Podsumowanie Luty 2014



Luty najkrótszy miesiąc roku i ostatni miesiąc gdzie mam dużo wolnego czasu. Zobaczymy jak to w następnym miesiącu będzie z moim czytaniem.

W tym miesiącu napisałam opinie do 14 książek
1.                  „Posępna litość” - Robin LaFevers 8/10
2.                  "Anioł Stróż" - Robert Zajkowski 7/10
3.                  „Baśniarz” - Antonia Michaelis 10/10
4.                  „Zakład o miłość” - Agnieszka Lingas-Łoniewska 7/10
5.                  „Papierowe miasta” -  John Green 7,5/10
6.                  „Sprzedane przez ojca „- Betty Mahmoody, Zana Muhsen  8/10
7.                  „Nawiedzone miasteczko Shadow Hills” - Anastasia Hopcus 7/10
8.                  „Fatalne zauroczenie” - Kay Schubach 5/10
9.                  Błękitna nadzieja - S. C. Ransom 7/10
10.               „Misery” – Stephen King 8/10
11.               „Upadły anioł”  - Mari Jungstedt 5/10
12.               „Niepokój” –  Stiefvater Maggie  8/10
13.               „Delikatność” - David Foenkinos 7/10
14.               „Jak oddech” - Małgorzata Warda 9/10
 


Najbardziej podobała mi się: „Baśniarz” - Antonia Michaelis
Najgorsza książka przeczytana w tym miesiącu:   „Upadły anioł”  - Mari Jungstedt
Pozytywne zaskoczenie: „Jak oddech” - Małgorzata Warda
Liczba stron: 4860 stron
Co daje średnio na dzień: ok 173stron
Obserwatorów 54 [stan ze stycznia 41]



W ramach wyzwań:
Czytamy Norę Roberts: 0
Czytamy fantastykę II: 3 książki
Polacy nie gęsi II: 3 książki
Klasyka horroru:1 książka
Fantastyczna dwunastka: 1 książka
Paranormal romance: 3 książki
Book lovers: 6 ksiażek
Jasna strona mocy: 4860stron
200 książek dookoła świata:  5 książki [realizacja ogólna wyzwania 7/204]
Czytamy opasłe tomiska 9 książek [ogl styczeń i luty]


Plany na najbliższy miesiąc:
1.                  „Spalona żywcem” - Souad
2.                  „Miłość alchemika” - Avery Williams
3.                  „Pomiędzy” - Tara Hudson
4.                  „Karuzela uczuć” - Jodi Picoult
5.                  „Szukając Alaski” - John Green
6.                  „Ja, Diablica” – Katarzyna Berenika Miszczuk
7.                  „Dziedzictwo” - C.J. Daugherty
8.                  „Na krawędzi nigdy” -  J.A. Redmerski
9.                  „Christine”  - Stephen King
10.               „List w butelce” – Nicholas Sparks
I inne

W zeszłym miesiącu z moich planów przeczytałam 11/16 książek wiec tragedii nie było

[49] „Jak oddech” - Małgorzata Warda




Autor: Małgorzata Warda
Tytuł: „Jak oddech”
Liczba stron: 344
Data wydania: 2013
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Jasmin i Staszek obiecali sobie jeszcze w dzieciństwie, że kiedyś się pobiorą. Jako nastolatki zostali parą, a po ukończeniu szkoły średniej, postanowili razem zamieszkać. Kilka dni później Staszek znika...
Pełna ciepła opowieść o miłości i przyjaźni zmienia się w mroczną historię, w której przeczucia i świat pozamaterialny okazują się równie ważne, jak codzienność. Policja, rodzina i Jasmin – wszyscy szukają Staszka na swój własny sposób. Policja porusza się podrzuconym jej tropem: wstrząsającą fotografią chłopaka. Rodzina Staszka szuka odpowiedzi w przeszłości i zdarzeniach mogących mieć wpływ na zniknięcie. Natomiast Jasmin dociera o wiele dalej niż do rozwikłania tajemnicy. Otwiera się przed nią świat, w którym wszystko jest możliwe, gdzie czas można dowolnie naginać, a miłość nie ma końca.
[z lubimy czytac.pl]

Do sięgnięcia po tą pozycję zachęciła mnie okładka, gdyż wcześniej zupełnie nie słyszałam o tej książce jak i o autorce. Czułam, że może to być dobra książka, a upewnił mnie w tym przekonaniu opis na tyle okładki.

Jasmin i Staszek znali się od dzieciństwa, byli niemal nie rozłączni. Ich matki się przyjaźniły, a ich przyjaźń z biegiem czasu przerodziła się w poważniejsze uczucie. Jeszcze jak byli dziećmi obiecali sobie, że się pobiorą. Razem poznali co to znaczy pocałunek, pierwsza miłość. Po ukończeniu szkoły średniej postanawiają razem zamieszkać, żeby być jak najbliżej siebie. Jednak nie obyło się bez problemów. Kiedy na pewien czas rezygnują z tego przedsięwzięcia Staszek znika, a nikt nie wie gdzie jest. Zaczynają się poszukiwania, a z dnia na dzień nadzieja na to, że chłopak żyje jest coraz mniejsza. Jasmin w końcu postanawia udać się jasnowidza.

Sięgając po tą książkę nie sądziłam, że aż tak mnie pochłonie, po prostu nie mogłam się oderwać od lektury, gdyż byłam ciekawa co wydarzy się dalej. Pierwszy raz spotykam się z tą autorką i mam nadzieję, że nie ostatni raz. Zdecydowanie potrafi pisać. Jest to zdecydowanie smutna historia i to się odczuwa całym sobą. Na całym świecie, co chwile ktoś znika bez śladu, wiele osób się odnajduje żywe, inni niestety nie mają tego szczęścia. Jednak jest taka grupa, których sprawa zniknięcia nigdy nie będzie jasna, nigdy nie będzie wiadomo gdzie się znajdują. Autorka doskonale pokazała tęsknotę najbliższych, próby poszukiwań na różnorakie sposoby.

„Byłeś podmuchem wiatru, który wpadł do pokoju, gdzie spałam, i rozgarnął zasłony. Moja mama piętro niżej raptownie obróciła głowę tak, jakby wyczuła, że nie jest sama.”

Narracja książki jest pierwszo osobowa. Jasmin zwraca się bezpośrednio do Staszka opowiadając tą historie, co zdecydowanie jest ciekawe. Czas teraźniejszy przeplatany jest wspomnieniami z przeszłości, dzięki temu możemy poznać relację głównych bohaterów, jak i po części ich samych. Interesujące jest również zakończenie tej historii, ale co dokładnie nie będę zdradzać, sami się przekonajcie czytając tą książkę. Naprawdę warto.

Kupując książkę wspierasz Fundację ITAKA

Moja ocena 9/10

Przeczytane w ramach wyzwań

[48] „Delikatność” - David Foenkinos



Autor: ,
Tytuł: „Delikatność”
Liczba stron: 208
Data wydania: 2012
Wydawnictwo: Znak
Piękna historia przypadkowego pocałunku
Milion sprzedanych egzemplarzy we Francji
Gdy François zaczepił Nathalie na ulicy, od razu wiedział, że ma przed sobą kobietę swojego życia. A kiedy ona zamówiła w kawiarni sok brzoskwiniowy, postanowił, że się z nią ożeni. Ich miłość była idealna. Żadnych kłótni ani rozbitych talerzy.
Ale pewnego dnia szczęście zostało przerwane. François zginął w wypadku, a Nathalie rozpaczała. Uciekała w samotność, potem w pracę. Aż nagle namiętnie pocałowała Markusa.
Historia tego przypadkowego pocałunku to piękna opowieść o trudnej miłości, tęsknocie za szczęściem i... delikatności.
[z lubimyczytac.pl]

„Istnieją wspaniali ludzie, których spotykamy w niewłaściwym momencie. Istnieją także ludzie, którzy są wspaniali, bo spotykamy ich we właściwej chwili.”
Z książką tą spotkałam się już kilka razy na różnych blogach, więc kiedy zobaczyłam ją w bibliotece od razu naszła mnie ochota żeby ją wypożyczyć i przeczytać. Po za tym autor książki jest francuzem, co idealnie pasowało mi do wyzwania.

„Delikatność” to książka o miłości i poszukiwaniu szczęścia.

To była miłość od pierwszego spojrzenia. On zaczepił ją na ulicy, umówili się do kawiarni i już wtedy wiedzieli, że chcą z sobą być. Wszystko było idealnie, wiedli wspólnie spokojne życie. Normalnie jak w bajce. Jednak to szczęście musiało się kiedyś skończyć. Kiedy Francois wychodził pobiegać nie sądził, że to będzie jego ostatnie wyjście z domu, że wypowiedział ostatnie słowa do ukochanej. Zginął w wypadku pozostawiając Nathalie zrozpaczoną. Początkowo unikała kontaktu z innymi ludźmi, wolała żyć w samotności. Później natomiast dała się pochłonąć pracy. Aż w końcu sama nie wiedząc czemu pocałowała Markusa. Mężczyznę, który był z pozoru jak każdy inny, niczym się nie wyróżniał i już od pewnego czasu razem pracowali. Jednak okazało się, że mogą razem mile spędzać czas.

Co do samej treści co tu dużo mówić jest przede wszystkim romans, pisany w taki sposób, że nadaję się na film. Autor ma charakterystyczny jak dla mnie styl, jeszcze się z takim nie spotkałam. Historia opowiedziana jest delikatnie, co idealnie pasuję do tytułu. Jak dla mnie troszeczkę za mało zwrotów akcji. Podobały mi się w książce umieszczone przerywniki, dzięki którym na przykład możemy się dowiedzieć się jakie wyniki Ligue 1  były tamtego dnia, albo jaki miała tekst piosenka, którą słuchali, a nawet wyjaśnienie ze słownika słowa „Delikatny”, co mógł powiedzieć Francois kiedy wychodził ostatni raz z domu.

Książka liczy nieco ponad dwieście stron, więc jest stosunkowo krótka, wcale to nie jest jej minusem, do tego czyta się ją lekko i szybko. Mi starczył jeden wieczór żeby ją pochłonąć.
W sumie okładka nie wyróżnia się niczym szczególnym, jest na niej kobieta ukazana z profilu i tyle. Już po samej okładce dowiedziałam się, że pozycja ta została zekranizowana pod tym samym tytułem i co najciekawsze, następnego dnia po przeczytaniu natrafiłam na ten film, więc zdecydowałam się obejrzeć. Stwierdzam, że książka podobała mi się bardziej i że brzydkich aktorów wybierali ci francuzi do filmu. Jednak jeśli chcecie obejrzeć jakiś przyjemny, niezobowiązujący film to polecam, choć niestety oglądałam lepsze.
O wiele lepiej czytało mi się książkę niż oglądało film.

„Nikt nie chce słuchać tych, którzy pragną być sami. Pragnienie samotności to niewątpliwie chorobliwa skłonność.”
 Moja ocena 7/10

Przeczytane w ramach wyzwań:
Jasna strona mocy - 208stron

[47] „Niepokój” - Maggie Stiefvater




Autor: Maggie Stiefvater
Tytuł: „Niepokój”
Seria: "Wilkołaki z Mercy Falls" cz.2
Liczba stron: 434
Data wydania: 2011
Wydawnictwo: Wilga

Drugi tom bestsellerowej powieści 'Drżenie'. Nadchodzi wiosna, a wilki zrzucają futra...
Współczesna powieść o wilkołakach? Tak! A w niej nowi bohaterowie, wielka miłość, która musi pokonać wszelkie przeszkody, wielka przyjaźń i prawdziwe poświęcenie.
Nadchodzi wiosna. Sam jest człowiekiem, ale tym razem to z Grace zaczyna się dziać coś dziwnego. W dodatku rodzice próbują ją rozdzielić z Samem – skupieni jak zwykle tylko na sobie, nie zwracają uwagi na to, jak bardzo ranią córkę. Isabel po śmierci brata zaprzyjaźnia się z Grace. Po długiej zimie w domu Sama pojawia się nowy wilk, Cole – niepokojący gość, który odmienia życie każdego z nich.

„Nie wiedziałam, że istnieje tyle różnych sposobów na to, żeby powiedzieć żegnaj…”.
[ z lubimyczytac.pl]

To już moje drugie spotkanie z „Wilkołakami z Mercy Falls”, a przede mną jeszcze jedno. Zamierzam skończyć tą serie, zaciekawiła mnie.

Sam już jest człowiekiem i nie przywdziewa futra, mimo to został szefem stada. Teraz jednak z Grace dzieją się niepokojące rzeczy, choć rodzice myślą, że to tylko jakiś wirus i gorączka. Do tego wszystkiego dziewczyna ma jeszcze jeden problem. Rodzice po małym incydencie, starają się jak najbardziej ograniczyć widywanie się jej z chłopakiem. Jednak młodzi znajdują sposoby żeby się widywać. W stadzie wilków pojawiają się nowe osobniki, a jednym z nich jest Cole. Chłopak został przemieniony na własne życzenie i zdecydowanie namiesza w życiu bohaterów książki.

„Nie wiedziałam, że istnieje tyle różnych sposobów na to, by powiedzieć żegnaj.”

Zdecydowanie części serii, wole czytać jedna po drugiej, żeby nie tracić wątku, zainteresowania. Tym razem miałam prawie dwa miesiące przerwy między jedną, a drugą. Niby dużo nie ma, a jednak tak nie wszystko kojarzyłam początkowo z poprzedniej części. Ostatni tom przeczytam mam nadzieje szybciej.
Co do samej książki. Autorka przedstawia nam pozycje w narracji pierwszo osobowej, z perspektywy czwórki bohaterów. Bardzo lubię ten zabieg. Dzięki temu mogłam lepiej poznać osobowości bohaterów, ich emocje i zachowania. Postacie z tej serii bardzo lubię. W tej części moje szczególne zainteresowanie dotyczyło Isabel i Cole. Bardzo byłam ciekawa kolejnych sytuacji z ich udziałem. Spodobało mi się, że w tej części zostali wysunięci trochę do przodu, z pewnością to działa na plus.  Akcja książki dzieje się w spokojnym tempie, ale nie nazbyt wolnym na szczęście. Tytuł pozycji doskonale oddaje to czego możemy się spodziewać się po książce, gdyż bohaterom towarzyszu właśnie niepokój. Podoba mi się również jak poszczególne okładki serii książek coś łączy, a w tym przypadku właśnie tak jest.

Książka ta to przede wszystkim typowy paranormal romance. Jest to lekka i przyjemna pozycja, która dobra jest na wieczór, kiedy to nie chcemy się męczyć czytając trudną tematykę. Polecam ją przede wszystkim tym, którym spodobał się tom pierwszy. 

 Moja ocena 8/10
Drżenie | Niepokój | Ukojenie

Przeczytane w ramach wyzwań
© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators