[14]„Krok do szczęścia” - Anna Ficner-Ogonowska


Jeszcze tylko jeden krok do szczęścia!

Krok do szczęścia to mądra i pełna ciepła opowieść o tym, że życie nigdy nie przestaje nas zaskakiwać i że nic nie dzieje się bez przyczyny. We wszystkim znajduje się ziarenko dobra, wystarczy je tylko dostrzec i zrobić ten pierwszy krok.

Hania przygotowuje się do ślubu Dominiki. Ten radosny czas przywołuje wspomnienia z jej własnego ślubu i tragedii, która wydarzyła się następnego dnia. Dzięki miłości i wsparciu pani Irenki, Dominiki i Mikołaja Hania wreszcie odważy się wrócić myślami do tamtych dni, nie po to jednak, by rozpamiętywać stratę, ale by pogodzić się z tym, że życie płynie dalej. Mikołaj zaś odkryje, że najtrudniej jest rywalizować ze wspomnieniami Hani o nieżyjącym mężu i że walka o jej uczucie jeszcze się nie zakończyła.

Na światło dzienne wychodzi w dodatku rodzinna tajemnica z przeszłości. Niespodzianki zaczynają się mnożyć. Wkrótce w życiu Hani pojawi się bliska osoba, o której istnieniu nie miała dotąd pojęcia i przez którą musi na nowo zbudować obraz własnej rodziny.
 [z lublimyczytac.pl]


„Gdyby Cię nie było, mówiłabym dużo mniej i czuła trochę za mało.”

„Krok do szczęścia” jest kontynuacją „Alibi na szczęście”, którą miałam okazję przeczytać już jakiś czas temu. Pierwsza część mi się spodobała, więc wiedziałam, że wcześniej czy później sięgnę  również do tej książki. Zresztą kolejną pewnie też kiedyś przeczytam.

Przygotowania do ślubu Dominiki i Przemka idą pełną parą. Hania jednak nadal ma trudność z wspomnieniami dotyczącymi swojej przeszłości, szczególnie teraz kiedy zaistniała sytuacja jej to przypomina. Choć Mikołajowi początkowo wydawało się, że już wygrał walkę o serce swojej ukochanej, uświadomi sobie jak bardzo się mylił. Najgorszy dla niego jest fakt, że musi konkurować z duchem, którego każdy uważał za ideał. W życiu Hanki jeszcze wiele faktów z życia nie jest wyjaśnionych, dopiero teraz wychodzą one na wierzch.

Zarówno w pierwszej części jak i teraz główna bohaterka  nieco mnie irytowała. Cały czas szkoda było mi tego żyjącego Mikołaja. Widać, że chłopaczynie naprawdę zależy, że kocha główną bohaterkę, a czasem jest doszczętnie przez nią zwodzony. Choć owszem rozumiem, że dziewczyna łatwego życia nie miała i przeżyła wielką tragedie, z którą nadal nie potrafi sobie poradzić. To działa na jej usprawiedliwienie.
Nadal jednak moją ulubioną postacią jest Dominika. Choć już to kobieta w ciąży to nadal jest przebojowa, zabawna  i czasem trudno przewidzieć jej zachowanie. Tak sobie myślę, że wcale nie byłoby źle gdyby to właśnie ona była główną bohaterką, bowiem w jej życiu również sporo się dzieję.

Ogólnie książkę tą oceniam pozytywnie, przyjemnie i lekko się ją czyta. Dialogi są w niej dość naturalne. Choć jednak nie wbiła mnie w fotel i nie sprawiła, że nie mogłam się od niej oderwać. Dość długo zeszło mi się z przeczytaniem jej, ale w końcu ma ponad czterysta stron. W tej części jak i w poprzedniej są zarówno momenty szczęśliwe, smutne. Pełna wielu mądrych słów i rad, które mogą trafić do każdego.

„Czasami los się tak ułoży, że wydaje się nam, że to już koniec, a ten koniec okazuje się później początkiem, tylko że całkiem czegoś innego.”

Myślę, że warto przeczytać „Krok do szczęścia”, jednak głównie przeznaczona jest dla żeńskiej części odbiorców. Jak już wcześniej napisałam, zamierzam przeczytać kontynuację, ale to na pewno nie w najbliższym czasie.

Moja cena 7/10
Liczba stron:416

Książka przeczytana w ramach wyzwania Polacy nie gęsi, czyli czytamy polską literaturę!


http://soy-como-el-viento.blogspot.com/p/polacy-nie-gesi-ii.html 

7 komentarzy :

  1. Hmmm... Wydaje mi się, że tym razem nie jest to książka dla mnie, ale dzięki Tobie wiem, co kupić mamie na Gwiazdkę (oczywiście mam na myśli I tom) - po Twojej recenzji stwierdzam, że na pewno by się jej spodobała
    Pozdrawiam :)
    izkalysa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł, mam nadzieję że się spodoba:)

      Usuń
  2. Odpuszczam sobie tę książki. Polska literatura jakoś mi nie leży. Oczywiście poza polską fantastyką, która powala na łopatki :3
    Świetna recenzja! (;

    OdpowiedzUsuń
  3. Na razie chcę wziąć się za pierwszą część, która czeka już na półce. :) Zapowiada się interesująca lektura.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakiś czas temu kupiłam "Alibi...". Liczę na to, że mi się spodoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam i aż mnie mdliło od słodkości :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaki pozytywny tytuł, ale chyba nie dla mnie, na razie nie siegam po obyczajówki, może kiedyś. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators