[76] "Tajemnice prowincji" - Joanna Jurgała-Jureczka

Tytuł: "Tajemnice prowincji"
Autor: Joanna Jurgała-Jureczka
Data wydania: 2014
Liczba stron:304

Justyna Skotnicka powraca do swoich rodzinnych stron. Zostaje kustoszem niewielkiego muzeum hrabiny Doenhoff. Pełna obaw, czy poradzi sobie w nowej sytuacji, przejmuje również tymczasową opiekę nad synami siostry: niesfornym pierwszoklasistą, Kubą i jego dużo starszym bratem, Maciejem. W Brzozowie zamierza spędzić tylko rok. Wbrew oczekiwaniom nadchodzący czas przyniesie jej sporo niespodziewanych wrażeń.

Kobieta pozna związaną ze Śląskiem Cieszyńskim rodzinę Kossaków i ekscentrycznego Witkacego, porozmawia z dawną dziedziczką Brzozowa, spotka wyniosłego prawnuka hrabiny, a także mieszkańców prowincji. Odtworzy niezwykłe wydarzenia z przeszłości, wpisane w rytm wielkiej historii, dostrzeże urok zmieniających się pór roku, które z dala od zgiełku wielkich miast każą spojrzeć na życie i ludzi z innej perspektywy.

Czy Justyna znajdzie prawdziwe i dojrzałe uczucie? Jaki wpływ na nią i mieszkańców prowincji będą miały rozwiązane zagadki i ujawnione tajemnice? [z lubimyczytac.pl]

Justyna na prośbę siostry powraca do rodzinnej miejscowości żeby zaopiekować się swoimi siostrzeńcami. Choć początkowo nie jest do końca przekonana do obecnej sytuacji i tęskni za swoim poprzednim domem powoli przekonuje się do tej zmiany. Dostaje prace w lokalnym muzeum, gdzie ma za zadanie przywrócenie mu dawnego blasku. Poznaje stare dzieje jej rodzinnej okolicy, a także odnajduje wiele cennych rzeczy. Poznaje nowych ludzi, między innymi przodków hrabiny, która nie gdyś mieszkała w obecnym teraz muzeum.
Oczywiście jak to w każdej książce przeze mnie przeczytanej nie zabrakło również wątku miłosnego, dość w sumie słabo rozbudowanego. Joanna mimo upływu czasu nadal nie pozbierała się po swojej studenckiej miłości Andrzeju, szczególnie teraz jej uczucia powracają na nowo gdyż chłopak zechciał ją odszukać po latach. Jednak czy to na pewno jest odpowiedni mężczyzna dla niej, czy miłość jest prawdziwa, czy to tylko złudzenie?

Z literaturą polską, szczególnie z książkami takimi jak ta mam jakiś problem, nie mam pojęcia czemu. Za każdym razem kiedy sięgam po tego typu pozycję mam wrażenie, że dialogi pomiędzy bohaterami są wymuszone, często aż nadto powiedzmy grzeczne(?). Sama nie wiem do końca jak to powinnam nazwać. 
Po książce nie należy spodziewać się czegoś co poruszy wasze serca, wbije w fotel podczas czytania czy też poniesie was w stan przed zawałowy. "Tajemnice prowincji" to lekka książka do przeczytania wieczorem przy herbacie. Myślę, że miło spędzicie z nią czas jeśli nie będziecie wymagali nie wiadomo czego. Bohaterowie książki są różnorodni, jednych zapamiętałam bardziej, innych mniej. Najbardziej przypadli mi do gustu siostrzeńcy Justyny czyli Maciej i Kuba, jak się pojawiali zawsze sprawiali, że na mojej twarzy pojawiał się uśmiech. 
Nie wiem, czemu, ale ta okładka ma coś w sobie co przyciąga co zachęciło mnie do sięgnięcia po książkę. 

Moja ocena 6/10

2 komentarze :

  1. Myślę, że nie wszystkie książki muszę być zarzewiem emocji i wbijać w fotel. O tej pozycji jeszcze nie słyszałam, ale z w wolnej chwili może się za nią rozejrzę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może Twoja ocena nie jest wysoka, ale może kiedyś ją przeczytam. A okładka rzeczywiście - hipnotyzuje.

    OdpowiedzUsuń

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators