[38]„Baśniarz” - Antonia Michaelis



Autor: Antonia Michaelis
Tytuł: „Baśniarz”
Liczba stron: 398
Data wydania: 2012
Wydawnictwo: Dreams
JEGO USTA BYŁY ZIMNE JAK ŚNIEG,
ale biło z nich ciepło jedwabnej czerwonej tkaniny, tkaniny z pokładu statku. Poczuła jego język i pomyślała o wilku. „A jeśli to prawda? Jeśli ta baśń jest prawdziwa? Pocałunek i śmiertelne ugryzienie w kark. Wszystko się zgadza. Co, jeśli właśnie całuję mordercę?”.
Anna i Abel – historia miłości, rozwiewająca wszelkie wątpliwości.
ABEL TANNATEK, outsider, wagarowicz, handlarz narkotykami. Mimo to Anna zakochuje się w nim do szaleństwa, gdyż wie, że Abel ma jeszcze inne oblicze: łagodnego, smutnego baśniarza, opiekującego się młodszą siostrą. Niezwykła opowieść, którą snuje Abel, fascynuje Annę do tego stopnia, że dziewczyna nie może o niej zapomnieć. Granica między rzeczywistością a fantazją stopniowo się rozmywa. A jeśli jej fabuła wcale nie jest fikcją i obawy Anny są uzasadnione? Ten, którego kocha, może okazać się równocześnie jej największym wrogiem…
[z lubimyczytac.pl]

„Strach w niczym nie pomaga. Najgorsze zdarzenia i tak się dzieją, niezależnie, czy człowiek się boi, czy nie.”
Abel Tannatek, inaczej znany polski sprzedawca pasmanterią jest typem samotnika. W szkole trzyma się głównie na uboczu, a na lekcjach często zasypia. Mimo wszystko Anna, bardzo dobra uczennica, chodząca na lekcje gry na flecie, mieszkająca w szczęśliwym domu z rodzicami, zakochuje się w nim. Poznaje chłopaka z innej strony. Przekonuje się, że jest on troskliwy i opiekuńczy względem swojej młodszej siostry, której często opowiada baśń. Okazuję się, że w historii, którą snuje, nie wszystko jest fantazją, a ludzie z jego otoczenia mają odzwierciedlenie w baśni.

Długo polowałam na tą książkę, aż w końcu znalazłam ją w bibliotece. Wiele dobrego słyszałam i w końcu udało mi się przekonać co urzeka w tej lekturze. Jest to ujmująca i wzruszająca historia o miłości, o walce i poświęceniu dla dobra drugiej osoby. Pokazuję, że jeśli miłość jest naprawdę prawdziwa i silna, potrafimy wybaczyć naprawdę wiele. Zdecydowanie autorka potrafi wzbudzić emocję w czytelniku. Pod koniec w moim oku zakręciła się łza. Los naprawdę jest dla niektórych okrutny. Podobało mi się pojawienie się w książce baśni, którą opowiadał Abel, to z pewnością dodało uroku tej pięknej i bolesnej historii. Książka pisana w trzeciej osobie, a styl autorki sprawia, że naprawdę nie czuję się upływu stron. Pozycja ta wbija w fotel, wciąga tak, że trudno jest się od niej oderwać. Nawet po zakończeniu czytania targały mną emocję. Zarówno Abla jak i Annę polubiłam. Choć należeli do dwóch różnych światów to pasowali do siebie. Sprawiają, że można choć przez chwile wierzyć, że miłość potrafi przekraczać wszelkie granice. Jednak to was nie zmyli, to nie jest kolorowa historia, gdzie wszyscy się kochają i są szczęśliwi.
„Czasami powinno się pomyśleć o śmierci - powiedział. Większość ludzi za mało o tym myśli. A potem, kiedy śmierć do nich przychodzi, jest już za późno. Wtedy nie mają już czasu na rozmyślania...”
Wszystko dopełnia okładka, która mi idealnie pasuje do tej historii.

Myślę, że nie ma co się rozpisywać o tej książce, ją po prostu trzeba przeczytać
Moja ocena  10/10

„Najtrudniej jest wybaczyć samemu sobie.”
Przeczytana w ramach wyzwań

11 komentarzy :

  1. Też zastanawiam się nad tym, żeby sięgnąć po "Basniarza" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zastanawiaj się, po prostu sięgnij

      Usuń
  2. Ja tez niespodziewanie znalazłam w bibliotece! Nie mogę się doczekać, kiedy zacznę czytać:)

    po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ją na liście od długiego czasu, ale ciągle na nią poluję.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Baśniarz" chodzi za mną od dłuższego czasu i gdy tylko zauważę go w bibliotece, to wypożyczę i zacznę czytać, bo jesteś kolejną osobą, którą ta książka wręcz urzekła ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam dokładnie takie same odczucia :) Zakończenie wbija w fotel - to prawda.

    OdpowiedzUsuń
  6. "Baśniarz" to naprawdę piękna książka, ale trzeba trochę czasu, by ją zrozumieć (jak było w moim przypadku) ;)

    Pozdrawiam, Anath

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna, mądra, smutna książka. Długo nie daje o sobie zapomnieć. Co do recenzji, mogę zwrócić na coś uwagę? Stanowczo za dużo tu "ę", znaczy, czasowniki w trzeciej osobie na "ę" się nie kończą, przydałoby się to poprawić, bo nie wygląda za dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tą uwagę. Wiem, że z moją pisownią jest kiepsko. Będę starała się to poprawić

      Usuń
  8. Słyszałam o niej dużo, dużo pozytywnych rzeczy. Mam ją oczywiście w planach :)
    Popieram Straw Cherry co do "ę" :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chcę przeczytać koniecznie ! :)

    OdpowiedzUsuń

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators