[79] "Candy" - Kevin Brooks

Tytuł: "Candy"
Autor: Kevin Brooks
Data wydania: 2008
Liczba stron: 351

Jak we wszystkich swoich powieściach, tak i tym razem, Kevin Brooks nie oszukuje swoich czytelników. Rzeczywistość, którą przedstawia, na poły okrutna i bezwzględna, na poły piękna i pełna nieodpartego uroku, wciąga czytelnika swoją prawdziwością. 

W życiu Joe wszystko zmieniło się od chwili, kiedy spotkał Candy. Co takiego przyciągnęło jego wzrok? Jej włosy, uśmiech, a może sposób poruszania się? 
Joe myśli o Candy dzień i noc, uczucie do niej wyraża także poprzez muzykę. Ale Candy zabiera go do swojego świata: gorzkiej otchłani narkotyków, przemocy i rozpaczy.
Kiedy ponura prawda wychodzi na jaw, Joe musi zdecydować, czy miłość i nadzieja – oraz oczywiście Candy – warte są walki. I jak uciec przed niebezpieczeństwem, które czai się za każdym rogiem. [lubimyczytac.pl]

Już od dłuższego czasu miałam ochotę na tą książkę i teraz znalazłam ją w bibliotece. W sumie nie miałam pojęcia czego po niej się spodziewać. Czy mi się podobał czas z nią spędzony?

Joe to młody chłopak kochający muzykę. Mieszka wraz z ojcem i starszą siostrą, gdyż ich matka odeszła, choć nadal spotyka się ze swoim byłym mężem [trochę to dziwne, ale cóż]. Kiedy pewnego dnia jedzie do lekarza, na stacji spotyka dziewczynę ubraną w skąpy top i krótką spódniczkę. Okazuje się, że ma na imię Candy i skrywa kilka mrocznych tajemnic. Joe nie potrafi odejść od niej obojętnie, pragnie jej pomóc, nawet jeśli będzie to niebezpieczne. 

"Candy" czyta się dość szybko, napisana jest prostym językiem. Jednak porusza ona trudne kwestie, takie jak narkotyki czy prostytucja. Właśnie zdałam sobie sprawę, że to już druga książka tego typu przeczytana przeze mnie w krótkim okresie czasu. I chyba na razie sobie takie odpuszczę. 
Aż dziwne, że młoda, piękna dziewczyna z dobrego domu wylądowała na ulicy i do tego z nałogiem. Widocznie to prawda, że pieniądze szczęścia nie dają. Autor doskonale potrafi wyzwalać w czytelniku emocję i w miarę upływu książki je potęgować. 
W miarę czytania książki zauważyłam, że ma takie  czasem odniesienia co do tego co będzie dalej... No i w sumie nawet mi się to podobało więc mogę uznać to na plus. 
Jakoś nie potrafię nic skleić o tej książce, ją po prostu trzeba przeczytać, żeby wiedzieć co jak gdzie no i że warto. Więc przepraszam i obiecuję poprawę przy następnej. 
Moja ocena
8/10

3 komentarze :

  1. Widziałam film i niezbyt mnie porwał. Po książkę mimo wszystko nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam o tej pozycji, ale wydaje się pasować w moje gusta czytelnicze, więc kiedyś może po nią sięgnę! :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators