[71] “Buntownik” - Jay Crownover



Autor: Jay Crownover
Tytuł: „Buntownik”
Liczba stron: 304
Data wydania: 2014
Wydawnictwo: Amber

Trzy lata temu dziewiętnastoletni Remy Archer zginął w wypadku. Od tego dnia Rule, jego brat bliźniak, czuje się winny. Gdyby tylko nie zadzwonił wtedy do Remy’ego… Remy był jego drugą połową, jego jasnym, lepszym odbiciem. Był doskonały. Kochali go wszyscy – rodzice, którzy zawsze żałowali, że Rule nie jest taki jak Remy. I kochała go jego dziewczyna – Shaw.

Remy nie żyje, lecz Shaw jest nadal częścią rodziny Archerów, która ofiarowała jej bezwarunkową miłość, jakiej nigdy nie zaznała od własnych rodziców. Ta piękna, dobra dziewczyna jest im bliższa niż Rule, wieczny buntownik z tatuażami. Śmierć Remy’ego zdruzgotała ich i jeszcze bardziej oddaliła od Rule'a, lecz Shaw jest zdecydowana połączyć tę rodzinę na nowo. Dla nich i dla siebie. Bo tylko ona wie, że zawsze kochała tylko Rule’a. I tylko ona zna sekret, który wreszcie musi wyjawić…
[z  lubimyczytac.pl]

Kolejna książka z gatunku New Adult, którą miałam okazję przeczytać i podzielić się moim wrażeniem z wami.
Shaw jest młodą dziewczyną, na którą duży wpływ mają bogaci rodzice. To właśnie oni chcą decydować o tym z kim dziewczyna ma się związać, spotykać, co robić. Jako nastolatka poznaje Remego  Archera, który zostaje jej prawdziwym przyjacielem, choć większość myśli, że kryje się za tym inne uczucie. Jednak kiedy Remy ginie w wypadku mając dziewiętnaście lat. Jego brat bliźniak czuje się winny jego śmierci, szczególnie, że jego matka ciągle to samo mu mówi. Shaw, która od samego początku to właśnie Rule kochała, postanawia sprawić, aby jego bliscy znów stali się jedną kochającą i wspierającą się rodziną.

W książce tej jak w każdej z tego gatunku nie obyło się bez schematów. Jest grzeczna, poukładana dziewczyna i chłopak, który zdecydowanie na grzecznego nie wygląda. Oczywiście jak nie trudno się domyślić rodzi się między nimi uczucie. Jednak warto pamiętać, że takie pozycje mają drugie dno, czyli poruszają naprawdę ciekawe tematy. Tym razem jest to wzajemna tolerancja. Pokazuje, że nie warto oceniać jest kogoś po tym jak wygląda, a pozory często mogą mylić.
„Buntownik” napisana jest lekkim i przyjemnym językiem. Czyta się ją szybko, mi to zajęło jeden dzień, w sumie te 300 stron to przecież nie jest ani mało ani dużo, no jak na taki gatunek to idealnie. Zresztą pora roku jaka właśnie nam nastała sprzyja sięganiu właśnie po takie historie o miłości.
Polubiłam bohaterów tej książki, szczególnie tych w męskim wydaniu. Z tego co już sobie wypatrzyłam autorka napisała oddzielne książki poświęcone właśnie nim, dlatego możecie się spodziewać, że kiedyś ich opinie też się kiedyś tu pojawią. 

 Ponad to powiem wam szczerze, że oryginalna okładka podoba mi się o wiele bardziej od polskiej. Znowu zrobili w odcieniach szarości, a to się już robi nudne.
Moja ocena 7/10



[70] „Pułapka uczuć” - Colleen Hoover



Autor: Colleen Hoover
Tytuł: „Pułapka uczuć”
Data wydania: 2014
Wydawnictwo: W.A.B.

Layken skończyła niedawno osiemnaście lat. Zaledwie kilka miesięcy wcześniej niespodziewanie straciła ojca. Wraz z kochającą matką i młodszym bratem postanawiają zostawić za sobą przeszłość w Teksasie, by rozpocząć nowe życie w Michigan. Sprzedają dom, pakują rodzinne pamiątki i wyruszają na północ. Każde z nich z innymi obawami i planami na dalszą przyszłość. Zarówno Lake, jak i Kel nie chcą porzucać szkoły, przyjaciół, wspomnień związanych z ulubionymi miejscami. Boją się tego, co ich czeka prawie dwa tysiące kilometrów od domu. Prawdziwego domu. Julia też się martwi. Mimo to stara się dodać otuchy swoim dzieciom i wesprzeć ich w najtrudniejszych chwilach.
Po przyjeździe na miejsce okazuje się, że już pierwszy kontakt z sąsiedztwem z naprzeciwka zwiastuje poważne zmiany w rodzinnych relacjach. A to dopiero początek niezwykle emocjonalnej, momentami przezabawnej historii losów dwóch rodzin Cohen i Cooperów, w której nikt nie zdaje sobie sprawy, jak ich członkowie staną się sobie bliscy w obliczu śmiertelnej choroby i codziennych problemów.
[z lubimycztrac.pl]

Co skłoniło mnie do sięgnięcia po tą pozycję? Po pierwsze zdecydowanie gatunek książki, możecie być pewni, że w najbliższym czasie będę czytała właśnie takie coś. Po za tym sama fabuła mi się spodobała.
Layken jest młodą dziewczyną, chodzącą nadal do szkoły. Jej życie wywraca się do góry nogami kiedy niespodziewanie umiera jej ojciec, a ona wraz z matką i bratem przeprowadzają się w zupełnie nowe miejsce. To właśnie tam poznaje Willa swojego sąsiada, a jak się później okazuję również nauczyciela. Jednak niech to was nie zmyli, bo to nie jest historia o słodkiej miłości, która ma błahe problemy, z których wychodzą i wszyscy są szczęśliwi. Jest to książka o rodzinnych relacjach, o poświęceniu dla bliskiej osoby, a także o śmierci, bólu, rozczarowaniu. Niech wam będzie, o miłości też jest.
„Tak wiele mnie nauczyła. I nadal uczy mnie tak wiele. Nauczyła mnie kwestionować. I nigdy nie żałować…”
Autorkę książki pokochałam już wcześniej, podczas czytania jednej z jej książek.  Choć ta muszę stwierdzić, że nie przerasta tamtej to i tak stwierdzam, że podobała mi się. Napisana prostym, lekkim językiem, dzięki czemu czyta się ją bardzo szybko. Jest w niej również trochę poezji, co mi się bardzo podobało. Dialogi są naturalne, nie ma w nich jakiś sztucznych zwrotów, których normalnie się nie spotyka. Bohaterowie są różnorodni, ale też jest ich mała ilość. Wszystko praktycznie kręci się w okól dwóch rodzin. Jak na mój gust to mogłaby być ta pozycja nieco dłuższa.

Oczywiście polecam ta książkę wszystkim.
Moja ocena 8/10





© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators