[21] “Hobbit, czyli tam i z powrotem”- John Ronald Reuel Tolkien





Autor: John Ronald Reuel Tolkien
Tytuł: “Hobbit, czyli tam i z powrotem”
Liczba stron: 320
Data wydania: 2012
Wydawnictwo: Iskry

Arcydzieło literatury fantasy. Baśniowy, przemyślany w najdrobniejszych szczegółach fantastyczny świat oraz barwne postaci i ich wspaniałe przygody. Bohaterem jest tytułowy hobbit, „istota większa od liliputa, mniejsza jednak od krasnala”, pełen życzliwości dla świata, dobroci, nieskory do męstwa, a przecież odważny, poczciwy, a przecież sprytny. Autor szuka w swej powieści odpowiedzi na podstawowe pytania o źródła dobra i zła. To także wstęp i zaproszenie do najgłośniejszego dzieła Tolkiena Władcy Pierścieni.
[lubimyczytac.pl]

„Kto szuka, ten najczęściej coś znajduje, niestety czasem zgoła nie to, czego mu potrzeba.”

„Hobbit, czyli tam i z powrotem” przedstawia wyimaginowany świat pełen krasnoludów, elfów, hobbitów i różnorakich innych stworzeń, których nie spotkamy w naszym świecie.
Pewnego dnia nieoczekiwanie w domu Bilbo Bagginsa pojawia czarodziej Gandalf wraz z grupką krasnoludów. Od tamtej pory hobbit poznaję prawdziwy smak przygody, z czego początkowo nie jest zadowolony. Razem wyruszają zabić smoka i odzyskać dawniej utracone siedziby krasnoludów wraz ze skarbem, który tam się znajduję.
„Przygody! To znaczy: nieprzyjemności, zburzony spokój, brak wygód. Przez takie rzeczy można się spóźnić na obiad.”

Książkę czyta się przyjemnie. Autor potrafi zaciekawić czytelnika swoimi opisami miejsc, a także sytuacji. Pełno w powieści humoru, szczególnie w dialogach, przez co nie raz na mojej twarzy pojawiał się uśmiech. Często również pojawiają się piosenki, w których także nie brakuje żartu. Bardzo polubiłam bohaterów tej książki i sama nie wiem którego najbardziej, bo wszyscy są taci kolorowi z poczuciem humoru. W sumie wydaję mi się trochę krótka jak na taką historię, która została w niej opisana. Choć jeśli z tej książki będzie aż trzy częściowy film to co dopiero byłoby gdyby była dłuższa.
Trzeba jednak przyznać, że nie wbiła mnie w fotel, nie sprawiła, że nie chciałam się od niej oderwać choć na moment.

Już jakiś czas temu przymierzałam się do tej książki, nawet zaczęłam ją czytać, ale sama już nie wiem czemu przerwałam. Teraz po ponowne sięgnięcie po tą pozycję skłoniło mnie wyzwanie, w którym biorę udział i nie żałuję swojej decyzji. Jednak muszę przyznać, że trylogia „Władcy Pierścienia” mi się bardziej podobała. W tej książce czegoś mi brakowało, choć sama nie wiem czego. Może to przez to, że oglądałam ekranizację przez co przez pierwszą część wiedziałam co będzie się działo. Sama nie wiem.

Komu polecam tą książkę? Szczególnie fanom fantastyki.
Moja ocena 7/10

„Idź lepiej do łóżka, bo widzę, że Ci już rozum usnął w głowie”

Książka przeczytana w ramach wyzwań:

14 komentarzy :

  1. Ja uwielbiam "Hobbita" i uważam, że film nigdy nie dorówna książce ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie "Hobbit" oczarował swoją prostotą, humorem i wyobraźnią. Mobilizuje się do "Władcy pierścieni" - może w tym roku mi się uda ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A na mnie "Hobbit" wciąż czeka na polce, a ja już jestem go ciekawa. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Może kiedyś przekonam się do fantastyki;) póki co wolę pójść na film:P pozdrawiam:D

    OdpowiedzUsuń
  5. To chyba najlepsza lektura szkolna (oprócz "I nie było już nikogo"), jaką miałam okazję przeczytać, choć muszę przyznać, że na początku byłam uprzedzona co do "Hobbita", ale moje obawy na szczęście okazały się niesłuszne - świetna książka :)
    Pozdrawiam :)
    izkalysa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu u mnie takich lektur nie było? Może wtedy bym więcej ich przeczytała:D

      Usuń
  6. Też miałam to jako lekturę szkolną i całkiem fajna.;) Film, który powstał na podstawie książki też bardzo fajny;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cóż, kiedy miałam przeczytać "Hobbita" jako lekturę, nie byłam nim szczególnie zainteresowana. Później dowiedziałam się tego i owego o twórczości Tolkiena. Były filmy... Parę dni temu poszłam na drugą część "Hobbita" i zezłościłam się, że po pierwsze - nie znam tak wspanialej historii, a po drugie - nie mogę się wypowiedzieć na temat dodanych scen. (: Tym samym wrzuciłam tę książkę na wierzch stosu i mam nadzieję, że będzie to dobre preludium do czytania "Władcy Pierścieni". (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie miałam tak, że do wszystkich książek, które były lekturami w szkole podchodziłam niechętnie i w sumie może dlatego tak niewiele ich przeczytałam.

      Usuń
    2. Ja czytałam po prostu to, co mi się podobało. Czasem różniłam się od reszty ludzi (np. uwielbiam fantastykę historyczną, więc Sienkiewicza czytywałam namiętnie), ale nie sięgałam po nic, co uważałam za głupie. I chyba taki wtedy wydał mi się "Hobbit".

      Usuń
  8. Czytałam w zeszłym roku jako lekturę, co prawda czytanie lekko się dłużyło, bo mimo, że jest to baśń autor ma charakterystyczny styl, który czyta się dość ciężko. Mimo tego dzięki tej historii pokochałam twórczość Tolkiena, na razie za mną jedynie Drużyna Pierścienia, ale to nie koniec, na pewno nie. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia więc w dalszym czytaniu WP

      Usuń
  9. ,,Hobbita'' czytałam jeszcze w podstawówce i teraz, będąc już w liceum, wciąż bardzo mile go wspominam :) Nie mogę jednak znaleźć w sobie cierpliwości, żeby przebrnąć prze WP, cały czas wymiękam, ale nie mam zamiaru się tak łatwo poddać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez WP szybko przebrnęłam, W sumie Hobbita też bardzo szybko przeczytalam. Trzymam kciuki żeby ci sie udało, bo warto

      Usuń

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators