[34]” Pomóc Jani” - Michael Schofield



Autor: Michael Schofield
Tytuł: ” Pomóc Jani. Dziewczynka pogrążona w obłędzie i walka o jej ocalenie”
Liczba stron: 368
Data wydania: 2013
Wydawnictwo: Znak

Kilkuletnia Jani wydaje się być zwyczajnym dzieckiem, które może trochę zbyt często fantazjuje. Z czasem rodzice odkrywają jednak, że fantazje dziewczynki nie są tylko wytworem dziecięcej wyobraźni, a objawem poważnej choroby. Jani staje się niebezpieczna dla siebie i swojego młodszego braciszka.
Michael Schofield szczerze i wzruszająco pisze o dramatycznej walce, którą musiał stoczyć o życie swojej córeczki, i opowiada o zmaganiach z jedną z najbardziej tajemniczych chorób umysłu.
Udowadnia, że rodzicielska miłość jest w stanie przezwyciężyć największe przeciwności.
Książka stała się głośnym bestsellerem New York Timesa, a poruszona sprawą Oprah Winfrey zaprosiła autora do swojego programu.
 [z lubimyczytac.pl]

„W dzisiejszych czasach, gdy nie ma się nic do powiedzenia, dyżurną diagnozą jest autyzm; kiedy byłem mały taką dyżurną diagnozą była nadpobudliwość.”

Jani od wczesnych miesięcy była inna niż jej rówieśnicy. Wcześniej zaczęła mówić, szybko opanowała liczby, dodawanie czy też odejmowanie. Wypowiadała się również zupełnie inaczej niż dzieci w jej wieku. Jednak o dziwo nie to było najdziwniejsze. Dziewczynka często zatracała się w swoim wymyślonym świecie, np. wszystkim powtarzała, że ma siedem szczur, a każdy nazywał się poszczególnym dniem tygodnia. Jeżeli ktoś mówił jej, że to tylko jej fantazja zaczynała się denerwować, aż wybuchała w niej złość. W końcu okazuję się, że jej wybujała wyobraźnia może być spowodowana poważną chorobą. Jani zaczyna zagrażać swoim najbliższym, twierdzi że musi zrobić krzywdę swojemu małemu braciszkowi.

Szczerze powiem, że sięgnęłam po tą książkę, bo spodobała mi się okłada, bo nie miałam czasu w bibliotece czytać opisu na okładce. W sumie nie żałuję, że ją przeczytałam, w końcu to coś innego niż to po co sięgałam do tej pory. Autor opowiada o poważnej chorobie, która jak się okazuję może dopaść każdego, nawet takie małe dziecko jak Jani. Przyznam się, że podziwiam tych ludzi za ich cierpliwość w opiece nad dzieckiem. Książka pisana jest z perspektywy ojca dziewczynki co moim zdaniem jest plusem w tym przypadku. Ułatwia nam się wczuć w życie tych ludzi, w ich ciągłą walkę o zdrowie Jani, użeranie się czasem z lekarzami. Chyba najgorsze dla nich było to, że bardzo długo nikt nie był im w stanie powiedzieć co to za choroba. Nie jest to książka typu lekka do zrelaksowania się, gdyż trzeba pamiętać, że tematyka jest naprawdę poważna. Niektóre słowa Jani, które były spowodowane chorobą mnie po prostu przerażały. Nigdy nie chciałabym usłyszeć takich słów od własnego dziecka.

Moja ocena: 8/10
Przeczytana w ramach wyzwania

11 komentarzy :

  1. Juz nie mogę się doczekać aż ja przeczytam. :) Narobiłaś mi chęci. Chyba aż umieszczę ja w stosiku na luty!

    http://po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Niedawno skończyłam książkę o rodzinie zmagającej się z rzadką odmianą autyzmu połączonej z AD HD u swojego syna. Chętnie bym sięgnęła i po tą książkę.

    Chciałam Ci przypomnieć, że zgłosiłaś się do wyzwania u mnie - W 200 książek dookoła świata. Niestety zgłosiłaś tylko jedną książkę. Proszę, pamiętaj, żeby zgłaszać swoje recenzje we właściwym miejscu u mnie na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zapomniałam o tym wyzwaniu. Jednak stwierdziłam, że będę zgłaszała tylko po jednej książce z danego kraju

      Usuń
  3. Takie choroby są przerażająca, zwłaszcza, kiedy dopadają dzieciaki... Lubię trudną tematykę, dlatego zapamiętam sobie tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam, że kiedyś oglądałam film o chłopcu z taką chorobą. Był naprawdę wzruszający. Ciekawe, czy wzruszyłabym się i przy książce, bo tematyka jest naprawdę poważna. Jednak zwykle nie czytuję takich publikacji, bo po prostu nie są one w moim typie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciężko jest czytać książki, w których głównymi bohaterami są chore dzieci. Jednak ja nie unikam takich powieści. Zazwyczaj czytam i płaczę..
    ."Pomóc Jani" jest na mojej liście" must read"

    OdpowiedzUsuń
  6. Ze względu na zainteresowania oraz kierunek studiów sięgam po wszelkie książki, które dotyczą dzieci w jakikolwiek sposób. "Pomóc Jani" znajduje się na liście pozycji, jakie MUSZĘ przeczytać. Widzę, że warto. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też czasem, gdy nie mam czasu wybieram książki pod wpływem tego, że podoba mi się okładka, chociaż coraz gorzej na tym wychodzę.
    Myślę, że ta książka przypadłaby mi do gustu, lubię takie o trudnej tematyce, gdzie nie jest za wesoło a poważnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Też często sięgam, bo okładka, niekiedy to sie udaje, a niekiedy niestety nie. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mnie zainteresowała ta książka - na pewno ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To musi być piękna książka.. Chętnie po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators