUsuń

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators