[61] “Christine” - Stephen King




Autor: Stephen King
Tytuł: “Christine”
Liczba stron: 648
Data wydania: 2008
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

To była miłość od pierwszego wejrzenia. Siedemnastoletni Arnie Cunningham zobaczył Christine i zdecydował, że musi ona należeć do niego. Zafascynowany, nie słuchał ostrzeżeń najlepszego przyjaciela ani swojej dziewczyny, która go w końcu opuściła, pokonana przez rywalkę. Rodzice, nauczyciele i wrogowie Arniego przekonali się, co znaczy stanąć na drodze mściwej i bezlitosnej Christine. Bo Christine to nie kobieta. To siejący zło i śmierć Plymouth fury rocznik 1958, samochód widmo.
„Christine”, jedna z bardziej popularnych powieści Kinga, została zekranizowana niemal od razu po ukazaniu się książki. Film w reżyserii Johna Carpentera wszedł na ekrany kin w 1983 roku.
[z lubimyczytac.pl]

Przed sięgnięciem po tą pozycję przeczytałam zaledwie dwa pierwsze zdania opisu na okładce. Byłam konkretnie zaskoczona kiedy okazało się, że Christine to samochód.
Arnie jest młodym chłopakiem, w szkole nie był nikim ważnym. Ma jednak przyjaciela, Dennisa, który pod wieloma względami jest zupełnie od niego inny. Pewnego dnia Arnie zauważa „Christine”, czyli stary, brzydki 58 Plymouth Fury. Od razu postanawia go kupić, a potem go wyremontować. Nikt z jego najbliższego otoczenia nie jest zadowolony z tego powodu. Rodzice nawet nie pozwolili mu trzymać ją pod domem. Od tego czasu to właśnie ona jest najważniejsza w jego życiu. Nawet dziewczyna nie jest dla niej odpowiednią rywalką. Co się wydarzy kiedy okaże się, że Christine to nie jest zwykły samochód?

 "Chyba właśnie po tym można poznać ludzi naprawdę samotnych... Zawsze wiedzą, co robić w deszczowe dni. Zawsze można do nich zadzwonić. Zawsze są w domu. Pieprzone "zawsze"."

Początkowo nie mogłam wciągnąć się w tą historię i w sumie czytałam ją na raty, a w między czasie szły inne pozycję. Dopiero mniej więcej w połowie, kiedy Christine pokazała swoje oblicze wciągnęłam się, aż tak, że mi się przyśniła. Podobno dobry horror śni ci się po nocach, wiec to o czymś świadczy. Autor przedstawia historie z perspektywy przyjaciela Arniego, Dennisa. Akcja powoli nabiera tempa, buduję się coraz większe napięcie. Sytuacje grozy opisane są bardzo dobrze, powodowały aż u mnie dreszcze.
Zarówno Arniego jak i Dennisa poznajemy bardzo dobrze. Autor w raz zbiegiem książki pokazuje nam jacy są.

Książka ta została oczywiście zekranizowana, nie przypominam sobie żebym miała okazję oglądać, więc zamierzam to zrobić i porównać sobie co jest lepsze.

„Christine” to pozycja odpowiednia dla fanów twórczości Kinga. Przeszywająca, niebanalna historia, która nie jednemu zmrozi krew w żyłach.

Moja ocena7,5/10
Przeczytane w ramach wyzwań

8 komentarzy :

  1. Tylko King potrafi z samochodu zrobić "coś", co wywołuje u czytelnika gęsią skórkę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Christine. Jedna z przodujących książek Kinga (przynajmniej u mnie).

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam w planach na najbliższy czas inną książkę Kinga. O tej też będę jednak pamiętać. Brzmi intrygująco.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nieźle, ja do połowy i potem na raty czytałam "Miasteczko Salem", chyba już taki urok Kinga ;) Christine jest na mojej liście, pewnie przeczytam w e-booku ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Horrory są dla mnie zbyt ciężkie, niestety. Do Kinga nie mam przekonania, ale może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  6. a z chęcią przeczytam tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oglądałam kiedyś ekranizację "Christine", jak zresztą większości horrorów, thrillerów Kinga. Niestety nie miałam jeszcze przyjemności przeczytać żadnej książki tegoż autora. Jeżeli w końcu po jakąś sięgnę, to na pewno będzie to taka, której nie miałam przyjemności poznać poprzez ekran:)

    OdpowiedzUsuń
  8. I like your blog site appearance, it's well designed and thi article was good also.
    I'll be surely back for more!

    Check out my website tobacco e liquid uk

    OdpowiedzUsuń

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators