[314] "Zaklinacz ognia" - Cinda Williams Chima


Autor: Cinda Williams Chima
Tytuł: "Zaklinacz ognia"
Rok wydania 2017
Liczba stron: 478
Wydawnictwo Moondrive

Pierwszy tom nowej serii "Starcie królestw".

Chłopiec sięgnął do swojego amuletu, jak robił kilkanaście razy dziennie, i poczuł charakterystyczny przepływ energii. Czarownicy stale emanowali magiczną energią. Amulety gromadziły tę moc, aż uzbierało się jej tyle, że można ją było wykorzystać. Bez amuletu magia rozpraszała się i marnowała.

Trwa wojna między królestwami Arden i Fellsmarch. Władca Ardenu Gerard nie cofnie się przed niczym, żeby zapanować nad całym kontynentem – nawet przed zniewoleniem czarodziejów. Na jego drodze staje jednak dwoje ludzi, których uczucia zranił za bardzo.

Adrian, syn Wielkiego Maga i królowej Fellsmarchu, marzy o tym, by zostać magicznym uzdrowicielem. Gdy jego ojciec ginie w zasadzce wroga, poprzysięga zemstę i doskonali znajomość trucizn. Jenna ma na karku tajemnicze znamię, a jej serce bije w rytm płomieni. Przez lata zmuszana była do pracy w kopalniach miasta Delphi. Przyłącza się do walki, gdy żołnierze Ardenu zabijają jej przyjaciół.

Wspólny cel splata losy Adriana i Jenny na ardeńskim dworze. Aby pokonać Gerarda, będą musieli odnaleźć się w świecie, gdzie nie ma prostego podziału na dobrych i złych, wśród ryzykownych sojuszy i pałacowych intryg. Równie niebezpieczna okaże się prawda o ich przeznaczeniu...[lubimyczytac.pl] 



To moja pierwsza książka spod pióra autorki, lecz mam nadzieję, że nie ostatnia.

W tej historii mamy dwóch głównych bohaterów, a mianowicie Asha i Jenne. Oboje są na swój sposób wyjątkowi. Chłopak jest uzdrowicielem, a zarazem magiem. Łącząc te dwie profesje jest zdolny do wielu rzeczy. Jenna natomiast jest zagadką. Dziewczyna posiada runiczny znak na karku, choć sama nie wie co tak naprawdę oznacza. Obojgu król Gerard zaszedł za skórę i choć są jeszcze młodzi pragną jednego, a mianowicie zgładzenia go.

„Chyba wciąż chodzę po tej granicy między życiem a śmiercią i próbuję zdecydować, na którą przejść stronę.” 

Sam pomysł i obraz świata, który autorka stworzyła przypadł mi ogromnie do gustu. W tej kwestii widać, że się napracowała. Już niemal od pierwszych stron mamy uczucie, że w tej historii sporo się zadzieje. Styl jest przyjemny, książkę czyta się bardzo szybko. Spodobał mi się fakt, że książka nie nuży, a sporo się w niej dzieje.

„Lila wpatrywała się w niego z niedowierzaniem.
- Na krew i kości. Jak mogłam tego nie zauważyć? Ty nie jesteś głupi, tylko zakochany!” 


Minusem z pewnością jest wątek miłosny, który jest nieprzemyślany moim zdaniem, a miejscami nawet mdły i mało wiarygodny. Relacje pomiędzy dwójką bohaterów bardzo szybko nabrały tempa, a wręcz za szybko jak na tego typu pozycję. W sumie choć uwielbiam historie miłosne to tu mogłoby go nie być. Na szczęście nie był on jakoś szczególnie znaczący, czy długi więc aż tak bardzo nie trzeba się nim martwić.

Tak jak wspomniałam po tej książce mam chęć poznać również inne pozycje autorki. Widać, że posiada ona wyobraźnie, a żeby tworzyć literaturę z gatunku fantasy. Mamy tu do czynienia z magami uzdrowicielami, smokami. Podczas czytania musimy zmierzyć się z wieloma tajemnicami, intrygami. Czasami aż ciężko za dążyć za bohaterami. Co do nich samym to spodobał mi się fakt, że najczęściej nie pokazywali od razu swojego prawdziwego oblicza tylko przy późniejszym poznaniu.

„Zaklinacz ognia” to całkiem ciekawy początek nowej serii, którą zamierzam kontynuować. Potencjał z pewnością ma.

Moja ocena

8/10


[313] "Burza" - Julie Cross

Autor: Julie Cross
Tytuł: "Burza"
Liczba stron: 416
Rok wydania: 2012
Wydawnictwo: Bukowy las



Rok 2009. Dziewiętnastoletni Jackson Meyer jest zwyczajnym nastolatkiem, studiuje, ma dziewczynę... i potrafi podróżować w czasie. Lecz ta umiejętność nie ma nic wspólnego z tym, co ogląda się w filmach – jego skoki
nie zmieniają teraźniejszości ani nie powodują żadnych zakłóceń w Kosmosie.
Nadchodzi jednak dzień, gdy nieznajomi mężczyźni napadają na Jacksona i jego ukochaną Holly, a podczas brutalnej szarpaniny dziewczyna zostaje poważnie ranna. Przerażony i spanikowany Jackson cofa się do roku 2007, lecz ten skok okazuje się inny niż wszystkie. Chłopak zostaje uwięziony w przeszłości.
Jackson, chcąc uratować Holly, nie ustaje w rozpaczliwych próbach odnalezienia drogi powrotnej do swojego czasu, lecz po serii niepowodzeń godzi się z losem i postanawia dowiedzieć się więcej o swoich umiejętnościach. Jednak ludzie, którzy strzelali do Holly w roku 2009, depczą
mu po piętach. Wrogowie Czasu nie cofną się przed niczym, aby wcielić młodego podróżnika w swoje szeregi. Przystąpi do nich albo zginie.[lubimyczytac.pl]



Dziś przyszła kolej na książkę fantasy, a mianowicie o podróżach w czasie. Nie wiem czemu, ale ten motyw nie jest często używany w literaturze, może dlatego, że ciężko wymyślić w tym temacie coś nowego co czytelnik zapamiętałby na dłużej.

Jackson Meyer pewnego dnia odkrywa, że potrafi się cofać w czasie. Wiedzą o swoich umiejętnościach dzieli się jedynie z Adamem, przyjacielem jego ukochanej. To właśnie z nim stara zbadać się wszystkie aspekty swoich możliwości. Nawet swojej dziewczynie ani ojcowi nie mówi co potrafi. Kiedy Holly zostaje poważnie postrzelona, Jackson przemieszcza się w czasie dłuższy okres niż zawsze, lecz nie potrafi wrócić.

"Dzisiaj: Jackson i Holly są w sobie zakochani;
Jutro: ona będzie umierać w jego ramionach;
Wczoraj: on musi temu zapobiec."

Lubię książki, w których autor daje nam zagadkę do rozwikłania. Tajemnica goni tajemnice. Kiedy wyjaśnia się jedna to od razu pojawia się kolejna. Tak, to zdecydowanie może wciągnąć czytelnika, choć niestety były i momenty, które mnie nieco nużyły. Tempo akcji nie było jednolite. W sumie książkę możemy podzielić na dwie części. Pierwsza to ta co opowiada o losach Jacksona z 2009 roku, a druga z 2007. O bohaterach nie mam jednoznacznego zdania. Holly nie przypadła mi do gustu, za często chyba była idealizowana przez głównego bohatera. Jackson nie jest typem do zapamiętania, bo niczym szczególnym się nie wyróżniał. Polubiłam Adama, bo coś w nosił do całości, szczególnie ta młodsza wersja.

Fani wątków miłosnych będą zawiedzeni, bo dla mnie on był po prostu mdły, chyba wolałabym żeby wcale go nie było.

Jeśli szukacie książki młodzieżowej pełnej akcji z wątkiem podroży w czasie to nie powinniście się zawieść. „Burza" ma swoje plusy i minusy. Zdecydowanie to ten typ książki po który samemu trzeba sięgnąć, aby sobie wyrobić własną opinie.

Moja ocena
7/10
Za możliwość przeczytania dziękuję: Papierowe motyle
© Szablon wykonała Ronnie ™ | RONNIE creators