[40] ”Papierowe miasta” - John Green



Autor: John Green
Tytuł: ”Papierowe miasta”
Liczba stron: 400
Data wydania: 2013
Wydawnictwo: Bukowy Las

Nastoletni Quentin Jacobsen spędza czas na adorowaniu z oddali żądnej przygód, zachwycającej Margo Roth Spiegelman. Więc kiedy pewnej nocy niegrzeczna Margo uchyla okno i, zakamuflowana jak ninja, wkracza na powrót w jego życie, wzywając go do udziału w tajemniczej i misternie zaplanowanej przez siebie kampanii odwetowej, Quentin oczywiście podąża za dziewczyną. Gdy ich całonocna wyprawa dobiega końca i nastaje nowy dzień, Quentin przychodzi do szkoły i dowiaduje się, że zagadkowa Margo w tajemniczych okolicznościach zniknęła. Chłopak wkrótce odkrywa, że Margo zostawiła pewne wskazówki i że zostawiła je dla niego. Podążając jej urywanym śladem, w miarę zbliżania się do celu Q odkrywa zupełnie inną Margo, niż ta, którą kochał i znał dotychczas.
[z lubimyczytac.pl]

„Ludzie tworzą miejsca, a miejsce tworzy ludzi.”

Quentin zakochany jest w dziewczynie z sąsiedztwa, Margo. Ona, znana przede wszystkim ze swoich przygód. Pewnej nocy pojawia się w pokoju chłopaka zachęcając go do zrobienia kilku rzeczy na, które on sam nigdy nie odważył się. Jedną z nich jest posmarowanie kremem do depilacji brwi Chucka, kiedy ten smacznie spał w swoim łóżku. Po tamtej pełnej przygód nocy Margo znika i nikt nie wie gdzie się znajduję. Początkowo większość osób bagatelizuję sprawę, gdyż to nie był pierwszy taki przypadek z nastolatką. Q jednak postanawia odnaleźć Margo, odnajduję wskazówki, które mają go niej zaprowadzić. Jednak w miarę poszukiwań okazuję się, że dziewczyna nie była taka za jaką ją miał.

„Jakże łatwo można dać się zwieść, wierząc, że człowiek jest czymś więcej niż tylko człowiekiem."

To już moje drugie spotkanie z tym autorem. Po przeczytaniu „Gwiazd naszych wina” postawiłam bardzo wysoko poprzeczkę tej książce, i muszę przyznać, że ta pierwsza bardziej mi się spodobała. Jednak to nie zmienia faktu, że to również bardzo dobra pozycja. Zdecydowanie plusem są bardzo dobrze wykreowani bohaterowie. Czytając książkę, nie mamy problemu ze zrozumieniem ich zachowania. Do tego są przeciętnymi nastolatkami w pewnym sensie co ułatwia nam się wczuć w ich życie i przygody. Historie poznajemy z perspektywy Quentina. Przeznaczona jest przede wszystkim dla młodzieży, ale nie tylko. Autor pokazuję nam w książce co to jest przyjaźń, że ważne jest żeby móc liczyć na swoich przyjaciół. Ukazuje młodzieńczą miłość, która często zaślepia nam wszystko inne. Jednak właśnie nie urzekła mnie tak jak „Gwiazd naszych wina”, od której nie mogłam się oderwać i przeżywałam każde zdarzenie. Może jakbym przeczytała książki w odwrotnej kolejności ta miałaby ode mnie większą ocenę. Mam taki niedosyt w sumie po niej. Następnym razem nie będę podnosiła tak wysoko poprzeczki.
Oczywiście książka jest naprawdę warta przeczytania, więc szczerze ją polecam. Przede mną jeszcze „ Szukając Alaski”.

„Nic nigdy nie zdarza się tak, jak to sobie wyobrażamy. [...] Z drugiej strony, jeśli sobie niczego nie wyobrażasz, nigdy nic się nie wydarza.”

Moja ocena 7,5/10

Przeczytane w ramach wyzwań

22 komentarze :

  1. Zdecydowanie nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkim bardziej podobało się "Gwiazd naszych wina" :-D Jeśli będę po autora sięgał, to właśnie przy okazji wyżej wymienionej powieści ;-) Facet bardzo popularny na blogach, często potykam się o recenzje jego książek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio przeczytałam "Gwiazd naszych winę" i jestem tą pozycją szczerze zachwycona. Chętnie zapoznałabym się z pozostałymi książkami Greena, bo zdolności pisarskie facet ma niezaprzeczalnie duże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się "Gwiazd naszych wina" zachwyca i to bardzo. Nie mogę doczekać się filmu

      Usuń
  4. Ta książka jest jeszcze przede mną. Bardzo chcę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że przygodę z Green'em trzeba zacząć od "Papierowych miast" ;) Ja tak właśnie zrobiłam i to było dobre wyjście :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie żałuję, że nie zrobiłam podobnie, bo wydaję właśnie mi się, że to byłoby najlepsze wyjście

      Usuń
  6. Moim zdaniem świetna pozycja!

    http://po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Seria robi furorę, ale wciąż się nie zdecydowałam na zakup. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie bum jest teraz na książki tego autora, wszędzie ich pełno, aż i ja się za nie wzięłam

      Usuń
  8. Lubię Greena, ale lektura tej książki jeszcze przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  9. "Gwiazd naszych wina" podobała mi się, aczkolwiek nie porwała mnie tak mocno, jak stało się to w przypadku wielu innych czytelników. Niebawem zabiorę się za "Szukając Alaski", a potem na pewno rozejrzę się za "Papierowymi miastami".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam jeszcze w planach "Szukając Alaski"

      Usuń
  10. A ja mam zupełnie na odwrót, bardziej podobały mi się Papierowe Miasta od Gwiazd naszych wina. Szukając Alaski też świetna, na pewno Ci się spodoba, polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Planuję przeczytać tę książkę odkąd pojawiła się na rynku. Mam nadzieję, że uda mi się niedługo ją zdobyć, podobnie jak pozostałe książki Green'a.

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka chyba nie dla mnie. Ale ostatni cytat bardzo mi się spodobał. Mam nadzieję, że za to 'Szukając Alaski' bardziej Cię zaciekawi.

    OdpowiedzUsuń
  13. Poczekam chwilę, aż o Greenie troszeńkę ucichnie, bo nie mogę już znieść faktu, iż co chwilę wyskakują gdzieś recenzje jego książek, niczym grzyby po deszczu :D. Ale przeczytam, kiedyś na pewno!

    OdpowiedzUsuń
  14. Hi there i am kavin, its my first time to commenting anywhere, when i read this piece of writing i thought i could also create comment due to this sensible piece of writing.


    Here is my blog post ... Las Vegas Washer Parts

    OdpowiedzUsuń

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators